Do helenka-hania!!!!!!

30.10.11, 17:09
witaj!Czy moglabys mi prosze podac swoj mail ?jak przeczytalam Twoj post pt...budzi sie kilkanascie razy w ciagu nocy!!!to tak jak bym czytala o swoim synku mam ten sam problem.Jesli nie masz nic przeciewko temu napisz swojego maila smile.Napisze do Ciebie....pozdrawiam Magda
    • mrs.t Re: Do helenka-hania!!!!!! 30.10.11, 23:50
      troche ci zasmiecialam twoj powazny post z prosba o pomoc, sorry, wiec napisze jeszcze tu.
      piszesz ze budzi sie w nocy z przyzwyczajenia
      a ja smiem te teze podwazac.

      moj synek cycoholik, mial rozne okresy, jak kazde dziecko, teraz jest raczej marnie (ale ma nowa siostre, poza tym przeprowadzilismy sie niedawno,) ; miedzy 20 (18?) mcem a 24 bylo super; w nocy chcial pic - prosil o wode, chciual piers - prosil o piers; chcial sie przytulic - przytulal sie. Zadne przzwyczajenie, czysta potrzeba,

      a jak siegnelam pamiecia do 16mca, to sobie przypomnialam o masakrze jaka wtedy miala miejsce.
      chyba przez tydzien nie spalam. bo noce byly jedna wielka pobudka. myslalam juz ze sie poddam potne wyjde z siebie

      co sie okazalo?
      zabkowanie. Szly chyba 3jki czy 4rki
      MASAKRA!!

      co do tupania noga? Nie pozwalalabym
      zajrzyj do watku tuzz przy twoim o cioagnieciu za bluzke, wstawilam tam o kultularnym ssaku link.
      co do oszukiwania?
      Widzisz, tu byc moze sama sobie dolki kopiesz.
      Synek mleka potrzebuje (jakze by inaczej, jesli mleko polowe jego diety powinno stanowic??)
      a ty mu je zabierasz- wiec on czuje sie zagrozony i o nie walczy (bo glupi nie jest przeciez, nie odda tego co dla niego wazne, i potrzebne )
      zabieranie i oszukiwanie nie prowadzi do zdrowej relacji mama-mleko-dziecko. bedzie o nie synek walczyl, ty bedziesz walczyla z synkiem, i oboje bedziecie sfrustrowani.
      niepotrzbnie. ustal zasady i powoli zacnizj je wprowadzac (znow odsylam do watku o ssaku kulturalnym) zajmie to pare mcy, ale warto zrobic to na spokojnie, humanitarnie, i z szacunkiem do synka, ktory na pewno jest twoim ogromnym ukochanym skarbem
      • zawsze-maggie do mrs.t 31.10.11, 08:49
        Dziekuje ,dalo mi duzo do myslenia to co napisalas. Co do innyh posilkow niz moje mleko to mlody zjada ,ale niestety w sposob bardzo niepedagogiczny(oczywiscie moja w tym wina).Wlaczam mu bajki i wtedy on zje .Inaczej wierci sie w foteliku chce z niego wyjsc w ogole nie chce otworzyc buzi...okropnie sie z tym czuje odwracajac jego uwage.Probowalam go sadzac do stolu razem z nami ale efekt jest ten sam.Sprobuje dwie lyzeczki i koniec juz chce wyjsc z fotelika.Rowniez proponowalam by sam sobie poskubal jedzonko(samodzielne jedzenie lyzeczka nie bardzo mu jeszcze wychodzi).Bardziej bawi sie jedzeniem i czesto ono laduje na podlodze....
        • tuszeani Re: do mrs.t 31.10.11, 09:42
          Może masz w domu ten sam przypadek co ja wink

          Uważaliśmy że Młody jest mega super niejadkiem (z objawami identycznymi do tego co opisujesz) dopóki nie odpuściliśmy, odkładając do lamusa krzesełko i karmiąc bez odrywania od zabawy. Okazało się że po prostu Młody nie ma czasu na jedzenie (no i po co skoro można w nocy odrobić pijąc mleczko co godzina wink ) a od czasu kiedy już tego czasu nie musiał "marnować" je bardzo chętnie, dużo i bez szczególnego wybredzania. Obecnie ma 15 miesięcy i je mniej więcej to samo i tyle co ja, teraz nie karmię go już ale w wakacje, kiedy go jeszcze karmiłam, też jadł mniej więcej tyle samo. Nie jest to bezmyślne futrowanie poprzez odwrócenie uwagi bo w tej zabawie potrafi się upomnieć jeśli jedzenie nie dojeżdża wystarczająco szybko wink

          Powoli cywilizujemy też zwyczaje jedzeniowe, coraz częściej karmienie wygląda tak że Młody (na podłodze) dostaje miseczkę i do tej miseczki swoje jedzenie do jedzenia ręką bez przemieszczania się albo ja siedzę przy stole, Młody kursuje i co chwilę do mnie podbiega po kolejny kęs czy łyżkę. Powoli wracamy też do krzesełka albo jedzenia na kolanach ale to jeszcze rzadko się udaje.

          Mój typ tak ma że jest mu ciężko usiedzieć sekundę w jednym miejscu i z tego brały się problemy z jedzeniem. Może Cię pocieszę: to podobno cecha inteligentnych dzieci smile
          • tuszeani Re: do mrs.t 31.10.11, 09:45
            Acha, żeby nie było: nie karmię bo musiałam przestać ze względów zdrowotnych, ale gdybym nie miała takich ograniczeń, karmiłabym jeszcze dłuuuuuuuuuuugo smile
            A już na pewno nie polecam zakończenia karmienia jako panaceum na wszystkie problemy ze spaniem i jedzeniem wink
          • mrs.t Re: do mrs.t 31.10.11, 10:36
            ja juz tez o tym pisalam
            ale jesli chodzi o zwyczaje zywieniowe to radze sie z nimi uporac jak najszybciej, bo zapewniam was, dopiero taki dwulatek nie ma czasu na jedzenie, tryzlatek w ogole marudzi, z zasady
            a potem to juz w sumie po ptokach - najlepiej DOBRE zasady wprowadzac od poczatku rozszerzania diety, bo potem ciezko oduczyc karmienia np przy TV jesli dziecko nie czuje, nei wie po co wlasciwie je, nie ma przyjemnosci w siedzeniu przy stole i cieszeniu sie jedzeniem - nie musi duzo zjesc. jak sie bawi?zrzuca na podloge? no bo jedzenie jest ciekawe, a maluchy ucza sie wlasnie przez zabawe, a zrzucanie na podloge toz to przeciez odkrywanie grawitacjismile


            inaczej jest z piersia - tu warto powoli wprowadzac dobre zasady, z wiekiem dziecka, a i tak w glowie warto miec to ze KAZDE dziecko odstawi od peirsi sie samo. po prostu bedzie ona kiedys zbyt dziecinna, i maluch stwierdzi ze to nie dla niego, dzieci wyrastaja z piersi, tak jak wyrastaja z innych niemowlecych nawykow - lezenia-zaczynaja chodzic, gugania-zaczynaja mowic...
            • tuszeani Re: do mrs.t 31.10.11, 10:49
              > ale jesli chodzi o zwyczaje zywieniowe to radze sie z nimi uporac jak najszybci
              > ej, bo zapewniam was, dopiero taki dwulatek nie ma czasu na jedzenie, tryzlatek
              > w ogole marudzi, z zasady
              > a potem to juz w sumie po ptokach - najlepiej DOBRE zasady wprowadzac od pocza
              > tku rozszerzania diety
              Ja wiem że dobre zasady są ideałem i systematycznie acz drobnymi krokami do tego ideału zdążamy smile Nie bardzo sobie wyobrażam teraz rewolucję typu pogadanka "synu jesteś już dużym chłopcem i od dziś jesz wyłącznie przy stole". Wydaje mi się słuszne żeby go konsekwentnie do tego podprowadzać ale nie pospieszać jego własnego tempa dojrzewania w tej kwestii.
              Jestem daleka od idealizowania własnego dziecka i uważania że jest bardziej wyjątkowe niż każdy z jego rówieśników wink Ale tak często mi się zdarzały już teksty różnej maści lekarzy, położnych i doradców typu "nie, myliłam się, on jest jednak różny od innych dzieci i trzeba na niego wymyśleć inne sposoby" że choćbym nawet nie chciała, muszę te opinie wziąć pod uwagę wink
          • mrs.t Re: do mrs.t 31.10.11, 10:42
            o tym jak poradzic sobie z jedzeniem, jak uszanowac prawo dziecka do nauki przez zabawe (no niestety nawet jedzeniem) to zajrzyj an forum BLW
            troche na pozno na blw w waszym przypadku , bo dochodzi u wask oniecznosc ODUCZANIA< ale dobre rady zawsze w cenie, moze TOBIE pomoga jakos to wszystko poukladac.
            forum.gazeta.pl/forum/f,97130,Baby_Led_Weaning.html
            • tuszeani Re: do mrs.t 31.10.11, 11:11
              mrs.t, nawet nie wiesz jak wielką fanką tego forum jestem już od miesięcy (fakt, nie od początku, ale nie wiedziałam o nim wcześniej). To co tam wyczytałam, wiele mi pomogło ale nauczyło mnie też tego że naprawdę każde dziecko jest inne i nie ma recept dobrych dla wszystkich dzieci.
              U nas problemem jest unieruchomienie - w jakiejkolwiek postaci i w jakimkolwiek celu. Nie sprawdziły się nigdy żadne owijaczki, otulaczki, rożki itp. Przewijak przestał się przydawać w dniu kiedy Młody po raz pierwszy obrócił się z pleców na brzuszek (umiał już wtedy dość skutecznie pełzać) - od tej pory uciekał z przewijaka w ćwierć sekundy po położeniu go tam, przewijamy w biegu bo inaczej jest tak potworny ryk że sąsiedzi wzywają policję wink Dopiero teraz czasami lubi sobie jednak poleżeć i dać się "obrobić" bez przemieszczania. Nie znosi jazdy samochodem bo trzeba siedzieć w foteliku, nie działają u nas żadne sposoby typu jazda nocą, wtedy jest jeszcze gorzej. Wózek bardzo długo był katorgą. Niechęć do jedzenia w bezruchu jest moim zdaniem z tej samej kategorii i nie ma nic wspólnego z chęcią czy niechęcią do jedzenia.

              Ok, proponuję zamknąć temat bo zrobił się nam poważny OT smile
              • mrs.t Re: do mrs.t 31.10.11, 11:19
                linka podrzucalam autorce forum, a tak to absolutnie sie z toba zgadzam
                a do tego obawiam sie ze nei pociesze bo nawet moj , stateczny synek, teraz dwulatek czasu jesc nei ma wink
              • green.sabcia Re: do mrs.t 31.10.11, 14:54
                Tuszeani-mam taka sama corkesmileMasakra generalnie z jedzeniem w krzeselku.U mnie dolaczyl sie fakt,ze ona chce sama.A wiec polowa zupy laduje na niej lub na podlodze.Reszta jedzenia jest przezuwana,wymietolona w buzi i wyplutasad(
                Ile ja sie juz k... nasypalam i nic sie nie zmienia w temacie.Karmic sie nie da,sama je a w zasadzie nie je bo pluje,wypluwa.Nie wiem co robic.Niemoc mnie ogarnia w tym temacie,ze starszymi dziecmi nie mialam takich problemow.
                • tuszeani Re: do mrs.t 31.10.11, 16:05
                  My też od niedawna przerabiamy pęd do samodzielności wink Co mogę przygotowuję tak żeby można było wziąć w rękę ale do przekazania łyżki potrzebuję jeszcze dojrzeć psychicznie wink Młody ręką je strasznie zachłannie, jak mu co smakuje to pakuje sobie do paszczy garściami, aż muszę wydzielać żeby się nie zapchał. A jak mu nie smakuje albo już ma dość to wtedy robi dokładnie to co Twoja córka smile
                  No dobra, próbujemy czasem z tą łyżką, ale wtedy prawie cała zupa jest na nim (za Chiny Ludowe nie da sobie założyć żadnego śliniaka albo fartucha), na mnie, na podłodze, a w paszczy prawie nic (jego, bo w mojej sporo, namiętnie mnie karmi). Jak mam cierpliwość to działamy na dwie łyżki. Tylko że wtedy jest problem taki że Młody jest straszny czyścioch i jak tylko paluszki się ubrudzą albo podłoga to domaga się żeby czyścić NATYCHMIAST. No i się wkurza, że ta podłoga/tacka/blat brudna, ale metodycznie na nią wychlapuje zawartość miski i domaga się ze chce SAM. Nie mam sposobu na tę kwadraturę koła i nie mam też cierpliwości do furii na tym tle wink
    • mrs.t Re: Do helenka-hania!!!!!! 31.10.11, 10:32
      osobiscie, ejszcze mi sie wydaje ze akurat pobudki na cyca ; z przyzwyczajenia' to stosunkowo latwo zlikwidowac (przynjmniej 'na cyca' bo zpobudkami roznie bywa)
      opozniaj podanie piersi,
      -poklep po plecach,
      -powiedz zeby sie przytulil
      -zapytaj czy nei chce pic/jesc
      jesil pobudka naprawde nie byla na cyca to ktores z powyzszych powinno zadzialac.
      a jak wola cyca?no to czy naprawde nam sadzic i twierdzic uparcie ze piersi NIE CHCE?


      wazne jest tez czy dziecko usypia przy piersi czy np sie napije, i potrafi obrocic na drugi bok i usnac. moj synek dopiero kolo 18mca przestal usypiac z piersia 'w buzi'

      a po kolejne, warto sobie przemyslec bo jednak usypianie dziecka piersia w srodku nocy to bardzo humanitarna metoda i dla mamy i dla dziecka. Zakladajac jeszcze ze cierpi - bo zabkuje chocby na to, to juz w ogole, przynosisz dziecku ulge, pomagasz..i dalej spicie. bez wstawania, bez noszenia.
    • helenka-hania do zawsze-maggie... 31.10.11, 20:22
      mój e-mail hania7@o2.pl Pozdrawiam i czekam na e-maila.

      • helenka-hania Re: do zawsze-maggie... 31.10.11, 21:01
        poczytaj sobie forum i rady dziewczyn... mnie to bardzo dobrze nastraja i daje mi wsparcie, którego w moim otoczeniu ze świecą szukać smile większość naszych znajomych i rodzina uważa, że dawno powinniśmy zakończyć karmienie, w ich opinii to my się strasznie poświęcamy, nie potrafią zrozumieć, że nigdy tego nie rozważaliśmy w kategorii "poświęcania siebie".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja