miss_konstancja
21.02.12, 10:08
Potrzebuję parę słów wsparcia.
Mam synka teraz już prawie 15 miesięcznego. Cały czas karmię go piersią - po południu, wieczorem do snu i w nocy. W dzień jak jestem w pracy je różne inne rzeczy oraz daję mu również mleko sojowe lub ryżowe z płatkami kukrydzianymi bo mały jest alergikiem.
Do tej pory trochę słabo jadł inne pokarmy ale w miarę to wszystko grało.
Ale od jakiegoś tygodnia jest dramat - jak mnie zobaczy to sie na mnie rzuca i woła am am i mi grzebie w bluzce. Wieczorem nie da się tacie wykąpać tylko płacze i się mnie czepia kurczowo i tez woła am am. Z rąk mi nie chce zejść.
I trochę obawiam się z nim gdziekolwiek wyjść - że będzie mi grzebał w bluzce i wołał am am - a to jednak trochę krępujące. Jeszcze jest trochę za mały żeby mu wytłumaczyć że nie można.
Po drugie nawet nie mogę się wieczorem spokojnie wykąpać - już nie mówie o wyjściu gdziekolwiek.
Wszysycy wokół mi mówią że powinnam go odstawić bo on jest juz za duży i będzie co raz gorzej.
A ja już dzisiaj rano pomyślałam że go odstawiam.
Ale później pomyślałam że on jest jeszcze taki malutki i ile łez popłynie i ile mały się wycierpi .... I jeszcze wyczytałam że dzieci w okolicach półtora roku właśnie potrzebują bardzo dużo ssać...
No i tak w zasadzie to bardziej chciałam napisac co mi leży na wątrobie bo na odstawienie się nie zdecyduję a jakoś nie bardzo mam z kim o tym porozmawiać bo wszysycy wokół mnie to albo karmili dzieci maksymalnie do roku albo wogóle nie karmili albo uważają że mój synek juz jest za duży na karmienie...