niebioska
13.06.12, 14:39
Karmię trzymiesięcznego, z kuchni dobiega rozmowa trzylatka z ojcem:
- Tu masz mleko, synku.
- Ooo. (cisza) Eee... Nie chcę. To sojowe. (a sojowego nie lubi)
- Nie sojowe. Chyba ryżowe mama nalała.
- Sojowe...
- Aaa! Już wiem - owsiane! (Ojciec przypomniał sobie, jakie stoi w lodówce otwarte)
- Nieee... Sojowe... Nie chcę.
- Nie smakuje ci?
- Nie. Niedobre.
Drań mały

. To było moje mleko. Długo katarzy, więc pomyślałam, że mu nie zaszkodzi... A jeszcze rok temu był skłonny zdrzemnąć się o każdej porze, aby tylko przy piersi zasypiać...