Coś optymistycznego:)

12.10.11, 13:06
W zeszłym tygodniu byłam w przychodni (razem z synkiem) i pani doktor -(internistka, która nie zna się na karmieniu i której musiałąm mówić jakie antybiotyki na zapalenie piersi są dozwolonesmile)przedstawiając mnie jakiejś nowej pielęgniarce powiedziała: a ta pani nadal karmi piersią! I to w taki sposób, jakby to był powód do dumy-hehehehhesmile
    • anku1982 Re: Coś optymistycznego:) 16.10.11, 23:01
      smile to super że są tacy ludziesmile u mnie raczej nikt nic nie mówi, a Młody próbował się ułożyć jak do mleczka po skończonym bilansie 2 latka, pod samym nosem pediatry. Tyle że my się karmimy tylko w domu (no czasem w pociągu dalekobieżnym) i Młody jak mu odmówiłam afery nie zrobiłsmilesmile
    • blaue777 Re: Coś optymistycznego:) 16.10.11, 23:07
      Optymistyczne jest to że ja się nie spotkałam jeszcze z jakąś negatywną opinią na temat mojego karmienia piersią roczniaka... Co więcej miesiąc temu poszłam do nowej pracy i pierwszego dnia kierownik zapytał mnie czy karmię i jak chcę wykorzystać przerwę na karmienie. Założę się, że pierwszymi osobami, które zaczną się dopytywac kiedy koniec będą babciesmile
Pełna wersja