sylvia1k
21.05.12, 18:19
przyznaję młody ma okres że ssie po n razy każdy razy po 10-15-20-30 min. Mam dosyć. Rozumiem ze jak ja w pracy to on stęskniony i musi swoje sie poprzytulać. Dolna ostatnia trójka się przebija i glucior tak zaciska szczęki że mnie sutki bolą... W nocy cycka po pol godziny wisząc non stop. wiem taki etap minie. Ale ja chodze jak zombie. Napiszcie jak wy ograniczałyście karmienie? Bo u nas na odmowy to wrzask (a zakresik ma godny spiewaka operowego). Czasami udaje się negocjacja: synku to kilka razy i puszczamy (z reguly kiwa głową i woła nienienie z cycem w buzi a jak). Numery typu puszczam jedną pierść wbija paznokcie w drugi i woła tooooo! lub ten!
Ratunku jak nie oszaleć i ograniczyć ilość karmień? Jak nauczyć totalnego cycoholika zasypiania nie przy cycu? Bo to nasz główny problem zasypia po 30-40 min ssąc namiętnie na zmiane 1-2-3-4-5-6... Jak przekonać że w wieku prawie 2 lat to się je na kolację bułę, kanapkę, kasze lub cokolwiek byle nie tylko cyca? Bo mi pomysły się skończyły najwyrażniej mój młodzian ma inne poglądy na ten temat. Ale ja powoli mam dosyć cycozwisa. Wszelkie porady mile widziane ( byle nie te z gatunku posmaruj sutki fioletem lub wyjedz na tydzien to odwyknie)