joaska7
26.10.11, 21:54
Dziewczyny drogie, poradźcie coś. Moja córeczka (15 miesięcy) dostaje 5 posiłków i pierś na żądanie. Je z różnym apetytem, raz więcej raz mniej. Od miesiąca chodzę do pracy i jest jakiś w miarę schemat karmienia, którego staram się też trzymać w dni kiedy nie pracuję, ale właśnie wtedy kiedy nie pracuję lub jestem w pracy krócej moja Zosia potrafi domagać się piersi tuż przed posiłkiem i ja jej tą pierś daję i potem jest problem z jedzeniem obiadu czy kolacji. I nie wiem co robić, bo z jednej strony karmię przecież na żądanie z drugiej wiem, że sama pierś już chyba jej nie starcza. Dodam, że nie domaga się jakoś usilnie, woła (niestety

( "cycy" ale dopiero jak się pytam czy chce, albo przystawię to decyduje, że jednak, jak bym olała to prawdopodobnie też by zapomniała w większości przypadków. Ale tego nie robię bo uważam, że jak idę do pracy , to może powinnam jej dać szansę, żeby sobie nadrobiła mleczne zaległości. A z drugiej strony ona potem z posiłku bierze parę gryzów do pól porcji maksimum. I co tu robić? Jak myślicie?
I jeszcze jedno, ustsliłam schemat 5 posiłków ale nie wiem czy jest ok. Ciągle mam wątpliwości czy to dobrze funkcjonuje jak jestem w pracy, bo jak jestem w domu, to zawsze ma pierś więc etacie głodu dojadą. Zerknijcie proszę.
Ok. 6.39-7.00 pierś ( potem czasem dopitką przed 8.00)
Ok. 8.00-9.00 kaszka albo owsianka z owocami (bardzo różnie od pól porcji do prawie całej)
Ok.11.00 banan na spacerze
Ok. 12.00 drzemka ( z piersią jak jestem) i tu mam wątpliwość bo jak mnie nie ma to nie dopija mlekiem, trudno ją uśpić, potem budzi się ok. 14.00 i je zupę bardzo gęstą ale tak się zastanawiam czy ten banan jej wystarcza?
Ok.14.00 właśnie zupa bardzo gęsta z mięsem
Wracam ok 14.30 i od razu jest pierś i potem też jeszcze jest pierś ( czasem chce Zosia czasem ja proponuję bo boję się zastoju a po 17.00 znów idę do pracy i wracam po 22.00)
Ok 17.00 są warzywa jakieś lub owoc i ewentualnie chrupek czy wafelek ryżowy
Ok. 19.00 kasza lub owsianka lub jak owoce o 17.00 to tu warzywa z ryżem, makaronem czy kaszą ( ale ta wersja jest zwykle gdy jestem w domu bo nie bardzo chce to jeść i zjada zwykle mało, chętnie je za to kolację na słodko)
I potem do snu między 20.00 a 21.00 jest pierś jeśli jestem no i w nocy pierś 2 lub 3 i więcej (gdy pracuję to nadrabia)
Tak mniej więcej to wygląda i raczej jestem spokojna poza jedną wátpliwością z tym bananem. Może np. powinnam dawać jej śniadanie o 8.00, banana o 10.00 i o 12.00 przed drzemką zupę a po drzemce drugie? Ale wtedy zrobi się dodatkowy posiłek i boję się, że jak będę w domu to ona pociągnie niewiele piersi do drzemki i się to kompletnie porozwala, no i drzemka się przesunie siłą rzeczy na później. Chociaż ona nie jest jakoś totalnie padnięta
jak wracamy ze spaceru. Ale czy nie będzie wtedy tego za dużo i tak nadźgane? Co o tym myślicie? Sorry, znów mi przydługie wyszło