Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej...

12.11.11, 23:39
Przeczytałam podpięty watek Naturelli i poczułam ukłucie w sercu. Ale kto z nas nie popełnia błedów?... Karmie moja córcie (23 miesiąc) nadal, ale kilka tyg. temu postanowilam w sobie, ze chyba juz czas skończyć z nocnymi karmieniami. Wydawało mi się, że młoda już duża i myślałam, że to pomoze jej przespać noc (budziła się kilka razy, ale raz na mleko- ok2-3 w nocy, potem ok 6 i spała dalej do 8-9)Nie musze wspominać chyba, ze kosztowało nas to dużo stresu (córka z tych, co jak nie dostaje tego co chce to strasznie sie zlości). Cierpliwie tłumaczyłam, że nie mam mleka w nocy, ze bedzie rano (głupie, wiem), przytulałam, mówiłam, że kocham.... itd itp, choć czasem cierpliwości mi brakowało. Przez ponad tydzień, moze nawet były to 2 tyg. o tej samej porze to samo, aż nagle skończyło się. Magia, przestała budzic się o tej porze (czyli miedzy 2-3 w nocy) i przesypiała do rana, tj do ok 6 i potem juz dostawała mleko. Nawet jeżeli obudziła sie ok 2-3 (rzadko) to zadowalała sie wodą i spała spokojnie dalej. Niby wszystko ok, bo efekt jaki chciałam, ale teraz jest mi głupio, że zaingerowałam, że pewnie tak jak przeczytałam, sama by z tego zrezygnowała. Jeżeli dane mi będzie mieć drugie dziecko, to juz pewnei nie zaingeruję. No i gdybym właśnie trafiła tu wczesniej- znalazłabym wsparcie, bo byłam juz zmęczona nocnymi pobudkami.
Teraz z kolei jest inny "problem". Po nocnym karmieniu, czyli ok 2-3 w nocy zabieralam małą do siebie (domagała się, a mnie to nie przeszkadzało) i tak spalismy wszyscy do rana. Ale teraz zdarza się, ze już nawet przy wieczornym usypianiu (ja muszę być zawsze przy niej) domaga się wyjścia do naszego pokoju (nie mówi jeszcze, pokazuje paluszkiem) Zastanawiam się teraz czy to nie efekt odstawienia nocnego?
    • olcia71 Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 13.11.11, 00:14
      Aha, no, musze jeszcze dodać, że nie tylko kwestia zmęczenia wpłynęła na "odstawienie nocne" ale też to, że słabo je w ciągu dnia, tzn dośc niechętnie, jeżeli nie ma innego zajęcia poza jedzeniem. jeżeli są książeczki, albo inne zajęcia to je chętnie (np. zwierzątka do karmienia), ale sama z siebie uncertain kiepsko, kilka łyzeczek i odmawia dalszej współpracy a drobniutka jest..
      No, teraz musze zabierać ją do siebie ostatnio wczesniej, ok 12-1 w nocy, rzadko prześpi do 2-3 w swoim łózeczku, a na palcach jednej ręki mozna zliczyc noce kiedy przespała do tej godziny jednym ciągiem. Właściwie kiedy tak było to = nadchodząca choroba smile Dziecko dobrze spało i na druga noc już miałam sensacje z temperaturą, wymiotami i inne... No, ale nieprzesypianie i pobudki też juz tu na forum liznęłam nieco wink
      • mrs.t Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 13.11.11, 10:00
        a do tego co napisala aphopher,dodam ze jesli chodzi u jedzenie dwulatka to niezaleznie cyz je w nocy mleko czy nie to raczej wyzwanie. nawet jesli dziecko jadlo pieknie, samo wczesniej
        dwulatek nie ma czasu na jedzenie, jest wiele innych ciekawszych zajec
        w trzecim roku zycia moze byc jeszcze trudniej z tego co wyczytalam wink


        forum.gazeta.pl/forum/w,97130,121842549,121842549,Po_co_tyle_szumu_na_podst_art_.html
        Ściągawka karmiącej mamy , piersi pełne mleka Zajrzyj, a będziesz mądrzejszy - cz.I ; cz.II EDUKACJA!‼
        Lancs.
    • aphoper1 Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 13.11.11, 09:23
      Hej!

      Myślę, że się trochę dręczysz - niepotrzebnie! Podjęłaś taką a taką decyzję na podstawie danych, które miałaś i własnej intuicji. Może dało się lepiej (ale też każde dziecko i każda mama są inne, więc nikt Ci nie powie, co należało robić. Po prostu teraz już nie macie karmień nocnych. Na pewno wspierałaś Córeczkę w tym trudnym czasie.
      Nie próbuj też doszukiwać się na siłę zwiążków zachowań Córki z tą zmianą. Moja (ciągle karmiona kilkakrotnie w nocy) raz chce spać u siebie i za nic nie pozwala się przenieść do nas (a mi czasem byłoby wygodniej), raz przychodzi do nas, ledwie się położę, czasem na drzemkę dzienną upiera się na spanie w naszym łóżku... Chyba są różne dni i różne fazysmile
    • olcia71 Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 13.11.11, 11:11
      Dzięki za dobre słowo. Zadręczam się, fakt, dlatego, ze wtedy serce mi sie łamało jak ona się domagała piersi i wrzeszczała, bo przecież nie chciała Bóg wie czego a czegos co jest dla niej dobre, ale wydawało mi się, że juz czas, ze stąd moze wynikają nasze problemy z jedzeniem i ze spaniem i że powinnam byc konsekwantna. Czy to odniosło rezultat na dłuższą metę? Nie jestem przekonana, bo opuszczała to karmienie miedzy 2 i 3,budziła się tak jak pisalam dopiero koło 6, ale ostatnio budzi sie coraz wcześniej, dzisiaj np zaraz po 4 (ale potem zaraz przed 7 też i tez chciała piersi czyli znowu jakby się to rozbiło na dwa budzenia). Usłyszałam charakterystyczne (a!a!a!- mówi tak kiedy chce piersi) i ...dałam i w las poszła moja konsekwencja.Spała jeszcze do 9.30 (położyłam ja później) Gdybym nie czytala tego forum, dalej byłabym twarda, ale dzisiaj sie ugięłam. Zobaczymy jak bedzie dalej.
      No, w ogóle kiepsko spi, budzi się nie raz godz po połozeniu spać i moje uspokajanie polega na tym, że musze się połozyc obok niej i czeka aż znowu zaśnie. Kazde następne budzenie tak samo, nie zadowala jej mój głos, głaskanie po główce itp a czasem budzi sie jak właśnie wstaję. Ona musi miec świadomość, że spię obok. W efekcie nie mam prawie wcale czasu dla siebie wieczorem. Być moze to tylko taki etap przejsciowy - i tylko to trzyma mnie przy zyciu wink)
      • agapta_ciuciu Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 13.11.11, 12:57
        Mój Piotruś 916 m-cy) ma tak samo, kiedy się przebudzi.Muszę położyć się obok-czasem wystarczy przytulenie, pogłaskanie a czasem cycy. Ja usypiam go n a materacy u niego w pokoju-oczywiście cycuchem i jak idę spać to go zabieram do łóżka.W międzyczasie potrafi się wielokrotnie budzić-nawet przy "głupim" obrocie, ale są też dni bez przebudzania.W nocy potem oczywiście je pare razy.
        • asjula1 Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 13.11.11, 13:08
          > Mój Piotruś 916 m-cy

          Noo, piekny rekordwink)
          • agapta_ciuciu Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 13.11.11, 13:14
            ach te 916 m-cysmilehahah
      • aphoper1 Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 13.11.11, 14:57
        Myślę, że każda z nas zrobiła już niejedną rzecz, której żałuje, ale naprawdę nie ma sensu żyć tym, co się stało. Ważne, że teraz jesteśmy mądrzejsze i się staramysmile Tyle. Ściskam.
    • asjula1 Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 13.11.11, 13:14

      > Przeczytałam podpięty watek Naturelli

      A ktory, jesli mozna wiedziec?
      • olcia71 Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 13.11.11, 15:16
        asjula1 napisała:

        >
        > > Przeczytałam podpięty watek Naturelli
        >
        > A ktory, jesli mozna wiedziec?


        "3 lata i 2 miesiace" o tym jak cudnie dziecko sie samo odstawia. U góry nad watkami z pineską wink
        Dzięki za otuchę. I przynajmniej wiem, że nie tylko moja mała tak ma. Mamy 2 pokoje i nasze miejsce spania to też pokój dzienny "do wszytskiego" z wszystkimi "rozrywkami", nie mamy warunków na stworzenie sypialni. Jak idziemy spać to najczęściej zabieram ja do nas, ale jak kładę ok21 to najczęściej mam w zanadrzu jeszcze kilka rzeczy do zrobienia, nie mówiąc o zwykłej rozrywce... a zresztą same wiecie, więc nie ma sposobu, zeby wziąć ja do nas. Ale udaje sę przekonać do spania we własnym łóżeczku. Planujemy kupienie jej łóżka,byc moze będzie atrakcyjne dla niej... choc śmiem wątpić, ze to coś zmieni.
        Dobra OK, mniejsza z tym co było.Ale teraz sama juz nie wiem, czy jak obudzi sie w nocy i będzie domagac cyca to byc konsekwentną czy po prostu dać i odpuścic sobie?
        • asjula1 Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 13.11.11, 17:35
          > Dobra OK, mniejsza z tym co było.Ale teraz sama juz nie wiem, czy jak obudzi si
          > e w nocy i będzie domagac cyca to byc konsekwentną czy po prostu dać i odpuścic
          > sobie?

          No wiesz, ja zawsze dawalamwink
          5 minut i po klopocie, wszyscy sa szczesliwi , nikt nie placze itd.smile
          Teraz maly ma juz prawie cztery lata i spi cala noc, az milo, bez moich jakichstam interwencji.
          Noo doobra, czasem, jak zabkowal, albo chorowal i meczyl mnie co dwie godziny, probowalam czasem sprawdzic, czy aby po jednym "cyyyyyyysiaaaa" nie zasniewink
          Wynika to takze z mojego wygodnictwa - zawsze bylo mi latwiej dac cysia, niz siebie i dziecko stresowac.
          • agapta_ciuciu Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 14.11.11, 12:11
            Ja mam dokładnie tak samo-przecież szybkie cycy to sama wygoda,nie ma łez, obrót na drugi bok i dalej wszyscy śpiąsmile
    • olcia71 Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 14.11.11, 18:14
      Własnie jesteśmy po nocy z przebojami i myslę sobie, ze dam sobie spokój. Na krótko było dobrze, tzn opuszczała pobudkę między 2 a 3, a ostatnio budzila sie coraz wcześniej i jedna pobudka ok 6 rozbila sie znów na dwie. dzisiaj obudzila się o 3.30i usłyszałam a!a!a!. Spokojnie wytłumaczyłam jak dawniej, ale spotkało sie to z dzikim wrzaskiem jakby ja kto ze skóry obdzierał... w rezultacie nie spalyśmy 2 godziny. Na przemian wiercenie, ryk, niby spokój i znowu to samo. Masakryczna była ta noc. Teraz odsypia....
      • agapta_ciuciu Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 14.11.11, 21:21
        Olu!Po co ma płakać biedna dzidzia?!Co ja bym dała za 1-2 pobudki...eh.Mój śpi niecałe 1,5 godz i już dwa tulenia były.Myślę, że trzeba słuchać dzieci-one mądre są-w końcu naszesmile
        • olcia71 Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 14.11.11, 23:37
          Nie, nieprecyzyjnie się wyrazilam, bo zajęłam sie tą drugą częścią nocy kiedy to raz zwykle domagała sie mleka (czyli miedzy 2 a 3 w nocy) a wcześniej też sie budzi. Średnio budzi się godz po położeniu spać (ok21), a potem różnie, czasem nie mogę dosłownie od niej wyjść, umyć się i nic zrobić. Zwykle chodzimy spać ok24 z mężem, czasem zabieram ją od razu do siebie, czasem budzi się o 1 a potem co 2-3 godz. Kiedy konsekwentnie chciałam ominąć karmienie, ona jakby opuszczala tą pobudkę, ale niestety znowu sie zaczyna.. Czasem udało jje się przespać 1-6 rano, ale niesamowicie rzadko. Norma to pobudki co 2-3 godz, czasem nawet co godz. Wieczorem czasem nic nie robie tylko leżę przy niej. Dzisiaj tak bylo. Nie moglam od niej wyjść, podnieść się bo od razu alarm. W końcu musiałam wyjść zalatwić podstawowe potrzeby życiowe po prostu i jest teraz przy niej mąż, ja pisze i jem kolację. Hmmm i cisza! Czyżby mężowi udało sie ja poskromić??? Zwykle ryczała jeszcze bardziej, tylko baba i baba (mama wink) Moze to jakiś postęp?
          • asjula1 Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 14.11.11, 23:52
            A moze zabek jakis sie przezyna?? Tak by towygladalo. U nas takie fazy trwaly po kilka dni, czasem po kilka tygodni, przechodzace w kilka miesiecywink Byly takie momenty, gdy rosly jeden po drugim np. cztery. Dziecko spi wtedy bardzo niespokojnie - to paskudnie musi bolec, po prostu.
            Ja pare razy w przy takich okazjach dawalam paracetamol, kiedy widzialam, ze sie meczy.
            • olcia71 Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 15.11.11, 00:00
              Tak, masz rację, idą trójki na dole, tzn jedna juz jest. Miałam o tym wspomnieć. Mąż dalej przy niej ale nie spi, słysze ją, czasem sie odzywa.
              No przecież, zęby! Choc pytam czy cos ją boli (zazwyczaj umie powiedzieć) i zaprzecza. Ale moze po prostu czuje dyskomfort, albo to promieniuje, ze sama nie umie sprecyzować. To może byc to. Szczerze mówiąc już zapomniałam o tym, bo dluga przerwa była w ząbkowaniu.
    • nena20 Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 15.11.11, 14:30
      ale czym się przejmujesz, ja tak zrobiłam jak młody miał 18 miesięcy i nieczego nie żałuje - lepiej zjada inne posiłki a ja wreszcie jestem wyspana i pełna życia.
      Mój ma prawie 26 miesięcy i zastanawiam się kiedy go odstawić, tak odstawiać. Powoli karmienie zaczyna mi przeszkadzać, młody wypije mleko (10 czy 15 minut) i zwyczajnie mu mówię, że mleka już nie ma więc niech puści pierś, czasem oponuje czasem nie. Tak powoli uczymy sie samodzielnego zasypiania bez piersi. Co w tym złego? Co zrobisz jak Twoje dziecko będzie chciało ssać w wieku 5 czy 6 lat?
      Ja dziś jestem dumna ze swojego synka, został pierwszy raz z opiekunką, zjadł kaszę, przytulił się do niej, połozyła go do łóżka, na jej pytanie czy chce jeszcze się przytulić odpowiedział nie, odwrócił się i poszedł spać. Jeszcze niedawno myślałam, że samodzielne zasypianie to nie dla nas, a tu proszę.
      Moje dziecko nie wlaczy ze mną o pierś, nie ciągnie za bluzkę itd.
      Karmisz i tak długo,
      większość jest zdziwiona może zniesmaczona, że tak długo karmie, mam to w nosie. Tylko jedna Pani niedawno powiedziała "taka matka, proszę tak długo karmi, a moja córka to...". Bądź z siebie dumna i rób co intuicja Ci podpowiada. Pozdrawiam.
      • olcia71 Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 15.11.11, 16:42
        nena20 napisała:

        Co zrobisz jak Twoje dziecko będzie chciało ssać w wieku 5 czy 6 lat?
        >
        > Ja dziś jestem dumna ze swojego synka, został pierwszy raz z opiekunką, zjadł k
        > aszę, przytulił się do niej, połozyła go do łóżka, na jej pytanie czy chce jesz
        > cze się przytulić odpowiedział nie, odwrócił się i poszedł spać. Jeszcze niedaw
        > no myślałam, że samodzielne zasypianie to nie dla nas, a tu proszę.
        Bądź z siebie dumna i rób co intuicja Ci podpowiada. Pozdraw
        > iam.
        Dzięki za Twój głos, to pokrzepiające. Cały czas mam nadzieję na to że wszytsko najlepiej jak "samo się"... tzn sama sie odstawi od piersi, sama dorośnie do samodzielnego zasypiania, bez mojej ingerencji, "tresowania". Mialam wyrzuty, ze tak zrobiłam z nocnym karmieniem i moja frustracja i zagubienie zarosło jak zauważyłam, ze wraca do poprzedniego systemu. Wczorajsze usypianie było ciężkie, mąż staral się pomóc, ale mała i tak nie zasnęła, w końcu przyszła do nas. Ale spała w miarę dobrze, zobaczymy jak będzie dalej, bo moze ten kryzys to faktycznie wina zębów.
        A ten przypadek 5,6-cio latka przy piersi to niedawno oglądałam na National Geografic wink Mama tak długo karmiła, choć wydaje się to nieprawdopodobne widzieć tak duze dziecko przy piersi. Mowa była nawet o bardziej ekstremalnych przypadkach... Jednak nie przewiduje tak dlugo karmić. Obecne zalecenia mówią o karmieniu do 3-go roku życia i tego się będę trzymać wink Byc może dlatego, ze udowodniono, że dla większości dzieci ten wiek to naturalna granica, kiedy to same rezygnują z ssania. Kiedyś gdzies w sobie założyłam sobie, ze do 2-go roku życia max będę karmić, ale... nie wiem czy słusznie upierac sie przy tym. Nie pracuję,nie koliduje to z niczym póki co. A w ciągu dnia max 3x domaga sie piersi, przewaznie rzadziej, więc żadne to wyrzeczenie.
        • froobek Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 24.11.11, 22:08
          > Obecne zalecenia mówią o karmieni
          > u do 3-go roku życia i tego się będę trzymać wink Byc może dlatego, ze udowodnion
          > o, że dla większości dzieci ten wiek to naturalna granica, kiedy to same rezygn
          > ują z ssania.

          Nie, poczekaj, to niezupełnie tak. Od 3. roku zaczyna się gotowość do rezygnacji z piersi. I w społeczeństwach zachodnich te dzieci, którym pozostawia się samodzielną decyzję, rezygnują z piersi mniej więcej w takim wieku. Ale ma na to wpływ kultura, nasz styl życia: dostatek innej żywności, fakt, ze normą jest, że dziecko w trzecim roku życia spędza już po kilka lub wiele godzin w oddaleniu od matki, często śpi oddzielnie. Gdyby nie te czynniki, naturalny wiek rezygnacji przypadałby bliżej 7 lat smile
          • fiamma75 Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 25.11.11, 11:06
            Nie zgodzę się z Tobą. Są różne dzieci, jedne rezygnują wcześniej inne później. Znam dzieci kp, które same rezygnowały przed 3 urodzinami.
            sama córce pozwoliłam dorosnać i ona sama zrezygnowała z chwila nardzin brata ( miałam w oczach wizję kp tandemu) miała wtedy 3l1m, ale gdyby brat narodzil się wcześniej, to pewnie by zrezygnowała wcześniej smile
            • kinga_owca Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 25.11.11, 11:41
              mój w marcu 4 lata skończy a końca KP nie widać wink
              karmienia nocne wyeliminowałam gdy miał 2,5 roku - byłam w ciązy i musiałam, przy okazji okazało się, że syn jest na to gotowy
              pierwsza noc - awantura, druga noc - usiłowanie awantury wink, trzecia noc - przespana
              dodam, że spał i nadal śpi ze mną, chodzilo tylko o nocne ssanie, nie wspolne spanie
              do tamtego czasu usypiał tylko przy piersi, z czasem było ssanie, układanie się i zasypianie bez piersi - jak dla mnie kolejny znak "dorastania"
              jakis miesiąc temu przeprowadziłam z nim poważna rozmowę na temat samodzielnego spania - powiedział, że nie jest gotowy spac sam, ale może spać czasem z tatą
              wprowadzilismy więc soboty z tatą - kąpiel, potem szybkie ssanie na fotelu (czas - około minuty) i idzie sie kłaśc z tatą i z tatą zasypia i potem śpi
              widzę sama, że pierś jest mu coraz mniej potrzebna i wiem, że niedługo dorośnie do całkowitego jej porzucenia - \z moją mała pomocą wink
              • ciociacesia mnie nina spławia w nocy 25.11.11, 17:43
                sie budzi to ja odruchoeo mleko proponuje a ta mi czesto gest ze nie chce.
    • olcia71 Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 25.11.11, 16:19
      Ja już sama nie wiem, czy te nasze nocne przeprawy to wynik "odstawienia nocnego" czy mała akurat jakiś ciężki okres przechodzi... Czasem mi już brak siły, energii i cierpliwości. Muszę chyba zostawić z kims małą i nabrać dystansu i energii przede wszystkim.
      Wieczór praktycznie spędzam na leżeniu z małą. W dalszym ciągu mamy łóżeczko (turystyczne) i to dość trudne wink, szczególnie wydostanie się bezszelestne. Najprościej wyjśc od niej po pierwszym zaśnięciu, potem budzi się najczęściej jak nie minie nawet godzina i zaczyna się..... Ona krzyczy i kładę się obok niej (próbowałam tylko leżeć obok łóżeczka, głaskać, śpiewać......- było jeszcze gorzej)Jak tylko widzę, że mała śpi i próbuje wstać to jest wrzask, reaguje na najmniejszy zgrzyt. Jak zostaje w tej pozycji w jakiej mnie zastała (siedzącej) to pokazuje palcem na poduszkę (że mam się położyć) No i leżę. Czasem bardzo długo. Czasem nie zdążę się wcześniej umyć, bo miałam inne rzeczy do zrobienia a robi się już bardzo późno, więc wychodzę. Ona wrzeszczy, próbuje interweniować mąż, bez skutku. Kiedys godzinę opowiadal jej bajki. Sukcesem było, ze przestała wrzeszczeć, ale w końcu jak sie wydawło, że śpi, mąż wyszedl to ona za nim. Myję się przy wtórze jej wrzasku, dosłownie trudno mi cokolwiek zrobić- tak jak kiedyś przynajmniej wieczory były dla mnie odskocznią, miałam chwile dla siebie, albo na uporządkowanie jakichś spraw.. W ciągu dnia generalnie jest tak (choć sa dni lepsze i gorsze) że jak cokolwiek jest nie po jej myśli to jest bunt i wrzask. Staram się dużo uwagi poświęcac jej, bawic sie z nią, ale w końcu musze iść do ubikacji/robić obiad/wyjsc cos włączyc lub wyłączyć, cokolwiek i jest bunt, wściekanie się i wrzask. Już czasami brakuje mi siły i energii na wymyślanie przekupstw, choc tez nie wiem czy to aby dobry sposób? Przecież powinna po prostu wiedzieć, że coś dzieje, a potem dzieje się coś innego po prostu i nie zawsze jest to z korzyścią dla nas. Normalny bieg rzeczy. jesteśmy na placu zabaw, a potem idziemy do domu/ bawię się z nią a potem poświęcam czas czemuś innemu. Pisze ten post a ona po wielu minutach buntu w koncu zajela się sobą. Moze tak trzeba zawsze? Po prostu robie swoje nie pertraktując i nie tlumacząc sie z tego?
      No w kazdym razie zmierzam do tego, że jak taki dzień z ciągłą walką lub ciągłym słuchaniem jej wrzasków i buntów (nie ulegam pod ich wpływem- wyjasniam od razu) kończy się jeszcze takim wieczorem... to mam dość. Od kilku dni zbieram sie do napisania gdziekolwiek bo już ręce mi opadają. Czy to taki wiek?? W styczniu skończy 2 lata. Nie mamy nawet chwili dla siebie z mężem. Tak juz od kilku dobrych tygodni.
      • olcia71 Re: Szkoda, że nie trafilam tu wcześniej... 25.11.11, 16:30
        Aha dodam jeszcze ze nie zawsze przekupuję ją, żeby osiągnąć zamierzony efekt (spokój wink) Właściwie rzadko to robię, bo zwykle nie mam fantazji do obiecania czegos co będę mogła spełnić- zwykle po prostu zachęcam, np: idziemy do domu, bo zjemy pyszny obiad, albo w domu jest cieplutko, zabawki czekają itp itd.... Ale czasem mówię, ze idziemy, bo pora juz iśc i koniec, czasem mówię, ze ma się uspokoić, bo mam juz dość jej wrzasków (jak mam gorszy dzień).
        Wyjaśnię, ze czasem jak jadę cos załatwić to mam godzinę praktycznie ciągłego wrzasku w wózku- a to zobaczy plac zabaw i chce wyść (choć bylam z nia wczesniej) a to sklep, a to autobus (lubi jeździć autobusem) cokolwiek...... Chcę tylko się zorientować co jest grane, czy Wy tez tak macie, czy jest szansa że to minie wink......
        Po wieczornych przeprawach w końcu biorę ja do siebie i zdarzyło się jej kilka razy przespać ciurkiem 7 godz, ale czasem sie obudzi o 3 np i przypomni jej sie mleko. Postanowilam jednak byc konsekwentna, tym bardziej ze tylko czasem jej sie to zdarza. No i jest wrzask. Zobacze jak bedzie dalej bo moze zrezygnuje ze swojej konsekwencji. Choc wydaje mi się, ze to najwyzszy czas na odzwyczajanie jedzenia w nocy. Tak mi się wydawało cały czas, ale niektóre wypowiedzi na tym forum trochę zachwialo moja pewnością wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja