Zakończenie karmienia po 2,5 latach (niestety)

03.12.11, 08:48
Smutno mi bardzo ale poszło lepiej niż mi się wydawało. Choć to dopiero 3 dzień dziś, kryzys może jeszcze się przytrafić.

A było tak:
Młody karmiony rano i wieczorem - szczególnie wieczór to był nasz rytuał.
Okazało się że zaszłam w ciążę. Poprzednia ciąża była bardzo trudna - skurcze od 25 tygodnia więc kiedy podczas karmienia poczułam że brzuch mi "kamienieje" przestraszyłam się bardzo, chociaż to dopiero 2 miesiąc i sama nie wiem czy możliwe są skurcze tak wcześnie.
Ale mam też sporą niedowagę i czuję że karmienie + ciąża to dla mnie za dużo.

A zrobiłam w ten sposób że wieczorem powiedziałam Małemu że nie mogę mu dać mleka bo boli mnie brzuszek. Trochę płakał, tłumaczył mi że chce mleko. Powiedziałam mu że bardzo mi smutno ale możemy się przytulić i opowiem mu bajkę.
Drugi wieczór był łatwiejszy, spytał tylko o mleko, ale już nie płakał.
Mam nadzieję że kolejne wieczory nie będą trudniejsze.

Wiem że zrobiłam dobrze i widzę że Mały dał sobie z tym radę. Mądry z niego facet, super że doszliśmy do momentu kiedy możemy się porozumieć słowami (on już bardzo ładnie mówi). Ale smutno mi, mam wrażenie że Mały traci coś na rzecz kolejnego dziecka sad
    • aphoper1 Re: Zakończenie karmienia po 2,5 latach (niestety 03.12.11, 20:49
      Przytulam Cię...
      Rozumiem Twoją obawę, że Mały traci. No bo traci i jeszcze nieraz straci. Ale też bardzo dużo zyskuje!!! Mieć Rodzeństwo to nie tylko minusysmile A poza tym zyskuje też nowy wymiar relacji z Rodzicami, tak myślę. Może trochę wcześniej niż planowaliście ten kolejny etap nadszedł, ale przecież dajecie radę. Ściskam i życzę powodzenia w ciąży i w ogólesmile
    • katriel Re: Zakończenie karmienia po 2,5 latach (niestety 04.12.11, 00:37
      Rozumiem i przytulam.
      Myśmy skończyli karmienie po 2 latach 3 miesiącach, jak byłam w 4 miesiącu.
      W sumie syna inicjatywa - mleka coraz mniej, coraz rzadziej chciało mu się
      męczyć ze ssaniem - ale poparłam, też ze względu na problemy w poprzedniej
      ciąży ze skracającą się szyjką itd. Tylko że zbiegło się jeszcze parę rzeczy:
      sezon przeziębieniowy, regularne zajęcia z dziećmi w klubiku - i moje dziecko,
      które do tej pory chorowało tak jak ja, dwa razy do roku, nagle zaczęło chorować
      dwa razy w miesiącu. Patrzę na biedaka jak się męczy, jak mu się z nosa leje,
      jak go katar w nocy budzi, jak próbuje spać na siedząco (!) - i płakać mi się chce.
      No i zaczynam się, kurczę, łamać. Może by go jednak ponaciągać, żeby jeszcze
      spróbował possać? W końcu siódmy miesiąc, siara musi być, nawet jeśli jej
      jeszcze nie widać... Na razie się nie zdecydowałam, boję się o młodszego, ale
      nie wiem, co zrobię, jak się termin porodu zbliży...
      (Tak na marginesie - synek, jak wspomniałam, chodzi na zajęcia do klubiku.
      W grupie są m.in. dwie dziewczynki, każda po niecałe trzy latka, którym w ciągu
      ostatnich kilku miesięcy urodziły się młodsze siostry. I każda z tych dziewczynek
      poobserwowawszy jak mama karmi niemowlaka wróciła do ssania - a obie były
      odstawione około roczku, więc w zasadzie nie powinny nawet pamiętać. Jedną
      z mam widziałam, jak karmi w szatni odbierając dziecko; druga tylko wspominała,
      bo karmi tylko w domu.)
      • aga_mama_zosi Re: Zakończenie karmienia po 2,5 latach (niestety 04.12.11, 10:16
        Rozumiem Cię,
        pomyśl sobie, że 2,5 roku karmiłaś synka. To chyba znacznie dłużej niż średnia w Polsce.
        Gdy ja zaszłam w ciążę, też miałam pewne obawy, czy karmić czy nie, jednak mojego synka nie dałoby się tak łatwo odstawić. No i na moją ciążę karmienie nie wpłynęło negatywnie, urodziłam zdrowego synka w 42 tygodniu.
        Zapewne nie każda kobieta może karmić będąc w ciąży, sama pewnie czujesz co w Twoim przypadku jest najlepsze.
        Przytulam Cię ze zrozumieniem.

        Pozdrawiam,
        Agnieszka
    • misanka Re: Zakończenie karmienia po 2,5 latach (niestety 04.12.11, 16:28
      Rozumiem i pocieszam wirtualnym uściskiem smile

      Ja wykorzystałam trochę sytuację, do odstawienia w 3-cim miesiacu ciązy, gdy córka dorosła do zasypiania bez piersi (wtedy 2 lata i 8 m-cy) i zadarzały się jej ponad dobowe przerwy w piciu mleka
      bałam się karmienia w ciązy + dość restrykcyjnej diety ze względu na karmienie małej alergiczki

      z biegiem czasu, choc bywało mi smutno, no i córka zaczęla znacznie cześciej chorowac (a własciwie: zaczęła chorowac, bo wcześniej praktycznie nie chorowala) widze plusy tej sytuacji
      choc pierwsza ciaza była bezproblemowa w drugiej zadrzały mi sie niewyjaśnione krwawienia i plamienia (sporo po odstawieniu), które wprawdzie okazywały sie niegroźne dla ciązy, ale... gdybym miała z ich powodu odstawiać nagle byłoby pewnie dużo cieżej, więc może i dobrze, ze sytuacja wyklarowała się zawczasu

      a co do tego co pisała katriel o tych dziewczynkach z klubiku malucha, to w tej chwili nie chciałabym zeby starszaczka wróciła do karmienia, wolałabym jeśli już odciągać dla niej mleko laktatorem - bo nie je wogole mleka, ani sera, ani jogórtow, ani nawet masła

      no, ale zobaczymy co bedzie, życie pokaże; dziś nad ranem miałam nawet taki bardzo realistyczny sen, że mleko mi się pojawiło (takie bielutkie tryskające z piersi i moja trzylatka zadowolona zaczeła pić wink) - a od jakiegoś półtora tygodnia pojawiła mi się siara wyciekajaca po naciśnięciu brodawki (pojutrze termin porodu)
    • czerwcowa_anulka Re: Zakończenie karmienia po 2,5 latach (niestety 04.12.11, 23:14
      Dziewczyny, strasznie Wam dziękuję. Jakoś mi lżej jak przeczytałam Wasze posty.
      Mały już nie pyta o mleko, na dobranoc mamy bajkę - nowy rytuał nam się zrobił. Tylko tego chorowania się jeszcze boję ale chyba tak już musi być.
      Wielkie dzięki smile
    • gochalek82 Re: Zakończenie karmienia po 2,5 latach (niestety 05.12.11, 10:49
      Ja też cię doskonale rozumiem bo przerabialiśmy nagłe odstawianie w maju (Młody miał wtedy 20 miesięcy) i zakładałam podobny wątek. Plamiłam na początku ciąży, chciałam bardzo karmić ale bałam się podjąć ryzyko mimo że wielu się udało. Dzwoniłam po poradniach laktacyjnych i tam też za każdym razem mówili żeby odstawić. U nas trwało to 3 dni, potem było coraz lepiej, za radą z poradni tłumaczyłam synkowi że mamę boli ssanie i pan doktor zabronił, ale za to może się do piersi przytulić (do tej pory rekompensuje sobie ssanie trzymaniem za sutka wink). Kilka dni później trafiłam do ginekologa, który pozwolił mi karmić, ale po zastanowieniu nie podjęłam ryzyka ze względu na syna - gdyby coś się działo w bardziej zaawansowanej ciąży na pewno gorzej zniósłby kolejne odstawienie.
      Z perspektywy czasu cieszę się że tak się stało - od 6 miesiąca miewam skurcze, 2 miesiące temu wyszło że mi się szyjka skraca i muszę się oszczędzać, gdybym karmiła to znowu miałabym problem co robić.
      Pogodziłam się z tym że nie karmiłam synka tak długo jak chciałam, tylko moja podświadomość cały czas chyba to przeżywa - ciągle śni mi się że karmię, albo Młode zaraz po porodzie (które wygląda oczywiście jak mój synek kiedy był noworodkiem wink) albo latam za Starszakiem z cyckiem, a on possie kilka razy aż poczuję mrowienie, wtedy się odrywa a ja tryskam mlekiem big_grin
      Nasze dzieciaki są dzielne, a my niedługo odbijemy sobie na maluszkach - u mnie jeszcze tylko 3 tygodnie do terminu.
      Ściskam mocno i zazdroszczę że jednak karmiłaś całe 10 miesięcy dłużej niż ja wink
    • mad_die a ja Ci pogratuluję! 05.12.11, 19:50
      Nawet Wam pogratuluję!
      Toż bardzo długo karmiłaś, dałaś to co miałaś najlepsze, teraz pora na drugiego ssaka.
      Nie ma czego żałować, ot kolej rzeczy. Teraz Twoja relacja z synkiem będzie bardziej dojrzała, na innym poziomie, rozpoczynacie kolejny etap w Waszym życiu, nikt nie powiedział, że gorszy! Ot, inny.

      Więc głowa go góry! Widzisz po synku, że pięknie to zniósł, czyli że dorósł do rozstania z piersią. Brawo! Wielki zapewne w tym udział był/jest Twój! Też brawo!
      Nie ma co płakać smile
      Masz dorosłego faceta w domu smile

      Więc jeszcze raz gratuluję długiej i wspaniałej drogi mlecznej i życzę, żeby następna była równie długa lub dłuższa smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja