A co na skrajny cycoholizm?

26.06.12, 17:37
Czytałam już forumowe sposoby na ograniczenie piersi, ale u nas nic z tego nie wychodzi. W tym temacie mała wcale kumata nie jest i dogadać się nie da. Odmowa piersi = histeria.
Młoda od niepamiętnych czasów ssie jak noworodek dosłowne co chwilę. W nocy po haśle mleczko śpi bo jest zmęczone jest histeria w dzień nie pomaga szukanie poduszki bo dopóki jej nie znajdziemy jest jeden wielki ryk : mama ciciiiiiiiiii..... To samo jak gdzieś pojedziemy. Nagle na przystanku autobusowym zażyczy sobie mleka a właśnie autobus nadjeżdża i potem jedziemy autobusem a ona wyje mama mleka i klepie mnie po bluzce. A ludziska gapią się co za wyrodna matka co dziecku mleka nie kupi. Marzę o chwili kiedy to moje dziecię będzie ssało 3 razy dziennie. Czy jest na to szansa przed osiemnastką, że spokojne bez ryku pogodzi się z tym, że pierś nie jest w pogotowiu 24/h?
    • jombusiowa Re: A co na skrajny cycoholizm? 27.06.12, 06:59
      Masz już dośc duże dziecko, przynajmniej trochę rozumiesmile A może spróbuj tak na spokojnie, kiedy nie chce akurat mleka mówić jej,że mleko jest tylko do zaśnięcia itd itd...u mnie po paru dniach załapał-w tym sensie,że odpowiada prawidłowo kiedy mleko jestsmile Z praktyką ciut gorzej, bo oczywiście w nocy jak jest półprzytomny to średnio mu mózg działa i mimo,że mleka nie ma to jednak go chcesmile
    • mrs.t Re: A co na skrajny cycoholizm? 27.06.12, 09:40
      zwykle zmiany wydaja sie trudne na ten moment, bo potrzeba czasu by je wprowadzic
      z jednej strony latwiej jak dziecko jest mniejsze i ze zmianami wzrasta, z drugiej strony dwulatek wiecej rozumie i mozna sie z nim dogadac (choc rzadko to co chce mama jest jednoznaczne z ym co chce dwulatekwink
      zaczelabym od.. nie odmawiania
      tzn nie bezposrednio - ale nie uzywania "NIE" tylko wlasnie przytakiwanie, ZARAZ, TAK juz daje (tylko dojedziemy do domu - bo zobacz mama ma taka bluzke waska, nie mam jak )
      Bo to nie sadze ze odmowa PIERSI oznacza awanture (bo dwulatek bez piersi nei przezyje tylko sama ODMOWA , , "nie" ktore u dwulatka dziala jak plachta na byka.
      No i oczywiscie - proponowanie ipcia, przysmaku, zapewnienie wrazen, zabawy

      generalnie wszystko jednak dziala do momentu ZANIM dziecko o mleko poprosi - jak poprosi to ja bym dawala - musisz uprzedzac
      wiec w moementach gdy widzisz zblizajaca sie prosbe - zmienic pozycje,zabawe wymyslec (odwrocic uwage) uprzedzic mowiac wlasnie o tej bluzce np, czy po prostu "mama da mleko jak dojedziemy do domu, pamietaj"
      co do nocy nie pomoge, u nas "odstawianie" nocnego mleka trwalo z rok wink jak zaczelam ok 20mca to po 10mcach chyba zalapal ze mlekow nocy spi ( i zaczal sam to mowic i akceptowac a nie awanturowac sie)

      w miedzyczasie czasem dzialalo "zaraz" (czasem usnal) "napij sie wody" - ale to rsyjska ruletka
      zreszta przyznam ze nie pamietam ale na pewno gdzies o tym pisalam


      kiedys tez napisalam watek , zostal nazwany "odstawianiem" ale jak ktos nie chce karmic w tym wieku "na zadanie" , ale chce pozostawic kilka karmien , to jest to droga do jakiegos kompromisu
      forum.gazeta.pl/forum/w,21000,124240014,124240014,Poradnik_dla_nowych_JAK_WYCHOWAC_KULTURALNEGO_SSAK.html
    • edytadk Re: A co na skrajny cycoholizm? 27.06.12, 10:59
      Też pomyślałam - paradoksalnie, biorąc pod uwagę pierwsze Twoje zdanie - o nieograniczaniu... Nie wywnioskowałam z Twojej wypowiedzi, jak w praktyce i zazwyczaj reagujesz na prośby (no ok, żądaniawink) córki. Może jednym z powodów jej natarczywości jest fakt, że widzi (wyczuwa?) Twoją niechęć i stara się upewnić, że jej potrzeba na tym nie ucierpi? Nawet nie w sensie wymuszania, bo nie zamierzam tu negować jej chęci picia mleka czy przytulenia się, po prostu walczy o coś ważnego dla siebie z taką mocą, bo boi się, że może to być jej zabrane... Gdyby miała tę pierś do znudzenia i na każde zawołanie, może właśnie wtedy sama z siebie zaczęłaby rezygnować, przejmując niejako odpowiedzialność za ilość karmień?

      Moja córka za kilka dni skończy dwa lata. Do niedawna pierś musiała być non stop. Totalne uzależnienie, objawiające się, gdy tylko byłam w pobliżu. Pracuję od momentu, gdy dziewczę skończyło 7 miesięcy, więc z konieczności te 10h dziennie biustu mamy nie ma. Za to jak już się pojawiałam... Do około 1.5 roku całe popołudnia ssała co chwilę niejako z zasady. Nadrabiała niewątpliwie moją nieobecność, a poza tym skądś te kalorie trzeba czerpać, skoro poza maminym mlekiem spożywa się ilości homeopatyczne innego jedzenia. Nie ingerowałam, nie reglamentowałam. Za każdym razem, jak chciała, dostawała. W okolicach 20 miesiąca sama z siebie zaczęła te karmienia nieco ograniczać. Czyli nie co 5-15 minut, a co powiedzmy godzinęwink. Zabawa zaczęła być ciekawsza, inne jedzenie też zaczęło lepiej wchodzić. Ostatnio, po całym dniu, który spędziła beze mnie, wolała być huśtana przez tatę, niż napić się mleka... (z niewiadomych względów, do huśtania mama się nie nadaje, musi być tata, albo 4.5-letni bratsmile).
      Wersja z ograniczonym (przez córkę, nie przeze mnie!) ssaniem przestaje jednak obowiązywać, kiedy tylko młoda czuje się z jakiegoś powodu niepewnie - np. w nowym miejscu, w towarzystwie nowych osób (dorosłych, bo dzieci tak na nią nie działają). Np. weekend majowy, na który wyjechaliśmy ze znajomymi, spędziła wisząc na piersi. Jako noworodek tak nie wisiała, jak podczas tego wyjazduwink. Poza tym świetnie się bawiła, eksplorując z bratem nowe miejsca, niemniej powrót do "źródełka" był co chwilę...

      A nasze noce? Niereformowalne. Śpimy razem (od urodzenia młodej) i mama z bufetem ma być. Do zasypiania i przy każdej pobudce w nocy. Jak się obudzi i nie dostanie (nie znajdzie sobie, bo ja się zwykle nie budzę, przynajmniej nie od razuwink) piersi, awantura gotowa? Tłumaczenie, że mleko śpi/odpoczywa/będzie rano? Żartować raczycie... Raz spróbowałam, po półgodzinnym usypianiu wieczornym (=ssaniu non stop), delikatnie zasugerować, że mleko będzie za chwilę. Scena, która nastąpiła po tym, przeraziła mnie:/. Kilka razy w nocy zadziałał patent "mama idzie do toalety", podpatrzony zresztą na forum. Dziecię obróciło się pupą i zasnęło. A potem się wycwaniło i zaczęło siadać na łóżku, czekając, aż mama z toalety wróci:/.

      Pozostaje mi zatem życzyć Tobie, i sobie, wytrwałości... Bo ja leniwa jestem, a poza tym za bardzo cenię sobie swoje zdrowie psychiczne, coby wdrażać dowolne metody reglamentowania kp...
    • afro.ninja Re: A co na skrajny cycoholizm? 27.06.12, 11:18
      A mozesz napisac ile ona pije poza piersia, jaki ma apetyt? Jestem z dzieckiem caly czas, mala ma 20miesiecy i no wlasnie nie chce nic tylko piers. Ja juz nie wierze, ze to sie zmieni, caly czas slyszalam i czytalam, ze to sie zmieni, mnie sie wydaje,, ze jest coraz gorzej, ze ona jeszcze bardziej chce tej piersi im jest wieksza.
      Noce przesypia pieknie, ale w dzien nie chce nic innego tylko piers, jesc mi nie chce, pic mi nie chce, zmuszam, prosze, placze. Mala ma poinfekcyjna anemie i za nic nie chce jesc zelazowych porcji jedzenia. Czasem mysle,, zebyy odstawic, moze by zaczela jesc i pic, ,ale z drugiej strony boje sie co to bedzie?

      Powiem szczerze, ze dla mnie to juz za duze dziecko na ciagle picie z piersi, to juz jest meczace, ale nie wiem odmawiac, nie odmawiac? Jak odmowie, to za nic sie nie napije wody, a po krotkim karmieniu lyknie jakby w nagrode kilka lykow.

      Karmienie piersia im sie wydluza, tym jest trudniejsze.
      • aniaturek0409 Re: A co na skrajny cycoholizm? 27.06.12, 14:46
        Jestem w domu z młodą 24/h. Mąż jest w domu tylko w wekendy. Jak do tej pory nigdy jej piersi nie odmawiałam. Był okres przed drugimi urodzinami, że ssała "tylko" 8-9 razy na dobę. Poza tym jadła i piła dużo. Jadała 5 posiłków po każdym posiłku popijała pierś i jeszcze w międzyczasie podjadała paluszki czy chrupki kukurydziane. Od drugich urodzin znowu domaga się piersi co chwilę. Ssie 15-20 razy na dobę. Czasami podje więcej mleka a czasami pociągnie kilka razy i ucieka. Apetyt od drugich urodzin też się zmniejszył i je jak wróbelek. Przez cały dzień zjada niewiele więcej niż wcześniej potrafiła wciągnąć na jeden raz. Pije też dużo mniej niż kiedyś. Wcześniej zwalałam takie zachowanie na wyżynające się po kolei piątki. Ale dwa tygodnie temu ostatni ząb wyszedł cały a nic sie nie zmienia. Moja pannica jest już dosyć duża i miałam nadzieję, że sama z siebie ograniczy ssanie ale na razie nic z tego. I znając przekorę dwulatka nigdy nie mówię, że nie dam jej piersi tylko już za chwilkę Ci dam tylko zrobię kawę/ zrobię siku/dojdziemy do domu. Ale jak to Madzia jak sobie zażyczy to musi być natychmiast i dopóki nie zrobię siku czy nie dojdziemy do domu to jest jęczenie lub płacz. Zagadywanie w stylu za chwilę mama da mleko a teraz zobacz jaki ładny piesek, listek itp czasami tylko działa ale najczęściej odwraca to jej uwagę na chwilę po czym znowu chce pierś. Ja jej mówię, że jeszcze kilka kroków i w domku dostanie a w odpowiedzi słyszę: nie tu cici, domku nie, tu Mata cici daj. Trochę zaczyna mi już przeszkadzać to ciągłe karmienie poza domem. Pewnie nie przeszkadzało by mi to gdyby co druga matka na ulicy karmiła, a tak mam już dość tych spojrzeń czy komentarzy że takie duże dziecko karmię.
        • mad_die Re: A co na skrajny cycoholizm? 27.06.12, 16:33
          A nie masz nic pod ręką, żeby jej na spacerze dać do picia? jedzenia?
          Ja zawsze mam w torbie butelkę wody (z gwinta się najlepiej pije wink), jakiś mus owocowy do ssania, jabłko, paczuszkę ciasteczek lub kupuję na przykład suchą bułkę albo suchego wafla do lodów. O jeszcze rodzynki są fajne na wyjście!
          Jak to mam w torbie to mój dwu i pół latek da się przekonać bez problemu - zresztą on już woła "mama am" jak jest głodny, głodny, a nie chce mleka. Mleko miga i jak miga, to mleko być musi.
          Na spojrzenia to bym wcale uwagi nie zwracała, a na komentarze odpowiedziała z przekąsem "a pani/pan jakie mleko pije? ooo taka duża i mleko od krowy pije? a fuj!".

          No i popatrz na to z drugiej strony = przesypia CI noce! Niejedna mama tutaj dałaby się za to pokroić big_grin hehe
          • aniaturek0409 Re: A co na skrajny cycoholizm? 27.06.12, 19:02
            Na spacerze mam wszystko do wyboru do koloru i jedzenie i picie, ale jak ona chce cici to nie da się namówić na nic innego.
            Na komentarze zawsze coś odszczeknę ale mam dość że muszę wiecznie szczekać nie robiąc nic złego. Wkurza mnie to wtrącane się do mojego karmienia a najbardziej wkurza mnie wciskanie kitu mojej córce, że to wstyd, żeby taka duża dziewczynka jadła cyca.
            A nocy nie przesypia, znaczy prawie nie przesypia, bo ona podłącza się i śpi dalej tylko ja nie zawsze śpię jak zbyt nachalnie tarza się od jednej piersi do drugiej, wbijając przy tym łokieć w moje żebra.
            • ona1983.10 Re: A co na skrajny cycoholizm? 27.06.12, 22:57
              Szczerze mówiąc to masz przekichane sad Znam różnych cycoholików, ale Twoja przebija innych. Może jej coś dolega, że tak ciągle chce ssać - no kurcze przecież ona już dość spora jest jak na ssanie 20 razy na dzień. Może jakoś uspokaja ją to ssania no bo chyba nie ssie tylko dla mleka. Robiłas jej badania? Jak to w nocy podłącza się i spi z piersią w buzi?
              • aniaturek0409 Re: A co na skrajny cycoholizm? 27.06.12, 23:19
                W nocy jest jak kleszcz, wdrapie się na mnie, łapie pierś, trochę possie na śpiąco, a jak się nasyci to przewala się na bok i śpi dalej. Ja też wtedy z reguły śpię. Mąż mi opowiadał, że jak się mała przebudzi to mówi cici, ja bez otwierania oczu odkręcam się na plecy, ona się podłącza, ja przygarniam ją ręką, potem jak się odłączy i stoczy na bok to ja znowu obracam sie na brzuch i śpię dalej. Chyba, że przewala się z jednej piersi do drugiej i długo ssie to wtedy się budzę.
                • afro.ninja Re: A co na skrajny cycoholizm? 28.06.12, 10:59
                  Aniu, wiem jak ci trudno, niestety, ale jak czytam Twoj post, to jakbym czytala o sobie. Wiem, ze za rok moge juz nie karmic, ale tak mi mowiono (to minie), jak mala miala osiem miesiecy, a teraz ma 20.
                  Tez jestem caly czas z dzieckiem sama, to co ona czasami wyprawia na piersi, ehhh no sama nie wiem lekko nie jest. Jednak proba odstawienia skonczylaby sie ogromnym rykiem, mam mala probe jak np. ojciec chcial ja wczoraj uspac, bym mogla obejrzec mecz. smile

                  Najgorsze, ze ona nie chce jesc, ani pic. Ale sika bardzo duzo, a kupy ma bardzo dorosle, jedzenie trzeba jednak w nia wmuszac. Wiec musi niezle ciagnac z tej piersi...
                  Ale jest bardzo drobna na ostatnich centylach.
                  tez jej zeby nie wyszly, a dentysta mowil, ze beda jej wychodzic do 30 miesiaca zycia. teraz na bank przebijaja sie trojki, wiec na pewno ja boli, a ssanie piersi idealnie dziala przeciwbolowo.

                  Piersi na spacerach odmawiam, ale nie z nia te numery... Dluzsze spacery- karmienie w chuscie na boku. TY masz juz dziecko wieksze od mojego, szukalabym jednak jakiegos rozwiazania. Ja szukam, ale jesli dziecko ma matke non stop przy sobie i lubi ssac piers, to nie ma zlotego srodka, no chyba tylko odstawienie.
                • edytadk Re: A co na skrajny cycoholizm? 28.06.12, 14:27

                  > W nocy jest jak kleszcz, wdrapie się na mnie, łapie pierś, trochę possie na śpi
                  > ąco, a jak się nasyci to przewala się na bok i śpi dalej.

                  Jakbym o mojej czytała! Styl zasypiania - "na kleszcza". Najdrobniejsza pobudka robi z dziecka nienasyconą pijawkę. Jeszcze oczu nie zdąży otworzyć, a już szuka piersi. Ostatnio próbowała przyssać się tacie do pleców... (mąż zwykle sypia z nagim torsemsmile). W weekend, kiedy nie muszę wstawać wcześnie, śpi/kima podłączona do mnie do 8:30. W tygodniu jest na równych nogach od razu, jak ja wstaję, tzn. 5:30. Uwielbiam poranną przygodę z suszarką, prostownicą i ustrojstwami do makijażu, przy akompaniamencie "mje mja" (wersja młodej dla słowa "mleko") uncertain Np. dzisiaj malowałam oczy stojąc na jednej nodze, drugą opierając na stołku, coby dziecię mogło na niej usiąść i oczywiście mając do dyspozycji tylko jedną rękę, bo czymś trzeba kleszcza przytrzymać, coby nie odgryzł bufetu przy niekontrolowanym zjeździe...

                  Od jakiegoś miesiąca czy dwóch nieco odpuściła mi w dzień, ale wystarczy cokolwiek, co sprawia, że czuje się niepewnie i od razu w kółko "mje mja" i "mje mja".

                  Na Twoim miejscu pewnie dla świętego spokoju zrobiłabym jakieś badanie moczu i morfologię, skoro wyraźnie mniej je po tym, jak już jadła bardziej "treściwie", ale zasadniczo zakładałabym, że to normalny regres przed skokiem rozwojowym. Dzieci nie rosną "liniowo", tzn. błędem jest oczekiwać, że z wiekiem będzie tylko i wyłącznie coraz lepiej. Krok w tył, żeby zaraz potem zrobić dwa kroki w przód...
                  • aniaturek0409 Re: A co na skrajny cycoholizm? 28.06.12, 23:48
                    Żadne badana nie przyszły mi do głowy, bo wygląda na zdrową. Młoda szaleje jak zwariowana cały dzień. Nie choruje dużo (jak do tej pory dwie jelitówki i jedno zapalenie oskrzeli, trzydniówka i kilka katarków) Co do jedzenia to od zawsze kochała jeść. Już jako półroczniak najszczęśliwsza była jak pełna micha stała przed nią. młóciła tak do drugich urodzin i aż martwiłam się, że za dużo je bo w drugie urodziny przy wzroście 88 ważyła 13600 i większość spodni była za ciasna w pasie. Teraz podrosła 2 centymetry i schudła jakieś 200 gram w ciągu ostatnich 3 miesięcy.
                    • edytadk Re: A co na skrajny cycoholizm? 29.06.12, 10:05
                      > Żadne badana nie przyszły mi do głowy, bo wygląda na zdrową.

                      Ja zasadniczo jestem przeciwna robieniu badań przy każdej okazji i bez okazji. Skoro dziewczę zdrowo wygląda i nie masz poza tym jedzeniem żadnych wątpliwości, to chyba nie ma się co czepiać.

                      > Co do jedzenia to od zawsze
                      > kochała jeść. Już jako półroczniak najszczęśliwsza była jak pełna micha stała p
                      > rzed nią. młóciła tak do drugich urodzin i aż martwiłam się, że za dużo je bo w
                      > drugie urodziny przy wzroście 88 ważyła 13600 i większość spodni była za ciasn
                      > a w pasie. Teraz podrosła 2 centymetry i schudła jakieś 200 gram w ciągu ostatn
                      > ich 3 miesięcy.

                      Zawsze w takim tempie rosnąć nie może. Czytałam gdzieś stwierdzenie, że dzieci jedzą, bo rosną (a nie rosną, bo jedzą, jak przyjęło się uważać). Twoja córka wyhamowuje ze wzrostem/nabieraniem wagi i może dlatego wyregulowała sobie ilość spożywanego jedzenia na innym poziomie? Moje dziewczę to kurczak mały - w listopadzie marne 10200 ważyła i raczej niewiele się to zmieniło. Jest też stosunkowo niska (jakieś 85 cm) i pewnie "dzięki temu" nie wygląda na szczypiorka...

                      Jej postawa w stosunku do jedzenia to całkowite przeciwieństwo Twojej. Przez pierwszy rok pierś w 90%, potem baaardzo powoli zaczęła "dojrzewać" do zjadania malutkich (ale przynajmniej jakichkolwiek!) porcji i dopiero od niedawna - od miesiąca może - nie mogę się nadziwić, bo kobita sama dopomina się jedzenia. Np. o 3 nad ranem leci do kuchni i woła o owocesmile.
                    • afro.ninja Re: A co na skrajny cycoholizm? 29.06.12, 13:21
                      Co ci szkodzi zrobic badania? Z drugiej strony, czy nie zastanawia ciebie, dlaczego ona tak czesto domaga sie piersi?? moze to jej sposob na nude, na smutek, radosc, no doslownie na wszystko. Moim zdaniem, a sama mam dziecko, ktore duzo ssie, to nie jest norma. Czy wina lezy po naszej stronie, czy o winie nie oze byc mowy? niestety, to juz jest chyba jedyne miejsce w ktorym mozna o tym powaznie porozmawiac, ewentualnie wyzalic sie...

                      nie wiem jak lekarze reaguja na to, ze karmisz ponad dwuletnie dziecko. ostattnio mialam kontakt z wieloma lekarzami i jeden wskazal na mnie palcem i powiedzial do innej lekarki, jakbym byla jakims rzadkim zjawiskiem: " A ta pani to karmi piersia takie duze dziecko". Fakt, oczy lekarki zrobily sie z lekka okragle. A karmie tylko, a moze az 20 miesiecy.

                      Twoja corka ladnie wazy, chcialabym zeby za 9 miesiecy wazylo tyle mohe dziecko, mozna pomarzyc...

                      Kiedys zaczepila mnie pani, ktora powiedziala, ze karmila do czwartego roku zycia, a odstawiac musiala z ogromnym rykiem dziecka, ze dziecko bardzo to przezylo. Czterolatek! Widzialam jej corke, byla juz nastolatka, ladna, wygladala na taka dobrze wychowana, stonowana, tak sie pieknie do tej matki tulila. Ale zeby zakonczyc karmienie piersia po czterech latach z histeria dziecka, pani musiala bandazowac piersi (to jaka ona musiala miec rozbuchana laktacje), to jest moim zdaniem horror. I tego sie tak latwo nie zapomina, choc glowna zainteresowana, nie pamieta, ze matka karmila ja piersia. big_grin
                      • aniaturek0409 Re: A co na skrajny cycoholizm? 30.06.12, 01:05
                        afro.ninja napisała:

                        > Co ci szkodzi zrobic badania?
                        W dziurze której mieszkam jest jedna przychodnia i nie robią tam badań. Musiała bym jechać do innej miejscowości. Zresztą już raz dla własnego widzimisię pojechałam zrobić jej badania i wyszło, że badania są ok ale przy okazji w tej przychodni były tez i chore dzieci i przywlokłyśmy stamtąd ze sobą jelitówkę sad

                        Z drugiej strony, czy nie zastanawia ciebie, dlac
                        > zego ona tak czesto domaga sie piersi?? moze to jej sposob na nude, na smutek,
                        > radosc, no doslownie na wszystko.

                        Piers jest faktyczne dla niej lekiem na całe zło. Jak się uderzy to biegnie do mnie. ja ją pocieszam, przytulam, dmuchamy miejsce które boli ale i tak 100%, że jak sie troszkę uspokoi to zaraz domaga się piersi. Bawić się też sama nie bardzo potrafi, sporo się z nią bawię, ale jak tylko siądę np przed komputerem ona zaraz leci mi na kolana i przystawia sie do piersi.

                        Moim zdaniem, a sama mam dziecko, ktore duzo
                        > ssie, to nie jest norma. Czy wina lezy po naszej stronie, czy o winie nie oze b
                        > yc mowy? niestety, to juz jest chyba jedyne miejsce w ktorym mozna o tym powazn
                        > ie porozmawiac, ewentualnie wyzalic sie...

                        Czy jestem winna? Może i tak. Być może przegapiłam moment w którym powinnam ograniczyć dostęp do piersi, ale cały czas byłam przekonana, że dobrze robię dając pierś na każde zawołane, bo czytałam o tym, że w ten sposób dziecko czuje się bezpiecznie i ufałam, że jak będzie starsza to sama z siebie będzie rzadziej ssała, bo świat ją bardziej będzie interesował niż maminy dekolt. Po prostu podawałam pierś kiedy tego chciała i nigdy sama z siebie nie proponowałam piersi.

                        >
                        > nie wiem jak lekarze reaguja na to, ze karmisz ponad dwuletnie dziecko. ostattn
                        > io mialam kontakt z wieloma lekarzami i jeden wskazal na mnie palcem i powiedzi
                        > al do innej lekarki, jakbym byla jakims rzadkim zjawiskiem: " A ta pani to kar
                        > mi piersia takie duze dziecko". Fakt, oczy lekarki zrobily sie z lekka okragle
                        > . A karmie tylko, a moze az 20 miesiecy.

                        Z lekarzami szkoda gadać, jeszcze tylko gin dzielnie się trzyma i nie komentuje i Azalię wypisuje wink pediatra powiedziała, że czas już odstawić, bo przecież to już tylko taka popitka i niczego dobrego nie wnosi.
                        >
                        > Twoja corka ladnie wazy, chcialabym zeby za 9 miesiecy wazylo tyle mohe dziecko
                        > , mozna pomarzyc...

                        Jeżeli Twoje dziecko ma 20 miesięcy to za 7 miesięcy bo moja córa ma 27 smile
                        Młoda urodziła się z wagą 2570, przez pierwsze dni prawe nie przybierała, ale w końcu jak wyskoczyła to na pół roku miała ponad 7,5 kilo a na roczek ponad 10.
                        >
                        > Kiedys zaczepila mnie pani, ktora powiedziala, ze karmila do czwartego roku zyc
                        > ia, a odstawiac musiala z ogromnym rykiem dziecka, ze dziecko bardzo to przezyl
                        > o. Czterolatek! Widzialam jej corke, byla juz nastolatka, ladna, wygladala na
                        > taka dobrze wychowana, stonowana, tak sie pieknie do tej matki tulila. Ale zeby
                        > zakonczyc karmienie piersia po czterech latach z histeria dziecka, pani musial
                        > a bandazowac piersi (to jaka ona musiala miec rozbuchana laktacje), to jest moi
                        > m zdaniem horror. I tego sie tak latwo nie zapomina, choc glowna zainteresowana
                        > , nie pamieta, ze matka karmila ja piersia. big_grin

                        Znajoma znajomej we wrześniu daje dziecko do szkoły a podobno jej córka jeszcze "doi cyca".
                        Osobiście w realu oprócz mnie znam tylko jedną osobę, która karmiła swoje dzieci 3 i 2 lata, klika osób do roku a reszta max do pół roku albo prawie wcale.
                        Sąsiadka zawsze porównuje mnie do swojej znajomej która karmiła do czterech lat a piersi to takie miała malutkie jak orzeszki, a mleko ciekło strumieniami. W naszej miejscowości ta pani to człowiek legenda. Ja chyba będę jej następczynią smile
                        No i nie widziałam nikogo kto by tak jak ja przy niemowlaku używał nosidła. I wszyscy mnie żałowali, że ja taka biedna ja noszę, kręgosłup mi pęknie, albo dostawałam rady, żeby nie nosić, bo rozpuszczę i nie dam sobie rady. Co złośliwszym odpowiadałam, że nie rozpuszczę, bo żadnym kwasem nie zamierzam jej polewać wink A jak któregoś razu zobaczyłam mamuśkę z kilkutygodniowym dzieckiem w chuście to tak mi się micha ucieszyła, że miałam ochotę podejść i uściskać tą dziewczynę, że nie będę jedynym dziwadłem w mieście. niestety dziewczyna jak sie okazało przyjechała tylko do kogoś w odwiedziny.
                        No cóż poczekam jeszcze trochę jak w ciągu kliku miesięcy nic się nie zmieni to wtedy będę się martwić. Choć ciągle mam cichą nadzieję, że po 3 urodzinach jakoś się dogadamy co do odstawienia, bo jak na razie nie widzę siebie w roli karmicielki czterolatki.
                        • ona1983.10 Re: A co na skrajny cycoholizm? 30.06.12, 14:04
                          Chyba poprostu trafił ci się taki "typ" dziecka smile Nigdy nie wiadomo jak będzie się zachowywać za te np 3m? Może ograniczy pierś bardzo albo i nie smile Jest Ci zapewne ciężko skoro jesteś sama z córka non-stop po pewnym czasie nawet największe Matki Polki mogą mieść dość. Jeżeli w ciągu kilku m nic się nie zmieni, a Tobie będzie to bardzo dokuczać wtedy podejmiesz jakieś kroki tak żeby było lepiej. Głowa do góry kiedyś będzie lepiej - MUSI smile A to, że inni pukają się w głowe no cóż niech słuchają jakie puste echo niesie po ich głowach. Mnie raz koleżanka powiedziała, żekarmieni powyżej roku to zboczenie - odpysknełam, że jezeli tak myśli ta tak jakby myślała o sexie z takim maluchem (coś mniej wiecej takiego) zamkneła się momentalnie i był koniec tematu.
                          • fizula Re: A co na skrajny cycoholizm? 05.07.12, 00:58
                            "karmienie piersią, im się wydłuża, tym jest trudniejsze"- napisała jedna z Was.
                            Przepraszam, że napiszę wprost: ale co się wydłuża? Bo chyba nie karmienie piersią. Dwa lata karmienia piersią to nie jest jego wydłużenie. Tylko normalny a raczej dość krótki czas karmienia piersią. Zapewniam Was, że dla dziecka to nie jest żaden wydłużony czas karmienia piersią. Dzieci potrzebują mleka co najmniej 2 lata. I to z naciskiem na co najmniej. A więc te dwa lata to nic nadzwyczajnego- dlaczego dziecko ma już nie potrzebować dużej ilości mleka? Dlatego, że sąsiadki dziecko nie potrzebuje?
                            No chyba że cały czas macie na myśli porównywanie się z innymi, ze średnią, itd.
                            Kochane, na prawdę życzę odwagi w tym byciu dla dziecka, ale też radości.
                            Zanim się obejrzycie, a będziecie z tęsknotą wspominać, jakie to było piękne: po prostu móc przytulić dziecko do piersi.
                            Dziś przywoziłam z obozu moją blisko 13-latkę: z perspektywy czasu żadnego dnia karmienia nie uważam za stracony. Mogłam natomiast dłużej pokarmić: ani ja bym na tym nie straciła, ani tym bardziej córcia.
                            • vienx Re: A co na skrajny cycoholizm? 05.07.12, 13:59
                              Dobrze czasami poczytać takich słów uspokojenia; trochę przywracają wiarę w sens tego wszystkiego. U nas podobnie jak u dziewczyn wyżej- synek im starszy, tym bardziej, więcej, tym zachłanniej chce ssać. Dziś "pobił" sam siebie- jest totalnie zafascynowany motorami. Zazwyczaj leci ile sił w nogach, żeby je zobaczyć. Rano pił sobie mleko, nagle słychać motor za oknem. Młody odrywa się- wzrok na okno- na pierś- na okno (motor nadal warczy) - po czym z czułością patrzy na pierś, głaszcze ją i znowu się dosysa. Zrezygnował z ukochanego motoru wink
                              Tylko, że faktycznie bywam zmęczona już tym ciągłym karmieniem. Jak jestem w pracy, to jest ok, ale podczas weekendów, lub teraz od paru jestem na urlopie i zaczynam wymiękać- pierś to najlepsza zabawa, przytulanka, rozrywka, wszystko inne. Nie możemy się normalnie pobawić, bo moje Słońce zaraz się we mnie wtula, patrzy mi w oczy najpiękniejszym wzrokiem i chce i chce i chce... I nie ma opcji, że "za chwilę", że jakaś inna przekąska- robi taki wściekły raban, że szyby się trzęsą... I nie chodzi o to, że mam dosyć itp, że 19 m-cy to taki szalenie długi czas karmienia, tylko o to, że chciałabym czasami porobić z nim coś innego!
                              Skrajny cycoholik, skrajny...
                              A tak swoją drogą, to zaczynam się zastanawiać, gdzie są te wszystkie mamy długokarmiące- bo komukolwiek nie powiem, że nadal karmię, to zawsze słyszę "jeeeeszcze??"- bez uszczypliwości, czy życzliwych rad, ale mam wrażenie, że z kosmosu jestem.
                              • mad_die Re: A co na skrajny cycoholizm? 05.07.12, 22:27
                                A bo my tak pewnie po jednej w jednym miescie wink I dlatego nas nie widać wink
                                • aniaturek0409 Re: A co na skrajny cycoholizm? 06.07.12, 14:48
                                  Ja też tak myślę, że w każdym mieście jest tylko jedna DKP smile
                                  Od dwóch lat dopiero ostatnio będąc nad jeziorem widziałam jeszcze jednego takiego ok 20 miesięcznego cycoholika. Normalne miałam ochotę podejść i uściskać babkę, że nie jestem jedyną zboczoną wariatką na plaży co karmi "takie duże dziecko".
                                  • gosia_i_lenka Re: A co na skrajny cycoholizm? 06.07.12, 19:56
                                    E, to w Lublinie lepiej. Znam przynajmniej 4 mamy karmiące powyżej 2 lat i jedną co w ciąży karmii smile
                                    • green.sabcia Re: A co na skrajny cycoholizm? 07.07.12, 15:40
                                      To i ja sie podzielę swoimi wrażeniami z karmienia 25 misięcznego dzieckasmile
                                      Nie tak to sobie wyobrażałamwinkSądziłam, że z karmieniem piersią to jest tak, że z czasem jest go coraz mniej i mniej, aż w końcu dziecko jest tak pochłonięte "swoimi ważnymi" sprawami, że zapomina w ogóle. Tak to mnie więcej wyglądało ze starszymi dziećmi. Z najmłodszą jest inaczej, bo:
                                      -nie ograniczałam jej piersi w nocy, czekałąm, aż sama dojrzeje do przesypiania nocy bez karmienia, doczekałam się, kiedy młoda skończyła półtora roku
                                      -nie pchałam w nią tyle innego jedzenia co w starszaki, ano bo ona od początku zdecydowanie odmawiała, a ja za stara i za leniwa juz jestem, żeby z nia walczyć, i tak je co chce, albo nic nie je i piersia nadrabia
                                      -wiem o wiele więcej o korzyściach płynących z dkp, poznałam rózne badania na ten temat, pozycje ksiązkowe i dlatego jestem w stanie odeprzeć "dobre rady" i sugestie znajomych, czy doświadczonych sąsiadek, że trzeba by ja juz odstawić, bo ona duża jest i pewnie przez to karmienie taka marudna i wyjąca!
                                      Ale tak jak i Wy i jak więszość matek karmiących troche dłużej niż przeciętnie, dopada mnie co jakiś czas kryzys. Wydaje mi się, że sąsiadka ma rację, albo, że mąż mnie unika, bo dziecko nadal mi wisi u piersi i on nie może sie spokojnie do nich dobraćsmile
                                      Wtedy jakimś cudownym zrządzeniem losu trafiam, tak jak ostatnio trafiłam na świetna pozycje książkową "Karmienie piersią, siedem naturalnych praw", któa w niesamowicie spokojny i cudowny sposób pokazuje, że dkp NIE JEST ZŁE!
                                      Między innymi w tej książce można się dowiedzieć, że:
                                      "Dzieci odstawione od piersi w wieku pomiędzy 16 a 36 miesiącem życia zapadają na więcej chorób, choruja dłużej i wymagają więcej opieki medycznej niz dzieci w tym samym wieku nadal karmione piersią. Nie ma wątpliwości, że pzrzeciwciała obecne w kobiecym mleku dokonują cudów, o ile dziecko otrzymuje mleko matki. Jest to ważne dla rocznego i dwuletniego dziecka, ponieważ nawet z pomoca mleka kobiecego niektóre aspekty układu odpornościowego nie zaczną funkcjonować w pełni samodzielnie do 18 miesiąca życia dziecka, podczas kiedy inne aspekty nie rozwiną się w pełni do piatego czy szóstego roku życia dziecka". Autorki tej publikacji zwracaja uwagę na fakt, że na długość karmienia i to dlaczego niektóe kobiety tego nie robia lub robią zbyt krótko mają wpływ uwarunkowania kulturowe: "Nietrudno się zorientować, że wiek dziecka, który nasza kultura uznaje za normalny, jesli chodzi o odstawienie od piersi, jest skrajnie wczesny w porównaniu z innymi kulturami".
                                      "Rozpatrując społeczności ludzkie jako całość, średni wiek odstawiania dziecka od piersi przypada pomiędzy 2 a 4 rokiem życia".
                                      Powołują się także na badania Dettwyler, które tu także przywoływałyście na forum, szkoda tylko, że żadna z Was się nie pokusiała o ich sensowne przetłumaczenie, skoro niektóe z WAs bardzo dobrze znaja angielski, było byc może z tego pisania tutaj więcej pożytyku niz tylko czczej dyskusji o wszystkim i o niczym. Dopiero ta pozycja ksiązkowa wytłumaczyła mi i dotarła do mnie jesli chodzi o te badania Dettwayler. Piszą one tak:
                                      "Stosując te kryteria w odniesieniu do człowieka, K. Dettwayler doszła do wniosku, że naturalny wiek odstawienia od piersi, czyli norma dla człowieka przypada na okres pomiezy 30 a 7 rokiem życia. Czy sugerujemy, że powinnaś karmić tak długo? Nie. Po prostu chcemy, abyś wiedziała, że jesli zdecydujesz się karmić dłużej niż większość twoich znajomych, nie zaszkodzi to ani tobie, ani dziecku. Wprost przeciwnie-dziecko jest szczęściarzem jeśli jest karmione do drugiego roku życia-wypowiedź byłej naczelnej chirurg Stanów Zjednoczonych".
                                      Jest też sporo miejsca przeznaczonego na powody jakie matki podają, kiedy chca odstawić dziecko i czy są one rzeczywiście takie sensowne i palące.
                                      W ogóle książka jest super i dla mam początkującym i tych co karmią juz długo, chociażby po to, żeby utwierdzić sie w przekonaniu, że nie robimy krzywdy włąsnemu dziecku i nie jesteśmy zboczone!smile
                                      • luliluli Re: A co na skrajny cycoholizm? 11.07.12, 09:36
                                        Green, fajnie, że piszesz, nie czytałam tej książki, ale mogłabyś pozostawić choć jeden wpis całkiem merytoryczny i odpuścić już plucie jademsmile

                                        szkoda tylko, że żadna z Was się nie pokusiała o ich sensowne przetłumaczenie, skoro niektóe z WAs bardzo dobrze znaja angielski, było byc może z tego pisania tutaj więcej pożytyku niz tylko czczej dyskusji o wszystkim i o niczym.

                                        Następnym razem wklejaj mądrości, które chcesz, by ktoś dla Ciebie przetłumaczył, nie na wszystko trafiamysmile

                                        Mamo_sapiens
                                        https://lpmm.lilypie.com/AQh9p2.png
                                        • green.sabcia Re: A co na skrajny cycoholizm? 12.07.12, 13:52
                                          Lulilu po pierwsze to niczym nie pluję. Masz problem z zachowaniem dystansu do własnej osoby i innych i upatrujesz w tym cokolwiek napiszę jakieś jatrzenie, a go tam nie ma. Może Ty je widzisz, ale moją intencją nie było nikomu z piszących na forum dopiec, tylko zwrócić uwagę na fakty. Chodzi o to, że dość często rady udzielane przez niektóe z Was na tym forum, są podawane w takiej formie, że się odechciewa nie tylko tu pisać, ale karmić w ogóle swoje dziecko. Niektóre z Was mianują się doradczyniami laktacyjnymi i "ekspertami" w karmieniu,a okazuje się, że wiecie mniej niż to do czego przeciętna matka karmiąca może dotrzeć.
                                          Od "eksperta" czy jakiegokolwiek doradcy oczekuje się, żeby wiedział więcej niż osoba poszukująca rady, czy odpowiedzi na swoje wątpliwości. Czyż nie?
                                          Poza tym, zarzucasz mi "jad", a w kolejnym zdaniu piszesz dokładnie tak samo jak ja, że "swoje mądrości...."Także mogłabym napisać, przestań sączyć jadem do mojej osoby, bez względu na Twoje antypatie w stosunku do mnie. Możesz sobie myśleć o mnie co Ci się żywnie podoba, ale nie przenoś swojej awersji do mojej osoby na wszystko cokolwiek tu raz na jakiś czas napiszę, bo to dość żałosne.
                                          Rozumiem, że książka, z której przytoczyłam kilka cytatów, jest wg Ciebie "kupą mądrości" na temat karmienia, Ty zapewne jesteś lepszym ekspertem w tej dziedzinie niz autorki. Cóż pogratulować tylko wysokiego mniemania o sobie.
                                          A tak w ogóle nie musisz czytać tego co piszę i sie irytować, szkoda zachodu. Doprawdy nie wiem po co to ciągle robisz? Jakieś skłonności sadomasochistyczne?
                                      • afro.ninja Gree.sabcia 24.07.12, 19:22
                                        Fajny post. smile
                • bajtusiowa Re: A co na skrajny cycoholizm? 13.07.12, 13:14
                  Paradoksalnie - pocieszyłaś mnie, wiesz? Mój 23-miesięczny Synek robi dokładnie to samo - jak się już przyssie, to potrafi ruszać szczęką nawet godzinę... Ja zachowuję się jak automat z Twojego opisu - robię to, co Ty, na wpół śpiąc smile Zastanawiałam się nawet, czy to normalne smile Ostatnio zdarza się, że Synek ma w nocy tylko jedną pobudka w nocy na ssanie, ale wtedy nadrabia rano - bez znaczenia, że mama musi się szykować do pracy, "tytuś" musi być i koniec. Po powrocie z pracy - "tytuś" obowiązkowo. Potem jeszcze parę razy do wieczora, żeby sobie chociaż "pociągnąć". Do zasypiania - obowiązkowo. Uśpienie po przebudzeniu w nocy bez piersi w ogóle nie wchodzi w rachubę - histeria... W weekendy jest szczęśliwy, bo mu nie ograniczam dostępu. Oprócz tego wciskam w niego stałe posiłki - bo z jedzeniem jest różnie. Na spacerach też nam się zdarza karmić, chociaż jak ma butelkę albo bidon, a do tego w trobie ugotowane mięsko, krążki ryżowe, jakieś suszone owoce czy owocowe batony HIPP czy Babydream, to częsśto się uda, że załaąpie coś z tych rzeczy.
                  Co do dogadywania czy zawstydzania mojego dziecka, że taki duży a jeszcze pije "z cycka" (!), to nie ukrywam, że reaguję zdecydowanie: "Dlaczego go zawstydzasz? Co on robi złego? Chce tak jeść to będzie tak jadł, ani ja, ani mój mąż nie widzimy w tym nic złego, a to nasze dziecko i nasz wybór. Nie zawstydzaj go więcej, bo sobie tego nie życzę". Jestem niegrzeczna? Może, trudno. Nie widzę powodu, żeby ktoś (czy bliski, czy znajomy, czy obcy)wtrącał się do prawidłowego żywienia mojego dziecka, zwłaszcza że nie karmię na widoku, zawsze robię to tak, aby się specjalnie w oczy nie rzucać.
    • gosia_i_lenka Re: A co na skrajny cycoholizm? 09.07.12, 15:51
      Aniu a czy ona takie histerie o inne rzeczy też urządza?
      Jeżeli coś Ci przeszkadza (karmienie na przystanku, poza domem) zmień to!
      Dziecko jest bardzo kumate, raz zobaczyła, że krzykiem dostanie mleko i teraz konsekwentnie stosuje tą metodę. Nie namawiam Cię do odstawienia czy radykalnego ograniczania mleka. Powiem natomiast jak było u nas.
      Przyszedł taki moment, że było "daj mleka" - tu, teraz i histeria na całego. Na szczęście nie uległam, mówiłam "mleczko będzie jak się uspokoisz i coś tam zrobię (np wstawię pranie)".
      Lament nie z tej ziemi, próba wzięcia siłą, ja spokojnie ją próbowałam uspokoić i powtarzałam mleczko będzie itd. I co dziecko się w końcu uspokoiło, ja cośtam zrobiłam i dałam obiecane mleczko. I nie chodzi o to, że to np pranie było ważne w tym momencie, tylko, że jak raz coś powiem to staram się tego trzymać.
      I więcej jak na razie histerii o mleko nie było. Ale były o inne rzeczy, o lizaka na kolację, o to że przestawiłam piaskownicę w cień, o to że sama pościelałam łóżko...
      No cóż według mnie na niektóre rzeczy nie można dziecku pozwalać. Mam dla ciebie tylko jedną radę: bądź konsekwentna.
      pozdrawiam
      • aniaturek0409 Re: A co na skrajny cycoholizm? 10.07.12, 00:07
        O inne rzeczy też urządza, ale zasady są i w jednych kwestiach w których mogę ustępuję w innych nie. Pierś była 24/ dobę długi czas i nigdy nie odmawiałam ale w okolicach drugich urodzin konsekwentnie odmawiam podania piersi natychmiast. Np siedzę na ubikacji, robię herbatę czy kawę lub jadę autobusem nawet mimo płaczu nie podaję od razu bo już ma być tylko tłumaczę, że mleko będzie jak wyjdę z toalety i umyję ręce, lub jak zrobię herbatę lub jak wysiądziemy z autobusu. I zawsze tak jest (tzn gdzieś od 4 miesięcy) ale histerie są zawsze jak tylko nie dostanie piersi natychmiast.
        • gosia_i_lenka Re: A co na skrajny cycoholizm? 10.07.12, 14:51
          według mnie kluczowe jest tu to czy od razu podajesz mleko po wyjściu z toalety czy najpierw uspokajasz dziecko i dopiero pierś.
          • green.sabcia Re: A co na skrajny cycoholizm? 12.07.12, 14:02
            Mnie się także wydaje, że córka autorki wątku, jest akurat w fazie rozwoju ustalania "kto tu tak naprawdę rządzi" i wykorzytsuje do tego niestety karmienia piersiąsad
            Z relacji, która z założenia powina być miła i przyjemna dla matki i dziecka, robi sie wojna.
            Co Ci poradzić? Zrobisz co uważasz, ale ja bym ograniczyła liczbę karmień i konsekwentnie odwracała uwagę od nich. Trudne to może być do zrealizowania, jesli jesteś z dzieckiem naokrągło. Dlatego dobrze by było oddawać ją przynajmniej na jakiś krótki czas pod opiekę ojca, babci, dziadka, cioci, zaprzyjaźnionej znajomej, etc. Tak, żeby do córki z czasem dotarło, że bez mamy też się można całkiem fajnie bawić i nie trzeba na niej wisieć naokragło. To tak trochę na zasadzie: co z oczu to i z sercasmile
            Powodzenia.
            • aniaturek0409 Re: A co na skrajny cycoholizm? 12.07.12, 23:34
              green.sabcia napisała:

              > Mnie się także wydaje, że córka autorki wątku, jest akurat w fazie rozwoju usta
              > lania "kto tu tak naprawdę rządzi" i wykorzytsuje do tego niestety karmienia pi
              > ersiąsad

              A mi się wydaje, że nie o rządzenie chodzi bo ona od zawsze na każdą próbę przeciągnięcia podania piersi lub odwrócenia uwagi reagowała płaczem i zawsze uspokajała się dopiero przy piersi. tak było czy miała 10, 15, 20 czy 25 miesięcy. Mimo iż zawsze próbowałam tulić nosić uspokajać w inny sposób, to płacz kończył się dopiero jak pierś była na wierzchu.

              > Z relacji, która z założenia powina być miła i przyjemna dla matki i dziecka, r
              > obi sie wojna.
              > Co Ci poradzić? Zrobisz co uważasz, ale ja bym ograniczyła liczbę karmień i kon
              > sekwentnie odwracała uwagę od nich. Trudne to może być do zrealizowania, jesli
              > jesteś z dzieckiem naokrągło. Dlatego dobrze by było oddawać ją przynajmniej na
              > jakiś krótki czas pod opiekę ojca, babci, dziadka, cioci, zaprzyjaźnionej znaj
              > omej, etc. Tak, żeby do córki z czasem dotarło, że bez mamy też się można całki
              > em fajnie bawić i nie trzeba na niej wisieć naokragło. To tak trochę na zasadzi
              > e: co z oczu to i z sercasmile
              > Powodzenia.
              Tatuś jest tylko w weekendy i jak najbardziej zabiera wtedy córcię na plac zabaw lub bawi się z nią w domu.
              Niestety babcia, dziadek, ciocia, wujek, zaprzyjaźniona osoba odpadają bo nie mam w swojej miejscowości nikogo takiego. Jest tylko sąsiadka, starsza pani, z którą zostawiam małą tylko w naprawdę awaryjnych sytuacjach i to od niedawna, bo wcześniej bała się zostać, bo twierdziła, że sobie nie poradzi. teraz daje radę 2-3 godzinki zostać ale dużo ją to kosztuje więc wykorzystuję ją jak najrzadziej się da.
              młoda uwielbia dzieci i widzę po niej, że w klubie malucha lub tym podobnym dobrze by się czuła, ale u nas z takich miejsc jest tylko jedno przedszkole w którym nawet dla 3 latków brakuje miejsc.
              Madzia na punkcie piersi jest jak zaprogramowany robocik. powie hasło cici i już nic ani nikt ją nie interesuje. Powtarza jak mantrę cic cici i szarpie mnie za bluzkę. A jak powiem za chwilkę dostaniesz tylko się uspokój, bo jak będziesz tak płakać to nie dam mleczka, wtedy jest jeszcze większy płacz.
              Tak naprawdę nie jest dla mnie aż tak bardzo uciążliwe to wieczne piersiowanie, bo i tak jesteśmy ciągle zdane na siebie, tylko po lekturze artykułów i for miałam inny obraz tego jak kp będzie przebiegało. A tu zaskoczenie, że panna już spora a ssie częściej niż jak była noworodkiem.
              Dochodzę do wniosku, że chyba nie powinnam patrzeć, jak jest u przeciętnego dziecka, tylko zaufać córci i poczekać aż sama z siebie ograniczy, bo do osiemnastki chyba ssać nie będzie wink
              jeszcze dodam, ze jak pojedziemy do babci i jest tam jeszcze np. wujek to potrafi iść z nimi w długą i zapomnieć, że mama i pierś istnieją. Więc chyba nie jest tak z nią źle.
              • filemona_0 Re: A co na skrajny cycoholizm? 21.07.12, 10:37
                kiss jedyne, co Ci mogę poradzić, bo moje maleństwo też jest skrajnym cycoholikiem ( w nocy nawet do łazienki nie chce nie puścić, jak już muszę koniecznie pójść, to krzyk jest na całe osiedle ), to żeby nie mówić "nie". Na mojego synka w kontekście chęci natychmiastowego mleka, "nie" działa jak płachta na byka. U nas ostatnio ( czasem wink ) pomaga "tak, wiem co chcesz dostać, zaraz Ci dam" no i wtedy rzeczywiście się sprężam, żeby nie przeciągać. Ostatnio wreszcie zadziałało nawet w aucie ( bo zawsze jest krzyk - w sumie zrozumiały, bo co ta matka siedzi obok i nie chce dać mleka? ) "obiecuję, że dostaniesz mleko w domu". Oczywiście działa to tylko czasem i nigdy w nocy wink ale zawsze lepsze to niż nic smile
                I używam tego tylko, kiedy muszę, czyli jeśli jest możliwość podania tej piersi, to robię to zawsze, więc może młody zaczyna rozumieć, że jeśli nie podaję piersi, to jest to jakaś wyjątkowa sytuacja.
                No i u nas młody ma 19 miesięcy, więc jednak sporo młodszy.
                • filemona_0 Re: A co na skrajny cycoholizm? 21.07.12, 10:45
                  I za każdym razem, czy poczeka trochę bardziej cierpliwie, czy trochę mniej wink - mówię, super, że poczekałeś. Jesteś bardzo cierpliwy, jestem dumna, że tak sobie poradziłeś. Wiem, że czekanie jest trudne, ja też nie lubię czekać, ale ty bardzo dzielnie sobie z tym poradziłeś.

                  Nie wiem, czy to coś pomogło w wydłużeniu jego możliwości czekania, ale wydaje mi się, że mogło pomóc. Tak na zasadzie pozytywnej motywacji?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja