mag1982
01.04.12, 11:02
Witam,
jestem mamą 12,5 miesięcznej dziewczynki. Od 6 m-cy pracuję a od 5 m-cy Mała nie pije mleka pod moją nieobecność bo sama w listopadzie odmówiła i je tylko stałe pokarmy (ok.100-150 ml obiadku w dwóch ratach, trochę kaszki z owocami) . Jednak kiedy jestem cały dzień, np. wczoraj, żyje praktycznie tylko mlekiem. Przez cały dzień zjadła suchą piętkę chleba, pół wafla ryżowego, 2 łyżeczki słoiczkowego deseru, 4 łyżeczki gęstej zupy, skubnęła nasz obiad, 1/6 jabłka, 2 winogrona, 1/3 banana i 2 herbatniki (byliśmy w gościach, bo w domu nie dostaje słodyczy). Poza tym żyła mlekiem. Spotkałam się z opiniami, że gdybym jej ograniczyła pierś a najlepiej odstawiła (co w grę nie wchodzi) zaczęłaby jeść lepiej inne pokarmy. Tylko, że moja z tych co jak chcą mleczka to nic innego nie ruszą i tak ssie wiele razy w tym przynajmniej 3-4 razy w nocy. Teraz jeszcze dwójki jej idą więc po paru dniach lepszych znowu pobudek jest więcej. W związku z tym pytanie do doświadczonych - ograniczać, a jeśli tak to w dzień czy w nocy? Rośnie dobrze, choć od kiedy zaczęła raczkować (kiedy skończyła 7 m-cy) znacznie zwolniła. Teraz od dwóch m-cy biega i przybrała przez ten czas tylko ok. pół kilo. Waży ok. 10,4 kg i mierzy ok. 75 cm.