chyba nie daje rady...

05.12.11, 12:41
karmie 2 lata i 5 miesiecy, z zalozeniem ze corka sie odstawi sama. Ale ostatnio wysiadam sad Regularnie dopada mnie zapalenie piersi, takie konkretne, z goraczka i lezeniem w lozku. W ciagu mojej karmicielskiej kariery zaliczylam chyba z 20 takich epizodow. Ostatnio- w miniony weekend, w sobote mialam prawie 40 stopni goraczki. Pracuje na pelen etat- wiec pewnie problem jest tu. Probowalam w pracy odciagac, ale wyjatkowo odporne piersi mam i nic to nie daje. Od dwoch tygodni piersi mam super wrazliwe (ciazy nie wykluczam) i karmienie po prostu mnie boli i drazni. Z jednej strony chcialabym juz zakonczyc, ale z drugiej... jak komus bliskiemu mowie, ze mam takie dylematy to slysze tylko, ze no pewnie, skoncz, przeciez juz duzo jej dalas i w ten desen. Ze to juz nie ma znaczenia. A przeciez ma, widze ze ma. I jest mi jakos tak dziwnie, ze niby chce skonczyc, ale jednak "bronie" tego karmienia i ludzie juz calkiem baranieja ("no to o co ci w koncu chodzi? chcesz karmic czy nie?"). Wiec widze, ze to potrzebne, ale jak sobie pomysle, ze znowu mam miec to cholerne zapalenie i goraczke i dreszcze to mi sie odechciewa. AAAA, ratujcie kobiety sad
    • mad_die Re: chyba nie daje rady... 05.12.11, 13:11
      zrób test smile
      to Ci moze pogratulujemy i moze skonczy sie samo Wasze kp smile

      a tak poza tym, to wielkie wyrazy uznania, za karmienie i prace na pelny etat! podziwiam! i nie dziwie sie, ze zmeczona jestes... masz wsparcie meza? pomoc od niego? moze jakis relaks by Ci sie przydal? moze tylko ograniczenie kp? pomysl, odetchnij.
    • fiamma75 Re: chyba nie daje rady... 05.12.11, 14:57
      a próbowałaś w pracy pic szałwię? I jak sprawa wyglada ze stanikami?

      Ostatnio nie karmiłam młodego ponad dobę i nic się nie działo. Na tym etapie laktacji teoretycznie długie przerwy nie powinny być problemem, ale widocznie jesteś wyjątkiem.
    • edytadk Re: chyba nie daje rady... 05.12.11, 15:30
      Coś kojarzę, że przy nawracających zapaleniach piersi pomaga branie lecytyny - może dziewczyny to zweryfikują?

      Może to kwestia "urody", ale też mi się wydaje, że takie częste problemy na tym etapie karmienia są nietypowe i próbowałabym szukać przyczyn. Może faktycznie źle dobrany biustonosz? Ja pracuję na pełny etat odkąd syn skończył 5 miesięcy, przy córce wróciłam do pracy, gdy miała 7 miesięcy, dziennie nie ma mnie po 10-11h, o zmęczeniu nawet nie wspominam (dojeżdżam do pracy pociągiem 40 km i komunikacją miejską) i ani razu nie miałam zastoju/zapalenia. Fakt, w pracy odciągam, ale to nie ze względu na uczucie przepełnienia, tylko po to, żeby młodsza miała na drugi dzień co jeść. Zresztą starszak też wypija dziennie po 2 kubki mleka, więc w sumie laktację mam dość podkręconą...
      • ursus_arctos Re: chyba nie daje rady... 05.12.11, 17:53
        Tak sobie analizuje, ze problem pojawia sie jak posiedze pare dni z mloda w domu. Zazwyczaj jest to przy chorobie, wiec ssanie jest wtedy na maksie. I produkcja nastawia sie na maks, potem powrot do pracy i za pare dni jest buba wink Ja chyba strasznie mleczna jestem, bo np. dopiero jakies 3-4 miesiace temu przestalam uzywac wkladek do biustonosza. Do 2 rz mlodej musialam miec, bo inaczej mokre plamy. Ze nie wspomne, ze karmienie z recznikiem w pogotowiu, bo druga piers "przeciekala" smile
        Biustonosz raczej dopasowany mam niezle (na slawkowskiej w krakowie big_grin), rozmiar "uswiadomiony" 65F, nie czuje zadnego dyskomfortu.
        Poprobuje z szalwia, moze akurat. z lecytyna tez cos mi sie obilo, poszukam, dzieki!
        • fiamma75 Re: chyba nie daje rady... 05.12.11, 19:06
          Ursus, ja wciąż noszę wkładki. Po weekendzie nie mam problemu, z tym, że staram się nie karmić młodego dużo częściej niż jak jest dzień powszedni, trzymam się po prostu stałych pór kp. Może też spróbuj tak z córką
          • ursus_arctos Re: chyba nie daje rady... 05.12.11, 20:13
            w weekendy jest ok, wtedy faktycznie sa tylko te stale pory karmienia (plus jeden). Problem sie pojawia jak jest chora (a ta jesien byla dosc parszywa) i wtedy nie chce jej odmawiac, taka bidna i zasmarkana jest... i tak na mnie patrzy:
            https://profile.ak.fbcdn.net/hprofile-ak-ash2/50554_137325342984453_6747617_n.jpg
        • asjula1 Ręcznik!:) 05.12.11, 22:03
          > Ze nie wspomne, ze karmienie z recznikiem w pogotowiu, bo druga piers "
          > przeciekala" smile

          O, no i sprawa jasnawink
          Dziecię pije z jednej piersi, ręcznik z drugiej!smile Masz nadprodukcje przez tosmile
          Cieknąca pierś należy zatkać, jak butelkę - no, może niekoniecznie palcem, bo to może być średnio higienicznie, ale np. nadgarstkiem, albo inna częścią dłoni. Mocno przyciskasz i cenny napój się nie marnujesmile Ten patent mi akurat pani Monika sprzedała któregoś razusmile
    • mrs.t Re: chyba nie daje rady... 05.12.11, 20:33
      oj ursusu pryztulam, matko jak mnie taki tytul, " od ciebie" "pocieszyl"
      w sensie jestes dla mnie raczej wzorem, a tu taki klops, ze nawet "Najlepsi" maja gorsze dni (tygodnie, czy miesiace)

      ja tez bym chciala "skonczyc" karmic, ale nie chce
      nie wyobrazam robie karmic trzylatka - ale tak samo przeciez nie wyobrazalam sobie karmic dwulatka czy roczniaka nawet
      nie chce skonczyc - ale jedyne co jestem w stanie starszakowi dac to ograniczone karmienia (no chyba ze choroba, rzeczywiscie, a te moga zdarzac sie czesciej bo go zostawiam na dwa popoludnia w klubiku malucha)

      wrrr i tak zle i tak niedobrze!!
    • mrs.t Re: chyba nie daje rady... 05.12.11, 20:38

      aaa juz wiem, najgorszy jest brak wsparcia wlasciwie chyba tez

    • aphoper1 Re: chyba nie daje rady... 05.12.11, 21:21
      Ursusku, ja Ciebie przytulam bardzo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja