Nie karmie czwarty dzień...

21.09.11, 09:34
Wyjechałam na kilku dniową konferencję i nie karmię od niedzieli...
nie zamierzałam kończyć karmienie i ciekawa jestem co będzie jak wrócę do domu w czwartek.....
Tęsknie za Zuzią ale za karmieniem nie i moje piersi wcale nie odczuwają rozłąki.....
Kurcze to pierwsza taka nasza przerwa i nie wiem co dalej.
To znaczy wiem że jeżeli poprosi o mleko to dostanie, ale jeśli nie... to chyba koniec.
Zuzia ma 2 lata i 10 miesięcy przed moim wyjazdem piła mleko rano i wieczorek czasem w dzień, ale rzadko.
Piszę bo musiała się wygadać..., pozdrawiam
    • aniaturek0409 Re: Nie karmie czwarty dzień... 21.09.11, 12:56
      A jak córcia znosi Twoją nieobecność? Nie brakuje jej piersi?
      Koniecznie napisz czy mała dopadła się do mleczka po powrocie.
    • fizula Re: Nie karmie czwarty dzień... 22.09.11, 01:14
      Ależ kawał drogi pokonałaś razem ze swoją Zuzanką w ostatnim czasie. Ciekawa jestem jaka teraz jest z niej dziewczynka. Opiszesz Wasz cd.?
    • kasiaizuzia1 Wróciłam... 22.09.11, 20:22
      Zuzia bardzo dobrze zniosła moją nieobecność - nie płakała, i nie budziła się, nie była nerwowa, ale nie było idealnie .... raz w nocy zmoczyła łóżko,była trochę z babcią, a trochę z tatą.....

      I kiedy wróciłam - przytuliła się i poprosiła o mleko.
      Ale to było zwyczajne, stosunkowo krótkie ssanie.
      Nie było szaleństwa, nie było rzucania sie na pierś, tylko tak jak zawsze przytuliła twarz do piersi i cichutko poprosiła o mleko.

      Fizula, dzięki za kontakt.
      Zuzia rzeczywiście bardzo wydoroślała, kiedy przychodzi i mówi pełnymi zdaniami bardzo wyraźnie wymawiając sz, rz i inne trudne głoski i kiedy chce żeby ją uczesać w kucyka i pyta, czy może jutro nie iść do przedszkola bo chce pobyć w domu....

      To zastanawiam się gdzie podziało się moje maleństwo.....

      Zuzia nie je w nocy od około 24 miesiąca, nie domaga się brutalnie piersi, rozumie kiedy mówię że nie teraz, że za chwilkę,
      Układa historie podczas zabawy, i po kilkukrotnym przeczytaniu książeczki - sama opowiada (w skrócie) tą historię.
      Wiem że pewnie większość dzieci tak ma w tym wieku, ale jestem taka dumna, że mam taką rozsądna córeczkę.
      No i chyba się cieszę że pamiętała o mleku.
      • fizula Re: Wróciłam... 23.09.11, 09:27
        Kasiu, wzruszyłam się czytając Twoją wypowiedź. Dlaczego? Jakiej cudnej lekcji cierpliwości udzieliłaś swojej córci. Nie dziwię się jej rozsądkowi, skoro tyle wsparcia w tym niełatwym dorastaniu jesteś w stanie jej udzielić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja