Poczułam się jak nawiedzona idiotka...

22.10.11, 22:23
Posłuchajcie: odwiedziłam kuzynkę z 4-miesięcznym dzieckiem. Dziecko od początku pięknie przesypiało noce, ale ostatnio zaczęło się budzić raz czy dwa razy. Pediatra orzekł, że mały się nie najada (mały przyrost miesięczny - ok. 400 g.) i polecił w nocy dać butelkę. Kuzynka dała butelkę na noc, mały śpi. Koniec porywającej historii.
A ja od 15 miesięcy karmię co godzinę w nocy. Mój wybór, moja decyzja.
Wiem, że nigdy nie podałabym butelki, uważam to za błąd, za niepotrzebne, ale jak o tym teraz myślę, to wydaję się sobie jakaś taka nawiedzona, nadgorliwa, sama już nie wiem...
Bo tak z boku patrząc to jest naprawdę idiotyzm.
    • mrs.t Re: Poczułam się jak nawiedzona idiotka... 22.10.11, 23:13
      a,to zalezy jakie ma sie priorytety...
      • mak-111 Re: Poczułam się jak nawiedzona idiotka... 22.10.11, 23:17
        a dla mnie to nie jest idiotyzm. ja sie teraz budze (choc to nie do konca prawda, bo spimy razem wink) dla prawie dwulatka i zyje. nie uwazam tego za jakies poswiecenie z mojej strony. tak poprostu jest i pewnie byc musi. kiedys minie. i pewnie nawet bedzie mi tego brakowac smile.
    • mrs.t Re: Poczułam się jak nawiedzona idiotka... 23.10.11, 00:00
      poza tym, droga aleksandrowink, pogadamy jak dziecko kuzynki bedzie mialo roczek, dwa latka, jakl beda yzabki , jak trzeba buteleczke z mieszanka bedzie odstawic w nocy ze wzgledu na prochnice, jak dziecko bedzie odreagowywac leki separacyjne, ;powrot mamy do pracy, i inne.


      moja czteromiesieczna corcia przespala poki co 99% nocy ( i nie jakies marne przesypianei po 5h, spi od 21 do 4-5-nawet 6 rano) i co, bez modyfikowanego. (boze prosze nie pokaz mnie forumowa klatwa za ten wpis, neich sie nie zacznie budzic bo umre)
      a moj dwulatek ciagle sie biudzi jak sie budzil co 2h nawet.
      • ariella Aleksandro 23.10.11, 08:11
        Ja (za dwa dni rodze 3 dziecko) uwazalabym karmienie w nocy co godzine za idiotyzm, bo bym sie nie wysypiala, byla zla rano - cierpia starsze dzieci i maz i ja tez, poza tym, co to za maly terrorysta? Roczne dziecko nie musi jesc co godzina, po porstu sie przyzwyczailo i tyle. A co bedzie jak trafisz do szpitala, lub bedziesz musiala wyjechac? Pewnie dramat na caly dom smile
        Ale jesli ci to NIE przeszkadza i uwazasz, ze to ok, to karm, czemu nie? Rozumiem, ze nie pracujesz i odsypiasz w dzien? A jak wrocisz do pracy? Pewnie kontakt w dzien jest rownie intensywny? Ja nie jestem fanka dlugiego karmienia pierwsia (zwykle ssaki ssą tyle ile trwa ciąża) i tak naprawde nie ma badan, ktore mowia, ze mm jest gorsze od ludzkiego, to tylko obiegowa opinia, byc moze prawdziwa, ale nie da sie tego zmierzyc i oglosic.
        Pozdrawiam
        • luliluli Re: Aleksandro 23.10.11, 08:33
          A ja polecam przyjąć czasem inną perspektywę, a skoro mówisz o tym, żeby myśleć o przyszłości (powrót do pracy, zdarzenia losowe), to można iść jeszcze dalej i pomyśleć o KP jako inwestycji w zdrowie dziecka jako człowieka. Być może to, że dziś jest KP, uchroni go przed jakąś z cywilizacyjnych choróbsmile Tak mnie wczoraj naszło, bo miałam okazję wysłuchać mądrego wykładu o zdrowiu i jak by się nie starać, wszędzie mi wychodziło, że DKP jest inwestycją w przyszłe zdrowie mojego syna (żeby była jasność sam wykład był o zdrowiu współczesnego człowieka w ogóle, o KP mowy było niewiele). W tym świetle paręnaście miesięcy nocnych karmień wydaje się pestkąwink

          Ale tak generalnie to mnie w ogóle trochę dziwi wiara w to, że dziecko KB będzie wspaniale spało - ono też ząbkuje, rośnie i się rozwija i na etapie, na którym jest obecnie mój syn, budzi się w nocy tak samo jak dziecko KP. Tyle że ja podaję pierś i śpię dalej, a koleżanka siedzi na podłodze przy łóżeczku aż dziecko ponownie zaśnie.

          Nie byłabym szczera zapominając o tych mamach KB, które piszą np. na rówieśniczym forum, że ich dzieci śpią od wieczora do poranka bez pobudek. Ale dla równowagi znam też kilka mam karmiących piersią, którym dzieci fundowały piękne noce od początku, więc nie uważam, że rządzą tu jakiekolwiek regułysmile
          • aleksandra1357 Re: Aleksandro 23.10.11, 20:37
            Dzięki, Luliluli za Twóje wywody, dużo rozjaśniły mi w głowie.
            Bo, wiecie, ja jakoś próbowałam się tłumaczyć przed rodziną, czemu ja nie dokarmiam, ale jakoś moje słowa trafiały w próżnię i poczułam się jak kosmitka. No ale jeśli ktoś uważa, że mm jest równie dobre jak kp, a nawet lepsze, bo bardziej sycące, to nie ma o czym gadać.

            • nurfe Re: Aleksandro 23.10.11, 23:21
              Aleksandro a może po prostu garść naukowych faktów?
              Np. taki, że mleko matki, zwłaszcza nocne, jest najbardziej kaloryczne i nic mu nie dorówna i jeśli dziecko ma problemy ze złym przybieranie na wadze (btw. nienawidzę tych wszelkich tabelek. 400gr u 4 m-cznego dziecka to piekny wynik!) to nalezy zacząć częsciej karmic w nocy, a nie zaklejac brzuch mm. Ktore to mm powoduje uszkodzenie kosmowki jelit, a tym samym naraza dziecko na ryzyko alergii i liczne choroby w wieku późniejszym.
              I taki, że 4ro miesieczne dziecko ma prawo się budzic w nocy, bo to zalezy od jego ukl. nerwowego a nocne mleko sprzyja rozwojowi mózgu i jest do tego rozwoju wybitnie potrzebne. Nocne mleko, nie spanie przez cala noc. I zaklejanie brzucha mm, ktore przez to powoduje ospałość może wpływać destrukcyjnie na rozwój dziecka?
              No i jeszcze taki, że na medycynie (tak samo jak na położnictwie) NIE MA zajęć z laktacji, lekarze NIE MAJA pojęcia o karmieniu naturalnym (chyba, że sie sami doszkolą) natomast masowo uczestniczą w szkoleniach organizowanych przez producentów mleka modyfikowanego?
              I tu tez polece "Polityke karmienia piersią". Lektura obowiązkowa. I daje mnóstwo argumentów!
        • nurfe Re: Aleksandro 23.10.11, 12:04
          Ariello,
          A skąd takie informacje? Te dotyczące terrorysty, nieszkoldliwosci mm, oraz długości karmienia przez ssaki? Masz jakieś źródło? Interesuje mnie top szczególnie dlatego, ze informacje te sa ewidentnie błędne.
        • matka_karmiaca Re: Aleksandro 23.10.11, 15:05
          ariella napisała:

          > zwykle ssaki ssą tyle ile trwa ciąża

          Np. taki szympans, nasz najbliższy krewny: ciąża 230 dni, KP 3 lata. www.szympansy.parki-afryki.info/rozmnazanie.html
        • mad_die ariello 23.10.11, 20:32
          Skoro nie jesteś fanką długiego karmienia piersią, to co robisz na tym forum ja się Ciebie zapytuję? Dyrdymały wypisujesz?
          Roczne dziecko nie jest terrorystą.
          Jak się trafi do szpitala, to jest nieszczęście i dla mamy i dla dziecka, i to wyjątkowa sytuacja, i z pewnością nie kończy się karmienia piersią mając w myślach "kończę, bo co by było gdybym jutro do szpitala musiała iść..." Wyjazd? Wg mnie można zawsze przełożyć lub wziąć dziecko ze sobą.
          Ssaki zwykle ssą 2-3 lata i dłużej, bo mleko mamy to jednak najbardziej wartościowy posilek (i napój) jaki moga mieć.
          Sa badania które mowią, że mm jest gorsze od ludzkiego, wystarczy trochę poczytać i poszukać. Da się to zmierzyć i ogłosic, jednak gdybys chciała to zrobić, to taki Nestle czy inny Gerber Cię zje.

          Sztuczne mleko nie jest złe, w nielicznych przypadkach ratuje życie, owszem. Ale tak samo jak ono ratuje życie, tak samo jest powszechnie nadużywane i stosowane czasami bez zastanowienia, przy aprobacie (o zgrozo!) pediatrów i położnych.
          • nurfe Re: ariello 23.10.11, 23:15
            Ależ są ogłoszone! Te badania!
            "Politykę karmienia piersią" polecam smile
            • mad_die Re: ariello 24.10.11, 10:35
              Ja właśnie czytam. I im bardziej czytam, tym bardziej nie chce mi się w to wierzyć. Bo ja mam taki charakter - naiwny, ufny, wierzę wszystkim. I jak tu w dzisiejszym świecie przetrwać? Kiedy wszystko jest sterowane? Ustalone z góry. I nawet WHO czy UNICEF zależne są od wielkich korporacji i nie mogą za dużo dzioba otwierać, bo od razu im fundusze utną...
              I weź tu człowieku być mądry...
        • katriel Re: Aleksandro 24.10.11, 01:00
          > Ja nie jestem fanka dlugiego karmienia pierws
          > ia (zwykle ssaki ssą tyle ile trwa ciąża) i tak naprawde nie ma badan, ktore mo
          > wia, ze mm jest gorsze od ludzkiego, to tylko obiegowa opinia, byc moze prawdzi
          > wa, ale nie da sie tego zmierzyc i oglosic.

          ???
          A z jakiej choinki ty się z takimi poglądami na tym forum urwałaś???
        • karoll2001 Re: Aleksandro 25.10.11, 20:06
          (zwykle ssaki ssą tyle ile trwa ciąża)

          dziwne bo szympansy ssą ośmiokrotność czasu ciąży ...
      • aleksandra1357 Re: Poczułam się jak nawiedzona idiotka... 23.10.11, 20:35
        mrs.t napisał:

        > moja czteromiesieczna corcia przespala poki co 99% nocy ( i nie jakies marne pr
        > zesypianei po 5h, spi od 21 do 4-5-nawet 6 rano) i co, bez modyfikowanego. (boz
        > e prosze nie pokaz mnie forumowa klatwa za ten wpis, neich sie nie zacznie budz
        > ic bo umre)
        > a moj dwulatek ciagle sie biudzi jak sie budzil co 2h nawet.

        Ależ te dzieci są nieprzewidywalne smile Jest obiegowa opinia, że dziewczynki lepiej śpią, co u mnie się sprawdza (dwóch synów smile, ale to pewnie przesąd.
        Oby nigdy się nie budziła smile
    • luliluli Re: Poczułam się jak nawiedzona idiotka... 23.10.11, 08:46
      I jeszcze coś, bo nie dokończyłąm myśliwink

      No więc - jak wiadomo - wszystkie ułatwienia (smoczek, mm, etc.) z definicji powstały po to, by coś ułatwićsmile
      A więc - kupujesz elektroniczną nianię = nie nasłuchujesz, nie przejmujesz się, nie ściszasz wieczorem TV; podajesz smoczek = nie musisz się martwić o miejsce do nakarmienia dziecka, porę roku, odległość od domu, ochotę i czas na inne sposoby uspokajania; uczysz samodzielnego zasypiania = nie musisz inwestować pół godziny we wspólne zasypianie; włączasz DVD = masz chwilę na zrobienie czegoś bez dziecka u nogi; kupujesz słoiczek = nie musisz stać przy garach i jeszcze tysiąc innych ułatwieńsmile
      Ale nie oznacza to, że każdy z nas musi korzystać ze wszystkich istniejących opcji na pozbycie się ciężaru jakiegoś obowiązkusmile
      Idąc tym tropem aż do ekstremum możemy w ogóle pozbyć się dziecka na dwa pierwsze lata i dostać z powrotem odchowanewink
      Ja jestem zdania, że każdy wybiera sobie takie ułatwienia, jakie są mu najbardziej potrzebne, pamiętając, że z każde z nich równa się ileś tam minut mniej czasu spędzonego z dzieckiem.
      Dla mnie ważniejsze od wolnego kwadransa po kolacji (który pewnie spędziłabym na sprzątaniu) jest pozwolić dziecku zapamiętać, że wieczór to najfajniejsza część dnia, podczas której rodzice mają czas tylko dla niego, zapominają o pracy, obowiązkach domowych etc. i czytają, głaszczą, usypiająsmile Dla kogoś innego w tym czasie może być ważne coś innego - np. czas ze starszym dzieckiem - ma więc powód, żeby młodsze umiało zasypiać bez niczyjej pomocysmile

      To nie jest system zero-jedynkowy, nie ma wyłącznie dobrych i wyłącznie złych dróg, a tylko takie, które pasują do konkretnej rodzinysmile
      • mrs.t Re: Poczułam się jak nawiedzona idiotka... 23.10.11, 13:06
        otoz to,. luliluli, tym samym idac tokiem myslenia wink mozna stolowac sie w retsauracjach, jesc tylko fastfoody i gotowce, mieszkac w hoteluwink zadnego zmywania, sprzatania, prasowania..
        • dzikiedzieci Re: Poczułam się jak nawiedzona idiotka... 23.10.11, 21:21
          to by było piękne gdyby to była prawda z tymi ułatwieniami, ale jest jeszcze coś takiego jak marketing i kreowanie potrzeb

          można ludziom powiedzieć, że coś im ułatwi życie nawet jak im utrudni i część ludzi uwierzy

          a co do smoczka, to gdybym miała teraz decydować nie podałabym wcale
          mieliśmy jeden dramat, bo dziecko zamiast ssać pierś w nocy ssało smoczek a potem zapomniał w ogóle co się robi z piersią, gdyby nie to, że koło południa zaskoczył jechałabym do sklepu po butelkę (miał może ze 4 tygodnie)
          potem dostawał smoczek od czasu do czasu jak był bardzo zmęczony i chcieliśmy szybko wrócić do domu, ale mimo to nie chciał usypiać ze smoczkiem nigdy tylko z mamą, więc zalety żadnej
          ale rodzic się przyzwyczaja, myśli sobie: co bym zrobił, gdyby smoczka nie było...
    • katriel Re: Poczułam się jak nawiedzona idiotka... 24.10.11, 01:24
      Ja bym może jeszcze zauważyła, że między podaniem butelki 4-miesięcznemu
      niemowlęciu a karmieniem w nocy co godzinę ponad rocznego dziecka jest jeszcze
      parę dróg pośrednich. Nikt ci nie każe podawać butelki, zresztą twoje dziecko jest
      na butlę ewidentnie za duże, nawet gdybyś się zdecydowała na modyfikowane, to
      przecież, na Boga, nie przez smoczek już, tylko z kubka jakiegoś. Ale 15 miesięcy
      to na tyle dużo, że jeśli karmienie co godzinę cię wykańcza, to ma sens próbować
      je ograniczyć. Jak - to zależy od konkretnego dziecka, trochę porad na forum jest,
      sycąca (acz lekkostrawna) kolacja też tu jakąś rolę może mieć. Jeśli takie częste
      pobudki ci nie przeszkadzają, to oczywiście karm sobie na zdrowie - ale może też
      i nie oczekuj, że wszyscy będą ten twój wybór rozumieć i wspierać. Każdy człowiek
      robi masę rzeczy, które niektórzy inni ludzie uważają za chore i nawiedzone - ja
      na przykład (oprócz karmienia dwulatka) zawodowo zajmuję się matematyką, a
      hobbystycznie zarywam noce ganiając po lesie z mapą. I dla wielu znajomych te
      moje wybory są absolutnie idiotyczne (bo matematyka jest trudna i nudna, i w
      ogóle koszmar, a w nocy w lesie to można się zgubić, wpaść w bagno albo spotkać
      jakieś groźne zwierzę, brrr). I ja to rozumiem i nie oczekuję od nich poparcia.
      Oczekuję szacunku - mój wybór, moja decyzja, nie rozumiesz, nie wyśmiewaj.
      Tylko do tego to trzeba mieć sporo wiary w siebie, żeby nie szukać potwierdzenia
      u innych. Bardzo się też przydaje jedna bliska osoba, która rozumie i wspiera.
      Najlepiej mąż wink
      • agus7 Re: Poczułam się jak nawiedzona idiotka... 25.10.11, 11:43
        Tak jak napisalas Aleksandro - karmienie co godzine w nocy to na tym etapie Twoj wybor, Twoja decyzja. Bo o ile karmienie piersia ponadrocznego dziecka wydaje mi sie calkowicie normalne i nikogo w zasadzie nie powinno dziwic (choc w spoleczenstwie kroluje wiele mitow na temat karmienia i wiele osob nie wierzy ze po takim czasie jeszcze mozna miec mleko wink, to "karmienie", a w zasadzie - wybacz okreslenie - zapychanie piersia - tak duzego dziecka CO GODZINE w nocy - pozbawia i dziecko i matke naleznego im nocnego wypoczynku. To moje zdanie (matki karmiacej 13-miesieczniaka). A w innym watku pisalas ze Twoje dziecko nigdy nie zada piersi - to Ty mu tak z wlasnej inicjatywy w nocy co godzine? wink spac nie lubisz czy jak?? wink
    • froobek Re: Poczułam się jak nawiedzona idiotka... 25.10.11, 14:04
      > Bo tak z boku patrząc to jest naprawdę idiotyzm.

      Ale co jest tym idiotyzmem? To, że od tysięcy lat dzieci większość z dobowej porcji kalorii pobierały w nocy? I że nasze rodzą się z tym samym programem?

      Wolałabym być w Twojej skórze niż jej, Twój wybór jest logiczny i perspektywiczny.
    • edytadk Re: Poczułam się jak nawiedzona idiotka... 26.10.11, 12:08

      > Wiem, że nigdy nie podałabym butelki, uważam to za błąd, za niepotrzebne, ale j
      > ak o tym teraz myślę, to wydaję się sobie jakaś taka nawiedzona, nadgorliwa, sa
      > ma już nie wiem...

      Daleko Ci do mojego stopnia nawiedzeniasmile.

      Dla mnie fakt, że małe dziecko budzi się w nocy jest oczywisty. Dzieci przesypiające noce są podejrzanewink. Jakkolwiek to brzmi, ja wręcz cieszyłam się i cieszę z nocnego karmienia, bo uważam to za świetną okazję podtuczenia i ewentualnego uzupełnienia tego, czego maluch zajęty w dzień poznawaniem świata "nie zdążył" zjeść. Ponieważ starszak nie był przyzwyczajony do spania z nami, a kimanie na fotelu podczas nocnego karmienia średnio mi odpowiadało, młodszą córkę od urodzenia przeszkoliłam w temacie karmienia na leżąco i spania z nami, dzięki czemu nocne karmienie zwykle nie jest nawet równoznaczne z pobudką... Młoda ma 15 miesięcy, więc jeszcze duuużo nocek przed nami, ale kiedy starszak po drugich urodzinach zaczął przesypiać większość nocy, byłam niezmiernie zdziwiona, że to jużsmile.
    • woisna82 Re: Poczułam się jak nawiedzona idiotka... 27.10.11, 17:32
      Skoro się tak poczułaś to może coś w tym jest - nie myślałaś.....
      Może warto
Inne wątki na temat:
Pełna wersja