jombusiowa
14.11.11, 08:27
Wiem , trochę poza wątkiem piersiowym, ale poniewaz są tu mądre mamy-hehehhe, to sobie pozwolę przedstawić problem wychowawczy mojego 17 miesięczniaka....
Chodzi o to,że Młody nas bije...brzmi jak z seksmisji,ale do śmiechu nie jest. najczęściej bije wtedy, kiedy jest zły, kiedy coś mu nie wychodzi, czasem jednak jest to takie badanie granic-walnie i patrzy jaka reakcja. Niecny proceder trwa już jakiś czas, dotychczas mówimy nie wolno, boli, przeproś itd-czasem przeprasza (tzn tuli) czasem nie...staramy się nie dopuszczać do tych sytuacji,ale nie zawsze się da.
Ale nic to nie daje-ja nie wiem z czego mu się to wzieło, my sie nie bijemy

Jego też nie bijemy...poza tym on jest straszliwie spokojny, bawi się pięknie sam (nawet chętniej niż z nami)..
Tak sobie myślę,że trzeba to jakoś zastopować szybko, bo im dlużej, tym bardziej mu to wejdzie w nawyk?