My wiemy to już od dawna;)

24.04.12, 08:27

www.drmomma.org/2010/09/why-african-babies-dont-cry.html
    • illegal.alien Re: My wiemy to już od dawna;) 24.04.12, 10:51
      Ha, to wiele wyjasnia - moje dziecko nie placze, bo ma to w genach po tatusiu tongue_out

      A na serio - wiele osob mowi mi, ze mam bardzo spokojne i 'ulozone' dziecko - ciekawe, czy to dlatego, ze jest karmiona na zadanie (no, teraz troche mniej na zadanie, a wedle mozliwosci, bo pracuje), spi ze mna i jest noszona - ciekawe jakim bylaby dzieckiem, gdyby byla butelkowa smile
      • luliluli Re: My wiemy to już od dawna;) 24.04.12, 10:56
        smoczkowym?wink
        • olak73 Re: My wiemy to już od dawna;) 24.04.12, 11:41
          obiema rekami moge sie pod tym tekstem podpisac... nawet sie dziwilam przez pierwsze tygodnie ze moja wcale nie placze, ale jak siegam pamiecia, to wisiala na cycku godzinami... na szczescie zaufalam mojemu instyktowi i cycek byl na kazde zakwilenie wink dlaczego inne matki tego nie widza czy nie chca widziec? dzieciaki chca sie przytulic i poczuc zapach i smak matki, to takie proste!
          • balbins Re: My wiemy to już od dawna;) 29.04.12, 23:15
            Ja nawet bałam się trochę,że przekarmięsmileA cyc był na każde kwiknięcie,i płaczu zero,nicsmile
            • ciociacesia a u mnie bylo odrykiwanie 30.04.12, 10:22
              kolo 6tego czy 8mego tygodnia. nie chciala cyca, nic nie dzialolo. w nocy nosilismy ja na zmiane i dzialalo. potem jeszcze w dzien byly takieakcje, pomagalo zawiniecie jak nalesnik i dopiero cyc
    • gosia_i_lenka Z drugiej strony... 24.04.12, 12:49
      www.bbc.co.uk/news/health-16492490
      Od razu powiem, że nie czytałam żadnego z tych artykułów- mój angielski zbyt ubogisad
      • luliluli Re: Z drugiej strony... 24.04.12, 13:08
        No taksmile
        Wydaje mi się, że kwestia nadrzędna to interpretacjawink
        Bo długość płaczu może być różna w zależności od odpowiedzi matki na tenże, mimo że częstotliwość będzie taka sama. Zależy czy dasz pierś od razu, czy będziesz - idąc za słowami 99% mam, które mówią o "wciskaniu cyca" - będziesz najpierw kilka minut dumać nad tym, z jakim rodzajem płaczu masz do czynienia, potem kilka minut szukać drapiącej metki, kolejne kilka zmieniać pieluchę, kilka poklepywać plecki, a po półgodzinie trafi Cię szlag i "wciśniesz cycka"
        Nie mogłabym zapomnieć - jako matka megakolkowca - że bywa różnie i nawet dziecko ze 100% dostępem do mamy i mleka potrafi płakać długo i częstouncertain
        • misior_biorn Re: Z drugiej strony... 24.04.12, 15:47
          Bardzo ładny artykuł smile
          Swoją drogą to szkoda, że z afrykańskiej kultury do ogółu przebiło się "afrykańskie dzieci mało płaczą" a nie dotarł powód, że to dzięki karmieniu na rządanie i noszeniu.

          Sama pamiętam rozmowę moich rodziców ze znajomym misjonarzem z Togo, (sama byłam wtedy dzieckiem i tylko przysłuchiwałam się romowie) gdy też właśnie opowiadał, jak w ogóle nie słychać płaczu dzieci we wioskach którymi się opiekuje. Ale już w tej rozmowie nie było nic o noszeniu i karmieniu, tylko samo pozytywne zadziwienie faktem. Pamiętam jeszcze, że opowiadał też, że z jego obserwacji starsze dzieci się ze soba nie kłócą/biją. Ciekawe, jak to da się wytłumaczyć smile
          • illegal.alien Re: Z drugiej strony... 24.04.12, 16:21
            Ja sie nigdy nie spotkalam z tym przesadem czy przekonaniem czy jak to nazwac, ze afrykanskie dzieci malo placza - za to kiedys, jak zabralam corke do wschodnio-europejskiego sklepu tutaj w UK to Litwinka, ktora w nim sprzedawala, jak uslyszala placz mojej corki, sprzedala mi litewska madrosc ludowa, ze mulatki sa niegrzeczne. Nie wiem czemu tak uwazala, ale postanowila sie tym ze mna podzielic smile

            Natomiast niestety wsrod Afrykanczykow zaczyna rzadzic mleko modyfikowane - mam rodzine w Afryce i niestety propaganda zachodu powoduje, ze ludzie uwazaja, ze mleko modyfikowane=postep. Podobnie jest z nosidlami typu BabyBjorn - chcialam sciagnac sobie z Afryki chuste do noszenia dziecka, zeby miec 'prawdziwa afrykanska', to zostalam poinformowana przez 'szwagierke', ze u nich sprzedaja to samo co w Europie i nic takiego nie ma, o czym ja mowie - niezle, nie? No, ale ona jest 'miastowa', wiec dzieci w chuscie nie nosi - a szkoda.
    • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 24.04.12, 18:15
      Uważam, że to duże uproszczenie i przekłamanie: karmienie na żądanie+noszenie=spokojne, niepłaczące lub bardzo mało płaczące dziecko.
      Nie zgadzam się z tym, więcej uważam, ze karmienie piersią na żadanie nie ma tu nic do rzeczy. Znam wiele butelkowych dzieci o niebo spokojniejszych od moich karmionych piersią na okrągło przez pierwsze miesiące.
      Generalnie nie o to chodzi, czy sie karmi piersią i nosi, oczywiście lepiej to robić, bo to stwarza większa bliskość z dzieckiem itd. Ale na fakt czy długo dziecko płacze czy nie ma wpływ przede wszystkim jego temperament z jakim przychodzi na świat, a na który nie mamy kompletnie żadnego wpływu. A dwa uwarunkowania kulturowe, i chyba także temperamnet matki. Jak matka nerwus i panikara, to szanse na spokojne dzieciątko raczej marnesmile Znam z autopsji.
      Badania udowodniły, że dzieci w kulturach pierwotnych sa generalnie spokojniejsze, i mniej płaczące niz w naszych nowoczesnych-cywilizacyjnych, które cechuje wieczny pośpiech, nerwowość, wyścig szczurów itd. gonienie za kasą, lepszym życiem itp.
      Tu jest link o tym:
      www.chustomania.pl/online/chustomania/CiS-web2_chust.nsf/Inhalt/zabawy_z_placzem
      • milosza_mama Re: My wiemy to już od dawna;) 25.04.12, 23:04
        Green Sabciu podpisuję się pod tym co napisałaś duszą i sercemsmile
        mam dwoje dzieci- pierwsze karmione butelką, smoczkowe, i co? mało, tak mało płakało zawsze, i nie, nie zatykałam go smokiem, po prostu taki typ, smok był tylko do zaśnięcia. A córeczka płakała bardzo dużo, miała kolki, ogólnie bardziej płaczliwa jest, choć noszona w ciągu pierwszych 6-7 miesięcy po 7h dziennie, karmiona na żądanie, od zawsze śpiąca z nami, ba na mnie. Uważam że to kwestia temperamentu, wrażliwości układu nerwowego na bodźce, które dla jednej osoby mogą być ledwo zauważalne a dla drugiej są za silne. Wiecie co mi sie nie podoba u wielu matek dkp? Przecenianie znaczenia kp, to nie jest lek na całe zło.
        Naparwde są tu mamy które mogą porównać swoje dziecko kp i butelkowe? karmienie butelką to nie tylko podawanie butli, to również przytulanie, całowanie, to noszenie, smoczek to nie tylko zapychanie nim buzi, w każdej możliwej sytuacji...nie lubię takich generalizacji
        Czasami mam wrażenie ze dkp robi z poniektórych lepsze mamy
        a zwykle sa to mamy z małym stażem, mające jedno, malutkie dziecko...
        bycie mamą i wychowywanie nie kończy się na karmieniu
        Na to czy dziecko płacze ma wpływ wiele czynników a rodzaj karmienia to jeden z nich
        np. temperament
        emocje jakie przyszła mama przeżywa będąc w ciąży
        indywidualna sytuacja rodzinna
        temperament matki, jej styl wychowania, - można kp ale np. nie nosić dziecka, a uważam że właśnie noszenie, bujanie dziecka w pierwszych miesiącach życia ma duży wpływ na to jak dziecko reaguje na nowy świat
        etc...
        • jombusiowa Re: My wiemy to już od dawna;) 26.04.12, 07:22
          No ja też uważam,że pierś to nie znaczy grzeczne dziecko itd... to kwestia czegoś innego. Doskonale zobrazuje to sytuacja, w jakiej wielokrotnie brałam udział: powiedzmy 10 dzieci tak w wieku od tygodnia do 2-3 miesięcy. I prawie każde płacze, bo boli, bo coś robią z częściami ciała itd. Tylko,że np mój uspokajał się bardzo szybko-oczywiście pierś ale tez przytulanie-bo to sie z tym wiąże, a część dzieci-smoczek wpychany na siłę-i to nie na rękach-tylko dziecko leżało w łóżeczku takim.
          I wg mnie to też chodzi o taka bliskość, którą można dać też karmiąc mm -bo przecież zamiast smoczka chyba można tylko przytulić?
          • luliluli Re: My wiemy to już od dawna;) 26.04.12, 08:29
            Green, chyba nie zrozumiałaś tego tak jak jasmile
            Nie twierdzę, że KP jest lepsze od KB, bo uspokaja dziecko - NIE, bo dziecko KB ma smoczek i ręce rodziców od uspokajania i jest git - natomiast z całą mocą twierdzę, że jest ogromna różnica pomiędzy karmieniem niemowlaka (akurat mówię o piersi) na każde żądanie czy w ogóle byciem blisko (i duchem i CIAŁEM) na jego żądanie a karmieniem/tuleniem okazjonalnym - zastępowanym smoczkiem czy bujaniem wózka.
            Nie raz widuję pary z malutkim dzieckiem, które drze się w niebogłosy w swoim wózeczku, a metodą rodziców na jego uspokojenie jest coraz mocniejsze telepanie wózkiem połączone z usilnym zapychaniem dziecka smoczkiem wbrew jego woli, które po kwadransie nareszcie przynosi upragniony skutek.

            Tylko takie porównanie mi się nasunęło po przeczytaniu tego tekstusmile
            I tylko i to dawanie (lub nie) bliskości (wyrażonej w karmieniu w przypadku dziecka KP, bo na ten temat mamy forum, nie?wink na ukojenie mi chodziłosmile
            • luliluli Re: My wiemy to już od dawna;) 26.04.12, 09:00
              Ups - poWYŻEJwink

        • luliluli Re: My wiemy to już od dawna;) 26.04.12, 08:59
          można kp ale np. nie nosić dziecka,
          > a uważam że właśnie noszenie, bujanie dziecka w pierwszych miesiącach życia ma
          > duży wpływ na to jak dziecko reaguje na nowy świat

          no to się zgadzamysmile

          Wiecie co mi sie nie podoba u
          > wielu matek dkp? Przecenianie znaczenia kp, to nie jest lek na całe zło.
          > Naparwde są tu mamy które mogą porównać swoje dziecko kp i butelkowe?

          Chyba nie ma tu mamy, która wysnułaby wniosek, że porównujemy dzieci KP i KB, bo nie o to porównanie chodziło - moim zdaniemsmile
          Wyjaśniłam poniżej.
        • fizula Re: My wiemy to już od dawna;) 26.04.12, 13:16
          karmienie
          > butelką to nie tylko podawanie butli, to również przytulanie, całowanie, to no
          > szenie, smoczek to nie tylko zapychanie nim buzi, w każdej możliwej sytuacji...
          > nie lubię takich generalizacji

          A ja owszem lubię generalizacje. Np. ani razu nie udało mi się zobaczyć dziecka leżącego samego w wózeczku lub łóżeczku i karmionego piersią. Za to nie raz i nie dwa widziałam dziecko leżące lub siedzące w wózku lub łóżeczku i samo dzierżące w łapkach butlę. nigdy nie widziałam dziecka spacerującego i ssącego pierś, za to wielokrotnie dziecko chodzące i samozadowalające się smoczkiem-uspokajaczem.
          Nie twierdzę przy tym, że mamy karmiące butelką to złe mamy, czasem myślę, że wiele z nich jest lepszymi ode mnie mamami, ale samo "skonstruowanie" karmienia piersią daje dziecku więcej czasu poświęconego na bliskość. Przy karmieniu z butelki nie jest to ani tak oczywiste, bardzo szybko skraca się czas karmienia (coraz większe otworki), daje się niemowlęciu coraz więcej "samodzielności", której ono jeszcze nie potrzebuje w takim stopniu. I jeszcze rodzice są dumni z siebie i z dziecka: "Samo trzyma butelkę!" Choć tak małe dziecko potrzebuje raczej ramion mamy niż plastyku do trzymania. Znacie takie sytuacje? Jest ich wokół mnóstwo.
          • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 26.04.12, 16:14
            Fizula nie wiem czy zauwazasz, ale swoim wpisem WŁAŚNIE porównujesz i oceniasz, na niekorzyść oczywiście matki niekarmiące piersią i uzywające smoczków.
            Dziwi mnie Twoja nietolerancja i zastanawiam się skąd u wykształconej osoby ona się bierze? Trochę wstyd wiesz. Wstyd tego Twojego porównywania i oceniania tych GORSZYCH matek przez Ciebie. Bo tak na dobrą sprawę co Cię obchodzi, że jakaś matka daje swojemu dziecku butelkę zamiast piersi, albo uzywa smoczka do uspokajania? Co kogo się uważasz? I na podstawie kilkuminutowej obserwacji jakiejś sytuacji wnioskujesz, że jest gorszą matką niż TY?
            Ciągle powtarzacie, że denerwują was i irytują teksty lekarzy czy innych "mądrych" o dkp, a same się wtrącacie w druga stronę. Nie dziwcie się, że i tamta druga strona Was ocenia i krytykuje tak jak Wy je, to bardzo proste.
            A co do ogólnego tematu, to mam wrażenie, że znowu zostałam niezrozumiana na tym forumsmile
            Watek dotyczył tekstu"Dlaczego afrykańskie dzieci nie płaczą?" I odpowiedzi pod spodem: nie płaczą, bo karmione na żądanie piersią, noszone itd. Do tego się ustosunkowałam i napisałam, że nie zgadzam się z tym i to nie do końca wg mnie prawda, bo...patrz wyżej.
            Afrykańskie dzieci generalnie MAŁO płaczą, bo to, że nie płacza w ogóle to już wierutna bzdura, tylko wtedy gdy wychowują je ich afrykańskie matki i to wtedy, gdy mieszkają tam gdzie mieszkają czyli w swojej naturalnej kulturze - Afryce. Afrykanki mieszkające i rodzące dzieci w Stanach wychowują juz je zupełnie inaczej, nierzadko podają mm, a ich dzieci ryczą całymi dniami jak najęte, a one wydają się być zupełnie inne niz ich siostry z Afryki. Cóż warunki życiowe i odmienna kultura widocznie robi swoje.
            Ostatnio byłam ze swoimi dziećmi na dużym placu zabaw i w piaskownicy pełnej dzieciaków najgłośniej i najdłużej-prawie na okrągło- się darł murzyński dzieciak ok. 2,5 lat. Gile ciekły mu po pas, nie wiadomo było co mu jest i o co chodzi, nikt z obecnych dorosłych nie mógł się znim porozumieć. Wył i wył. Mamusi oczywiście brak. Pierwsze co pomyslałam, to to, że jak się w końcu pojawi, to na pewno jest białasmile I miałam rację. Przyszła w końcu, cięzko popychając wózek z młodszym, chyba jeszcze niechodzącym. Podeszła do tego swojego, a on na jej widok w jeszcze większy ryk, coś tam do niego gadała, ze autko mu się zepsuło-to było powodem ryku. Próbowała je naprawić ale jej nie wyszło, na to mały kolejny atak histerii, na to ona, wyciagnęła smoczka z kieszeni i wepchała mu go do dzioba, oraz wyszła z piasku i poszła do tego młodszego, który juz darł się od dobrych kilku chwil w wózku, również ze smokiem w dziobie.
            Druga i ostatnia refleksja jaka mi przyszła do głowy oglądając ten obrazek: tylko biała kobieta mogła tak popsuć dziecismile
            Oglądałam wczoraj film "Babies", o 4 dzieci wychowującej się w różnych kręgach kulturowych od narodzin po koniec 1 roku życia. Rewelacyjny, bez żadnych komentarzy, samo oglądanie i piękny. MOżna się zniego wiele dowiedzieć jak na innych kontynentach wychowuje się dzieci i/czy jaki to ma wpływ na rozwój dzieci. Polecam.
            • illegal.alien Re: My wiemy to już od dawna;) 26.04.12, 16:28
              Skoro dziecko bylo 'murzynskie', a mama biala, to nic dziwnego, ze karmione butla i na smoczku - dzieci adoptowane bardzo ciezko jest wykarmic piersia.
            • illegal.alien Re: My wiemy to już od dawna;) 26.04.12, 16:39
              Swoja droga - dlaczego nie mozna oceniac matek przez pryzmat ich wyborow, a przez pryzmat koloru skory juz jest ok? (a w zasadzie przez pryzmat miejsca urodzenia, bo okazuje sie, ze czarne mamy sa dobre, ale w Afryce - w Stanach juz nie).
              czym sie te dwa kryteria roznia? (poza tym, ze sposob karmienia to najczesciej kwestia wyboru, a kolor skory najczesciej nie?)
              • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 26.04.12, 16:43
                Nie wiem czym się różnią te pryzmaty oceniania, bo ja nie oceniam tego czy ktos karmi i jak, czy uzywa smoczka czy nie albo jakiego, ani czy to dobrze czy źle że rdzenne Afrykanki mają spokojniejsze dzieci, niż Afroamerykanki. Nie oceniam ich, jako ludzi, ale zauważam pewne zjawiska, jako osoba nieślepa i myśląca.
                A dzieci kochaniutka nie były adoptowanesmile
                • illegal.alien Re: My wiemy to już od dawna;) 26.04.12, 16:50
                  To dziecko w takim razie nie bylo 'murzynskie' tylko bylo co najwyzej mulatem.
                  No i jezeli zdanie 'tylko biala matka mogla tak zepsuc dziecko' nie jest ocenianiem przez pryzmat koloru skory, to ja nie wiem, co jest.
                  • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 26.04.12, 17:07
                    Jak na mulata byli zbyt czarni-obydwoje, bo dwoje dzieci byłosmile
                    Nie to nie było ocenianie, ale jedynie cyniczna autorefleksja dotycząca ogółu i moich ogólnych przemyśleń, doprawiona żartemwink
                    Co nie znaczy, że wszystkie białe matki są złe i źle wychowują dzieci, ale fakty jak było widać są takie, że raczej kiepsko nadają się na wychowywanie czarnych dzieci, które mogłyby być aniołkami spokoju, jak wiodący artykuł dowodzi, gdyby były wychowywane przez czarne matkismile
                    • illegal.alien Re: My wiemy to już od dawna;) 26.04.12, 17:13
                      Yyyyyy... skoro nie byly adoptowane, a mialy biala mame, to czym byly, jezeli nie mulatami?

                      Rany, Twoja filozofia jest jak dla mnie absurdalna.
                      Po pierwsze - biale kobiety nie rodza czarnych dzieci. To dziecko zapewne jest w tym samym stopniu biale, co i czarne - zakladajac, ze tata jest Murzynem, a jezeli tata jest mulatem to moze byc nawet bardziej biale niz czarne.
                      Po drugie - na podstawie jednego przykladu wysnulas takie wnioski? No to masz drugi przyklad: ja jestem biala, moje dziecko jest mulatka. Oaza spokoju i anielskosci. I co teraz? Masz problem, bo jest jeden do jednego.
                      • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 26.04.12, 17:18
                        Ja nie mam żadnego problemu, ale Ty chyba masz z ksenofobią, co? Doszukujesz się jej tam, gdzie jej nie masmile
                        Widziałaś te dzieci o których ja pisałam? NIe, ja je widziałam i nie interesuje mnie poprawne nazewnictwo, na dziecko mieszanej pary:murzyn+biała=mulat. Wiem, że tak się to nazywa, ale wg mnie te dzieci były bardziej czarne niż typowi mulaci i tak to też napisałam. O co Ci biega? Bo nie kumamwink
                        • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 26.04.12, 17:20
                          Aha i nie reprezentuję żadnej szczególnej filozofiismile Więc mi niczego ni dopisujsmile
                        • illegal.alien Re: My wiemy to już od dawna;) 26.04.12, 17:24
                          O nic mi nie 'biega'. Po prostu zadziwiajace jest to, co piszesz i ze sa ludzie, ktorzy tak mysla.
                          I jak daleko idace wnioski mozna wyciagnac na podstawie jednego zdarzenia. Niesamowite.
                          Dla mnie EOT.
                          • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 26.04.12, 17:29
                            Twoja unikowa wypowiedź niczego nie wnosi. Dalej nie wiem o co Ci chodzi i co masz na mysli pisząc, że są tacy ludzie, którzy moga mysleć tak jak ja?! Czyli jak?
                            Poza tym usiłujesz mi wmówić, że kogos oceniam, mimo, że odpisuję Ci, że nie, a dodatkowo imputujesz, że oceniam tylko po kolorze skóry, co jest kardynalnym przegięciem!
                            Zastanów się nad tym co piszesz czasem, taka rada na przyszłość.
                            Rozumując Twoim tokiem, nie jestem jedyna która ocenia, jak uwazasz, Fizula to następna i jeszcze parę by się znalazło na tym świecie na pewno!
                      • jul-kaa Re: My wiemy to już od dawna;) 26.04.12, 20:13
                        Nie chce mi się wdawać w dyskusję, ale zgadzam się z illegal.alien, w poście green jest mnóstwo oceniania, zarówno całych społeczności (czarnoskóre kobiety w USA), jak i poszczególnych osób (matka opisywanych dzieci). W poście fizuli za to oceniania nie widzę, nie widzę też, gdzie niby napisała, że matki smoczkowo-butelkowe są gorsze. Green, gdzie Fizula napisała, że są gorsze? W którym zdaniu? Może przegapiłam...
                        • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 27.04.12, 17:29
                          Może przegapiłaś, nie chce mi się odpowiadac na Twoje zaczepne pytania.
                          • jul-kaa Re: My wiemy to już od dawna;) 27.04.12, 21:40
                            Nie dziwię Ci się, bo odpowiedzieć nie byłabyś w stanie...
                • mad_die Re: My wiemy to już od dawna;) 26.04.12, 19:14
                  A skąd wiesz kochaniutka, że adoptowane nie były? Znasz li tę mamę?
                  A może to tylko niańka była?

                  A co do głównego tematu wątku, to powiem tylko tyle, że moje dzieci piersiowe i bezsmoczkowe, śpiące z nami, noszone i tulone są/były mało płaczące. i moja mama mówi, że to właśnie zasługa tej bliskości co im daję (mąż też daje, choć w innym stopniu i wymiarze wink).

                  A co do oceniania - każdy ma prawo oceniać, komentować, rozmawiać na tematy różne różniste, więc nie rozumiem Twojego bulwersu green tongue_out
                  • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 27.04.12, 17:32
                    A skąd wiesz kochaniutka, że adoptowane nie były? Znasz li tę mamę?
                    > A może to tylko niańka była?

                    Złociutka, po prostu wiem, jakbym nie wiedziała to bym nic o tym nie pisała, proste. A skąd to nie muszę CI się tłumaczyćsmile

                    A co do oceniania - każdy ma prawo oceniać, komentować, rozmawiać na tematy róż
                    > ne różniste, więc nie rozumiem Twojego bulwersu green tongue_out

                    Zgadzam się Tobą w 100%. Żle się wyraziłam na początku, tu nie ocenianie czy krytykowanie chodzi, raczej o wartościowanie. Tak odebrałam wpis fizuli.
            • luliluli Re: My wiemy to już od dawna;) 27.04.12, 10:09
              > A co do ogólnego tematu, to mam wrażenie, że znowu zostałam niezrozumiana na ty
              > m forumsmile
              > Watek dotyczył tekstu"Dlaczego afrykańskie dzieci nie płaczą?" I odpowiedzi pod
              > spodem: nie płaczą, bo karmione na żądanie piersią, noszone itd.

              Bo Ty przeczytałaś to tak: nie płaczą, bo karmione na żądanie piersią, noszone itd.

              A większość z nas tak: nie płaczą, bo karmione na żądanie piersią, noszone itd.

              I o to, moim zdaniem, rozbija się cała dyskusja, że nie miało być o tym, czy ktoś karmi piersią czy czymkolwiek innym, a o tym - czy zaspokaja potrzeby swojego dziecka czy stara się je przede wszystkim dostosować do własnych.
              • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 27.04.12, 17:39
                Wybacz, ale Cie nie rozumiem. Z tym karmieniem, nie wiem o co ci chodzi? To jakaś gra słówek, literówka i co? Co mi chcesz wmówić? Że ja karmię swoje dzieci, po to aby karmić li tylko, a Ty i inne mądre karmią głównie dla bliskości i tworzenia więzi i co tam jeszcze? Nie wiem do czego zmierzaja Twoje wypowiedziuncertain

                nie miało być o tym, czy kt
                > oś karmi piersią czy czymkolwiek innym, a o tym - czy zaspokaja potrzeby swojeg
                > o dziecka czy stara się je przede wszystkim dostosować do własnych.

                Tak? No to mnie się wydawało, ze temat dyskusji dotyczy i oscyluje wokół tematu, że afrykańskie dzieci nie płaczą, a europejskie i amerykańskie i owszem i to dużo i dlaczego. Ja w ten sposób podeszłam do tego tematu i w tym kontekście chciałam rozmawiać. A nie na zasadzie kto daje smoczka, a kto parówkę. Kto karmi bo to mleko i zdrowe jest,a kto karmi bo kieruje się wyższymi celami.
                • luliluli Re: My wiemy to już od dawna;) 27.04.12, 19:05
                  Green, jesteś mistrzynią w doszukiwaniu się złośliwości tam, gdzie ich nie masmile
                  Chodziło mi o to, że w tym tekście JA skupiłam się na tym, jak matki reagują na potrzeby dziecka, szybko, z czułością, zrozumieniem potrzeb i dostosowaniem się do nich, czyli, że np. karmią je, gdy te zapłaczą, naprawdę zero mnie obchodzi czym, chodziło mi o reakcję - tak różną od tych obserwowanych na ulicy, gdzie dziecko uspokaja się telepaniem wózka chociażby.
                  Moim zdaniem ten tekst to nie jest pochwała karmienia piersią w opozycji do karmienia butelką, a pochwała karmienia piersią na prawdziwe żądanie w opozycji do karmienia, kiedy mama zechce, a w pozostałych momentach, pajacowania z różnymi akcesoriami, które mają to zastąpić.
                  I zupełnie mnie nie obchodzi, po co Ty karmisz swoje dzieci, nawet się o tym nie zająknęłam!
                  • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 28.04.12, 22:12
                    A ja się skupiłam na tym, czy teza postulowana w tekście przytoczonym przez Ciebie a brzmiąca, że afrykańskie dzieci nie płaczą, jest słuszna czy tez nie do końca i dlaczego. Jakoś nie mam w zwyczaju skupiać sie specjalnie na karmieniu.

                    że np. karmią je, gdy te zapłaczą

                    No a co w tym odkrywczego? Matki białe też tak robią, nawet jak karmią mm. Moja bliska znajoma, tak włąsnie karmiła swoje dziecko. Kiedy tylko zapłakało zaraz podawała butelkę. I mimo faktu, że nie powinna teoretycznie dawać dziecku juz tego mleka w nocy i w takich ilościach jak jej dawała, bo się mała dopominała, to jednak to robiła, bo kierowała się instynktem, który jej podpowiadał, że dziecko tego karmienia potrzebuje i to w takiej a nie innej właśnie ilości.

                    gdzie
                    > dziecko uspokaja się telepaniem wózka chociażby.
                    Askąd wiesz, że te własnie dzieci tego telepania nie potrzebują?smile Skąd pewność, ze to źle? Inni wsadzają dzieciaka do auta i jeżdżą po wertepach i tylko wtedy sie uspokaja i jest w stanie wyciszyć się na dłużej. Nie wszystkim dzieciom na tym świecie wystarcza matczyna pierś i jej ramiona do uspokojenia i zaśnięcia. Są dzieci, które potrzebują silniejszych bodźców, chociaz się moze to nie któym w głowie nie mieści. Cóż, należałoby powięszyć obwód swojej głowywink

                    Moim zdaniem ten tekst to nie jest pochwała karmienia piersią w opozycji do kar
                    > mienia butelką, a pochwała karmienia piersią na prawdziwe żądanie w opozycji do
                    > karmienia, kiedy mama zechce,

                    Moim zdaniem też nie jest o karmieniu, tylko o tym, że afrykańskie dzieci nie płaczą, bo czarne matki potrafią się nimi lepiej zajmować, co nie jest tak do końca prawdą, a prawdą absolutną to już w ogóle nie jest.

                    I zupełnie mnie nie obchodzi, po co Ty karmisz swoje dzieci, nawet się o tym ni
                    > e zająknęłam!
                    Może się nie zająknęłaś, ale pisząc do mnie: bo Ty..., bo dla Ciebie karmienie to to i tamto...wywnioskowałam, ze masz jakiś wgląd w moje osobiste intencje ci do karmienia moich dziecismile stąd moja reakcja.
            • fizula Re: My wiemy to już od dawna;) 27.04.12, 11:42
              Green, powiem szczerze, nie uważam, żeby matki karmiące były gorsze. Znam nawet wiele, które pod wieloma względami na pewno są lepsze ode mnie. Na pewno większość matek karmiących butelką jest lepszych ode mnie w czyszczeniu, sterylizowaniu butelek, w karmieniu papkami, a to się potem często przekłada na ogólne pucowanie domu, wprawę w gotowaniu itp. Ale generalnie nie uważam za sensowne porównywania się z innymi- skoro najbardziej sensowne, przynoszące dobre efekty jest porównywanie się ze sobą samym i z planem Pana Boga dla mojego życia.
              Ciekawe w jakim celu napisałaś taki zjadliwy tekst, w którym wzbudzane jest poczucie winy we mnie? po prostu nie jest mi wstyd z powodu tego co napisałam- nieskuteczne to było.
              • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 27.04.12, 17:45
                nie uważam, żeby matki karmiące były gorsze. Znam nawet
                > wiele, które pod wieloma względami na pewno są lepsze ode mnie. Na pewno więks
                > zość matek karmiących butelką jest lepszych ode mnie w czyszczeniu, sterylizow
                > aniu butelek, w karmieniu papkami, a to się potem często przekłada na ogólne pu
                > cowanie domu, wprawę w gotowaniu itp.

                Nieładnie tak szydzić z bliźniegowink

                i z planem Pana Boga dla mojego życia.

                Gratuluję takiego wtajemniczenia. Ja nadal nie znam boskich planów co do mnie, a szkoda.

                Ciekawe w jakim celu napisałaś taki zjadliwy tekst, w którym wzbudzane jest poc
                > zucie winy we mnie? po prostu nie jest mi wstyd z powodu tego co napisałam- nie
                > skuteczne to było.
                Po pierwsze tekst mój nie był wcale zjadliwy, to Twój odbiór.
                Po drugie skoro nie wzbudziłam nim jak piszesz poczucia winy u Ciebie, to po co w ogóle piszesz coś o winie? zastanawiające.
                Po trzecie wcale nie miałam zamiaru być skuteczna w jakikolwiek sposób wobec Ciebie. Wiem, ze jesteś typem niereformowalnymwink
    • ann.k Re: My wiemy to już od dawna;) 27.04.12, 12:44
      Mój piersiowy, karmiony na każde zakwilenie, noszony, tulony, śpiący z mamą, a wrzaskun jak się patrzy. Wystarczy mu powiedzieć "nie można" a on już w histerii zwija się po podłodze wink
      • edytadk Re: My wiemy to już od dawna;) 27.04.12, 13:07
        Moja też, przyklejona do mnie od urodzenia, pierś na każde zawołanie, albo w chuście, albo w ramionach, spanie w dzień i w nocy przy mnie. Do 4 miesiąca darła się non stop niemal, potem już nieco mniej... Typowy model "high-need baby". Nie mam pojęcia, co jeszcze mogłabym zrobić, żeby ten płacz zminimalizować. Zakładałam, że jedyne, co mogę zrobić, to być przy niej w tym całym "bólu istnienia"...
        • misior_biorn Re: My wiemy to już od dawna;) 27.04.12, 16:17
          Hej, moje dziecko też miało kolki czy czortwieco przez pierwsze 3 miesiące, do dziś nocy nie prześpi, ale i tak uważam, że mało płacze, a przynajmniej płacze krótko, bo pomijając fazę odrykiwania stresu, gdzie mimo tulenia nie przestawał lkać, kończył płakać, bo starałam się szybko reagować na jego potrzeby.

          I mimo, że kolki i wrażliwość, uważam, że moje dzieko płacze mało i jakoś nie czuję się oszukana bo nie spodziewałam się wiecznej szczęśliwości na jego obliczu tylko dlatego, że dostaje pierś i że był noszony w chuście.

          Trochę mi przykro, że wątek przeszedł w oskarżycielsko-atakujący. Nie było moim celem jakieś wyciąganie stereotypów gdy pisałam, że afrykańskie dzieci płaczą mniej. Po prostu taka obserwacja, z innego źródła niż zalinkowany artykuł i owszem, moje wewnętrze przekonanie, że ma to związek z wychowaniem bliżej natury (co nie jest równoznaczne bynajmniej z kolorem skóry!) anawet może brakiem pojęcia "wychowania". Po czy w kulturach pierwotnych (bo to raczej o nich mowa, czy w Afryce czy w Ameryce, a nie o Afrykankach od pokoleń mieszkających w miastach) w ogóle występuje pojęcie wychowania? Czy raczej tylko zrozumienie dla potrzeb dziecka przy jednoczesnym pozwoleniu mu na decyzje, samodzielność. Ale tu już chyba za daleko "pojechałam" w stronę Liedloff... wink
          • illegal.alien Re: My wiemy to już od dawna;) 27.04.12, 16:24
            Misior, ja do Ciebie zadnych pretensji nie mam, zeby nie bylo smile
            Tylko tez troche inaczej patrze na 'afrykanskie wychowanie' wlasnie dlatego, ze moj W jest z Afryki i sie okazuje, ze wychowalismy sie na tych samych bajkach, kaszkach, zabawkach, etc smile
            jego siostra przeniosla sie ze wsi do miasta i nie chustuje, za to miala BabyBjorna - i jeszcze mi probowala wmowic, ze u nich sa takie same nosidla jak w Europie - a ja chcialam afrykanska chuste smile
            Siostrzenice mojego W wychowane sa na PSP, iPodach, xboxach, maja Nike, adidasy i laptopy. Niewiele sie ich wychowanie rozni od ich europejskich rowiesniczek.
            Takze wszystko zalezy jeszcze od tego na ktora czesc Afryki sie patrzy - i nie mowie tu tylko o kraju, ale i o klasie spolecznej, miejscu zamieszkania, etc.
            • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 27.04.12, 17:53
              Aaaaa....wyszło szydło z worasmile Tak czułam, że do mnie pijesz poprzez jakieś osobiste związki z czarnym człowiekiem. Tylko ni wiem po co i w jakim celu, bo chyba nie ogólnego tematu wątku?wink
              A tak na marginesie zgadzasz się w swojej wypowiedzi dokładnie ze mną, że to nieprawda, że afrykańskie dzieci nie płaczą, bo afrykańskie są. Zależy gdzie mieszkają i kto i jak je wychowuje i się nimi opiekuje.
              • illegal.alien Re: My wiemy to już od dawna;) 27.04.12, 18:43
                Jakie szydlo, z jakiego worka? Pisałam o kolorze skory mojej córki wprost, w tym w postach kierowanych bezpośrednio do Ciebie.
                I owszem, zgadzam sie, ze ewentualne rzadsze płacze afrykanskich dzieci nie wynikają z ich 'afrykanskosci', ale uważam, ze wnioski jakie wysnuwasz na temat białych matek są błędne - szczególnie, ze wysnuwasz je na podstawie pojedynczych obserwacji.
                Jezeli zaś chodzi o nazywanie mulatow Murzynami i odwrotnie, to świadczy to tylko o Twoim braku wiedzy - chciałam wyprostować ten błąd.
                • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 28.04.12, 22:28
                  Pisałam o kolorze skory mojej córki wprost, w tym w postach kierowanych bezpośrednio do Ciebie.

                  Widzisz osobiste wtręty tak mało mnie interesują w dyskusji na temat jakis ogólnych sparwa, że przeoczyłąm fakt, ze pisałaś, ze masz kolorowe dziecko.

                  ale uważam, ze wnioski jakie wysnuwasz na temat bi
                  > ałych matek są błędne - szczególnie, ze wysnuwasz je na podstawie pojedynczych
                  > obserwacji.
                  Skąd wiesz, ze pojedyńczysz? Skoro pokusiałm się o stwierdzenie, ze białe matki nie bardzo nadają się na wychowywanie dzieci czarnych mężczyzn, to na pewno nie opierałam sie na pojedyńczej obserwacji jednego tylko zdarzenia.
                  Czepiasz się mnie, bo moje uwagi odbierasz osobiście, bo Cię osobiście sytuacja dotyczy, wychowujesz dziecko, które masz z czarnym mężczyzną. Solidaryzujesz się ze wszystkimi matkami, które są w podobnej sytuacji, co Ty i masz do tego prawo, ale ja nie muszę Ci dawać wiary, że świetnie sobie radzisz wychowując dziecko mężczyzny, który pochcodzi z zupełnie innej "bajki" niż nasza. I moje uwagi w tym kierunku nie wynikają z braku tolerancji, czy jakiś uprzedzeń, ale świadomości faktów i przepaści jaka dzieli pod wieloma względami ludzi białych i czarnych, a z której nie zdaje sobie sprawy wiele kobiet, które decydują się na takie związki.

                  Jezeli zaś chodzi o nazywanie mulatow Murzynami i odwrotnie, to świadczy to tyl
                  > ko o Twoim braku wiedzy - chciałam wyprostować ten błąd.

                  Wiesz wydaje mi się, że to o czym piszesz, to nie jest żadna wiedza, anawet gdyby nia była, to nie mam obowiązku jej posiadać. Także niczego nie musisz prostować, bo żadnych błędów nie masmile Tak jak ja nie moge wymagać od Ciebie ani kogokolwiek, aby koniecznie posiadał wiedzę na temat teorii konstruktywistycznych, albo modeli kreatorskich, czy aktualnych nurtów w pedagogice, tak Ty nie możesz wymagać odemnie ani od kogokolwiek innego, aby używał zawsze ścisłego nazewnictwa co do krzyżówek rasowych wśród ludzi. Bo nie jest to wiedza, która mnie aktualnie interesuje i byłaby mi do czegokolwiek porzebnasmile
                  • illegal.alien Re: My wiemy to już od dawna;) 29.04.12, 01:01
                    Dziekuje bardzo za pouczenie. Taka durna jestem, ze przez te lata nie zauwazylam, ze nie nadaje sie do wychowywania dzieci mojego partnera. I tej przepasci jakos tez nie bardzo. Teraz juz wiem, ze jestesmy lata swietlne od siebie. Jutro z samego rana go poinformuje, bo on tez jest nieswiadomy.

                    Nie solidaryzuje sie ze wszystkimi matkami, po prostu sprzeciwiam sie tak krzywdzacym uogolnieniom - tak samo jak sprzeciwialabym sie, gdybys powiedziala, ze rude/szczuple/piegowate/lyse/wysokie kobiety nie nadaja sie na matki dzieci lysych/rudych/grubych/niskich mezczyzn.
                    I nie potrzebuje, zebys mi ty (lub ktokowliek inny) dodawal wiary - ja sama z siebie wiem, ze dla mojego dziecka jestem najlepsza mama, jaka mogla jej sie trafic. Kolor skory nie ma tu nic do rzeczy. Czy gdyby moj partner byl bialym Afrykanczykiem, to mowilabys to samo? Czy matki z Poznania nadaja sie do wychowywania dzieci facetow z Krakowa? Jezeli tak, to jaka jest maksymalna odleglosc miedzy miejscem pochodzenia matki, a miejscem pochodzenia ojca, zeby mogli razem wychowywac dzieci wedlug twojej teorii? I czy biala Brytyjka nadaje sie do wychowywania dzieci czarnego Brytyjczyka? W koncu oni pochodza z tej samej kultury?
                    A co z podzialami wzdluz innych linii? Czy bogate kobiety moga wychowywac dzieci biednych facetow? Naprawde fascynujaca teoria, jak mozesz, to rozwin, bo jestem bardzo ciekawa.

                    Owszem, jest blad - nazwanie dziecka bialej kobiety 'Murzynem' jest bledem. Jezeli chcesz sie autorytatywnie wypowiadac w temacie relacji rasowych i kto czyje dzieci moze wychowywac, to powinnas Murzyna od mulata rozrozniac - inaczej podkopujesz swoj i tak watpliwy autorytet w tej dziedzinie.
                  • illegal.alien Re: My wiemy to już od dawna;) 29.04.12, 01:05
                    Ach, mam jeszcze jedna prosbe - skoro nie wyciagasz tych wnioskow na podstawie pojedynczych wydarzen czy obserwacji, to zapewne masz dostep do jakichs badan na szersza skale, tak? Albo statystyki jakies? Moglabys podac jakies namiary? Serio pytam, chetnie przeczytam.
                    • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 29.04.12, 20:06
                      Nie mam zamiaru przeciągać tej wymiany z Tobą, bo dyskusją tego nazwac raczej nie można, ponieważ nie lubię "rozmóców" Twojego typu. Osób, które atakują i doszukują się spraw i rzeczy, które nie mająmiejsca i próbują zmuszac drugą stronę, do tłumaczenia się i obrony. Nie muszę Ci się z niczego tłumaczyć, ani bronić swojego stanowiska w tej czy innej sprawie. To moja prywatna sprawa jakie mam zdanie w tym czy innym temacie i nie zamierzam Cię pouczać ani zmuszać abyś przejęła mój punkt widzenia, więc nie rozumiem dlaczego Ty próbujesz to robić w moim kierunku?
                      Jesteś przewrazliwiona na swoim punkcie, dlatego reagujesz tak jak reagujesz i nie potrafisz się zdystansować. Z kimś kto wszystko bierze do siebie nie da się rozmawiać.
                      Póki co to Ty knujesz jakies teorie spiskowe pod moim adresem, także nie wiem po co. NIgdy nie miałam zamiaru się autorytatywnie się wypowiadać na temat relacji rasowych, bo się na tym nie znam i mnie to nie szczególnie interesuje, o czym tez napisalam wczesniej. Nie czuję się zadnym autorytetem ani w tej dziedzinie, ani w żadnej innej, ale za towidzę, że Ty i owszem. Bynajmniej nie dla mnie.

                      to zapewne masz dostep do jakichs badan n
                      > a szersza skale, tak? Albo statystyki jakies? Moglabys podac jakies namiary? Se
                      > rio pytam, chetnie przeczytam.
                      Serio? Jesteś aż taką ignorantką czy udajesz głupka, że nie zdajesz sobie sparwy i nie wiesz o ogromnych różnicach kulturowych pomiędzy białymi a czarnymi? Mozna o tym przeczytać w pierwszej lepszej książce antropologicznej, albo chociazby w ksiązkach podrózniczych Cejrowskiego.

                      • ciociacesia to walanełas expertem z grubej rury 29.04.12, 20:32
                        > ozna o tym przeczytać w pierwszej lepszej książce antropologicznej, albo chocia
                        > zby w ksiązkach podrózniczych Cejrowskiego
                        od buddyzmu tez podobno jest expertem
                      • illegal.alien Re: My wiemy to już od dawna;) 29.04.12, 21:52
                        Alez w twoich postach akurat nie za bardzo trzeba sie czegokolwiek doszukiwac - podajesz to rozmowcy na tacy.
                        Nie zmuszam cie do przyjecia mojego punktu widzenia, ale zachecam do otwarcia sie troche i nie rozciagania swoich obserwacji na cale nacje czy kultury.
                        Piszesz, ze roznice miedzy kulturami bialych i czarnych sa olbrzymie - to jest tak duze uogolnienie, ze nawet nie wiem, z ktorej strony zaczac - co to jest 'kultura bialych' i 'kultura czarnych' - czy roznice miedzy biala Brytyjka a czarnym Brytyjczykiem tez sa takie wielkie? Bardzo watpie. Poza tym co z tego, ze roznice miedzy naszymi kulturami sa duze, skoro roznice w naszym swiatopogladzie i pogladach na wychowanie dzieci sa minimalne?
                        Nie odpowiedzialas na zadne z moich pytan - gdzie przebiega ta linia, gdzie roznice sa zbyt duze, zeby wychowywac razem dzieci?

                        I nie rozumiesz tego, co sie do ciebie pisze - pytalam o badania jezeli chodzi o to, ze biale matki nie nadaja sie do wychowywania czarnych dzieci - naprawde, ani razu nie spotkalam sie z tak smiala teza, a na temat roznych kultur czytam duzo. Fakt, Cejrowskiego nie bardzo, bo on ekspertem tez raczej nie jest.
                        • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 30.04.12, 20:34
                          co to jest 'kultura bialych' i 'kultura czarnych' -

                          "kultura białych" - to kultura cywilicacyjna, czyli kultura występująca w Stanach Zjednoczonych i Europie, oraz wyższych cywilizacjach Wschodu
                          "Kultura czarnych" - to kultura tradycyjna lub ludów-plemion pierwotnych m.in. Afrykanów, ale tez Eskimosów, Indian, Australijczyków, czy wyspiarzy z mórz południowych-Polinezja, Malezja, którzy sie do niej zaliczają, to takie skróty myslowe, których uzyłam, sądząc, że sa powszechnie znane, ale widzę, że nie koniecznie.
                          Badanie prowadzene u tych społeczności-ludów pierwotnych, czy kultur tradycyjnych, głównie w korelacji do naszej cywilizacji, są prowadzone nie tylko w celach rozrywkowych aby poogladac sobie jak bawią się buszmeni, podczas niedzielnego obiadu, czy poczytac do poduszki dla uciechy. Mają na celu ukazanie inności tradycji, sposobów zachowańia, rozumienia i pojmowania róznych spraw, zupełnie inaczej niż my. Stąd był mój wpis, który odnosił sie do przepaści kulturowej pomiędzy nami, a czarnymi osobami.
                          Zacytuję ci wprowadzenie z ksiązki Margaret Mead: "Przyzwyczajeni jestesmy uważać wszystkie działania nierozłącznie związane z nasza wlasną kulturą, wzorce, których się automatycznie trzymamy za typowe dla całej ludzkości. Tkwią one głęboko w naszym zachowaniu. Zostaliśmy ukształtowani na ich podobieństwo, totez chcąc nie chcąc myslimy, że musza obowiązywac wszędzie.(...)Warto wiedzieć, że normy te róznia się między sobą w sposób jak najmniej oczekiwany. Myślę, ze Twoje "święte oburzenie" wynika własnie z tego cytatu i takiego pojmowania rzeczywistości.

                          czy roznice miedzy biala Brytyjka a czar
                          > nym Brytyjczykiem tez sa takie wielkie?

                          W tej sytuacji, myślę, że nie są duże, pod warunkiem, ze obydwoje mieszkają w Angli od urodzenia, a czarny Brytyjczyk, co najmniej od kilku pokoleń ze swoja rodziną zamieszkuje Anglię. W takiej sytuacji róznice kulturowe się zacierają z czasem, a te dwie osoby może róznić w zasadzie tylko kolor skóry.

                          gdzie przebiega ta linia, gdzie roz
                          > nice sa zbyt duze, zeby wychowywac razem dzieci?

                          Nie mam pojęcia, gdzie lezą granice, nie ośmieliłabym sie ich wyznaczać, chyba nawet nikt normalny tego nie próbował. Pisałam tylko, że róznice między rdzennym afrykaninem, a rdzenną polką, niemką, czy szwedką, są ogromne, bo wzorce kulturowe zupełnie różne, a to sie może przekładac w przyszłości na problemy w wychowaniu dzieci, które czasem kończą sie tragicznie, o czym chyba wiesz.

                          I nie rozumiesz tego, co sie do ciebie pisze - pytalam o badania jezeli chodzi
                          > o to, ze biale matki nie nadaja sie do wychowywania czarnych dzieci

                          Dobrze rozumiem, tylko nie moge ci odpowiedzieć na tak absurdalne żądania z Twojej strony. Jakie badania? Nie powoływałam się na żadne badania, wyraźnie napisałam, że takie refleksje mnie naszły, po tym jak widziałam kilka razy sposób w jaki białe mamy zajmuja się czarnymi dziećmi, bo jest to w dużej opozycji do tego co się czyta i ogląda na temat rdzennych Afrykanek i ich sposobach zajmowania się własnymi dziećmi. Co nie znaczy, ze to jakas ogólna prawda, którą wygłaszam pod adresem wszystkich matek tego typu. To tylko moje skojarzeniasmileAkurat miałam pecha widywac takie obrazki, a nie Ciebiesmile
                          • illegal.alien Re: My wiemy to już od dawna;) 30.04.12, 22:00
                            Mowiac szczerze, nie spotkalam sie jeszcze z nikim, kto by byl na tyle odwazny, zeby wrzucic Malezje, Eskimosow i cala Afryke do jednej kultury - moze w pewnych kregach tak sie robi, ale do tej pory sie z tym nie spotkalam.

                            Obracajac twoj cytat w druga strone mozna napisac, ze normy te maja punkty wspolne tam, gdzie czesto wcale sie ich nie spodziewamy. Wbrew pozorom akurat kultura polska i kultura kraju, z ktorego pochodzi moj partner sa do siebie podobne jezeli chodzi o wartosci, z ktorych czerpia, mamy nawet dosc podobna historie (ta niezbyt odlegla). Ciezko porownywac jednak cala Afryke z jej mnogoscia kultur, jezykow i religii z Polska. Sa kraje w Afryce, ktore sa diametralnie rozne niz Polska, sa takie, ktore sie w sumie niewiele roznia jak popatrzec na podstawowe wartosci.

                            I wbrew temu co myslisz, nie jestem glupia podlotka, ktora poleciala na egzotycznego faceta i machnela sobie z nim dziecko na pierwszej randce - naprawde znalismy sie dlugo przed narodzinami naszej corki, znamy sie dosc dobrze, znamy swoje rodziny. To, ze nasze kultury sa teoretycznie dosc odlegle (chociaz jak sie dobrze przyjrzec to naprawde wcale nie), nie znaczy, ze my jako ludzie nie mamy wspolnych wartosci i priorytetow w zyciu - i taka sytuacja nie jest wyjatkowa. Znam sporo czarno-bialych par i naprawde, to nie sa pary dwoch glupkow, ktorzy rzucaja sie na gleboka wode nie wiedzac co robia - a tak zdajesz sie portretowac ludzi (glownie kobiety) w takich parach.

                            I to, ze cos moze sie przekladac na problemy w przyszlosci, nie znaczy, ze zawsze tak bedzie - a Twoje zdania z wczesniejszych postow byly dosc kategoryczne ('biale kobiety nie nadaja sie do wychowywania murzynskich dzieci' etc).

                            > Jakie badania? Nie powoływałam się na żadne badania, wyraźnie napis
                            > ałam, że takie refleksje mnie naszły, po tym jak widziałam kilka razy sposób w
                            > jaki białe mamy zajmuja się czarnymi dziećmi, bo jest to w dużej opozycji do te
                            > go co się czyta i ogląda na temat rdzennych Afrykanek i ich sposobach zajmowani
                            > a się własnymi dziećmi. Co nie znaczy, ze to jakas ogólna prawda, którą wygłasz
                            > am pod adresem wszystkich matek tego typu. To tylko moje skojarzeniasmileAkurat mi
                            > ałam pecha widywac takie obrazki, a nie Ciebiesmile

                            No ale wlasnie to od poczatku tej wymiany zdan, czy jak chcesz to nazwac, probuje ci wytlumaczyc - tylko dlatego, ze widzialas kilka kobiet, ktore sobie nie radzi ze swoimi dziecmi (twoim zdaniem), nie znaczy po pierwsze, ze tak zawsze jest i ze biale kobiety nie nadaja sie do wychowywania 'murzynskich' dzieci, a po drugie, ze to wynik kultury - w koncu dzieci, ktore sie rodza z takich zwiazkow sa tak samo afrykanskie jak i europejskie - czesto nawet przez wychowanie sa bardziej europejskie, wiec nie rozumiem, czemu to mialoby miec znaczenie. Pozostajac przy przykladzie mojej rodziny - moja corka jest w polowie Polka, w polowie Afrykanka, tak? Jednak mieszkamy w Europie, mloda bedzie mowic w dwoch jezykach europejskich, wychowuje sie jako dziecko 3 kultur, z czego dwie z nich to kultury 'biale' wedlug twoich teorii - czyli jakby nie patrzec, moje dziecko wedlug tych schematow jest bardziej 'biale' niz 'czarne', tak? I tak jest w wielu przypadkach rodzin mieszkajacych w Europie - czyli te dzieci de facto nie sa 'murzynskie' a 'europejskie'.
                            No i z tego co napisalas, jasno wynika, ze jednak bazujesz te swoje teorie/wnioski na podstawie pojedynczych obserwacji - bo ilez takich sytuacji moglas widziec? 5? 10? nawet powiedzmy, ze 20 - nadal nie jest to probka statystycznie reprezentatywna. O tym, ze pewnie przykladow bialych mam, ktore sobie dobrze radza w wychowaniu swoich 'murzynskich' dzieci nie zauwazasz, bo sie mniej rzucaja w oczy nawet nie wspomne.
                            W kazdym razie - zapraszam do nas na obserwacje wink nie jestem jedyna mama mulatki/mulatka, ktora znam i ktora IMHO radzi sobie calkiem niezle - masz szanse poprawic swoja opinie na nasz temat.
                            • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 16:04
                              Mowiac szczerze, nie spotkalam sie jeszcze z nikim, kto by byl na tyle odwazny,
                              > zeby wrzucic Malezje, Eskimosow i cala Afryke do jednej kultury - moze w pewny
                              > ch kregach tak sie robi, ale do tej pory sie z tym nie spotkalam.

                              Nie rozumiesz. Oni nie są wrzuceni do jednej kultury, ale do tzw. ogólnie pojętych kultur tradycyjnych, które stoją w opozycji do kultury nowoczesnej-cywilizacyjnej, którą także ogólnie nazywa sie kultury stanów i europy itd. pisałam to wcześniej.
                              Pisałaś, ze duzo czytasz na ten temat, ale skoro taka zdziwiona jesteś to widocznie nie dotarłaś jeszcze do Margaret Mead "Dojrzewanie na Samoa i dorastanie na Nowej Gwinei", gdzie własnie takie rozróznienie wystepuje, a autorka jest sławnym w dziejach historii antropologiem.

                              Obracajac twoj cytat w druga strone mozna napisac...

                              I znowu mi cos przypisujesz, a cytat nie jest mojego autorstwa, tylko z w.w. książki i o tym także napisałam wcześniej. Nie czytasz uważnie tego co piszę.
                              Możesz się ze zdaniem autora cytatu nie zgadzać i widać tak jest, skoro kontrargumentujesz, ale to raczej nie ze mną polemika, bo ja autorka nie jestem, aczkolwiek uważam, że to co napisał to prawda.

                              I wbrew temu co myslisz, nie jestem glupia podlotka, ktora poleciala na egzotyc
                              > znego faceta i machnela sobie z nim dziecko na pierwszej randce

                              No wiesz, to już mega naciaganiesmile Nigdzie nie napisałam tak ani o Tobie, ani o żadnej innej kobiecie która jest w związku z czarnym, zółtym, czy czerwonym facetem. Nawet szczerze mówiąc tak nie pomyslałam. Ale skoro wydaje ci się, że mogłam w ten sposób o Tobie pomyśleć, to chyba tak się czujesz z jakiegos powodu. Może tak jesteś postrzegana, nie wiem. Ale naprawdę mnie to nie interesuje z jakich powodów związałaś się z człowiekiem o innym kolorze skóry, to Twoja sprawa i ewentualny problemwink

                              Być może moje zdania zabrzmiały dość kategorycznie, cóż kwestia subiektywnego odbiorusmile Taki mam styl, byc może trudny i niezjednujący sobie zwolenników, ale taki juz jest. Zdecydowanie zyskuję przy bliższym poznaniuwink

                              Tak dziecko afrykańskie wychowujące się w kulturze europejskiej, mające dodatkowo jednego z rodziców europejczyków, wychowywanych w europie od pokoleń, jest pod względem wychowania kulturowego bardziej europejczykiem, niż małym afrykańczykiem. Ale nadal ze względu na swoje pochodzenie genetyczne jest murzynem, no bo białe przeciez nie jest, to oczywiste i widoczne gołym okiem. Pal sześć nazewnictwo poprawne, że to juz nie murzyn a mulat.
                              A tak na marginesie, nie jest ci żal, ze Twoje dziecko nie wychowuje się w rdzennej kulturze swojego ojca, tylko w tej naszej europejskiej, która stacza się na psywink ? Tak mnie to zawsze nachodzi jak widzę egzotyczne dzieci u nas. Sama bym chętnie wyjechała jakbym miała warunki, gdzieś gdzie dzieci mozna wychowywac bardziej swobodnie i żyć w większej wolności niż tu. Ale to takie moje dygresje.

                              I jak mam rozumieć Twoje zaproszenie?smile



                              • jul-kaa Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 16:24
                                green.sabcia napisała:
                                > Pisałaś, ze duzo czytasz na ten temat, ale skoro taka zdziwiona jesteś to widoc
                                > znie nie dotarłaś jeszcze do Margaret Mead "Dojrzewanie na Samoa i dorastanie n
                                > a Nowej Gwinei", gdzie własnie takie rozróznienie wystepuje, a autorka jest sła
                                > wnym w dziejach historii antropologiem.

                                Tezy Margaret Mead występujące w tej książce zostały podważone, jej wnioski uznane za zbyt daleko idące. Książka jest fascynująca, to prawda, ale podobnie jak chociażby część dzieł Malinowskiego (i w ogóle ówczesnych antropologów) trudno ją traktować jako wyrocznię - to były inne czasy, badania wyglądały specyficznie.
                                Wiara w nieomylność ówczesnych badaczy i odnoszenie ich tez do współczesności jest naiwnością i wynika z nieznajomości tematu. Mówienie, że Malezyjczycy, Inuici (to poprawna nazwa Eskimosów) czy Afrykańczycy są przedstawicielami kultur tradycyjnych obecnie jest równie śmieszne, jak chociażby traktowanie przez Amerykanów Europy jako monolitu kulturowego.
                                • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 16:51
                                  Wiem, że jej praca i badania zostały podważone, a raczej poddane w wątpliwość. Rózne głosy krytyki czytałam, ale się nie zgadzam z nimi osobiście, do czego mam prawo, tak jak Ty masz się prawo z nimi zgadzac i uważać, ze Margaret Mead była utopijną marzycielką o niewiadomo o czym. Ja żadnej utopii w jej książce nie znalazłam, nigdzie nie odebrałam jej opisów jako jednostronnych, tylko pochwalających kultury tradycyjne. Być może dlatego, że ja tak samo jak ona patrzę na problem kulturowości pod innym kątem, niż Ty i inne osoby, dlatego nasz odbiór sie różni.
                                  Czasy badań były zamierzchłe jesli chodzi o postęp badań i techniki, oraz mozliwości technologiczne, nie ma co tego porównywać do dzisiejszych czasów. Dodatkowo ówczesne kultury tradycyjne zostały "skażone" cywilizacją nowoczesną w mniejszym lub większym stopniu i dokonały się zmiany i przeobrażenia w ich mentalności i życiu w ogóle, nie mam zamiaru z tym dyskutowac, bo zdaję sobie z tego sprawę.
                                  Nie wierzę też także w nieomylność badaczy ani Mead ani kogokolwiek innego. Nie wiem po co się czepiasz? Kiedy ja poddawałam w wątpliwośc badania dotyczące długości karmienia piersią prezentowane przez Detwayler bodajże, to w tamtym przypadku byłaś 100% przekonana w nieomylność badań autorki i zarzucałąś mi wtedy, że jestem głupia, bo TAKIE SA BADANIA UDOKUMENTOWANE i już, a ja śmiem twierdzić cos innego i je podważać. Teraz zarzucasz mi znowu głupotę, bo BADACZE SIĘ MYLĄ i akurat przykład badań jaki ja podałam jest zły wg Ciebie. No to ja twierdzę, że myli się Detwayler porównując dkp u szympansów do ludzi, bo takie badania sa niewiarygodne i niemiarodajne. A do kultury w jakiej obecnie żyjemy w ogóle się maja nijak.
                                  Wiesz co, przykra jesteś i tyle. Szkoda mi czasu na kogos takiego jak Ty.
                                  • jul-kaa Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 16:56
                                    green.sabcia napisała:
                                    > Być może dlatego, że ja tak samo jak ona patrzę na
                                    > problem kulturowości pod innym kątem, niż Ty i inne osoby, dlatego nasz odbiór
                                    > sie różni.

                                    A być może dlatego, że niewiele wiesz o metodologii badań etnograficznych, do czego oczywiście jako laik masz prawo.
                                    • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 17:00
                                      Owszem mam prawo i z niego korzystam. To nie jest forum naukowe i nie widzę powodu dla którego w kółko miałabym sie na cos lub kogos powoływać, aby w jakimkolwiek wątku wypowiedziec swoje zdanie. Zlituj się! Masz jakies schizy w tym kierunku czy jak?
                                      • jul-kaa Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 17:06
                                        green.sabcia napisała:
                                        > Masz jakies schizy w tym kier
                                        > unku czy jak?

                                        Mam wykształcenie kierunkowe, a nie schizy.
                                        Możesz pisać, że w twojej głowie narodziła się jakaś myśl i że choć nie masz na to żadnych dowodów, to uważasz tak i siak. Problem w tym, ze ty rzucasz słowami mającymi być prawdą ogólną, wyciągasz nieuprawnione wnioski (które rzutujesz na całe populacje) z pojedynczych obserwacji. I co gorsza nie widzisz, jakie to są dramatyczne absurdy, jaka naiwność, ignorancja i zwyczajny brak pomyślunku.
                                        • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 17:17
                                          O matko słabo, mi się robi... nie wiem czy to od upału, czy Twojego bełkotu.

                                          Mam wykształcenie kierunkowe, a nie schizy.

                                          To cudownie, nobla chcesz za to dostać? Ja nie rozdaję niestety. W takim razie jestes niewyżyta naukowo. Może jakieś kolejne studia, napisz ksiązkę, albo zacznij uczyć głupią młodzież, to Ci spuści się trochę tego nabzdyczenia bufonowatego.

                                          Problem w tym, ze ty rzucasz słowam
                                          > i mającymi być prawdą ogólną, wyciągasz nieuprawnione wnioski (które rzutujesz
                                          > na całe populacje) z pojedynczych obserwacji. I co gorsza nie widzisz, jakie to
                                          > są dramatyczne absurdy, jaka naiwność, ignorancja i zwyczajny brak pomyślunku.

                                          NIc z tego co napisałas powyżej nie jest prawdą, a jedynie Twoim chorym i wypaczonym odbiorem cudzych treści. Powtórzę jeszcze raz, to nie jest forum naukowe, idź pouczać gdzieś indziej.
                                          • jul-kaa Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 17:18
                                            Wystarczy mi pouczanie głupich forumek.
                                            • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 17:25
                                              O, i doczekałam się w końcu odpowiedzi wprost, cudownie!
                                              Skoro Ci wystarczy, to nie świadczy to o Tobie najlepiej, niestety. A za taką wyedukowaną chiałas zawsze uchodzić. A może to nie kwestia edukacji, ale kultury której jak czarno na białym nie posiadasz ani za grosz.
                                          • illegal.alien Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 17:29
                                            Green.sabcia, ale jezeli dwie osoby odbieraja twoje posty w ten sposob, to moze przemysl swoj styl wypowiedzi? Bo jezeli nie masz zamiaru tak brzmiec, to chyba musisz troche zmienic sposob, w jaki piszesz.
                                            • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 17:45
                                              Nie mam zamiaru niczego zmieniać w swoich wypowiedziach, bo nie sa obraźliwe tak jak np. jul-ki, która wyzywa mnie od głupków, tylko dlatego, ze nie potrafię przyjąć jej sposobu myslenia i postrzegania róznych spraw. No sorry, ale to absurd jakiś!
                                              Niech jul-ka przemysli swoje wypowiedzi i nauczy się trochę więcej tolerancji przejawiac w stosunku do wypowiedzi innych osób, które być może i nie mają kierunkowego wykształcenia w danym temacie ani nie sa jakoś szczególnie obeznane, ale mają jakąs wiedze osobistą i własne obserwacje i przemyślenia i DO NICH PRAWO!
                                              • jul-kaa Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 18:00
                                                Wciśnij ctrl+F i sprawdź, kto tu głupkami szafuje.
                                                • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 18:07
                                                  Wcisnęłam i nic. Daj sobie spokój. Wg mnie brakuje Ci kultury.
                                                  • jul-kaa Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 18:53
                                                    Nie znalazłaś swoich postów, w których piszesz o głupiej młodzieży, o byciu głupim, głupocie, głupio-mądrych wypowiedziach i udawaniu głupka? Stawiam, ze to jedno z twoich ulubionych słów.

                                                    Green, wierz mi, naprawdę rzadko na sensownych forach trafia się ktoś, kto skłania mnie do pisania w takich sposób, w jaki piszę do ciebie. Na takiej emamie na przykład nie wdaję się w dyskusje, bo zwyczajnie mi szkoda czasu na kopanie się z koniem. Jest jednak parę takich miejsc w sieci, w których wypisywanych bzdur nie mam ochoty zostawiać bez komentarza.
                                                  • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 19:11
                                                    Przestań mnie pouczać i traktować z góry, nie lubie tego.Po za tym na jakiej podstawie rościsz sobie prawo do traktowania ludzi w ten sposób? Na podstawie Twoich dyplomów czy osiągnięć naukowych jakie posiadasz, o ile w ogóle posiadasz takowe?
                                                    O jakie bzdury Ci chodzi? Takie które nie zgadzają się z tym co Ty wyznajesz i sądzisz? Dla mnie bzdurami jest w dużej mierze to o czym Ty piszesz zarówno tutaj jak i w innych wątkach, ale w przeciwieństwie do ciebie nie mam zamiaru za każdym razem z uporem maniaka Ci tego udowadniać.
                                                    Jesteś apodyktyczna i zadufana w sobie.
                                                  • jul-kaa Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 19:19
                                                    green.sabcia napisała:
                                                    > Po za tym na jakiej po
                                                    > dstawie rościsz sobie prawo do traktowania ludzi w ten sposób?

                                                    Na takiej samej podstawie, na jakiej ty rościsz sobie prawo do wypisywania bzdur: wolność wypowiedzi.
                                                  • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 19:33
                                                    Chyba Ci sie wszystko zaczyna mieszać. Ja Cie pytam na jakiej podstawie mnie traktujesz jak kogoś gorszego od siebie, a Ty mi piszesz, że na podstawie wypisywanych przeze mnie rzekomych bzdur, które akurat Ty uparłas się uważac za bzdury. Śmieszna jesteś, naprawdębig_grin
                                                  • jul-kaa Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 19:39
                                                    green.sabcia napisała:
                                                    > Chyba Ci sie wszystko zaczyna mieszać.

                                                    Nic mi się nie miesza. Uważam cię za prostą, nieskomplikowaną osobę pozbawioną wiedzy i umiejętności logicznego, co gorsza pozbawioną także taktu, empatii i wyobraźni.
                                                    Nie znaczy to, że uważam cię za gorszą ode mnie, bo i ja święta nie jestem (np. masz rację pisząc, że jestem złośliwa, to nie jest żadna nowość)
                                                    Komentuję twoje posty, bo uważam, że są szkodliwe.
                                                  • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 19:45
                                                    Szkodliwe dla kogo? Z tego co widać do tej pory, szkodzą jedynie Tobie.
                                                  • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 19:51
                                                    A tak ogólnie to niewiele nas rózni, na podstawie tego jak mnie oceniłaś. Ty także nie grzeszysz empatia, taktem, ani wyobrażnią. Twoje horyzonty myslowe sa bardzo wąskie, bo zamknięte li jedynie tylko w obszarze własnego wykształcenia i własnej specjalizacji.
                                                    Dodatkowo jestes nietolerancyjna, bo tepisz poglądy inne niz własne.
                                                  • jul-kaa Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 20:01
                                                    To tak nie działa. Tępienie rasizmu nie jest brakiem tolerancji.
                                                  • ciociacesia ze tez sie wam chce 01.05.12, 20:47
                                                    przy takiej pogodzie.
                                                  • green.sabcia Re: ze tez sie wam chce 02.05.12, 07:55
                                                    Nie chce się, ale innego wyjścia nie ma.
                                                  • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 02.05.12, 07:51
                                                    Jakiego rasizmu?! Chyba w Twojej główce.
                                                  • asjula1 Re: My wiemy to już od dawna;) 02.05.12, 13:24
                                                    No cóz, jesli już roztaczamy aurę mistrza naukowej dysputy, to argumenty ad personam jakby odpadaja, co by o interlokutorze nie myslecwink Obie byscie na spacer lepiej poszlywink
                              • illegal.alien Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 17:24
                                Twoj cytat, w sensie cytat, ktory ty wkleilas - zauwazylam, ze nie ty to napisalas. Nadal - to jest jedna osoba, jedna opinia. Nie czytalam jej, bo ze wzgledow oczywistych bardziej skupiam sie na kulturach afrykanskich - na wszystkie ksiazki po prostu nie mam czasu. A ze zainteresowania mam szersze niz tylko inne kultury, to prowadze selekcje wink

                                Wrazenie o podlotku, etc odnioslam po tym, jak kilkakrotnie podkreslilas, ze kobiety wiazace sie z Afrykanczykami nie zdaja sobie sprawy z roznic kulturowych - naprawde trzeba byc naiwnym/glupim, zeby nie wiedziec, ze jestesmy wychowani w roznych kulturach, ALE - tak, jak pisalam, zaskoczyc potrafia nie tylko roznice, ale i podobienstwa. No i kultura kultura, ale zwiazki tworza dwie osoby, ktore mimo roznicy w kulturze moga miec bardzo wiele wspolnych wartosci.

                                Nie zal mi, ze moje dziecko sie wychowuje w Europie, bo nie wykluczam, ze nas stad wywieje. Poza tym staczanie sie Europy mnie nie przeraza, bo wierze, ze jednak dom rodzinny ma wiekszy wplyw na dziecko niz otoczenie, jezeli rodzice maja w glowie poukladane (a wierze, ze my mamy - to oczywiste smile).
                                • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 18:03
                                  Oczywiście rozumiem, ze czytasz to co Cie aktualnie interesuje i nie wymagam od Ciebie,abyś znałą wszystko, tak samo jak i ja nie znam wszystkich pozycji, ani takze nie za wiele czasu tego mam na swobodne czytanie do woli. Ja zaczęłam od Mead, potem chce dotzreć do bardziej współczesnych autorów i wtedy będę miała jakiś obraz poglądowy jak to właściwie naprawdę jest z tymi kulturami tradycyjnymismile

                                  MOje skojarzenia są luźne i nie chcę aby były traktowane czy odbierane jak jakas wyrocznia, zresztą nie rozumiem też po co ktoś tak to miałby odbierać. Kazdy ma parwo sobie cos tam myslec o róznych sprawach, przeciez to normalne i ludzkie. Ja także sie mylę co do ludzi i róznych zjawisk. Wydaje mi się na początku, ze cos jest super i ok. a po dłuższym poznaniu i bliższym kontakcie juz nie bardzo i sie zastanawiam jak wczesniej mogłam to widzieć tak a nie inaczejsmile Takie życie. Nikt nie ma monopolu na prawdę. Jakakolwiek prwda jest zawsze subiektywna i osobista i inni ludzie mogą ja odrzucac i mają do tego pełne prawo. Ja się z tym godzę. Nie godzę się natomiast na próbe urabiania mnie czy kogokolwiek na swoją modłę i wciskania mi cudzych światopoglądów. Ja nikomu swoich nie wciskam. Wypowiadam swoje zdanie i próbuję dyskutować, jesli jest o czym i z kim.
                                  Zdanie którego uzyłam, ze niektóre kobiety wiążą się z czarnymi facetami, ale chyba nie bardzo zdają sobie do końca sprawę co robią, wynikało z sytuacji mojej dość bliskiej znajomej, ale nie hciałabym o tym opowiadac na forum publicznie. Zresztą może im sie ułozy, a moje obawy okażą sie bezpodstawnesmile

                                  Tu na końcu się różnimy. Ja w dom rodzinny w dzisiejszych czasach nie wieżę, ponieważ zdominowane jest życie przez media, kult pieniądza i konsumpcjonizm, a nasze dzieci nie będą wiecznie ochraniane przez nas i trzymane jak egzotyczne ptaki w złotej klatce, z dala od chaosu i zła tego świata. Przeciez juz w wieku 3 lat ida do przedszkola, niektóre jeszczce wcześniej do złobka, potem jest szkoła. Te instytucje, jak i środowisko rówiesnicze ma ogromny wpływ na nasze dzieci i myślę że w pewnym momencie tamte wartości sa zdominowane przez te spoza domu, niestety. Ale to znowu moja własna dygresja, osobista.
                                  • illegal.alien Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 19:23
                                    No, ale zlobek wybieraja rodzice i moga wybrac zgodny ze swoimi pogladami. Moje dziecko chodzi do zlobka (niestety), ale mowiac szczerze, nie wyobrazam sobie lepszej placowki, niz my znalezlismy - bylam ostatnio na pikniku w zlobku i pani wychowawczyni mojej corki tak sie super z nia obchodzi, ze naprawde jestem zadowolona. Jak trzeba to ja podnosi, przytula, widac, ze jest bardzo dla niej sympatyczna i wykazuje sie duza doza ciepla i bliskosci.
                                    Owszem, wolalabym siedziec z nia w domu, ale z drugiej strony ja nie mam tyle pary, pomyslow i mozliwosci, co panie ze zlobka - dlatego staramy sie tak zorganizowac, zeby mloda spedzala tam jak najmniej czasu, a jednoczesnie nie mam wyrzutow sumienia, ze oddaje ja do jakiegos okropnego miejsca, bo tak nie jest.

                                    Aha, ja tez znam (epizodycznie i raczej wirtualnie) kilka dziewczyn, ktore rzucaja sie w takie zwiazki na glowke, ale naprawde, to nie jest grupa reprezentatywna smile Raczej margines i raczej te zwiazki sie koncza tak szybko i burzliwie jak sie zaczely - tyle z moich doswiadczen wink
                                    • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 19:38
                                      No, ale zlobek wybieraja rodzice i moga wybrac zgodny ze swoimi pogladami

                                      Tak zgadza się, problem jedynie polega na tym, że panie w tychże instystucjach zupełnie inaczej zachowują sie jak są obecni rodzice, a inaczej jak sa same tylko z dziećmi. Uważam, ze naprawdę nalezy bardzo ostroznie wybierać żłobek, czy przedszkole, bo bywa bardzo róznie, niestety na niekorzyść dziecka. W zasadzie dopiero 5-6 letnie dziecko zaczyna mówić co się dzieje na zajęciach i czy panie sa miłe dla nich czy nie. Wczesniej sie tego od dziecka nie dowiemy, niestety.
                                      • illegal.alien Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 19:49
                                        Od dziecka nie - po zachowaniu dziecka bardzo duzo widac. Moje dziecko rano biegnie z lapkami wyciagnietymi do swojej pani (a po poludniu biegnie z lapkami wyciagnietymi do taty smile - bo to on odwozi i odbiera). Gdyby pani byla paskudna, to by raczej tak nie bylo - tym bardziej, ze mloda nie zaprzyjaznia sie z ludzmi latwo i szybko.
                                        Jasne, ze wybralismy ostroznie i przygladalismy sie wszystkiemu, ale teraz nie mam watpliwosci, ze zlobek jest super smile
                                        • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 19:54
                                          W takim razie chyba wszystko jest w jak najlepszym porządku, oby tak dalejsmile
                                          Życzę powodzenia i dalszych trafnych wyborów jesli chodzi o placówki opiekismile
                    • jul-kaa Re: My wiemy to już od dawna;) 29.04.12, 21:19
                      illegal.alien napisała:
                      > Ach, mam jeszcze jedna prosbe - skoro nie wyciagasz tych wnioskow na podstawie
                      > pojedynczych wydarzen czy obserwacji, to zapewne masz dostep do jakichs badan n
                      > a szersza skale, tak? Albo statystyki jakies? Moglabys podac jakies namiary? Se
                      > rio pytam, chetnie przeczytam.

                      Green zaraz znajdzie jakieś idiotę rasistę i go przytoczy dopisując, że "większość ekspertów tak pisze". Szczerze Ci radzę ją ignorować, to nie pierwszy raz, kiedy zapędza się w dyskusje o rzeczach, o których nie ma pojęcia i których po prostu nie rozumie.
                  • jul-kaa Re: My wiemy to już od dawna;) 29.04.12, 21:17
                    green.sabcia napisała:
                    > Czepiasz się mnie, bo moje uwagi odbierasz osobiście, bo Cię osobiście sytuacja
                    > dotyczy, wychowujesz dziecko, które masz z czarnym mężczyzną.

                    Mnie sytuacja osobiście nie dotyczy, ale tez uważam, że wypisujesz jakieś kosmiczne farmazony.
                    Gorąco Ci polecam - przestań się wypowiadać na tematy, o których nie masz bladego pojecia, bo po prostu się kompromitujesz. Zajmij się swoją działką, bo wchodzenie na cudze idzie ci bardzo kiepsko.

                    > I moje uwagi
                    > w tym kierunku nie wynikają z braku tolerancji, czy jakiś uprzedzeń, ale świad
                    > omości faktów i przepaści jaka dzieli pod wieloma względami ludzi białych i cza
                    > rnych, a z której nie zdaje sobie sprawy wiele kobiet, które decydują się na ta
                    > kie związki.

                    Twoje uwagi świadczą o całkowitej ignorancji, zasciankowym myśleniu i rasistowskich przekonaniach.
                    Podziały między ludźmi i różnice kulturowe nie wynikają z różnic w kolorze skóry.
                    A powoływanie się na Cejrowskiego już kompletnie Cię dyskredytuje.
                    • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 30.04.12, 19:11
                      Sama się kompromintujesz swoimi górnolotnymi głupio-mądrymi wypowiedziami w różnych dyskusjach. Nie wiem czy to zauważasz, ale świętobliwie stawiasz się na okrągłow roli eksperta chyba od wszystkiego, co mnie śmieszy bardzosmile
                      Nigdzie nie napisałam, ze Cejrowski to ekspert. Same sobie dopowiadacie i przytakujecie jak przysłowiowy kocioł garnkowi. Przytoczyłam jego nazwisko, jako jednej z wielu osób bywających i przebywających w odmiennych kulturach niż nasze i relacjonujących ich zwyczaje i świat z bliska, do którego w zasadzie każdy ma dzisiaj dostęp. I tyle nic poza tym. Może Wy wolicie bardziej Pawlikowską, czy kogoś innego, ale co z tego? Też mam preferowac kogoś, bo Wy tak chcecie, bo Wy uważacie kogoś tam za eksperta, a ja nie. Wasza logika i argumentacja jest dziecinna po prostu. I mnie zadziwia. Wy chyba jakies straszne gówniary młode jesteście i to dlatego taka przepychanka z Wami zawszesmile
                      A może Margaret Mead, albo Gloria Cooper? Czy to wystarczający "eksperci" w waszym mniemaniu na których można sie POWOŁYWAĆ! Zaraz padnę ze smiechu, z tymi Waszymi ciagłymi żadaniami badań, dokumentów, dowodów! Dosłownie jak KGB, albo inne ZOMOsmile
                      Czepiacie się jakiś, Bóg wie jeden, skąd uprzedzeń rasowych, na podstawie moich luźnych obserwacji i skojarzeń, do jakich ma pełne prawo, jako człowiek, jak każdy inny. To wy mnie dyskryminujecie nakazując przestac sie wypowiadać, na rózne tematy! Jesteście jakimiś despotkami, których racja musi być zawsze na wierzchu czy jak?
                      • jul-kaa Re: My wiemy to już od dawna;) 30.04.12, 19:16
                        green.sabcia napisała:
                        > Same sobie dopowiadacie i przyt
                        > akujecie jak przysłowiowy kocioł garnkowi.

                        I tu padłam ze śmiechu smilesmile Przy KGB i ZOMO drugi raz. Dziękuje! You made my day smile
                        • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 30.04.12, 19:44
                          Bardzo mnie to cieszy, bez względu na fakt z jakiego powodu sie smiałaś. Lubie ludziom poprawiac nastrójsmile Na zdrowie!
                          • mad_die Re: My wiemy to już od dawna;) 30.04.12, 21:54
                            A bo się śmiesznie Ciebie czyta czasami, jakbyś po polskiemu pisać nie umiała... bez względu na fakt z jakiego powodu - masło maślane tongue_out
                            • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 16:12
                              Umiem bardzo dobrze pisac po polsku, ale nie na klawiaturze, nie jest ona moją mocna strona, wciąż odmawia mi posłuszeństwasmile Literki sie nie wpisują, ogonki gdzies znikają...Ale nie jestem jedyna na forum, któa nie dba o poprawność stylistyczną, poza tym nie za bardzo mam na to realnie czas. Siadam do tego kompa na chwilę i staram się szybko cos napisać, no i czasem wychodzi jak wychodzi. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że nie któe osoby, w kółko zadają te same pytania, na któe co dopiero starałam się odpowiedzieć no i wychodzi z tego masło maślane jak napisałaś.
                              A z Twoich niektórych wpisów także idzie boki zrywaćsmile NIkt nie jest idealny.
                              • jul-kaa Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 16:26
                                green.sabcia napisała:
                                > Umiem bardzo dobrze pisac po polsku,

                                Jasne, a przysłowiowy kocioł przytakuje garnkowi.
                                • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 16:56
                                  Jeśli już to przyganiasmileUżyłam tego przysłowia niefortunnie, tzn. nie w potocznej wersji w jakiej jest rozumiane powszechnie. Raczej jako metafory. Ale nie mam zamiaru Ci tego wyjaśniać, bo jak napisałam wyżej szkoda mi czasu na Ciebie.
                                  A tak w ogóle to biedna jesteś jakaś, nie masz się na kim wyrzywać, to sobie pouzywasz na anonimowej forumowiczce do woli. Żal.
                                  • jul-kaa Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 17:00
                                    green.sabcia napisała:
                                    > A tak w ogóle to biedna jesteś jakaś, nie masz się na kim wyrzywać, to sobie po
                                    > uzywasz na anonimowej forumowiczce do woli. Żal.

                                    Powiedziała pannica, która ma czelność pisać forumce w zaawansowanej ciąży, ze "po jakiego grzyba robi sobie kolejne dzieci:/"
                                    To też jakaś metafora jest..?
                                    • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 17:22
                                      smile Uśmiałam sie z tej pannicy, bo dawno to było.

                                      A więc przyznajesz się, ze sie wyżywasz i wyzłośliwiasz, dobre i to, ale szkoda, ze nie wprost. Szczerości i otwartości Ci brakuje.

                                      NIe, to było pytanie wprost, wynikające z totalnego niezrozumienia motywów do posiadania dziecka i powiększania rodziny, tego typu kobiet, co tamta Pani.
                              • mad_die Re: My wiemy to już od dawna;) 01.05.12, 22:18
                                Skoro Ci pisanie na klawiaturze nie wychodzi, to może na niej przestań pisać? Wyjdzie to wszystkim na dobre.
                                A to że ja idealna nie jestem, to wiem. Za to Ty czasami pokazujesz się od chamskiej strony... Jak chcesz sobie mięsem w kogoś porzucać to może do rzeźnika się wybierz?
                                • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 02.05.12, 07:58
                                  Za to Ty czasami pokazujesz się od cham
                                  > skiej strony... Jak chcesz sobie mięsem w kogoś porzucać to może do rzeźnika si
                                  > ę wybierz?
                                  >
                                  Co nazywasz chamstwem w moim wykonaniu? Jasno i konkretnie się wypowiadaj, jak kogos obrażasz.
        • green.sabcia Re: My wiemy to już od dawna;) 27.04.12, 17:46
          Nie przejmuj się, moja taka samasmile
          Stresuje mnie już dwa lata takwink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja