gryzelda.a
16.10.11, 11:04
Karmię już prawie 1,5 roku, aż dotąd nie miałam problemów z zastojami. Dziś w nocy mój synek jadł prawie wyłącznie z jednej piersi (śpimy razem i w nocy jest samoobsługa), obudziłam się nad ranem z twardą i bolesną prawą piersią. Potem kilkakrotnie przystawiałam go do tej piersi, użyłam też laktatora (niewiele udało się odciągnąć): pierś jest "z wierzchu" miękka, ale w środku wyczuwam, że jest twarda. Nie jest to jeden kanalik, jest jak gdyby cała napuchnięta w środku. W dodatku boli.
Dodam, że do dłuższych przerw w karmieniu piersi są przyzwyczajone: pracuję i przez 8 godzin nie karmię. Dziś w nocy pomiędzy karmieniami z chorej piersi na pewno nie minęło 8 godzin.
Przystawiam ciągle synka, zaraz obłożę się kapustą...
Nie wiem, co zrobić. Dziś się nie skontaktuję z doradczynią laktacyjną, która nam pomagała po urodzeniu synka, bo niedziela. Boję się zastoju i zapalenia piersi. Pomóżcie!