da_tura
22.11.11, 10:54
Witam, piszę po raz pierwszy, pewnie już było, ale piszę ponieważ każda sytuacja jest inna, może ktoś mi podpowie tutaj, jak sobie poradzić w następującej sytuacji. Mój synek ma dwa lata i dwa mies, karmię go piersią, i co najważniejsze, na razie nie chcę przestać.Problem polega na tym, że mały domaga się piersi kilka razy w nocy, ile razy nie wiem - śpi ze mną więc nie liczę, tylko przystawiam, ale... mimo wspólnego spania, jestem coraz bardziej wyczerpana tymi pobudkami. Nie pisałabym wyczerpana, ale zaczyna to się odbijać na moim bezpiecznym funkcjonowaniu. Jestem zdekoncentrowana, zmęczona już od rana, raz bym zasnęła za kierownicą, raz omal nie wjechałam w inny samochód, dobrze że miał refleks. To mnie skłoniło żeby nie lekceważyć zmęczenia. Pytanie - czy komuś udało się ograniczyć karmienie w nocy bez rezygnacji z KP w ogóle? I jak to zrobić? Próbowaliśmy z mężem metodą łagodnej perswazji - tłumaczyć że w nocy śpimy, podawać wodę - nic to nie dało, mały płakał koszmarnie, potrafił od 4 rano nie spać, w dzień był nie do życia, my też. Ewidentnie jest niegotowy, ale... nie chcę czekać aż coś złego się stanie... pozdrawiam.