aleksandra1357
09.05.12, 23:53
Trochę się chciałam wyżalić, a trochę poprosić o wsparcie.
Moja mama od zawsze torpeduje moje karmienie (teraz 21 miesięcy) i to do spółki z moim mężem.
Jej ostatni zarzut: dziecko nauczyło się przekąszać. Je często i mało. Je bez przerwy. Jego żołądek i jelita nie odpoczywają. Jest to zgubne z wielu względów: takie chaotyczne, nieuporządkowane jedzenie po troszeczku co chwila, degeneracja żołądka, który się kurczy, brak odpowiednich nawyków, brak normalnych posiłków. Dziecko nie chce obiadu, tylko ssie co godzina, kto widział coś takiego. Ogólnie dziecko krzywdzę strasznie.
No i ogólnie budzi zgorszenie fakt, że jak synek się uderzy i płacze, to zaraz do piersi biegnie, a zdarza się to często. Cała rodzina wznosi oczy do nieba, co to za patologia, prawie 2-latek się przewróci i do cycusia leci, psychicznie zwichnięty. Wydaje mi się to naturalne, ogólnie syn jest samodzielny i odważny tak na oko, nie reglamentuję cycka i po lekturze forum nie wydaje mi się, żeby dawanie piersi na żądanie przy złych emocjach (smutek, złość) było czymś niewłaściwym.