madziutek912
17.12.11, 21:36
Dziewczyny, wiem, że to nie do końca na temat, ale mamy chyba podobne podejście do tematu naszych dzieci, więc może ktoraś z Was będzie mogła mi pomóc.
MOja córeczka Emilka ma prawie 15 miesięcy, karmiona piersią, zdrowa, wspaniała.
JA sceptycznie podchodzę do naszych lekarzy, dziecko nie dostało zastrzyków z vit K, później nie podawłąm również wit D i K(boję się przyznać, ale moje dziecko nie jest również szczepione).
Stawiam na zdrowe, naturalne metody leczenia, każdy katarek leczony inhalacjami, maścią majerankową, czosnkiem w stopki i odpukać, nigdy nie przerodziło się to w nic gorszego, pomimo, że wokół wszystkie znane dzieciaki są mocno chore.
Ale po katarku, który miała 2 miesiące temu została jej pamiątka w postaci małych krostek pod nosem.
Myślałam, że to podraznienie po inhalacjach, Fridzie, więc smarowałam maścia z vit A, Bepathenem, Alantanem. Lekarka potwierdziła moje przypuszczenia.
Kiedy po 2 tygodniach nic nie przechodziło a krostki rozsiały się po twarzy lekarka zaproponowała maść sterydową.
Nie chciałam, więc poszłąm prywatnie do dermatologa.
Chciała od razu dać maść z antybiotykiem, ale na moje prośby pozwoliła spróbować przez tydzień przecierania nadmanganianem potasu i smarowania łagodzącą maścią Cicelfate z wodą termalną Avene.
Próbowaliśmy 2 tygodnie i nic, jedne krostki się wysuszały, następne pojawiały. Twarz zaczerwieniona, podrażniona

Moją ostatnią deską ratunku było srebro kolidalne, na Spotkaniach Szczecinskiego Klubu Kangura nasłuchałam się tyle dobrego, że spróbowałam.
Ale po dwóch tygodniach nie było efektu, farmaceutka powiedziała, że to juz za długo trwa i kazałą wykupić przepisaną maść-Bactroban.
Od wczoraj smaruje z ciężkim sercem, ale jestem zdruzgotana, bo dzisiaj tych krostek jest jeszcze więcej.
Poza tym czytam na internecie i ta maść powinna być przepisywana tylko na stwierdzone zakażenie gronkowcem złocistym.
JA jestem przeciwniczką antybiotyków, chyba, że faktycznie nie ma innego wyjścia.
A teraz jestem w totalnej kropce, nie wiem co robić.
Oczywiście ja pytałam lekarki, czy nie robić jaiegoś wymazu, żeby sprawdzić, co za bakteria, ale wmówiła mi, że się nie robi wymazu z twarzy(no alke te bakterie wylazły z nosa, więc wystarczy zrobić z nosa i gardłą).
Ale ja jestem nosiecielem gronkowca złocistego od dzieciństwa, więc może ja zaraziłam dziecko?
Proszę, jeśli coś wiecie, co mogę wypróbować, żeby nie musieć stosować tego Bactrobanu to doradzcie mi. Albo pocieszcie mnie, że to maść, która tak jak to twierdzi dermatolog, nie wnika głębiej niz do naskórka
Z góry dziękuję za pomoc!!!