Zakończenie karmienia po 25 miesiącach

29.02.12, 11:36
Z roznych wzgledow, z mojej inicjatywy baaardzo lagodnie i bez ani jednej lzy udalo nam sie zakonczyc karmienie piersia. To nie bylo takie zwykle karmienie, chociaz pewnie kazda z nas uwaza karmienie piersia za niezwykle, ale ja karmilam sama piersia prawie 18 miesiecy, trafil mi sie mega niejadek. W wieku 18 miesiecy nieudolnie sprobowalam ograniczac dziecku dostep do piersi, co w zasadzie sie nie udalo. Chodzilo o to, aby jadla cokolwiek innego, najpierw mial byc posilek, potem piers. Robilam co moglam zeby jadla chociaz troche, bo ani BLW ani zadne inne sposoby nie pomagaly. Mimo, ze nie dalo sie ograniczyc ilosci ssan (w nocy budzila sie po 5 razy, w dzien co 2 h potrafila prosic o piers, czasem nie jadla nic, bo czekala az wroce z pracy) to jednak zaczela sie interesowac innym jedzeniem, wiedziala ze musi cos jesc i dopiero moze byc piers (chociaz czesto bylo odwrotnie, ale przynajmniej probowalam). Tak malymi kroczkami i bez przesadnego wymuszania udalo mi sie zachecic dziecko do jedzenia, chociaz nigdy pewnie lakomczuchem nie bedzie.
W kazdym razie, po pelnych 25 miesiacach karmienia, nasza mleczna droga wczoraj rano zakonczyla sie. Piszac to mam gesia skorke i jest mi dziwnie smutno, ale z drugiej jestem dumna i bardzo, bardzo sie ciesze, ze moje dziecko (wydawalo sie, ze skrajny cycoholik), znioslo to tak wspaniale. Najwazneijsze jest to, ze nie uronila ani jednej lzy, jest bardzo wesola, pogodna, nie marudzi, nic w jej zachowaniu nie zmienilo se na gorszei !!
Od ponad miesiaca z nia rozmawialam i tlumaczylam, ze jest juz duza i ze z cycusia pija tylko male dzidziusie i ze mame juz boli (bardzo czesto musialysmy przerywac karmienie bo tak mnie ostatnio bolaly piersi) i ze niedlugo zakonczymy karmienie. Coreczka wszystkim opowiadala, ze od 2 lat juz nie bedzie 'sysac', ale swoje robila. Jednak chyba zrozumiala i musze powiedziec, ze mam bardzo madra coreczke, ktorej tak wiele da sie wytlumaczyc, a przeciez jeszcze tydzien temu nawet nie bylam w stanie ograniczyc karmienia.
Posmarowalam piersi lekko gencjana - po kilka fioletowych kropek, a coreczka pomogla mi zalozyc bandaz rozumiejac, ze piersi sa chore. Spytalam co jej kupic bo najwazniejsze karmienie jest to po przyjsciu z pracy oraz nocne. Zamowila lizaka, czekoladke i zadanie (takie z najklejkami). Jak wrocilam to sama powiedziala, ze "si" ała i maja bandaz, a ja odwrocilam jej uwage prezentami. Potem ciagle opowiadala, ze "si" sa chore, ani razu nie upomniala sie, ze chce ssac. Wieczorem opowiedzialam jej bajke i zasnela tez bez problemu. W nocy obudzila sie o 2.00 i z automatu poprosila o "si", ale jak jej przypomnialam to tylko raz kweknela, przekrecila sie na boczek i zasnela. Nad ranem rozbudzila sie mocniej,ale juz nawet nie prosila o "si" tylko polozyla mi reke na piersi i tak zasnela i spala do 9.30 az. Wczorajszy dzien tez minal bez zadnych problemow, musiala tylko czasem obejrzec chore cycusie, a co najdziwniejsze pierwszy raz w zyciu przespala cala noc ! Szok !
    • asjula1 Re: Zakończenie karmienia po 25 miesiącach 29.02.12, 12:04
      No, cóż. Troszkę wcześnie na oceny, bo to dopiero jeden dzień. Jeszcze - oby nie - dziecię może za kilka dni zatęsknić. To po A.
      Po B: Ja tu reprezentuję odłam ultraskiwink, czyli uważam, że dziecko powinno się odstawić samo, no i metoda na chore cycusie też mi nie do końca odpowiada, bo staram się nie okłamywać dziecka, ani nikogo innego, no ale... To są takie tam finezyjne drobiazgiwink
      Najbardziej wątpliwości moje wzbudza to, że sama piszesz, że dziecko bazuje na piersi. Oby tak drastyczna zmiana sposobu odżywiania nie rozpoczęła kłopotów ze zdrowiem, bo tak na oko, są szanse.
      • sylwkasz Re: Zakończenie karmienia po 25 miesiącach 29.02.12, 12:39
        asjula1 napisała:

        > No, cóż. Troszkę wcześnie na oceny, bo to dopiero jeden dzień. Jeszcze - oby ni
        > e - dziecię może za kilka dni zatęsknić. To po A.
        > Po B: Ja tu reprezentuję odłam ultraskiwink, czyli uważam, że dziecko powinno się
        > odstawić samo, no i metoda na chore cycusie też mi nie do końca odpowiada, bo
        > staram się nie okłamywać dziecka, ani nikogo innego, no ale... To są takie tam
        > finezyjne drobiazgiwink
        > Najbardziej wątpliwości moje wzbudza to, że sama piszesz, że dziecko bazuje na
        > piersi. Oby tak drastyczna zmiana sposobu odżywiania nie rozpoczęła kłopotów z
        > e zdrowiem, bo tak na oko, są szanse.

        Wiem jakie to forum i wiem, ze wiekszosc mam tu piszacych czeka az dziecko odstawi sie samo.
        Tak jak pisalam, moje dziecko bylo na samej piersi do 18 miesiaca zycia, od 7 miesiecy je juz na szczescie normalnie, chyba tego nie doczytalas.
        Po drugie nie oklamywalam dziecka, bo od kilku miesiecy szalenie bolaly mnie piersi przy karmieniu, szczegolnie noca i gdy wracalam z pracy, a dziecko jakos mocno sie przyssalo. Musialysmy wtedy przerywac karmienie. Moze nie musialam nawet uzywac gencjany, ale chcialam zeby sytuacja byla dla dziecka jasna, mysle ze latwiej 2latkowi cos pokazac niz wytlumaczyc slowami.
        No tak, nie wiem co bedzie za kilka dni, moze przyjdzie i zapyta: "mamo, czy cycusie juz wyzdrowialy? ile mozna na nie czekac ? smile)) " hehe Sie okaze...
        • asjula1 Re: Zakończenie karmienia po 25 miesiącach 29.02.12, 12:59
          Nie no, żeby było jasne.
          Ja tak tylko sobie z Tobą delikatnie polemizuję, bo widać, że nie zaliczasz się do przypadków z rodzaju ciężkiego urazu ośrodka odpowiedzialnego za empatiewink
          Życzę zdrowia dziecięciu i oby nie zatęskniło.
        • fizula Re: Zakończenie karmienia po 25 miesiącach 29.02.12, 22:53
          > Wiem jakie to forum i wiem, ze wiekszosc mam tu piszacych czeka az dziecko odst
          > awi sie samo.

          Hm, nie powiedziałabym. Ale cóż, czytam to forum dopiero od niespełna 8 lat, więc może coś mi umknęło.
          Owszem, sporo się na ten temat mówi, a raczej pisze. Ale dzieci raczej odstawia się pomagając im mniej lub bardziej. Tzn. część mam pisze, że dziecko odstawiło się samo, ale po uważnej lekturze okazuje się, że w grę wchodziło:
          -a to przekonywanie;
          -a to wyjazd mamy lub inne jej znikanie;
          -stopniowe odstawianie przez zmniejszanie liczby karmień;
          -a to plasterki, gencjany itp. na pierś;
          -itd., itp. czyli jednak dużo, dużo pomocy mamy.
          No więc zazwyczaj jednak z pomocą mamy: większą lub mniejszą. Wydaje mi się, że w tej interakcji mama- dziecko mama pozostaje przewodnikiem dla dziecka: i dobrze. Żeby samo dziecko się odstawiło, to jednak wymaga dużej cierpliwości, czasu na dorastanie dziecka, mało (albo wcale) tej ingerencji, pomocy mamy.
          • luliluli Re: Zakończenie karmienia po 25 miesiącach 01.03.12, 12:46
            Fizulo, fajnie, że to piszeszsmile Ja się bardzo zgadzam i też tak to widzę.

            Gratuluję długiego karmieniasmile I spokojnego odstawienia
          • jul-kaa Re: Zakończenie karmienia po 25 miesiącach 01.03.12, 21:07
            fizula napisała:
            > > Wiem jakie to forum i wiem, ze wiekszosc mam tu piszacych czeka az dzieck
            > o odst
            > > awi sie samo.
            >
            > Hm, nie powiedziałabym. Ale cóż, czytam to forum dopiero od niespełna 8 lat, wi
            > ęc może coś mi umknęło.

            Może nie jest tak, że większość czeka, aż dziecko odstawi się samo, ale o takim postępowaniu mówi się dużo, głośno i natarczywie - ja w każdym razie tak to odbieram.
            • justkawb Re: Zakończenie karmienia po 25 miesiącach 01.03.12, 22:06
              Zgadzam sie z jul-kaa, tez mam podobne odczucia.
              Tak naprawde nie ma jedynej slusznej drogi, kazda mama i dziecko jest inna. A czasem tu na forum wydaje sie, ze jest jedyny sluszny model postepowania, a kazdy inny jest bledny.
        • gosia_i_lenka Re: Zakończenie karmienia po 25 miesiącach 02.03.12, 10:58
          > Moze nie musialam naw
          > et uzywac gencjany, ale chcialam zeby sytuacja byla dla dziecka jasna, mysle ze
          > latwiej 2latkowi cos pokazac niz wytlumaczyc slowami.

          Zgadzam się z tobą, to wiele ułatwia takie pokazanie. Podobnie postąpiłam gdy chciałam zredukować liczbę karmień w dzień.
          Napisz proszę jak to wyglądało po miesiącu np.
          Jestem bardzo ciekawa, mam córkę w podobnym wieku...
    • aphoper1 Re: Zakończenie karmienia po 25 miesiącach 29.02.12, 13:20
      Tak się zastanawiam i proszę, Sylwkasz, nie bierz tego do siebie, Twój wątek po prostu pobudził mnie do refleksji...
      Czemu my, mamy, często czujemy smutek i żal odstawiając dziecko, a za taki sukces poczytujemy sobie, że dziecko zniosło odstawienie "bez jednej łzy"? A może to jest żałoba, którą trzeba przeżyć i nie ma co odwracać uwagi, udawać, że nic się nie stało itp?
      Piszę teoretycznie, doświadczenia w odstawianiu nie mam.
    • mrs.t Re: Zakończenie karmienia po 25 miesiącach 29.02.12, 21:49
      No rzeczywiscie, sukces
    • justkawb Re: Zakończenie karmienia po 25 miesiącach 01.03.12, 00:51
      Gratuluje udanego karmienia. Ty znasz swoje coreczke najlepiej i wiesz najlepiej, co w Waszym przypadku sie sprawdza. To zupelnie normalne, ze masz rozne, nawet przeciwstawne mysli, bo kazda zmiana potrafi budzic pozytywne i negatywne odczucia. Twoja coreczka od Ciebie dostawala mleko przez ponad dwa lata, co i tak jest o wiele dluzej niz przecietne niemowle. A teraz nowy etap przed Wami. Wszystkiego dobrego smile
      • sylwkasz Re: Zakończenie karmienia po 25 miesiącach 02.03.12, 11:27
        Przede wszystkim dzieki dziewczyny. Chociaz jestem z siebie naprawde dumna, ze udalo mi sie az tak dlugo karmic coreczke (dla mnie to bardzo dlugo), to jednak liczylam sie z tym, ze na tym forum moge nawet zostac skrytykowana, ze postanowilam odstawic 2-latke od piersi. Ciesze sie, ze jest inaczej, chociaz faktycznie presja na samoodstawienie sie dziecka od piersi jest na tym forum bardzo wyczuwalna. Powiem szczerze, gdyby cora rozpaczala, histeryzowala, karmilabym nadal. Na szczescie stalo sie inaczej i ten post napisalam glownie dlatego, ze sporo mam zaglada tu szukajac porady w jaki sposob odstawic dziecko od piersi, ale jej nei znajduja. Sa zachecane do dalszego karmienia i bardzo fajnie, ale nie wszystkie chca karmienie kontynuowac, z roznych wzgledow. Jesli moj sposob komus pomoze i kolejne dizeciatko tak wspaniale jak moje zniesie odstawienie od piersi to warto bylo go napisac. Ja sciagnelam pomysl od innej forumki, jej coreczka zniosla to rownie wspaniale. Mysle, ze gdybym probowala odstawic core w ten sposob jeszcze 2 miesiace temu bylby problem, intuicja podpowiedziala mi, ze teraz to wlasnie ten moment. Pewnei gdybym poczekala jeszcze 2 miesiace i zaczalby sie bunt dwulatka znow byloby ciezko. Czuje, ze wybralam moment idealny.
        Napisze za miesiac jak wyglada sytucacja u nas, teraz, na piaty dzien bez piersi nadal jest super. Coreczka ani razu nie upomniala sie o piers, czasem chce tylko zobaczyc chore cycuszki. Oczywiscie chociaz zawsze poswiecalam jej ogromna ilosc uwagi kosztem roznych domowych spraw, teraz mowie jej jeszcze wiecej razy jak ja kocham, przytulam jeszcze czesciej i tlumacze, ze chociaz "si" sa chore to zawsze moze sie przytulic do nich lub do mamy, kiedy tylko tego potrzebuje. Ja widze, ze ona naprawde nie teskni za tym karmieniem i sadze, ze rozmowy, ktore prowadzilam z nia od ponad miesiaca bardzo pomogly i przygotowaly ja na ten moment. NIby wydawalo sie, ze nie bardzo rozumie, ale dzieci rozumieja chyba wiecej niz sadzimy. Ja bylam juz czasem zirytowana karmieniem, nie naleze do mam, ktore to lubia, robilam to tylko i wylacznie przez wzglad na potrzeby coreczki. Mysle, ze mimo pewnego smutku poczulam ulge, jestem teraz spokojniejsza, szczesliwsza i dziecko tez to wyczuwa. Chyba obie czujemy, ze tak jest lepiej.
        Jesli chodzi o konkrety: spi w nocy dobrze, nie budzi sie z placzem (na razie, odpukac), jak sie obudzi przytuli sie do mnie lub nie i spi dalej, wiecej je, sama zaczyna sie upominac o jedzenie, wczoraj wrocilam z pracy dopiero o 19.00 i normalnei bylby juz placz, a wczoraj dziecko bylo spokojne, nie czekalo na karmienie, normalnie zjadlo obiad i podwieczorek i jakby mniej tesknilo. Na razie dostrzegam same plusy tej sytuacji.
        A z ciekawostek - musialam odciagnac pokarm bo bardzo bolaly mnie piersi i podalam jej w kubeczku - wypila jeden lyk, skrzywila sie i nie chciala wiecej.

        Oczywiscie napisalam, ze nam jest lepiej, ale absolutnie nie zachecam nikogo zeby odstawiac dizecko od piersi, kazdy zna siebie i swoje dizecko i wie, czuje co jest dla niego najlepsze, dokladnie tak jak napisala Justka.
        • sylwkasz Re: Zakończenie karmienia po 25 miesiącach 26.04.12, 15:02
          Obiecalam napisac co wydarzylo sie u nas po zakonczeniu karmienia piersia. Nie karmie juz 2 miesiace. Moje dziecko znioslo to wspaniale, ciesze sie ze nie ma zadnych zlych skojarzen jesli chodzi o karmienie, jestem pewna ze nie jest smutna ze juz sie nie karmimy, ma mile wspomnienia, ale zadnego zalu, jestem o tym przekonana.
          Lepiej je, ale dopiero od miesaica. Zaczela probowac nowych produktow, co jeszcze jakis czas temu bylo niemozliwe, zaczela upominac sie o jedzenie, zaokraglila sie wreszcie.
          Przesypia noce, a nawet jak sie obudzi to przekreca sie na drugi boczek i spi dalej. Nie ma zadnego placzu w nocy, ja jestem duzo bardziej wyspana.
          Z zachowaniem nie mamy tez problemu, mysle ze nawet zaczela sie bardziej usamodzielniac. Latwiej jej zostac beze mnie, nie wiem na ile to kwestia wieku, a na ile tego ze juz sie nie karmimy.
          W kazdym razie nie bylo zadnej traumy i nam obu wyszlo to na dobre. Sadze, ze decyzje o zaprzestaniu karmienia podjelam w idealnym momencie.
          Poza tym jestem dumna, ze tak dlugo karmilam i bardzo sie z tego powodu ciesze, ze moglysmy tego doswiadczyc i ze mamy mnostwo milych chwil z tym zwiazanych :}
          Pozdrawiam
          • afro.ninja Re: Zakończenie karmienia po 25 miesiącach 26.04.12, 17:20
            Sylwkasz, a mozesz napisac, co Twoja coreczka je i ile aktualnie wazy? Bo ja mam \corke 18 miesiecy i ona jest ze mna non stop i piers uwielbia, a jedzenie mniej. Nie daje sie karmic, sama zje niewiele. Teraz jak mowie, ze nie moge jej karmic ( w danym momencie, a nie ze odstawiam), to ona sie strasznie denerwuje, mam nadzieje, ze za pol roku bedzie juz sie ze mna komunikowac tak jak Twoja coreczka z Toba. Moja mala umie juz migac na piers, niestety woli szarpac dekolt. big_grin
            Chcialabym karmic podobnie jak Ty do 25-30 miesiecy, fajnie to opisalas, mnie to daje nadzieje, ze moja mala w koncu ruszy z tym jedzeniem.
            • sylwkasz Re: Zakończenie karmienia po 25 miesiącach 16.05.12, 11:53
              afro.ninja napisała:

              > Sylwkasz, a mozesz napisac, co Twoja coreczka je i ile aktualnie wazy? Bo ja ma
              > m \corke 18 miesiecy i ona jest ze mna non stop i piers uwielbia, a jedzenie mn
              > iej. Nie daje sie karmic, sama zje niewiele. Teraz jak mowie, ze nie moge jej k
              > armic ( w danym momencie, a nie ze odstawiam), to ona sie strasznie denerwuje,
              > mam nadzieje, ze za pol roku bedzie juz sie ze mna komunikowac tak jak Twoja co
              > reczka z Toba. Moja mala umie juz migac na piers, niestety woli szarpac dekolt.
              > big_grin
              > Chcialabym karmic podobnie jak Ty do 25-30 miesiecy, fajnie to opisalas, mnie t
              > o daje nadzieje, ze moja mala w koncu ruszy z tym jedzeniem.

              Czesc Afro.ninja. Moja coreczka w tym wieku tez nie dalaby sie odstawic, nie daloby jej sie tez piersi ograniczyc. Moja mala ma bardzo ograniczony jadlospis, na sniadanie je kasze manna z owocami, potem jakis jogurt.serek, buleczka z maslem, na obiad prawie codziennie rosol, bo innych zup nie lubi dla odmiany z kluseczkami lub lanymi kluskami tongue_out, na drugie danie miesko z rosolu lub mielony, rzadko schabowy, zje tez kluseczki lub ryz z maslem. Wieczorem kaszka sinlac z owocami. Troche sie przelamuje do nowosci, bo z warzyw powoli zaczyna akceptowac ziemniaki, z nabialu serki waniliowe i inne, jogurty itp., zaczyna jesc nalesniki i placuszki. Wciaz nie je warzyw poza tym ziemniaczkiem czasami, ale jest postep i zaczyna sie przelamywac. Ostatnio usiadlam, zeby napic sie rano kawy, a coreczka podchodzi i mowi: "mamo, rob kaszke". Zdebialam, bo wczesniej takie rzeczy prawie sie nei zdarzaly :} Widze, ze wagowo jest lepiej. Kiedys tyla max 100 g/miesiac, teraz jest znacznie lepiej, ale nie wiem dokladnie ile 300-400 g ostatnio przytyla miesiecznie, dla mnie to szok po prostu. Wyniki krwi tez wreszcie sie poprawily, krwinki sa juz normalnej wielkosci i nie ma juz anemii. Dla mnie nie jest wazne, zeby mocno przybierala na wadze, chce po prostu zeby dostarczala organizmowi niezbednych skladnikow odzywczych, jak jeszcze przelamie sie do warzyw to bede spokojniejsza, ale na razie z tym ciezko. Mysle jednak, ze wszystko w swoim czasie.
              Twojej coreczce tez zycze lepszego apetytu. Pozdrawaim.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja