estetyka (d)KP ( czy jej brak?)

10.02.12, 00:14
czyli lektura na
pisaninki.blogspot.com/2012/02/czy-karmienie-piersia-jest-adne.html
    • green.sabcia Re: estetyka (d)KP ( czy jej brak?) 10.02.12, 08:29
      Dobry wpis, ale te komentarze "joli", to pożal się Boże...
      Ja nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem tej awersji ludzkiej do karmienia publicznego piersią dzieci. NIe wiem o co chodzi, podejście że jakoby karmienie piersia miałoby być seksualne, jest totalna bzdurą, bo nie jest, to KARMIENIE DZIECKA, a nie przezywanie orgazmu na widoku!Litości!!!! Inna sprawą, ze to się komuś z seksem kojarzy, przeważnie panom, lub niedojrzałym psychicznie panienkom, to sorry, ale to juz ich problem, ich wypaczonego i zboczonego spojrzenia na sprawy seksu i seksualności. Dlaczego ja czy któakolwiek inna karmiąca swoje dziecko kobieta, ma z tegopowodu czuć się winna, czy gorsza? Nonsens.
      • asjula1 Re: estetyka (d)KP ( czy jej brak?) 10.02.12, 09:24
        No, chyba, ze sie karmi maminycycka czteroletniego - ooo, to juz zupelnie inna para kaloszy, co?
        • green.sabcia Re: estetyka (d)KP ( czy jej brak?) 10.02.12, 09:33
          NIgdy nie widziałam karmionego dziecka w takim wieku. Nie wiem jakie by to wywołało we mnie odczucia?
          Wpis generalnie dotyczy karmienia małych dzieci niemowlaków, których potrzebę jedzenia należy zaspokajać szybko i trudno jest im wytłumaczyć, żeby poczekały aż znajdziemy się w domu, za godzinę czy dwie, prawda?
          Ty chyba nie musisz karmić swojego syna w sklepie ani w parku na ławce, bo on jest na tyle duży i mądry, że ani tak często piersi nie potrzebuje, i może przyjąc i się zgodzić, że dostanie ją po powrocie do domu. Ba co więcej podejrzewam, że Twoje dziecko w ogóle jest juz tak rozwinięte, że w ogóle nie potrzebuje się domagać piersi poza domem, w miejscach tzw. publicznych, więc nie ma o czym dyskutować. Ale rozumiem też, że szukasz nadal okazji, aby sie do mnie przyczepić i wziąć odwet za tamten wątek. Spoko, nie mam żalu.
          • ciociacesia domagaja sie 10.02.12, 09:49
            moja regularnie domaga sie w sytuacjach nowych, stresowych, wsrod nowych ludzi, albo kiedy chce 'podkreslic' wiez miedzy nami - czyli np u moich znajomych dano pzez nia nie widzianych. teraz sie raczej wymawiam, ale w przedszkolu celem złagodzenia stresu... na calodniowej wyprawie 'do miasta', tak ze mozna nas zobaczyc. ja kiedys widzialam babeczke z 2-3 latka w ikei smile
            • green.sabcia Re: domagaja sie 10.02.12, 13:54
              Jeżeli Tobie to nie przeszkadza-publiczne karmienie starszego dziecka, nie masz nic przeciwko, żeby się na Was ludzie gapili niemiło itd,a dodatkowo uważasz, że Twoje dziecko na tym etapie rozwoju nie potrafi inaczej zaspokajać swoich potrzeb tylko piersią, którą musisz podać, no to ok, ja nie mam nic do tego faktu, że karmisz między ludźmismile
              Nie pomyślałabym, że należałoby się w związku z tym "pozbyć" wszystkich matek karmiących swoje dzieci piersią z przestrzeni publicznejsmile
              Ja karmić publicznie nie lubię, bo się ludzie gapią i dziwują. I jakoś tak się złozyło, że mam wyjątkowo żywe dziecko, które byle co rozprasza i karmienie w terenie juz dawno w naszym przypadku sie skończyło i "wyszło z mody", z czego się cieszę.
              • ciociacesia chyba za bardzo wybiegasz 10.02.12, 14:20
                nigdy nie zaobserwowalam niemilych spojrzen, publiczne karmienie mnie nie rusza, jest dla mnie normalne jak oddychanie i całowanie smile
                nie jest tak ze moje dziecko nie potrafi inaczej zaspokoic swoich potrzeb w ogole. jest tak ze w jakiejs tam konkretnej sytuacji nie potrafi albo nie chce. a ja oceniam konkretna sytuacje i jesli oceniam ze nie ma powodu zebym jej odmawiala to ulegam.

                z tym dziwowaniem sie i gapieniem to chyba troche kwestia osobistego pecha/szczescia a troche indywidualnych uwarunkowan - niektorzy od razu wyłapuja wszelkie niemile spojrzenia inni ich nie zauwazaja chyba ze im ktos w twarz powie ze ohyda. szczesliwie pobłogosławilo mnie tym rodzajem slepoty smile troche mnie chyba tez otrzezwilo odejscie ojca niny - kiedy miala 10 mies zaczynalam sie przejmowac i krygowac, po roku przeszlo mi.
                • green.sabcia Re: chyba za bardzo wybiegasz 10.02.12, 15:14
                  z tym dziwowaniem sie i gapieniem to chyba troche kwestia osobistego pecha/szcz
                  > escia a troche indywidualnych uwarunkowan -

                  Jest dokłądnie tak jak piszeszsmile Mam zarówno pecha jak i za dużo widzę dookoła, co mnie wneria okropnie, ale juz taka jestem.
                  Przy najmłodszej córce miałam na samym początku chyba w miesiąc po porodzie bardzo niemiłą sytuację w parku, kiedy to zaczęłam ja karmić...Po tym incydencie, postanowiłam, że bezpieczniej dla mnie i dla dziecka będzie jak sie karmic publicznie nie będziemy, albo jak sie juz nie da inaczej, to szukałam miejsc z dala od kogokolwiek, albo nakrywałam sie pieluchami, żeby nawet nikt się nie domyslił, że karmię, ale że trzymam dziecko na rękach.
          • asjula1 Re: estetyka (d)KP ( czy jej brak?) 10.02.12, 10:39
            Fakt, jakos mi sie zapisal w pamieci Twoj sposob argumentowania.
            No to przy okazji - karmienie publiczne jak duzego dziecka jestes w stanie zaakceptowac?
            2 lata jeszcze ujdzie, czy juz jest obleśne?
            • green.sabcia Re: estetyka (d)KP ( czy jej brak?) 10.02.12, 13:45
              A co Cie obchodzi moje zdanie na ten temat? Podejrzewam, że nic, więc nie rozumiem czemu się mnie czepiasz. Nie mam zamiaru tak "dyskutować".
              • asjula1 Re: estetyka (d)KP ( czy jej brak?) 10.02.12, 13:54
                No a kogo mam pytac o takie rzeczy? Chyba osobe, co do ktorej moge podejrzewac, ze z akceptacja karmienia duzych dzieci ma klopot - bo juz o tym kiedys SAMA pisala.
                • ciociacesia wydaje mi sie ze 10.02.12, 14:13
                  fiamma75 kiedys pisala ze ona powyzej roku czy poltora poza domem nie karmi. wydaje sie ze jest tu u nas wiecej mam ktore od pewnego momentu postrzegaja karmienie jak sprawe do załatwienia w prywatnych pieleszach. na ogol jest to tylko kwestia od jakiego wieku
                  ja przyznam ze unikam bo nie chce zeby moje karmienie bylo postrzegane jako demonstracyjne
                  • asjula1 Re: wydaje mi sie ze 10.02.12, 14:32
                    A gdyby mleko wyciekało z - no nie wiem - łokcia, palca - byłoby bez problemu, czy wtedy ów łokieć lub palec stałyby się intymne i niedopokazania?smile
                    Ja nie pojmuję, o co chodzi z tym biustem. Komui przeszkadzało, że jest on do karmienia dzieci i tyle?wink
                  • fiamma75 Re: wydaje mi sie ze 10.02.12, 14:34
                    od 1,5 roku
                    chyba że w jakimś plenerze, gdzie jesteśmy sam na sam z naturą
                    Nie uważam, ze 2-latek musi być natychmiast nakarmiony np. w centrum handlowym w przychodni itp.
                    • ciociacesia uff 10.02.12, 14:41
                      juz myslalam ze zle zapamietałam i bedziesz mnie tu sprowadzac do parteru smile
                      ja 2 latka po pobraniu krwi, w przychodni jak chora byla i troche sie bała lekarza, w centrum handlowym kiedy mialam juz dosc i ona miala dosc a czekałysmy na kogos i nie bylo gdzie uciec bo pogoda do kitu
                      w autobusie jak jeszcze nie miałysmy samochodu
                      teraz mam 3 latke to staram sie unikac coby nie gorszyc ludnosci i nie zniechecac do publicznego karmienia. jak juz wspominalam gdzie indziej - potrzebne mi nowe dziecko tongue_out
                • green.sabcia Re: estetyka (d)KP ( czy jej brak?) 10.02.12, 15:09
                  Nie chodzi o to kogo masz pytać o cokolwiek, ale po co pytasz? Jeśli pytasz po to, żeby poznać zdanie innej osoby na dany temat i jesteś w stanie przyjąc to zdanie(w co wątpię), bez atakowania i uczepiania się, że nie mam racji, bo to Ty ją masz na pewno, to nie widzę sensu odpowiadania na takie pytania.
                  Poza tym nie lubię byc podejrzewana, ani traktowna bezosobowo w rozmowie, co robisz. To sprawia, że od razu widac iż nie traktujesz mnie po partnersku, ale z podejrzliwością o najgorsze i niecne zamiary. Komunikacja jest zablokowana w takiej sytuacji.
                  • asjula1 Re: estetyka (d)KP ( czy jej brak?) 10.02.12, 15:13
                    Tak to juz reaguja mamy mamincyckow;P
                    • green.sabcia Re: estetyka (d)KP ( czy jej brak?) 10.02.12, 15:20
                      Nie patrze na Ciebie przez pryzmat długiego karmienia, do głowy by mi nie przyszło, żeby oceniać jakąś kobietę tylko ze względu na fakt czy i jak długo akrmiła bądź nie swoje dziecko!To dość schizofreniczne dla mniesmile
                      Ale widzę, że sama sobie przyczepiasz etykietki, cóż...
    • luliluli Re: estetyka (d)KP ( czy jej brak?) 10.02.12, 10:38
      Fajny artykuł i wciąż na czasieuncertain
      Mnie to smuci, że nikogo nie mierzi widok gołego cycka reklamującego kaloryfery/gładź szpachlową/armaturę sanitarną (prawdziwe przykłady), a ta sama część ciała jest obrzydliwa jako "narzędzie" dawania dziecku bliskości i zaspokajania głodu.

      Jesteśmy strasznie pruderyjni i konformistycznie nastawieni, bo nie przeszkadza nam to, co oklepane i społecznie niekontrowersyjne, jakkolwiek byłoby obleśne w gruncie rzeczy.
      Mnie obrzydzają zwały tłuszczu zapakowane w zwijające się z naciągnięcia spodnie rurki, wystające pośladki z tychże, "kupa w gaciach" w tychże (chyba mam problem ze spodniami rurkamiwink) piersi ubite na podobieństwo jędrnego tyłka, wciśnięte w gigadekolt (na telezakupach można nawet kupić taki specjalny stanikostelaż "upupiający" biust!), obrzydza mnie makaron na wąsach (jak rozmawiamy o kulinariachwink) i biały "wąs" z gorącego mleka na ustach. Skrajnie obrzydza mnie pokazywanie w reklamach psiej kupy.
      Ale może to jest tak jak z podpaskami? Że jak były nowością, to wszystkich raziło pokazywanie ich na ekranie, a teraz nam już przeszło?wink
      Może kiedyś, gdy ludzie dojrzeją do karmienia swoich dzieci swoim mlekiem, będzie nas obrzydzał widok dziecka publicznie karmionego przez smoczek? Nie dość, że je publicznie, to jeszcze przez "protezę"?wink
      Takie moje luźne przy kawce przemyśleniawink

      PS jako bezdzietna gówniara też miałam mieszane uczucia w stosunku do publicznego KP, może niezbyt skrajne, ale jednak. Mam wrażenie, że tak mało widujemy karmionych dzieci, że dopiero posiadając własne, oswajamy ten tabu-widoksmile
      • asjula1 ..... 10.02.12, 10:46
        No właśnie. Nie wolno się uginaćwink) Im więcej mam karmi, tym jest to bardziej opatrzony widok i tym następnym już milej i łatwiejwink
        Ktoś tym pionierem zawsze musi być, nieprawdaż?wink
        Oj, ciekawa jestem, co by się działo, gdybym w takiej Ikei zaczęła karmić mojego czterolatkasmile))
        Nic, tylko policje by ktoś wezwał.
        Właśnie. Ostatnio brat mi "żartem" zasugerował, ze mój przypadek zgłosi stosownym organom, za napastowanie/molestowanie niechybnie mi dziecię odbiorą.
        Wiecie, że zaczęłam się serio zastanawiać, czy to takie całkiem niemożliwe....
      • luliluli Re: estetyka (d)KP ( czy jej brak?) 10.02.12, 10:47
        Ale mam temat na osobną dyskusjęsmile
        Mianowicie zawstydzający aspekt publicznego KP.
        Różne znajome osoby reagowały tak dużym zawstydzeniem na wieść/widok, że nakarmię dziecko, że aż dla ich komfortu (bo tłumaczenie no pomagało) zaczęłam uprzedzać, że będę karmić albo wychodzić w ustronne miejsce. Partner mojej przyjaciółki na widok rozpinanej koszuli kamieniał i uciekał "na papierosa" w takim tempie, że prawie zabijał się o drzwiwink
        Myślę, że można spojrzeć na to też z innej strony. W sumie dla mnie to nie był kłopot, by dać znać, że "czas na papierosa", a kolega czuł się o wiele lepiej mogąc wyjść na balkon bez zabijania się o firanę i prógwink))
        • asjula1 Re: estetyka (d)KP ( czy jej brak?) 10.02.12, 11:03
          Taaa. Ciekawe, dlaczego.
          Można by to przypisać pruderyjnemu i/lub ultrareligijnemu wychowaniu, w duchu kobieta=wrota piekiełwink, a moze niezwykle silnemu związkowi w pana myśleniu: piers = sekswink
          Ucieczkę gwałtowną wówczas można by tłumaczyć niechęcią do zdradzania żony myślą i czynemwink)

          Co do religijnych problemów - trzeba pokazywać obrazek Matki Boskiej karmiącej: Na resztę - nie wiem, może przyzwyczajać powoli i niegwałtownie?wink)
          • luliluli Re: estetyka (d)KP ( czy jej brak?) 10.02.12, 11:11
            Albo wcalesmile
            Ja nie czuję misjiwink
            Jakbym widziała, że grunt jest podatny, to bym może poczuła, ale nie mam zamiaru latać za kolegą z gołym sutkiem, żeby się chłopak oswajałwink Na młodych ludzi nie trzeba nic więcej ponad potomstwo - ono samo odczaruje gołą pierśwink A kolega w wieku reprodukcyjnym jestwink więc zaraz i na niego przyjdzie czas zapewnewink
            On się nie krygował z lekka, on uciekał z przerażeniem,a ja jestem zwolennikiem łagodnego oswajania fobiiwink i tej wersji, żeby powoli i małymi kroczkami, więc sam fakt karmienia dziecka pod tym samym dachem - na początek uważam za dobry pierwszy krokwink
    • aphoper1 Re: estetyka (d)KP ( czy jej brak?) 10.02.12, 12:02
      Co do religijności i pruderii...wink mam takie doświadczenie. Robię doktorat na kościelnej uczelni. Parę razy zdarzało mi się przyjść tam z Anią nawet na zajęcia. Raz sytuacja była taka, że musiałam Ją nakarmić. Przesiadłam się do tylnego rzędu (ale sala malutka), nikt nie zwrócił uwagi, bo my ciągle łaziłyśmy po sali, nosiłam Małą na rękach itp (miała trochę ponad rok wtedy). No i przodem do mnie był tylko wykładowca, jeden z najświętszych ludzi, jakich znam, starszy ksiądz. Byłam pewna, że będzie robił, co może, by na nas nie patrzeć, a On zauważywszy, co robię, przyjrzał się z uśmiechem. Ale w jego oczach była taka zupełna normalność i czystość, super to było.
      Więc chyba nie religijność robi z tego problem, tylko jakiś problem emocjonalny.
      • luliluli Re: estetyka (d)KP ( czy jej brak?) 10.02.12, 12:38
        Bo to chodzi o tę religijność, która polega na leżeniu krzyżem co niedzielę i jednoczesnym obrabianiu tyłka sąsiadce po mszy, o tę zaściankową i stereotypową, nie religijność a moherowość raczejwink
        • asjula1 Re: estetyka (d)KP ( czy jej brak?) 10.02.12, 12:52
          Ja to nazywam ultrastwem. Czyli sposób bycia religijnym na zasadzie: jestem lepszy od reszty (choćby i nawet głupszy, zaściankowy, prymitywny itd)
          • asjula1 Re: estetyka (d)KP ( czy jej brak?) 10.02.12, 12:55
            Lepszy, czyli uprawniony do pouczania, rugania i ew. łaskawego wybaczania tego, co sie nam nie podoba, a nie podoba się mnóstwo rzeczy. Oj, mnóstwo. Prawie wszystko.
            • green.sabcia Re: estetyka (d)KP ( czy jej brak?) 10.02.12, 14:08
              Moim zdaniem jesteście w błędzie upatrując się podłoża religijnego w sparwie niechęci czy starchu do publicznego karmienia piersią. Uważam, ze to w ogóle nie ma nic wspólnego z religijnością. Większość młodych ludzi religijna nie jest w ogóle, prędzej przyznają się do czczenia szatana niż wiary w Boga i Jezusa.
              Tu chodzi moim zdaniem po pierwsze o seks i konotacje seksualne w tym kierunku. Czy to się nam podoba czy nie od dłuższego juz czasu, chyba od rewilucji seksualnej w latach 60-tych, tak to się porobiło, ze kobieta zaczęłą byc postrzegana głównie jako obiekt, czy przedmiot dążeń i uciech seksualnych. I pokazywanie piersi, bez względu w jakim celu zaraz się kojarzy, jako obnarzanie, kuszenie, molestowanie itd. O tym pisze także Palmer w "Polityce...".
              A po drugie to tak jak wcześniej o tym napisałyście nasze zachodnie społęczeństwo jest nie obyte z widokiem karmienia dzieci piersią publicznie. Nie ma takiej kultury karmienia po prostu, więc budzi ten fakt sprzeciw, wstręt itd, bo tego ludzie nie znaja i o czymś takim zapomnięli, że to normalne i naturalne i tak może a nawet powinno być. Przed wojna kobiety karmiły piersią w Polsce i to było akceptowane, że matka nagle wystawiała pierś i już, bo trzeba było nakarmić dziecko. Potem nagonka koncernów mm, i ustrój sprawiły, że karmiło coraz mniej kobiet i one po prostu zniknęły z przestrzeni publicznej. Od jakiegoś czasu wracają, ale wiele innych rozwiązań powinno pójśc za tym, zeby publiczne karmienie było znowu czymś normalnym. Może powinno byc tak jak w Norwegii, wycofanie z rynku mleka 1,a to z 2 w bardzo ograniczonym zakresie dostępne?
              • asjula1 Re: estetyka (d)KP ( czy jej brak?) 10.02.12, 14:17
                Pisalam o religijnosci w sredniowiecznym wydaniu, o pruderii i seksualnym aspekcie.
                O kwestii przyzwyczajania do widoku mam kp pisalam 100 razy.
                • ciociacesia ja przyzwyczajam :) 10.02.12, 14:24
                  niese ten kaganiec oswiaty, tylko przydaloby sie dziecko na nowsze wymienic smile
                  • misanka Re: ja przyzwyczajam :) 10.02.12, 15:14
                    ciociucesiu, dobrze kombinujesz smile
                    ja właśnie dosłownie wymieniłam dziecko do karmienia na nowe i to rzeczywiście odświeża podejście do KP wink i wogóle do macierzyństwa
                    co nie znaczy, że stare dziecko wrzuciłam na strych, żeby się kurzyło wink
                    • green.sabcia Re: ja przyzwyczajam :) 10.02.12, 15:35
                      Nowe dziecko nie jest złe, jestem zawink
                      I perspektywy i horyzonty sie poszerzająsmile
                    • agus7 Re: ja przyzwyczajam :) 10.02.12, 15:37
                      Mnie sie wydaje ze troche przeceniamy reakcje ludzi na karmienie publiczne. To jest chyba w wiekszosci przypadkow na zasadzie reakcji bezwarunkowej - gdyw idzimy PIERS czujemy sie zmieszani, odruchowo odwracamy wzrok, mozemy poczuc sie glupio (?) tak jak np. widzac w autobusie namietnie calujaca sie pare. Czyli chyba jednak podsiadomie jest ten motyw seksualny. Jednak piersi przez wieksza czesc zycia kobiety (z reguly) sa elementem gry erotycznej anizeli nosnikiem pokarmu dla potomstwa. Co do granicy wieku to jest ona plynna, okolo roczniaka karmilam i w centrum handlowym i w przychodni. Teraz juz ze dwa miesiace sie nie zdarzylo. Bo miejsca poza domem sa tak ciekawe ze nie ma zwyczajnie czasu zadac mleka tylko eksploruje smile a gdyby zazadal pewnie proponowalabym picie (staram sie wyprzedzac, a glodnego nie wyprowadzam na mroz wink a mleko obiecalabym w domu i w domu od razu dala.
                • green.sabcia Re: estetyka (d)KP ( czy jej brak?) 10.02.12, 15:33
                  Pisalam o religijnosci w sredniowiecznym wydaniu,

                  A cos takiego w ogóle jeszcze istnieje? Niesądzę. Albo jest się religijnym, albo nie, po co dorabiać do tego jakąś epokową ideologię?

                  Co do przyzwyczajania kogokolwiek do czegokolwiek, to nie uważasz, że nie powinno byc tak, że jesli Ty nie masz ochoty na oglądanie różnych rzeczy publicznie, to ktoś inny także nie ma ochoty na nacinanie sie na każdym rogu na karmiąca piersia matkę i szczerząca się z tego powodu?
                  Epatowanie widokiem karmiących kobiet jest sztuczne i może przynieść więcej złego niz korzyści, tak mi się wydaje. Przyzwyczajanie społęczeństwa do widoku karmiących matek, powinno wynikać z faktu popularności i istotności karmienia piersią przez kobiety. Od tego chyba należałoby zacząć. Od uświadomienia i przekonania społęczeństwa, ze to karmienie piersią jest najważniejsze dla dziecka, a mm to mierny substytut, w dodatku drogi w porównaniu z jego jakością. Gbyby ludzie mięli taką świadomość społęczną, nie byłoby potrzeby organizowania żadnych kampani pod tyt. "Potrzebujemy wywalonych cycków", bo ludzie wiedzieliby, że skoro karmienie piersia jest tak ważne i naturalne, to siłą rzeczy musi sie ono odbywać takze w przestrzeni publicznej, w której porusza się matka ze swoim dzieckiem.
                  Dla mnie o wiele gorszy jest fakt, że w naszym kraju, a pewnie i nie tylko zaczyna się żle dziać pod tym w zględem, że nie tylko matki karmiące sa nie mile widziane "na mieście". W ogóle matki z dziecmi są niemile widziane i wszystkim przeszkadzają w ich ważnej pracy, np. na poczcie, w sklepie, w tramwaju, bo bachor wrzeszczy, i przeszkadza. To jest starszne, do czego to prowadzi?
    • illegal.alien Re: estetyka (d)KP ( czy jej brak?) 11.02.12, 22:15
      Moje dziecko ma 14 miesiecy i juz mam ambiwalentne odczucia co do karmienia publicznego - z jednej strony wiem, ze coraz bardziej bedziemy wzbudzac kontrowersje, a z drugiej strony nie chce sie chowac po katach, wlasnie dlatego, ze uwazam, ze nie ma nic zdroznego w tym, co robie. W zwiazku z czym karmie publicznie w zaleznosci od mojego nastroju wink I od intensywnosci nalegan mojej cory wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja