DKP i synek tatusia ;)

29.09.11, 11:51
Zatytułowałam wątek trochę żartobliwie, bo i problem jest umiarkowanie (po)ważny.
Jaś ma półtora roku i od kiedy skończył rok jest pod opieką taty. Ja pracuję w domu, więc kiedy chłopcy nie są na spacerze, to teoretycznie jestem dostępna. Jaś nadal pije sporo mleka, wszyscy uważamy karmienie za oczywistość.
Ale ad rem. Z przyjemnością czytam dużo na temat więzi i jej rozwoju, na temat faz w życiu małego człowieka. Bohaterem chyba wszystkich książek i artykułów jest matka, rzadziej pojawiają się rodzice. Czasem we wstępie powiedziane jest, że autorzy piszą "matka" z wygody, choć mają na myśli oboje rodziców. To oczywiście logiczne i zrozumiałe, znaczną większością dzieci opiekują się matki, ojcowie są fizycznie obecni znacznie rzadziej.
I teraz pytanie do Was - jak Waszym zdaniem rozwija się relacja dziecka z opiekunami w takim lekko niestandardowym modelu? Jaś znacznie więcej czasu spędza z tatą, to tata się z nim bawi, przewija go.

Do założenia tego wątku zainspirował mnie ten wpis na blogu Fizuli: mamwsparcie.pl/?p=421
    • froobek Re: DKP i synek tatusia ;) 29.09.11, 12:11
      Hmmm, chyba nie odbieram tego modelu jako niestandardowego, nie całkiem wiem, o co właściwie pytasz.

      U nas jest tak, że tata pracuje w dużej mierze w domu (a ja byłam w domu do wieku 1,5 roku i teraz po ukończeniu przez synka 2 lat znów jestem) i oczywiście ma pracować, a nie się bawić, ale w razie potrzeby jest dostępny, zawsze tam podstawi nocnik, pomoże opanować zły nastrój, przytuli czy coś. Widzę, że moje chłopaki mają świetną relację ("siedzimy z tatą jak dwa chłopy" smile), ale jakoś nie umiem wyobrazić sobie niczego innego. Dla mnie to jakieś takie naturalne, że dziecko ma dostęp do obojga rodziców, mniej więcej po równo. Tzn. wiem, że mamy mnóstwo szczęścia, że to jest możliwe, ale też uważam, że tak po prostu powinno być. Szczerze mówiąc, mąż decydując się na taki wkład w rodzinę, świadomie opóźnia osiągnięcie pewnych celów zawodowych (w takim sensie, że pracując poza domem mógłby być bardziej efektywny), tym samym finansowych itd. - tak wybraliśmy, uznając, że nie ma nic ważniejszego niż jego relacja z dziećmi.
      Moim zdaniem mąż był znacznie bardziej niż ja zakochany w noworodku (dostał zamiast mnie wszystkie te "hormony miłości" w porodzie wink), lepiej go rozumiał, miał więcej cierpliwości, humoru i delikatności - i raczej tam w przeszłości szukam zrębów tej relacji niż w tym, że tata jest dużo w domu.
      • joaska7 Re: DKP i synek tatusia ;) 29.09.11, 21:21
        Wiesz co, mój mąż wyrastał w takim niestandardowym modelu i myślę, że ma to dużo pozytywnych stron. Teraz kiedy jest dorosły chętnie sam zajmuje się naszymi córkami, świetnie sobie radzi z dziećmi, nie mama nim lęku typu: "nie umiem wykąpać czy uśpić pod nieobecność żony", ja poszłam teraz do pracy, a ponieważ mamy wolne zawody mąż przez jakiś czas będzie się zajmował córeczką i obserwuję jak po raz drugi świetnie sobie daje radę, jak córeczki go uwielbiają. Więc może Twój synek też wyrośnie na fajnego, empatycznego tatę i męża. A skoro Ty jesteś również pod ręką i to jednak nie tylko teoretycznie, bo nie wychodzisz, nie rozstajesz się z dzieckiem, ono ma w świadomości, że jesteś w domu, to myślę, że to jest super układ, nawet dla takiego półtoraroczniaka, który tak potrzebuje bliskości. smile
    • nini6 Re: DKP i synek tatusia ;) 08.10.11, 14:24
      A co w tym niestandardowego? Że ojciec zajmuje się dzieckiem na równi z matką? Że wie, jak przewinąć, uśpić, nakarmić dziecko?
      Myślałam, że w dzisiejszych czasach to normalne.
      Jak mój ssak miał 18 miesięcy to mieliśmy podział z jego ojcem, że ja zajmuję się małym w nocy a on w dzień. Pracowałam już wtedy na cały etat, po powrocie z pracy często odsypiałam nocne maratony ssania, bo nie potrafiłam spać jak dziecko jadło. Co drugi dzień każde z nas kąpało małego i kładło spać, żeby drugie miało wieczór dla siebie.
      Relacje rozwijają się świetnie, mały jest bardzo związany zarówno z ojcem jak i ze mną, występujemy często jako twór mamatatasmile
    • basiak36 Re: DKP i synek tatusia ;) 08.10.11, 21:55
      Dla mnie to standard i norma ze ojciec zajmuje sie dziecmi. Ze nie siada na kanapie po przyjsciu z pracy tylko idzie zajac sie dziecmi, bawi sie z nimi,kapie, kladzie spac, w weekendy spedza z nimi cale dnie.
      Dzieki temu uklad u nas byl taki ze mimo karmienia piersia 2.5 roku, i przyssania do mnie, coreczka zawsze uwielbiala byc z tata, wrecz czasem wolala isc do taty niz do mniesmile) Z synem bylo tak samo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja