aajjaa
21.05.12, 19:04
Jak naciskam to nie leci i w ogole flakowaty i niemleczny biust sie zrobil - pewnie mi sie zaraz mleko skonczy, bo i tak przeciez juz tak dlugo mialam
Ale do rzeczy. Jestem po prostu chora, od tygodnia mam prawie non stop temp ok 38, dodatkowo czy z choroby czy z temperatury apetytu brak i klucha na zoladku wiec tez chudne i niedojadam. Organizm moj oczywiscie zmeczony i zajety soba, a nie produkcja, wiec produkcja w sposob oczywisty sie zmniejszyla. Cora (21 mies) zapalczywie ssie (mocniej niz zwykle), co chwile (pare sekund) chce zmiany piersi. A mnie takie jej mocniejsze ssanie i co moment zmiany po prostu boli. Czemu boli? Mam dosc, bo jestem padnieta i jeszcze boli, wiec chwile wytrzymuje, potem jak sie da zabieram piers, staram sie ograniczac jakos. Ale ona srednio wspolpracuje.
Jak przetrwac? Co robic? Czemu boli? Poratujcie.
Oczywiscie sie lecze - u lekarza juz 2 razy bylam bo objawy dziwne, jak na razie stawia na wirusowa infekcje ktora dziwnie przechodze - czyli tylko temperatura i ostatnio bol stawow doszedl. A zaczelo sie w tym samym czasie co u corki rumien zakazny (juz jej prawie przeszlo, lagodna choroba).