smoczek u niemowlaka - za i przeciw

19.10.11, 13:31
Witajcie smile
za jakieś półtora miesiąca, jak Bóg da, będę miała kolejnego ssaka - noworodka

ponieważ mam trudne dla mnie doświadczenia ze starszą córka, która w pewnym momencie (ponad 2 latka) nie potrafiła zasnąc bez piersi, poważnie rozważam uczenie Maleństwa od początku korzystania ze smoczka, żeby uniknąc podobnej sytuacji (senne dziecko czeka aż np. ja wrócę do domu), oraz np. płaczy na zimowych spacerach, zanim wrócę do domu i dam radę podać pierś

starszej córce (która karmiłam z powodzeniem 2 lata i 8 m-cy) podałam pare razy smoczek jeszcze w szpitalu po urodzeniu, ale nie akceptowała, potem za radę połóżnej próbowałam dopiero po skończonym miesiącu, ale córka też nie chciała specjalnie ssać

wiem, ze smoczek może mieć duże zalety, ale i powodować poważne komplikacje
jak to było u Was? polecacie, czy kategorycznie odradzacie?
    • froobek Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 19.10.11, 14:53
      Hmmm, chyba ciężko mi zobaczyć jakieś zalety - możesz napisać, jakie mogą być Twoim zdaniem? smile Sama dałam w wieku 3,5 m-cy, niepotrzebnie przestraszona ssaniem kciuka. Żałuję, choć akurat nie wyrządził nam żadnych szkód. Jednakowoż był po prostu niepotrzebny, z wielką ulgą zabrałam sześciomiesięcznemu.

      Największym argumentem przeciw smoczkowi jest najzwyczajniej w świecie to, że zastępuje pierś. Czyli należy do kategorii gadżetów unieszkodliwiających dziecko wtedy, gdy potrzebuje ono tak naprawdę rodzica. Może uzależniać i chyba najczęściej to robi.

      Smoczek, jak butelka, nie musi, ale może zaburzyć laktację (ograniczyć częstotliwość i czas ssania, zepsuć technikę) - i tego dowiadujemy się dopiero w praniu. Czyli możesz ściągnąć na swoją głowę problemy znacznie większe, niż te, których próbujesz uniknąć.

      Poza tym jest chyba taka reguła, że jednak do końca trzeciego miesiąca trzeba zaczekać - do ustabilizowania się laktacji, do utrwalenia się poprawnej techniki ssania...? Tak mi się zawsze wydawało.

      Potrzeba piersi do snu chyba nie wykracza jakoś bardzo poza normę dla dwulatka? smile

      A jak się czujesz? smile Zobaczymy, która pierwsza urodzi smile
      • misanka Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 19.10.11, 16:47
        > Hmmm, chyba ciężko mi zobaczyć jakieś zalety - możesz napisać, jakie mogą być T
        > woim zdaniem?

        zalety:
        - dziecko nie płacze na dworze - zwłaszcza jest to cenne przy mrozie, złej pogodzie, albo gdy trzeba przejechać kawałek samochodem, tramwajem
        - dziecko może usnąć bez obecności matki (piersi wink), na przykad gdy matka już ponad rocznego dziecka pójdzie do pracy; a nie ryczy śpiące, bo ani ojciec, ani ciotka nie potrafią go uspokoić (ale dwulatek ze smoczkiem? - to moim zdaniem przynajmniej nieestetyczne, może już lepiej tak zorganizować życie, żeby do trzech lat być z dzieckiem zawsze przy usypianiu???)

        wady:
        - może zaburzyć technike ssania i to może być naprawdę duży problem (nie do naprawienia?)
        - psuje zgryz

        Mam sporo koleżanek karmiących przynajmniej z rok, półtora, które używały smoczka od początku i chwaliły go sobie, właśnie w wyżej wymienionych sytuacjach. U nich nie wpłynła on niekorzystnie na karmienie, jak dzicko było głodne, to i tak domagało się piersi a nie smoczka.

        A moja trzylatka to chyba wyjątkowy przypadek jeśli chodzi o uzależnienie od matki - z tym zasypianiem to raczej nie ma normalnie problemu (nie ma mamy, śpią z tatą, nianią itp). Teraz, choć bezpiersiowa, wciaż jest uzależniona od mojej obecności. Jak się zaczął rok przedszkolny to wieczorem (gdy zbliza się pora spania) łazi za mną nawet do toalety, jakby chciała nie pilnować, czy gdzieś nie znikne (a przecież zostawiłam ją na wiezór raptem z 5 razy w jej zyciu, w najprawdę pilnych potrzebach, ostatnio ze 8 miesięcy temu).

        > Potrzeba piersi do snu chyba nie wykracza jakoś bardzo poza normę dla dwulatka?
        > smile

        ale jak mamy nie ma to zmęczone dwulatki zazwyczaj zasną z tatą, a nie popłakujac czekają godzinami na mamę sad tak jak moja...
        ale do roczku zasypiała sama, włożona do łózeczka, kojca - potem jakoś tak ise ode mnie "uzależniła"

        > A jak się czujesz? smile Zobaczymy, która pierwsza urodzi smile

        Dzieki, czuję się nie najgorzej, w tej chwili męczy mnie jedynie przezięnbienie, z którego nie mogę się wygrzebać już 2 tygodnie (a zarejestrować się w naszej przychodni na najbliższe dni graniczy z cudem). Mała dzidzia w brzuchu ma już około 2 kilogramów i prawie na 100% bedzie dziewczynką (z czego bardzo cieszy się starsza smile)
        Ja już odliczam tygodnie do terminu.

        A Ty jak się czujesz? Jak synek zapatruje się na rodzeństo? wink Ja już odliczam tygodnie do terminu. Też nie mozesz się doczekac, czy raczej rozkoszujesz się "stanem błogosławionym"?
        • mad_die Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 19.10.11, 20:24
          Ja tam ze smoczkiem nie ryzykowałam.
          Poza tym, po prostu nie podoba mi się buzia dziecka z silikonem w dziobie wink No tak już mam.
          Więc moje dzieci są bezsmoczkowe, jedno styczniowe, drugie grudniowe, więc o spacerach na mrozie coś wiem wink
          Co ja robiłam?
          - wychodziłam zatankowana po kurek, często gęsto ubierałam śpiącego już ssaka w kombinezon i tym sposobem spacerowałam sobie nawet 3h (bo na swiezym powietrzu się dobrze śpi wink)
          - jak była "awaria" to karmiłam w sklepie czy gdzie mi tam popadło - nawet miesięcznego szkraba
          - jak była zła pogoda to siedziałam w domu a nie mokłam wink
          - do samochodu też pakowałam pękaty brzuszek, a zamiast smoczka młodszy miał taką przytulankę, której rogi sobie ciamkał jak miał ochotę
          t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTFBd-r7Hn98Nh1jVRlZC0JLylS4ppu1yPlSOOGW02uPBaInKircw" border="0" alt="https://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTFBd-r7Hn98Nh1jVRlZC0JLylS4ppu1yPlSOOGW02uPBaInKircw">
          - podczas zasypiania mozna tak kombinowac, żeby jednak być z dzieckiem, ale bez przesady, roczniak to już może na spacerze usnąć na drzemkę/ na rekach/ w chuście; bo wieczór to lepiej tak zrobić, żeby to mama uspiła

          Choć jak wiadomo, każde dziecko inne jest. I druga Twoja córka będzie na bank się różniła od siostry starszej, więc myślę, że nie masz co na zapas "ustalać" tutaj niczego. Ot wyjdzie w praniu smile
          • mad_die Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 19.10.11, 20:25
            pluszak do gryzienia:
            https://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTFBd-r7Hn98Nh1jVRlZC0JLylS4ppu1yPlSOOGW02uPBaInKircw
          • misanka Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 20.10.11, 10:52
            > - wychodziłam zatankowana po kurek

            na moją starszą to nie działało sad
            ale ona na szczęście z września i zima była piękna, gdy była niemowlęciem, więc przeżyłysmy smile, parę razy biegłam po prostu z wózkiem do domu szybciutko

            > Choć jak wiadomo, każde dziecko inne jest.
            i tą nadzieją żyję wink, bo tak sobie myśllę, że ta nasza pierwwsza dziecina, to nam dawała wyjątkowo w kość wink i nadal daje... bo "małe dzieci mały problem...." wink
    • tuszeani Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 19.10.11, 16:01
      My daliśmy smoczek za radą naszej zaprzyjaźnionej lekarki, kiedy Młody miał chyba ze 4 tygodnie. Bardzo dużo płakał i był niespokojny, a miał przepuklinę pępkową i wyraźny zakaz długotrwałego płaczu wink Te płacze wyraźnie nie wynikały z kolek ani problemów z brzuszkiem tylko z problemów z uspokojeniem się, nadwrażliwością na różne bodźce. O ile pamiętam pierś nie zawsze była wtedy akceptowana jako uspokajacz.

      Ze smoczkiem szału nie było na początku, minął dobrze ponad tydzień zanim Młody się do niego przekonał (tzn. nie wypluwał z obrzydzeniem ale chwilę possał i dopiero wtedy). Ssał z entuzjazmem chyba z miesiąc i rzeczywiście uspokoiło go to. A potem z dnia na dzień sam ze smoczka zrezygnował, uznaliśmy że już mu nie jest potrzebny i nie próbowaliśmy nakłaniać.

      Ponieważ u nas smoczek nie spowodował żadnych zauważalnych problemów, kilka miesięcy później jeszcze w czasach kryzysu mu ten smoczek proponowaliśmy ale już nigdy więcej nie chciał więc nie nastawaliśmy, uważając że widać to już nie ten etap. Kciuka też nie ssie, nawet po odstawieniu, choć miał w swojej karierze kilka bardzo krótkich momentów zainteresowania kciukiem.

      Co do zasypiania przy piersi, my nie uważaliśmy tego za problem a raczej za dobrodziejstwo smile Młody zasypiał przy piersi do samego końca kp, nawet w czasach ssania smoczka, ze smoczkiem nie zasypiał nigdy.

      Czy uważam że to był słuszny krok? Raczej tak w tamtych konkretnych okolicznościach, przy czym zaznaczam że u nas smoczek nie miał zastąpić piersi tylko ją uzupełnić. Generalnie bardzo się cieszę że Młody taki mądry że ze smoczka zrezygnował jak już spełnił swoją rolę smile
      • misanka Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 19.10.11, 16:51
        > Ssał z entuzjazmem chyba z miesiąc i rzeczywiście uspokoiło go t
        > o. A potem z dnia na dzień sam ze smoczka zrezygnował,

        dzięki za odpowiedź smile
        no właśnie, te dobrze ssące dzieci zazwyczaj i tak rezygnują ze smoczka wcześniej niż z piersi; więc na usypianie dziecka ponad rocznego, to chyba nie dobry pomysł (żeby już dawać np. niemowlęciu 1- miesięcznemu)
        no, a jak się przyzwyczai to trudno odsmoczkować sad
        • tuszeani Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 19.10.11, 17:12
          U nas się sprawdził w konkretnych okolicznościach i rzeczywiście znacznie wcześniej.

          Ale tak generalnie to nie jestem fanką smoczka i raczej na tym forum będzie Ci trudno znaleźć takie osoby wink
          • misanka Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 19.10.11, 17:21
            > Ale tak generalnie to nie jestem fanką smoczka i raczej na tym forum będzie Ci
            > trudno znaleźć takie osoby wink

            też fanką nie jestem, ale piszą tu dziewczyny nie raz, że używają; albo, że używały i potem się z tego wycofały; właśnie ich opinii jestem najbardziej ciekawa, czy problemy z techniką po smoczku są już wyrokiem dla udanego późniejszego karmienia piersią?
    • fiamma75 Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 19.10.11, 17:48
      moja dwójka używała - tyle że nie od początku - córka zaczęła w wieku ok. 3 mies., synek ok. 4 tyg. U synka rozwiązał problem z potrzebą nieodżywczego ssania - jak nie miał smoka, to ssał do odpęku, ulewał, znowu ssał, ulewał aż do płaczu i nie mógł zasnąć. Smoczek wyraźnie mu pomógł. Smoczek był używany do usypiania, do uspokajania tylko córka, nie do zatykania. Problemów nie było żadnych. Ze smoczkiem rozstawali się dużo wcześniej niż z piersią - córka przy naszej pomocy 17 m (kp37mcy), synek samodzielnie i stopniowo w wieku ok. 20mcy (ma 26mcy i ssie nadal).
      Myślę, że zależy od dziecka czy działa ok czy nie.
    • aleksandra1357 Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 19.10.11, 22:11
      Moje doświadczenia ze smoczkiem:
      Pierwszy syn dostał smoczek niemal od razu po urodzeniu i od razu bardzo polubił (myślałam, że tak trzeba...). Nie zaburzało nam to (pozornie!) mechanizmu ssania. W nocy spał tylko ze smoczkiem, po karmieniu wkładałam smoczek i odkładałam do łóżeczka. Po kilku dniach dosłownie tak się przyzwyczaił, że bez smoczka po karmieniu nie dawał się odłożyć w nocy. NIGDY nie było sytuacji, żeby nie chciał smoczka lub wypluł, ssał całą noc. Jak miał 8 miesięcy nagle odrzucił pierś, z niewyjaśnionego dla mnie powodu. Ale że rodzina mi wmówiła, że i tak długo karmiłam, to jakoś się z tym pogodziłam. Smoczkowanie się rozwijało. W dzień dawałam smoczek tylko do usypiania lub wózku/samochodzie, jak płakał. Noc cała ze smokiem. Często budził się "na smoczka", po 5-10 razy w ciągu nocy. Trwało to i trwało. Jak miał 2 lata, zaczął się do mnie przytulać, mając smoczek i wkrótce tak mu się to połączyło, że jak tylko siadał mi na kolanach, to biegł po smoczek, nie mógł bez niego. W wieku 3 lat powiedziałam wreszcie DOŚĆ, choć strasznie się tego bałam, bo uzależnienie na maksa. Zaczął trochę lepiej przesypiać noce, ale bez szału.

      Młodszy syn: tydzień po urodzeniu dostał od babci smoka (chciałam go chować bezsmoczkowo). Babcia wciskała mimo moich zakazów bez przerwy, po miesiącu się przyzwyczaił. Upierdliwy był, płaczliwy, smoczek nam pomagał. Jak miał 4 miesiące, zjechał na 3 centyl, nie chciał ssać. Wędrowałam po lekarzach i poradniach laktacyjnych, dałam zupkę w 4 miesiącu, żeby podtuczyć (nie ufam mm). Wypadł z siatki centylowej. Wiecznie chudy, wiecznie płaczący. Jak miał 10 miesięcy, to ktoś na forum "karmienie piersią" napisał mi, że smoczek zaburza u mojego odruch ssania. Zdziwiło mnie to mocno, bo ssał pięknie. Tylko że za rzadko. Wywaliłam smoczki od razu i od tego czasu zaczął dużo częściej ssać.

      Jak teraz widzę zdjęcia moich synów ze smoczkami, szczególnie 3-latka, to mi się niedobrze robi. Takie to jakieś bezmyślne, to ciumkanie gumy.
      Jeśli bym miała trzecie dziecko, to bym spróbowała bez, albo używała tylko w razie kolki, płaczu w samochodzie, autobusie, a nie na codzień w domu do usypiania. Moje dzieci się silnie uzależniały i nie popuszczały. Jakbym nie wkroczyła, to pewnie obaj by ssali do zerówki.
      • misanka Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 20.10.11, 10:55
        > Jak teraz widzę zdjęcia moich synów ze smoczkami, szczególnie 3-latka, to mi si
        > ę niedobrze robi. Takie to jakieś bezmyślne, to ciumkanie gumy.

        dzięki za przykład od mamy niezadowolonej ze smoczka smile
        takie też mi są potrzebne smile
      • luliluli Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 21.10.11, 19:17
        Aleksandra, jestes pierwszą osobą, której szczerze niezadowolony wpis na temat smoczka mam okazję czytać. Ciekawe, czy smoczkowe problemy są tak rzadkie, czy tylko mamy nie lubią o nich pisaćsmile

        Ja mogę dopisać tylko króciutką, bo chyba dwudniową historię smoczka u nas.
        Radzik od narodzin był barrrdzo płaczliwy, nerwowy, kolkowy, rzucał się przy piersi. Dziś zastanawiam się czy na pewno umiał dobrze ssać (w szpitalu zanim mnie poznał, poznał butelkę i dużo czasu upłynęło nam na uczeniu go piersi...). Do tego płacz z bólu brzuszka (alergia wykryta po kilku tygodniach), same koszmarywink

        Za poradą CDL (!!!) i neurologopedy (!!!) kilkutygodniowy Radzik dostał od nas smoczek (bo wszystkim wychodziło, że skoro nic nie pomaga na jego płaczliwość, to już tylko smoczek nas uratuje), choć początkowo zupełnie nie chciał go ssać, miał odruch wymiotny.
        Neurologopeda zalecił masaż dziąseł i języka (to na "zbyt wcześnie umiejscowiony odruch wymiotny"), który sprawił, że w końcu i smoczek się przyjął (choć nie to było celem).

        Bezproblemowe ssanie smoczka trwało 1,5 doby luksusuwink Poszłam na mega daleki spacer (ze smoczkiem), autem na zakupy bez paniki (ze smoczkiem), moje dziecko po raz pierwszy w życiu dało się czymś uspokoić na dłuższą chwilę, było boskowink

        Aż po tych kilku magicznych chwilach Radzik postanowił odrzucić pierś.
        Płakał niemal non stop, jak z głodu. Po chwili ssania piersi wypluwał ją i płakał nadal. Nie chciał jej znowu, chciał smoczek. Ale po chwili ssania smoczka znowu płakał, chciał pierś. W skrócie mówiąc nie chodziło mu ani o jedno ani o drugie, a może o oba na raz.

        W każdym razie u nas ssanie smoczka skończyło się odmową jedzenia z piersi, płaczem z głodu, płaczem z nerwów dziecka i moim, a nawet (nieudaną) próbą dokarmienia mm (i to zwykłym, mimo że wiedziałam już o alergii dziecka, brr), kiedy już kompletnie nie wiedziałam, jak w środku nocy poradzić sobie z wyjącym dzieckiemuncertain

        Teraz już nawet dokładnie nie pamiętam jak to się skończyło. Wiem, że tego dnia wyrzuciłam z użycia jakiekolwiek gumowe udawacze piersi i więcej nie chcę mieć z nimi nigdy do czynienia.
        Wierzę, że są dzieci, którym smoczki nie psują relacji z piersią, u nas tak nie było i nie miałabym odwagi więcej próbować, nawet gdyby moje następne dziecko było równie kolkowe i płaczliwe jak Radzik.
        • aleksandra1357 Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 21.10.11, 22:38
          A wiecie, że dopiero ten wątek otworzył mi oczy na parę spraw? Dzięki!

          luliluli napisała:

          > Aż po tych kilku magicznych chwilach Radzik postanowił odrzucić pierś.
          > Płakał niemal non stop, jak z głodu. Po chwili ssania piersi wypluwał ją i płak
          > ał nadal. Nie chciał jej znowu, chciał smoczek. Ale po chwili ssania smoczka zn
          > owu płakał, chciał pierś. W skrócie mówiąc nie chodziło mu ani o jedno ani o dr
          > ugie, a może o oba na raz.

          Mój syn też preferował smoczek. W wieku miesiąca lub dwóch musiałam najpierw dać smoczek, a potem zamienić na pierś, bo piersi nie chciał!
          Chyba byłam kompletną idiotką, bo w ogóle nie skojarzyłam, że winny jest smoczek. Czemu ach czemu?
          A mój starszy syn, jak miał 7 miesięcy, to bardzo pogryzł mi piersi, głęboko i do krwi, nie goiło się. Może to też przez smoczek? Ale młodszy nie gryzł, mimo że smoczkowy.

          Ale nie ukrywajmy, jak się ma dwójkę dzieci i trzeba coś zrobić przy starszym, a młodsze wyje, to już chyba lepiej, żeby ssało smoczek niż zanosiło się płaczem. Muszę przyznać, że smoczek często był pomocny...
          • nurfe Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 21.10.11, 23:00
            > Ale nie ukrywajmy, jak się ma dwójkę dzieci i trzeba coś zrobić przy starszym,
            > a młodsze wyje, to już chyba lepiej, żeby ssało smoczek niż zanosiło się płacze
            > m. Muszę przyznać, że smoczek często był pomocny...

            Nie gloryfikujmy nadmiernie wink
            Mam dwoje dzieci, trzecie w drodze. Różnica 23 m-cy, teraz będzie 22 m-ce.
            Obie dziewczyny piersiowce, karmione w tandemie też.
            Zadne z moich dzieci nie widziało smoczka na oczy, poza książeczkami uncertain i placami zabaw. Moja 3 latka do tej pory idei smoczka pojąc nie może.
            Wszystko się da.
            Tylko u nas rzeczywiście zbawienna była chusta.
            • green.sabcia Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 21.10.11, 23:12
              Nie gloryfikujmy,nie wszystko i nie u kazdego sie da i odbywa tak samo.Moje dziecko chusty nie tolerowalo.Dostawala dzikich spazmow i wila sie jak piskorz,zebym ja jak najszybciej stamtad wyjela.
              • aleksandra1357 Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 21.10.11, 23:38
                green.sabcia napisała:

                > Nie gloryfikujmy,nie wszystko i nie u kazdego sie da i odbywa tak samo.Moje dzi
                > ecko chusty nie tolerowalo.Dostawala dzikich spazmow i wila sie jak piskorz,zeb
                > ym ja jak najszybciej stamtad wyjela.

                Wiesz, Sabcia, smoczek też trzeba czasem przez miesiąc na siłę wtykać i trzymać, więc może za mało zmuszałaś do chusty wink
                Chusta nie załatwia wszystkiego, przecież jak starszy woła "Kupę!", a młodszy właśnie się zanosi płaczem, to nie będę szybko wiązała chusty, żeby starszego wysadzić, tylko zatykałam smoczkiem. Aż mnie dreszcze przechodzą, jak myślę o tych czasach, bo strasznie płaczliwy był ten mój młodszy, a ja nie mogę znieść płaczu dziecka.
                • green.sabcia Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 22.10.11, 14:16
                  Generalnie staram sie nie zmuszac dziecka do niczego,ani chusty,ani smoczka,ani piersismile
                  Probuje roznych sposobow zeby poradzic sobie z placzem dziecka,bo takze mam niska tolerancje na placz.
                  Probowalam z dwiema chustami przez pol roku,potem z miekim nosidelkiem i lipa-coreczka,wije sie, wrzeszy i ewidentnie jej to nie pasuje.Lubi byc noszona na rekach i czesto zmieniac pozycje co chwile.Jak ssie piers zachowuje sie podobnie.Kreci sie, przeklada,ssie lezac na brzuchu,a ja na boku,przerywa ssanie,za chwile wraca i tak w kolko.
                  Jak widac dzieci sa rozne,i tak naprawde nie wiemy na poczatku,jakie sa naprawde.Wszystko wychodzi w praniusmile
                • nurfe Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 22.10.11, 21:43
                  Jak starsza wołała kupę, a młodsza właśnie miała potrzebę bliskości i zaczynała płakać (moja tolerancja na płacz małego dziecka jest również niska) to stawiałam starszej nocnik w pokoju, a młodą do piersi. Albo starszą na wc, a z młodą przy piersi na podłodze. Zdarzylo mi się też karmić piersią młodszą w tym samym czasie trzymając na wc starszą.
                  Wszystko da się zrobić, ale zależy to od nastawienia. U mnie było prosto - żadnego smoczka, bo wad mnóstwo, a zalety wątpliwe. I dało się zrobić. Jak wyjdziemy z założenia, że bez smoczka "się nie da" to się rzeczywiście nie da.

                  Czy wiecie, że w gumie używanej do produkcji smoczków są szkodliwe związki chemiczne, które w trakcie ssania przenikają do organizmu dziecka i kumulują się powodując problemy zdrowotne? Nie nie od razu, duuuuuużo później. Nie, to nie spiskowa teoria dziejów - polecam lekturę "Polityki karmienia piersią"

                  A co do chusty. Moja starsza też się wiła. Udało mi się ja zachustować po 6 m-cach. Jak się okazuje robiłam to nieumiejętnie i byłam zbyt niepewna siebie, mała to czuła. Młodszą zawinęłam w chustę jak miała 8 dni. Tylko tym razem przed włożeniem dziecka pozwoliłam sobie na godzinny kurs wiązania. Na początku się denerwowała, później szybko zasypiała. I znów odkrycie - było jej za ciepło, stąd nerwy. Jak tylko wyszłyśmy z domu, czy wsadzałam do chusty bez ubrania jeno w pieluszce - nerwów nie było.

                  Smoczek niesie za sobą mnóstwo zagrożeń. Korzyść to wygoda jedynie. W sumie wątpliwa jak dla mnie, ale każdy ma inne kryteria, bo dla mnie wygodą np. było karmienie w tandemie, a nie każdy musi to chcieć robić.
                  NAtomiast nie jest tak, że smoczek jest niezbędny i niezastąpiony.
                  Chusta w sumie też nie, ale jak widać na przykładach wielu matek na całym świecie - jest niezmiernie pomocna.
                  • green.sabcia Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 22.10.11, 22:00
                    "Chusta w sumie też nie, ale jak widać na przykładach wielu matek na całym świecie - jest niezmiernie pomocna."
                    smoczek tez bywa pomocny wielu dzieciom i ich matkom na calym swiecie jak wiele przykladow pokazujesmile
                    zawsze na poczatku, przed urodzeniem dziecka nie nastawialam sie na to,ze bede uzywac smoczka,to wychodzilo po kilku miesiacach wycia,niepokoju i checi spania z piersia w ustach,na co moglam sobie pozwolic tylko przy pierwszym dziecku.
                    Sytuacja "z zatankowaniem" dzieciaka do pelna jakos nigdy mi sie udawala.
                    • green.sabcia Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 22.10.11, 22:02
                      Mialo byc ze mi sie nie udawalo-przepraszam.
                    • nurfe Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 22.10.11, 22:38
                      Smoczek to wymysł zachodu. A świat to trochę więcej wink)))

                      Moja młodsza też spała głownie z piersią w ustach (lub w chuście), zatankować pod kurek któregokolwiek z moich dzieci nie było możliwe wink Wciąż nie jest wink

                      Oczywiście, że smoczek bywa pomocny. Tylko często prowadzi do konsekwencji, o których piszą dziewczyny.
                      Tak, jestem smoczkowym radykałem, trudno. Za dużo widziałam po prostu.
                      • green.sabcia Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 23.10.11, 16:35
                        No i dobrze,jestes smoczkowym radykalem,ja juz nie od czasu drugiego dziecka.Moge tylko dodac,ze widok jej ze smoczkiem w buzi wywoluje we mnie ambiwalentne uczucia i wolalabym sie bez niego obejsc,ale nie mam sily do wysluchiwania calodziennego wycia,do podawania piersi w nocy co chwile, lub pozwoleniu jej zeby spala z piersia w buzi do rana,bo to by skutkowalo kompletnym brakiem mojego wypoczynku-nie potrafie spac jak mnie ktos mietoli-co z kolei w krotkim czasie prowadzi do niecheci i zlosci do dziecka w ogole i ochoty na przetrzepanie mu skory,albo wyniesienie sie daleko hen, od tego meczacego dziecka i w ogole calej rodzinki,ktora nie zauwaza,ze ja w nocy nie spie ciagiem, chocia te kilka godzin i jestem najzwyczajniej z tego powodu zmeczona,ale nikt sie nie pali,ani zeby mi pomoc,ani chociaz wykazac zrozumienie.
                        Tak smoczek ulatwia mi zycie o tyle,ze niejako dzieki jego uzywaniu nie zabilam jeszcze swojego dziecka, a potem siebie.I mysle, ze sporo matek siega po smoczek,albo butelke z mm,po to zeby nie zwariowac i nie zaczac tego nadmiernie zadajaego czegos ciagle dziecka nienawidziec.
                        • mad_die Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 23.10.11, 21:03
                          Tak smoczek ulatwia mi zycie o tyle,ze niejako dzieki jego uzywaniu nie zabilam
                          > jeszcze swojego dziecka, a potem siebie.I mysle, ze sporo matek siega po smocz
                          > ek,albo butelke z mm,po to zeby nie zwariowac i nie zaczac tego nadmiernie zada
                          > jaego czegos ciagle dziecka nienawidziec.

                          Przykro się czyta takie wpisy... Bo wychodzi na to, że współczesny świat, konsumpcjonizm, kapitalizm, korporacje i wszystko inne nieźle nam, kobietom, namieszało w głowach...
                          Bo gdyby na to spojrzeć tak, że dziecko nie wymaga nadmiernie, dziecko potrzebuje naturalnie - tak jak mama potrzebuje siku, tak ono potrzebuje przytulenia czy ssania piersi. I żeby mama nie myślala, że daje się manipulować - co też wszyscy jej pewnie wmawiają - tylko że rozumie swoje dziecko. To by nie było problemu żadnego.
                          I gdyby mama miała przykłady takiego wychowania na co dzień - u swojej mamy, ciotki, siostry, kuzynki - to by nie bylo problemu.
                          i gdyby nie była zewsząd atakowana innymi żądaniami - atrakcyjnego wyglądu, spełnienia zawodowego, super fryzury, zadbanych paznokci, idealnego domu, pachnącego prania, obiadu trzydaniowego, wycieczek do Malezji (tam w sumie mogłaby się nauczyć, jak żyć w zgodzie ze sobą i dzieckiem wink) i czego tam jeszcze.
                          Moge tak dalej pisać wink Ale obowiązki bycia idealną mamą wzywają tongue_out
                          • aleksandra1357 Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 23.10.11, 21:17
                            mad_die napisała:

                            >> "Tak smoczek ulatwia mi zycie o tyle,ze niejako dzieki jego uzywaniu nie zabilam
                            > > jeszcze swojego dziecka, a potem siebie.I mysle, ze sporo matek siega po
                            > >smoczek,albo butelke z mm,po to zeby nie zwariowac i nie zaczac tego nadmierni
                            >> e zadajaego czegos ciagle dziecka nienawidziec."


                            > Przykro się czyta takie wpisy... Bo wychodzi na to, że współczesny świat, konsu
                            > mpcjonizm, kapitalizm, korporacje i wszystko inne nieźle nam, kobietom, namiesz
                            > ało w głowach...

                            Mad_die, a ja rozumiem Sabcię. Może wyraziła się ostro, ale ja miewam chwile, gdy nienawidzę własnych dzieci, chcę uciec i nie wrócić. I nie uważam, żeby to wynikało z tego, co mi świat wkłada do głowy, z konieczności bycia idealną matką (nie jestem nią z żadnej strony). Po prostu jak przez cały dzień co 5 minut słyszę podwójne "mamoooooo!" i muszę bez przerwy coś robić przy dzieciach, być na każde ich skinienie (mówię tu o wysikiwaniu, dawaniu jeść, opatrywaniu ran i innych niezbędnych czynnościach) i w dodatku w nocy nie dadzą mi na chwilę spokoju, tylko drą się na zmianę, no to naprawdę idzie zwariować.
                            Ale to są chwile, które mijają i znów jest dobrze smile
                          • aphoper1 Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 23.10.11, 21:34
                            Mad_die - nie chodzi tylko o brak wzorca, ale często (i myślę, że o tym wspomina właśnie poprzedni post, do którego się odnosisz) brak pomocy i wsparcia ze strony męża oraz dalszego otoczenia. Poza tym każda z nas i każde dziecko jest inne. Jestem daleka od oceniania.
                            • nurfe Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 23.10.11, 23:10
                              No ale to też jest brak wzorców, niestety.
                              I oczekiwanie, ze kobieta = matka MUSI.

                              Sabciu, ja Cie rozumiem, bo nie raz mam ochote porzucić rodzinę. Myślę, że to jest nie obce każdej mamie. Bez względu na używane akcesoria.
                          • green.sabcia Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 24.10.11, 16:11
                            Nie wiem o czym do mnie piszesz o jakis korporacjach,wycieczkach do Malezji etc.Mi nikt nic nie wmawia,nie o to chodzi.Mi nikt nie pomaga,a mam trudne dzieci,zakladam ze Ty ze swoimi po poradniach psychologicznych chodzic nie musisz.
                            Siedze z dziecmi 10 lat w domu,nie liczac krotkiej polrocznej przerwy na prace poza domem,kiedy okazalo sie, ze dzieciaki przez caly ten czas chorowaly i nie mial sie kto nimi sensownie i serdecznie zajac.Ich ojciec zawsze ma cos innego do roboty,a tesciowa poinformowala mnie po dwoch miesiacach,ze ona to u nas siedzi 8 godz.jak w pracy tyle tylko,ze nikt jej nie placi.Dobilo mnie to.Innych chetnych do pomocy nie bylo,a zarabialam 1050zl,wiec nawet nie piszcie mi o nalezieniu jakiejs opiekunki jak rodzina odmawia.
                            Generalnie klepiemy ledwo koniec z koncem i jak komus niewygodnie czytac takie rzeczy,niech siegnie po inna lekture,nikogo nie zmuszam.chce pokazac,ze istnieje gdzies obok was inny wymiar rzeczywistosci,gdzie wiele rzeczy w rodzinie nie uklada sie dobrze i nie wszystko idzie zgodnie z zalozonym wczesniej planem i trzeba sobie jakos radzic i szukac rozwiazan.A kwestia podawania smoczka czy nie jest dla mnie sprawa dalece drugorzedna,albo w ogole problemem "kosmetycznym"przy prawdziwych zyciowych trudnosciach.
                            Wierzcie mi lub nie o wiele bardziej wolalabym mieszkac w amazonskiej dzungli,w lepiance bez pradu,bierzaej wody i innych udogodnien technologicznych,ale byc za to otoczona zyczliwymi ludzmi,miec wsparcie w opiece nad dziecmi ze strony siostr,matek i bacb i nie zmagac sie samotnie z tym wszystkim co mam na glowie teraz,w oplywajacej w luksusy Europie,bo nic albo bardzo niewiele moge korzystac z tych "luksusow".A jedyne co mam to samotnosc wsrod masy ludzi i stan bliski depresji.Wiec chyba mojemu dziecku smoczek nie zaszkodzi az tak bardzo jak matka w depresji,czyli w zasadzie nieobecna.
                            Przepraszam wszystkich za ewentualny brak liter gdzieniegdzie,gdyz mam zepsuta czesciowo klawiature.
                            • mad_die Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 24.10.11, 16:36
                              Współczuje sytuacji w domu i z rodziną.
                              I nie pisałam do Ciebie konkretnie o tym wszystkim, ot tak ogólnie.
                              • green.sabcia Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 24.10.11, 16:51
                                OK.Nie czuje sie obrazona,ale wspolczuia tez nie chce.bardziej zalezy mi na zrozumieniu sytuacji,ktora przeciez jak swiat szeroki nie jest jednostkowasmile
                  • jul-kaa Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 22.10.11, 23:25
                    Wspomniałaś o czymś, co dla mnie jest fascynujące. Mamy pytają czasem: JAK wychować dziecko bez smoczka. Fascynuje mnie to pytanie, muszę przyznać, bo ja w ogóle nie miałam takiego dylematu.
    • nurfe Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 20.10.11, 11:44
      Dziecko noszone w chuście też nie płacze na dworzu czy w tramwaju, dodatkowo jest mu ciepło, a bliskość gwarantowana dzięki chuście powoduje, że najczęściej rzadziej chce do piersi. Do tego potrafi zasnąć w inny sposób niż tylko ssąc i może je uśpić tato czy ktokolwiek inny.

      Warto uczyć dziecko innego zasypiania, np nucąc i kołysząc w trakcie karmienia do spania.

      Moja córka do 3 roku życia zasypiała wyłącznie ze mną, mimo, że karmiona była 2 lata i 8 m-cy. Pewnego dnia po prostu powiedziała, że chce z tatą i już, tak zostało.

      Smoczek jest gumowym substytutem piersi. Ewentualna możliwość szybkiego odstawienia się od piersi to jedno, wady zgryzu drugie. Do tego może dojść złe przybieranie na wadze (dziecko zamiast ssać pierś i spać przy piersi ssie smoczek), problemy rozwojowe, wady wymowy i mogę jeszcze długo. Może, nie musi.
      Ryzyko jedak jest zawsze.
    • jul-kaa Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 20.10.11, 12:51
      Ja mam bardzo radykalne zdanie na temat smoczka, ale widzę, że i takie tu przechodzą wink
      Moje dziecko nigdy nie miało w paszczy żadnego smoka, ani uspokajacza, ani od butli. Mnie trochę obrzydza widok dziecka ze smokiem - im starszego, tym bardziej.
      Mój synek praktycznie od początku zostawał dłużej lub krócej z tatą, potem także z babcią. Nie było problemów z uspokajaniem go, z karmieniem podczas mojej nieobecności, z usypianiem. Nie było problemów z płaczem na spacerach (uzywaliśmy chusty). W ogóle w przypadku mojego dziecka w ogóle nie było potrzeby używania takich wynalazków, jak smoczek. Być może są dzieci, które smoka wymagają, nie wiem, staram się nie oceniać. Zaobserwowane maluchy (dzieci znajomych) najczęściej jednak mają wciskane (czasem na siłę) smoczki jak potrzebują czegoś - uwagi, ponoszenia, piersi. Dla mnie to ewidentny brak szacunku do dziecka i nieliczenie się z jego potrzebami sad

      Jeśli chodzi o kciuk - syn czasem ssał kciuk, rozstał się z nim stosunkowo szybko - jeśli ktoś ciekaw historii, to mogę poszukać, bo pisałam o tym na forum KP.

      Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam tym postem. Z całą pewnością wiem jedno - sa dzieci, które da się wychować bez smoczka i naprawdę nie jest to żaden wysiłek.

      A do autorki wątku - nie uważam, by twoje problemy z córką wiązały się z tym, że nie ssała smoczka.
      • mad_die Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 20.10.11, 14:07
        Zaobserwowane maluchy (dzieci znajomych) najczęśc
        > iej jednak mają wciskane (czasem na siłę) smoczki jak potrzebują czegoś - uwagi
        > , ponoszenia, piersi. Dla mnie to ewidentny brak szacunku do dziecka i nielicze
        > nie się z jego potrzebami sad

        O to moge potwierdzić, niestety...
        W kościele widac najbardziej... Dziecię popłakuje w wózku, mama nim telepie i jednocześnie próbuje wepchnąć smoczek do buzi... Inne dziecko lezy sobie spokojnie w wózku, babcia mu wciska smoczek (nie wiem w sumie po co?), dziecko wypluwa, babcia przytrzymuje (!) aż dziecko się poddaje... Starsza dziewczynka (8mscy), siedzi sobie spokojnie w wózku ze smoczkiem w buzi, mowię jej mamie, że smoczek jej niepotrzebny jest przecież (mama to moja znajoma) na co słysze odpowiedź, ze ona wyjątkowo niegrzeczna dzisiaj jest i że ciągle się piersi domaga, a tak to przynajmniej jest cicho i smoczka ssie... W dalszą dyskusję nie wchodziłam, bo mi się po prostu żal małej zrobiło...

        I na prawdę, gdzie się nie obejrzę, to dzieci ze smoczkami widzę. To jakaś plaga chyba. Małe czy duże, chłopiec czy dziewczynka - nie ma znaczenia, smoczek musi być.
        Mój mały móżdżek nie jest w stanie tego zrozumieć. Jak można dać się tak bajerować firmom sprzedającym ten cały osprzęt...
        • jul-kaa Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 20.10.11, 17:38
          Ja się spotkałam z wyrazami współczucia wobec dziecka, które nie używa smoczka sad

          Moja mama smoczek mi dawała, ale bardzo szybko ją przekonaliśmy, że wnukowi nie jest do niczego potrzebny. Od tego czasu sama z niesmakiem patrzy na zasmoczkowane dzieci, biedna ofiara córczynej antysmoczkowej indoktrynacji wink

          To telepanie wózkiem, w którym płacze malutkie dziecko, mnie również przeraża sad
          • aleksandra1357 Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 20.10.11, 23:33
            jul-kaa napisała:

            > Ja się spotkałam z wyrazami współczucia wobec dziecka, które nie używa smoczka
            > sad

            O tak! Jak zabrałam mojemu 10-miesięcznemu smoczek na zawsze, to moja mama komentowała to jako głupotę i krzywdę dziecka.
            A teraz posłuchajcie najlepszego:
            Jak mój noworodek płakał, to dawałam pierś. Nie zawsze chciał, płakał dalej, nosiłam. Moja mama biegała za mną i wkładała mi w głowę, że on chce possać coś, z czego nie leci mleko, bo jest najedzony i że dziecko musi mieć smoczek i że je dręczę, dając pierś, bo z niej leci mleko, którego dziecko nie chce! I tak do dziś, jak daję pierś, to mama biadoli, że lepszy byłby smoczek i że dziecko tego właśnie potrzebuje uncertain
        • mrs.t Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 20.10.11, 22:39

          > W kościele widac najbardziej... Dziecię popłakuje w wózku, mama nim telepie i j
          > ednocześnie próbuje wepchnąć smoczek do buzi... Inne dziecko lezy sobie spokojn
          > ie w wózku, babcia mu wciska smoczek (nie wiem w sumie po co?), dziecko wypluwa
          > , babcia przytrzymuje (!) aż dziecko się poddaje... Starsza dziewczynka (8mscy)
          > , siedzi sobie spokojnie w wózku ze smoczkiem w buzi, mowię jej mamie, że smocz
          > ek jej niepotrzebny jest przecież (mama to moja znajoma) na co słysze odpowiedź
          > , ze ona wyjątkowo niegrzeczna dzisiaj jest i że ciągle się piersi domaga, a ta


          niespelna dwulatek szaleje w samolocie; mimo uspokajacza zachowuje sie glosniej niz moj niesmoczkowy synek; miauczy, poplakuje ale w taki denerwujacy sposob nie budzacy zalu a irytacje; mama , jednakowo zirytowana, co i rusz nim poszturcha zadajac zniecierplwionym glosem "no co chcesz, o co ci chodzi" - a ja sobie mysle no i coz babo dziecko moze ci odpowiedziec jak ta guma go zatkalas
          Spokojna, zadowolona ok roczna dziewczynka , zajeta zabawa, nie marudzaca, biega po placu zabaw ze smoczkiem w buzi - niepotrzebne uzaleznianie ?


          nie chcialabym zabrzmiec totalnie antysmoczkowo ; sam smoczek o ile dobrze wykorzystany mnie nie mierzi; tylko bezmyslne jego uzywanie, NADUZYWANIE (A obawiam sie ze o to latwo, bo czemu nie dac smoczka jesi uspokaja on dziecko, i zamiast krotkotrwalego uzywania tobi sie z tego pol dnia z guma w buzi; a jak dziecko polubi to jeszcze gorzej, bo wtedy odmowa oznacza marudzenie, wiec kolo sie zamyka) ;
          sama co i raz sie zastanawiam , wracajac z miasta autem (ok 10min) czy tej mojej bidulce nie kupic smoczka, czy cos, bo chyba autem nie lubi jezdzic sad ale poki co nie kupilamuncertain
    • anaj75 Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 20.10.11, 15:07
      Moje pierwsze bezsmoczkowe. Przy drugim i trzecim dziecku używałam sporadycznie jako ostatnia deska ratunku, gdy już wszystkie inne sposoby uspokojenia zawodziły, m.in. pierś, noszenie, tulenie, kołysanie. Smoczek całkowicie reglamentowany i po 6 m.ż. wyrzucany (dzieci same traciły nim zainteresowanie). Z perspektywy lat widzę, że pomagał w sytuacjach kryzysowych, stosowany sporadycznie nie szkodził. Zaszkodził tylko raz, gdy drugi młody, 2,5 - miesięczny, został na kilka godzin z babcią, która dla zasady zatykała go gumą. Parę dni dochodziliśmy do siebie.
      • misanka Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 20.10.11, 16:17
        > Parę dni dochodziliśmy d
        > o siebie.

        ojej, a w jakim sensie dochodziliście do siebie?
        kłopoty z techniką ssania, czy moze nerwowy był po takim doświadczeniu?
        • anaj75 Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 20.10.11, 17:54
          Zaburzyło mu to technikę ssania. Potem po smoczek sięgnęłam chyba dopiero po dwóch miesiącach, gdy znów moje dziecko było oporne na wszystko inne.
      • aleksandra1357 Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 20.10.11, 23:30
        anaj75 napisała:

        > Moje pierwsze bezsmoczkowe. Przy drugim i trzecim dziecku używałam sporadycznie
        > jako ostatnia deska ratunku, gdy już wszystkie inne sposoby uspokojenia zawodz
        > iły, m.in. pierś, noszenie, tulenie, kołysanie. Smoczek całkowicie reglamentowa
        > ny i po 6 m.ż. wyrzucany (dzieci same traciły nim zainteresowanie). Z perspekty
        > wy lat widzę, że pomagał w sytuacjach kryzysowych, stosowany sporadycznie nie s
        > zkodził. Zaszkodził tylko raz, gdy drugi młody, 2,5 - miesięczny, został na kil
        > ka godzin z babcią, która dla zasady zatykała go gumą. Parę dni dochodziliśmy d
        > o siebie.

        Zgadzam się w 100% z wypowiedzią Anaj.
        Smoczek tylko do 6 miesiąca i sporadycznie, kiedy naprawdę trzeba.
    • edytadk Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 21.10.11, 10:14
      Do powyższego zestawu opinii dołożę jeszcze moje doświadczenia, jako że mam spojrzenie niejako z obu stron "barykady"wink.

      Starszy syn smoczkowy, bo chociaż już wtedy uspokajacze jawiły mi się w kategoriach zakamuflowanych knebli, to nie miałam świadomości ryzyka związanego z karmieniem i po okresie noworodkowym dałam się podpuścić rodzinie, że może dziecię będzie lepiej spać w nocy. Smoczek był używany na spacerach, w samochodzie i do zasypiania. Z przyrostami czy techniką ssania problemów wyraźnych nie było, ale np. syn ssał stosunkowo rzadko, prawie nigdy nie sygnalizował chęci jedzenia, a po około 1.5-roku notorycznie "odbijał mi" górne jedynki na brodawce i nie mogłam go tego oduczyć. Jestem przekonana, że bez tego smoczka jadłby więcej. Z kolei gdyby nie moje uparte proponowanie piersi mimo braku zainteresowania, nasze karmienie pewnie zakończyłoby się znacznie prędzej, a tak dotrwaliśmy do narodzin młodszej w okolicach 3 urodzin syna, po drodze żegnając smoczka około 2 roku życia.

      Wyedukowana w kwestii smoczkowego ryzyka, w przypadku młodszej podjęłam decyzję, że smoczka nie będzie pod żadną postacią. I nie było, mimo 3 szpitalnych tygodni na patologii noworodka (infekcja tydzień po urodzeniu), gdzie smoczek niemalże nakazywano zakupić i używać. Córka w okresie niemowlęcym była o niebo bardziej wymagającym dzieckiem od syna - w 100% mamina, zasypiająca na krótko tylko przy piersi, śpiąca prawie wyłącznie w zasięgu bufetu, nietolerująca nawet obecności nikogo poza mną, tatą i bratem, w dodatku do około 4 miesiąca regularnie kolkowo-wyjąca. Całe szczęście, że taki egzemplarz trafił mi się jako drugie dziecko, kiedy to byłam już w miarę świadoma w kwestiach potencjalnych zachowań maluchów i gotowa przyjąć to wszystko z całym dobrodziejstwem inwentarza...

      Paradoksalnie, fakt że smoczek w życiu młodej nie zaistniał, był dla mnie swoistą ulgą. Wyła przy piersi? Przynajmniej wiedziałam, że problemu mam szukać gdzie indziej, a nie głowić się, że to może smoczek namieszał. Miała okres słabszych przyrostów? Nie musiałam kombinować, jak się pozbyć smoczka, bo to pewnie on namieszał. Może ze względu na brak smoczka, a może ten typ tak ma, ale piersi w zasadzie nie muszę proponować, bo dziewczę wyraźnie i stanowczo się domaga. Potencjalne problemy, kiedy to podanie smoczka mogłoby pomóc, okazały się nie być problemami... Spacer? W chuście - ewentualne wycie zminimalizowane lub niemające miejsca. Samochód - tu byłam w o tyle dobrej sytuacji, że sama byłam pasażerem i po prostu zatykałam zafotelikowaną małą piersią. Odrobina akrobacji, a spokój wszystkich bezcennywink. W kościele? Chusta. Zasypianie? Hmm, no tutaj to wręcz wolę, żeby dziecko zasypiało przy piersi, niż z silikonem. Zasypianie beze mnie? Sposób się znajdzie i chociaż młoda była na tyle "specyficzna", że wracając po 7 miesiącach do pracy nie za bardzo w to wierzyłam, dało się, bez płaczu i stresu. Kiedy jestem w pracy, mała zasypia babci w spacerówce w domu. Nauczyła się tego błyskawicznie i wie, że wózek w domu babci równa się spanie. Ze mną taki numer by nie przeszedłwink. Ostatnio (obecnie ma 15 miesięcy) potrafi tak przespać jednym cięgiem 3 godziny. Zasypianie wieczorem/w nocy beze mnie? Minimalizuję taką konieczność w miarę możliwości, ale dwa razy musiałam wyjechać służbowo i tato też dał radę uśpić.

      Podsumowując, jeśli trafi nam się trzecie dziecko, to tym razem nie tylko ja, ale i cała rodzina będzie przekonana, że smoczek do "szczęścia" nie jest nikomu - z głównym zainteresowanym na czele - potrzebny.
    • nurfe Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 22.10.11, 22:50
      Misanko - już Ci to chyba dziewczyny pisaly - dzieci są rozne smile
      Moja pierwsza przez 3 lata zasypiala tylko ze mna, wylącznie przy piersi przez 2,5 roku ( w tym pol roku razem z mlodsza siostra). Przez pierwsze pol roku zycia budzila sie co 45 minut, cala noc. W dzien do spania tylko ja i musialam byc tez obecna przy pobudkach bo inaczej to dramat i tragedia.
      Moja druga corka od porodu przesypiala noce (troche jej się pozniej, czyli po roku, pozmienialo, ale takie jej prawo). Jest jej absolutnie obojętne kto będzie przy pobudce, usypianie z tata, jak trzeba,m to tez fajna sprawa.
      Tak więc nie martw się na zapas, naprawdę wink
      • green.sabcia Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 23.10.11, 16:41
        Gorzej jak taty nie ma albo na pomoc w usypianiu dziecka w ogole nie ma ochoty.
        • jombusiowa Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 23.10.11, 20:53
          Dzieci są różne, ale przy noworodku to nie wiem czy bym ryzykowała.
          Ja z premedytacją smoczka nie dawałam, o dziwo nie było "nacisków" z zewnątrz. Dziecko jak miało płakać to płakało-z jakiegoś tam sobie wiadomego powodu,ale generalnie płakało mi mało. Pierwsze miesiące to bardzo częste wizyty u specjalisty, jako jedyny z gdzieś 15 dzieci nie miał smoczka i jako jedyny chyba był najbardziej spokojny-choć oczywiście gdy go bolało to się darł,ale nie zatykałam go kawałkiem gumy-sorki,ale tak dla mnie to wyglądało-na iłę wkładanie smoczka....
          Jak miał ok 10 miesięcy podałam mu nowy kubeczek-oprócz lovi 360 jakis taki a'la bidon z gumowa końcówką, który szybko zaburzył małemu technikę ssania-co odczulam na brodawkach-odstawilam kubek i po paru dniach znów było okej.
          Nie mam też problemów z usypianiem małego-od razu pojął,ze ja=pierś (ale na spacerze usypia w wozku) a jak mnie nie ma to sam się kładzie i zasypia przy opiekunce/tacie/babci itd....
          Za to koleżanka karmi z powodzeniem a dziecko w czasie jej nieobecności mleko z butelki spokojnie piło.
          Mam też 2 negatywne przykłady-jeden-to już patologia, fakt, dziecko 7,5 letnie bez smoczka nie zaśnie...
          a drugi-w okresie docierania się małego z mamą i pewnych problemów-dostał smoczka-efekt-koniec karmienia gdzies po miesiącu.
        • nurfe Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 23.10.11, 23:04
          Z wypowiedzi misanki wynika, że tata jest, w dodatku chętny do pomocy.
          • green.sabcia Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 24.10.11, 14:30
            To supersmileAle tata nie zawsze jest i nie zawsze mu sie chce pomagac-to mialam na mysli piszac,( a nie tylko sama osobe misanki),ktora zalozyla watek nie po to chyba,zeby ludzie tu pisujacy powiedzieli jej czy ma tego smoczka dawac czy nie,ale generalnie po to zeby sobie poczytac o roznych historiach i wersjach okolosmoczkowych.Tak mnie sie przynajmniej wydaje,ale moze sie myle?
            • misanka Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 27.10.11, 08:43
              > o chyba,zeby ludzie tu pisujacy powiedzieli jej czy ma tego smoczka dawac czy n
              > ie,ale generalnie po to zeby sobie poczytac o roznych historiach i wersjach oko
              > losmoczkowych.Tak mnie sie przynajmniej wydaje,ale moze sie myle?

              właśnie tak było smile
              chciałam poczytać sobie historie okołosmoczkowe, zeby wyrobić sobie zdanie, czy długie karmienie piersią (minimum 2 lata) jest możliwe przy smoczku (i wydaje mi sie, ze nie bardzo, bo wynika z postów, że dużo dzieci wcześniej odrzuca sobie albo smoczek, albo pierś);
              oraz czy kłopoty z techniką ssania u małych niemowlaków, wywołane ssaniem smoczka są już nie do naprawienia, jeśli się już pojawią (wydaje mi się, ze są do naprawienia, ale nie wiem, czy miałabym tyle determinacji, gdyby się pojawiły, żeby walczyć o poprawę techniki)
              oczywiście nie musiałam zakładać wątku, ale podpytywać znajome mamy, ale wydaje mi się, że na żywo ludzie mają większe tendencje do chwalenia swoich wyborów, decyzji, a tutaj na forum, chyba łatwiej chyba o refleksje typu: "to nie był najlepzy wybór"

              w każdym razie dziękuję za każdą odpowiedź smile
      • misanka Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 23.10.11, 21:07
        Dziękuje Wam za wszystkie odpowiedzi smile
        Zrobię chyba tak:
        mam już dwa smoczki, tak zakupione, bardziej po to by starszej sprawic radość przy kupowaniu akcesoriów dzidziusiowych - ona mogła wybrac kolor, obrazek (model wybrałam ja), niz z przekonania, ze będziemy używać [ktoś mi mowił, żeby nie kuopować bo \będzie kusił, zeby zastosowac, ale na mnie to nie dziala, bo np. mialam przy pierwszym dziecku kupione bebiko, tak na wszelki wypadek, i nie użyłam wcale wink]
        będę je trzymała na wszelki wypadek, na pewno nie zdecyduję się "uczyć uzywania smoczka" dla zasady
        trochę się boję, bo jest sporo złych konsekwencji używania smoczków, ale gdyby się okazało, że na spacerze, albo w samochodzie zaistnieje potrzeba, to mozliwe, ze skorzystam raz, czy drugi

        całe dnie będę wprawdzie z dwójką dzieci (z krotką przerwą na przedszkole), ale na szczęście będę miała wieczorami i rankami (możliwe ze i w nocy) męża do pomocy wink najgorsze, ze starsza ma teraz etap - wszystko chce robić z mamą i kąpać się, i myć zęby, ale to przecież też kiedyś minie smile

        Podziwiam mamy więcej niż jednego dziecka, ze smoczkiem, czy bez smoczka mi się to wydaje ogromnie trudnym zadaniem-wyzwaniem; na razie trudno mi sobie wyobrazić, że sobie poradzę, ale pewnie jakoś to będzie wink
        • nurfe Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 23.10.11, 23:08
          Bo chyba najtrudniej jest z pierwszym dzieckiem.
          Przy drugim mamy więcej luzu, bo pewne sprawy znamy dobrze, ale logistyka to już większe wyzwanie. Z tego co mówi wiele mam wynika, że po prostu stały się lepiej zorganizowane.
          Przy każdym kolejnym to juz pikus wink))))

          A na pocieszenie: mnie wychodzic samej z domu, na rozmowy z przyjaciolka czy samotny spacer w praku itp udalo sie dopiero przy dwojce dzieci wink
          Przy jednym nie bylo mowy przez ponad 1,5 roku zycia. Mimo zaangazowanego taty wink)))
          • green.sabcia Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 24.10.11, 16:40
            "Przy każdym kolejnym to juz pikus )))) "-to stereotyp,ktorego nie warto bezmyslnie powtarzac.
            Moje trzecie dziecko jest najbardziej wyczerpujace i najbardziej meczace ze wszystkich,jak do tego dolacza sie problemy szkolne sredniego(I klasa)i fochy codzienne najstarszej,ktora powoli zaczyna wchodzic w nastoletni okres to ma sie ochote wyc!!!!!!!
            Do tego sie dolozy jeczacy maz ze zmeczony i zaniedbany i czarnowidzaca wszystko tesciowa i ma sie ochote uciekac gdzie pieprz rosnie.
            Jak nie wiedzialyscie co to jest miec pecha, to ja i moje zyciewink
            • anaj75 Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 24.10.11, 18:42
              No, u mnie trzecie najlżejsze ale to nie moja zasługa. Pierwszy to dziecko nadpobudliwe (do dziś), drugie autysta a trzecie zdrowe, więc tylko dlatego, że w takim układzie się urodziły, z trzecim mi najlżej.
        • tolcia2 Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 24.10.11, 12:42
          ja jestem fanką smoczka, możecie krzyczeć na mnie ale tak jest. U starszaka to w ogóle z całym karmieniem była masakra, nie wyszło nam i już To moja wina a nie smoczka. Ale z młodszą już wiedziałam co i jak. Karmiłam rok i 2 miesiące - mała sama się odstawiła. Kotlet lepszy niż mleko i nie ma czasu ssac - w końcu milion ciekawych rzeczy się dzieje. Smoczka dostawała od początku - może tydzień miała. Tylko do spania, i czasem na spacerach. Na początku nie była fanką - zawsze wolała cyca, ale później się przekonała. Jak pisałam mimo to karmiłam długo. Zalety smoka: w samochodzie, na spacerze dzidzia nie płacze. Teraz Gocha ma rok i trzy miesiące i ma smoka do spania w dzień (choć nie zawsze) i na noc - zawsze sama wypluwa jak zaśnie. i wszyscy zadowoleni.
          Jej starszy brat był totalnie od smoka uzależniony. Jak miał rok i 10 mies (przed urodzeniem małej) przyszła wrózka, zabrała smoczki, które sam zapakował do koperty i oddała małym dzidziom. A dzielny duży Tomek dostał super prezenty (wózek dla lalek - jego marzenie wtedy i jakieś drobiazgi). Kłopot z zasypianiem był przez 2 dni. i koniec. Same prezenty to były drobiazgi ale zrobiliśmy wokół tego mega przygodę. Bardzo się bałam że będzie afera ale nie. Przyznam że ja miałam łzy w oczach jak te smokusie swoje wrzucał do koperty...
          • mad_die Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 24.10.11, 16:40
            Na początku nie była fanką - z
            > awsze wolała cyca, ale później się przekonała. Jak pisałam mimo to karmiłam dłu
            > go.
            Ty ją przekonałaś, bo jej podawałaś - dziecko nigdy samo po smoczka nie sięgnie.
            A czy karmiłaś długo? Wg mnie za krótko.
            I teraz jakie mleko mała pije?
            • jombusiowa Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 25.10.11, 07:02
              Wg mnie dziecko w wieku około roku nie odstawi się samo-po prostu woli smoczek, butelkę itd, bo ssanie piersi wymaga wysiłku, a po co, kiedy tak łatwo leci z butelki, po co, kiedy ciach prach i jest smoczek w buzi...
              Zgadzam się z mad_die -to Ty przekonałas dziecko do smoczka.
            • tolcia2 Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 26.10.11, 14:27
              nie pije mleka. Butelki nie akceptowała nigdy. Je serki, żółty ser, amarantus. Odżywiana jest zróżnicowanie. Kilku lekarzy potwierdziło, że nie dostaje za mało nabiału... Ja chciałam ją troszkę dłużej karmić (tak do półtora roku) ale to ona nie chciała. Więc nic na siłę. I oczywiście że to ja ją przekonałam. Zupełnie świadomie. Wiele mi to ułatwiło. I przecież na siłę jej nie wpychałam. Ale nie każde dziecko chce smoka. Szwagierka chciała przekonać córeczkę i się nie da. Nie chce i już.
        • tuszeani Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 25.10.11, 09:05
          > gdyby
          > się okazało, że na spacerze, albo w samochodzie zaistnieje potrzeba, to mozliwe
          > , ze skorzystam raz, czy drugi

          Być może są dzieci, które "kupują" smoczka od razu i u takich Twój plan ma szansę
          się sprawdzić. U nas było tak, że to my przekonaliśmy (nienachalnie) Młodego do smoka bo na początku szału zdecydowanie nie było. U nas taki model ze skorzystaniem raz czy dwa nie sprawdziłby się.

          A może też być tak że dziecko żadnego smoczka chcieć nie będzie i chwała mu za to generalnie wink
          • brazil133 Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 27.10.11, 19:58
            Dziewczyny ja mam inny problem. Moja oczywiście smoczkowa. Ma 4 m-ce i od 1-go tyg. życia smoczek jest w użyciu po pobycie w szpitalu. Karmie butelką bo oczywiście ssać już nie chciała. Teraz daję smoczek tylko na noc w ciągu dnia też tylko do spania i zrobiłam błąd. Mała tak się uzależniła, że smoczek= sen i mam problem. Bo jak tylko poczuję, że go nie ma w buzi to się wybudza. Za nim zaśnie to muszę go jej podawać 10 razy i w nocy następne kilka, a nad ranem to już jest kompletna porażka. I co mam teraz zrobić? Zabrać z dnia na dzień? Czy jeszcze poczekać? Może jakiś zamiennik? Przytulanka ? Ma ktoś jakieś pomysły?
            • aleksandra1357 Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 27.10.11, 21:54
              Brazil, miałam tak przez 2,5 roku, bałam się zabrać smoczek, bo bez niego nie wyobrażałam sobie snu, ale żałuje, że nie spróbowałam.
              Na pewno nie przytulanka, dziecko za małe.
              Ja bym spróbowała odstawić smoczek stopniowo, np. wieczorem tak, w nocy już nie, a dopiero potem nie dawać wieczorem. Takie maleństwo powinno się dość łatwo przestawić.
              No i może zaczekałabym do 6 miesiąca, żeby ten odruch ssania był mniej silny. I szkoda, że nie ssie piersi, bo może butelka nie zaspokaja potrzeby ssania.
              • brazil133 Re: smoczek u niemowlaka - za i przeciw 29.10.11, 22:32
                Tak myślę, że przemęczę się do tego 6-tego miesiąca, a później zabiorę. Ale już się boję tego płaczu sad
                Tylko jak w nocy zabiorę i ona będzie płakała to mimo wszystko mam nie dawać? Może będę próbowała ją utulić i będę odkładała do łóżeczka i tak do skutku aż zaśnie z wyczerpania?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja