aleksandra1357
19.12.11, 12:57
Temat ten jest pomijany tu zwykle, a jeśli poruszany, to Wasi mężowie i partnerzy zwykle Was gorąco wspierają w karmieniu.
Niestety mój mąż twierdzi, że karmienie powyżej dwóch lat jest chore i zboczone (wiem, wiem, to efekt otoczenia, ale cóż z tego). I jeśli cudem dociągnę do 2 lat (teraz karmię 17 miesiąc), to zapewne ze względu na mojego męża będę musiała skończyć. Tłumaczenie niewiele daje, wiadomo. Oczywiście mogłabym się uprzeć i robić swoje, ale nie chcę ignorować męża i staram się szanować jego zdanie i te 2 lata to by pewnie był jakiś kompromis. W cichości liczę na to, że jak zobaczy, jak karmię 2-latka, to bez przerażania będzie myślał o karmieniu 2,5-latka i jakoś problem sam się rozwiąże. Przecież i moja wyobraźnia, jak świetnie to ujęła M.rst, nie ogarnia karmienia 4-latka, co nie znaczy, że horyzonty nie rozszerzą mi się w odpowiednim czasie
Wszędzie mówią, że to dziecko lub matka decydują o końcu karmienia. A co z ojcem? Czy on ma prawo w to ingerować? Jak to widzicie?