dominikanj1
21.10.11, 09:53
witam drogie mamy.
mój wątek zbacza trochę z głównego tematu forum, ale do was mam zaufanie i proszę o radę.
mój synek ma 21 miesięcy.
w środę miał temperaturę i zaczęła się biegunka, bez wymiotów.
temperatura sama się obniżyła a biegunka została.
jako, że stracił apetyt na posiłki stałe, to zawartość pieluch jest płynna, śluzowa i zielona.
postanowiłam odczekać do czwartku, karmić zapieraczami (banan, ryż, kleiki, marchew-zjadał mało) i podawać pierś na żądanie oraz smectę.
w czwartek, czyli wczoraj nastąpiła poprawa, więc zrezygnowałam z wizyty u lekarza.
dziś w nocy jednak znów zużył 3 pieluchy i rano czwarta.
jak na złość nasza pediatra dziś nie przyjmuje, a do lokalnych lekarzy nie mam zaufania.
moje rozterki dotyczą tego, czy czekać do poniedziałku z wizytą u lekarza?
odwodnienie raczej mu nie grozi, bo pije mleko a i ilość kup nie jest jakaś ogromna jak by tak na oko zbilansować z tym ile pije a ile wydala.
humor ma doskonały, apetyt też jakby wracał ale chce jeść rzeczy nie wskazane w tym stanie, czyli pomidor, surówkę i inne przeczyszczacze.
no i kp...
dla pozbycia się biegunki warto wyeliminować posiłki mleczne-rozumiem, że zasada ta w przypadku piersiowca nie obowiązuje?
dziś zaopatrzę się też w jakiś probiotyk choć przy poprzedniej wizycie w 3 aptekach odniosłam klęskę w tym temacie i wróciłam ze smectą.
w weekend syn miał kontakt z chronicznie zainfekowaną kuzynką w wieku przedszkolnym-myślicie że ma to związek?
czekam na odpowiedzi i pozdrawiam.