bajkolubka
22.04.12, 22:41
Witam. Ciekawa jestem, czy któraś z Was miała może podobny problem z serii: alergia, nie alergia, w sumie nie wiadomo co? Na twarzy synka (niecałe 2 lata) pojawia się i opornie znika takie cóś - szorstki, zaczerwieniony placek, nie swędzi, po prostu - jest. Dziecko pije moje mleko, a poza tym mlecznych produktów nie lubi: serów, jogurtów, kaszki na mleku - niet. Mleczne słodkie, jak wszystko co słodkie, zje, czyli sernik, pierogi z serem na słodko itp. Zdarzało się, że zabielałam zupę śmietaną. Mam wrażenie, że po spożyciu któregoś z w/w nabiałów to paskudztwo na twarzy wraca. Ja sama jestem serowo - jogurtowo - lodowa, piję kawę z dużą ilością mleka. Lekarz twierdzi, że alergeny przenikają do mleka matki i potencjalne uczulenie mojego syna na nabiał jest niemożliwe, bo już od dawien dawna miałby suchą skórę. A ja sama nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć. Czy to możliwe, że uczula go BMK zjedzone przez niego bezpośrednio, a takie wypite z mlekiem matczynym - nie uczula? Może ktoś ma jakąś wiedzę na ten temat? Będę wdzięczna za ewentualne sugestie. Pozdrawiam