Czy to minie?...

14.08.12, 22:46
Hej Dziewczyny. Jestem mama prawie 17-miesiecznej Antosi. Karmie na zadanie. Rzadko kiedy odmawiam piersi, w zasadzie to czasem jak jestesmy gdzies w sklepie czy na ulicy. I tylko wtedy jak wiem, ze zaraz bede w domu i bede mogla dac mleczka. Jak do domu daleko, przysiadam gdzies i daje piers.
Ja wiem, ze podobnych watkow byly tysiace. Ale mam nadzieje, ze moge zostac potraktowana indywidualnie, jako nadave, a nie jako jedna z tych, ktore maja taki problem (choc problemem nie chce tego nazywac).
Tosia nie daje mi spac. Bzdura!-ktos pomysli. Przeciez jestem matka malutkiego czlowieczka i taki moj los...Ale odkad sie narodzila nie przespalam zadnej nocy. Nie zrozumicie mnie zle, nie narzekam. Kocham moja corke ponad zycie, ale ja juz nie moge....
Chce nadal kp, bardzo to lubimyJestem przemeczona, wrecz wycieczona.
Co moglabym zrobic aby wydluzyc jej czas spania? Niech sie budzi, ok, takie jej prawo, ale nie okolo 8 razy w nocy....
Poradzcie cos, prosze...
sad
    • muumucca Re: Czy to minie?... 15.08.12, 00:02
      Ze mnie żadna specjalistka ale mam Ssawkę tylko dwa dni młodszą od Twojej smile
      Od zawsze domagała się dużo i często, teraz właściwie poza domem zapomina.
      W nocy budzi się kilka razy. Jak akurat mamy akcję "zęby" to kilkanaście. Mój sposób jest taki, jak Ci zapewne dziewczyny zaraz napiszą, że jedyny: biorę ją do łóżka i śpimy razem. We trójkę. Nocy, kiedy się nie wyspałam było do tej pory kilka, kiedy to tak ją coś męczyło, że na zmianę ssała, jęczała, kręciła się, znowu szukała piersi...
      U nas najgorzej jest w dzień, bo do niedawna spała prawie wyłącznie na spacerze. Kiedy pogoda absolutnie wykluczała spacer, musiałam leżeć obok, bo budziła się co 5 minut. Najbardziej męczyło mnie to, że nawet na chwilę nie mogłam się "odkleić". Jakiś miesiąc temu nagle zaczęła sypiać godzinę w dzień i byłam jej potrzebna tylko do zaśnięcia - prawie w euforię wpadłam smile No ale od kilku dni wróciłyśmy do wpólnych drzemek, pewnie przez ostatnią trójkę.
      Wieką nadzieją jest dla mnie właśnie, że to ostatnia trójka. Ogólnie jak mi źle, to przypominam sobie jak bardzo ona się zmienia, jak bardzo się usamodzielnia. Wydaje mi się, że może być tylko lepiej, w końcu dojrzeje do zasypiania bez piersi i wtedy będzie umiała sobie poradzić jak się w nocy obudzi. Już teraz czasem sobie tylko stęknie, przewróci na drugi bok i śpi dalej smile
      A na razie staram się po prostu dostosować. No ale nie wiem czy karmiłabym jeszcze, gdybym nie umiała się przy tym wyspać.
    • mad_die Re: Czy to minie?... 15.08.12, 09:57
      Ten wiek jest straszny, bo to idą najgorsze zęby. Jak zęby wyjdą, to się uspoki - trochę wink Teraz możesz dopomocy użyć paracetamolu i żelu na dziąsła smile
      A tak w ogóle, to śpicie razem?
      A gdzie mąż/ojciec dziecka jest w nocy? Niech on przejmie pałeczkę, choć na 1-2 pobudki - poda wode, ponosi, potuli, pokołysze itp.
    • vienx Re: Czy to minie?... 15.08.12, 12:46
      Nadave, mój Synek ma 20 m-cy i jak do tej pory wyspałam się (prawie) raz. Prawie, go budził się tylko dwa razy w nocy. A noc w noc jest tak jak u Ciebie- od 5 do chyba setki wink razy pobudki... Czasami mam wrażenie, że nic innego nie robię, bo co się odessie- to zaraz się budzi. U nas żadna inna osoba nie wchodzi w grę, raban jest na całe miasto. Śpimy razem, jego łóżeczko jest przystawione do naszego, bez jednej ścianki, więc może swobodnie kursować między naszym, a swoim, które zresztą bardzo lubi.
      Zaletą spania razem w tej sytuacji jest to, że mimo wszystko nie ma ciągłego wstawania i siadania, chodzenia itp. Śpię karmiąc, każda namiastka snu jest lepsza, niż ciągłe wybudzanie...
      Myślę, że to po prostu kiedyś minie......
      Powodzenia!
    • nadave Re: Czy to minie?... 15.08.12, 13:29
      Dzieki dziewczyny smile
      My tez spimy razem, tak latwiej jak wiecie z wlasnego doswiadczenia.Z kolei tatus Tosi jest daleko, pracuje za granica i chwilowo jestesmy rozlaczeni. Sila rzeczy nie moze pomoc, choc bardzo chce... Zreszta w nocy to Tosia nikogo nie toleruje tylko mnie. Wody nie chce, tylko cycus. Wlasnie nie jestem pewna, czy to zeby. Sprawdzalam buzke, nic nie zauwazylam, ale moze cos tam sie juz dzieje.
      Wiecie co? Ale chyba wyczula pismo nosem i dzis obudzila sie zaledwie moze 4 moze 5 razy smile
      No nic, chce karmic i przezyje. Uwielbiam te bliskosc... Tylko cora czasem daje w kosc i chcialam sie wyzalic....
      • mrs.t Re: Czy to minie?... 15.08.12, 18:54
        o to to - pozal sie na forum - klatwa forumowa dziala tez w odwrotna strone , albo dzieci forum podczytuja - i zwykle sie poprawia !(chocby nawet na jedna, dwie noce wink


        Moj synek cale wieki budzil sie CO NAJMNIEJ co 2h (ale to w dobra noc, jak nie szly zeby etc)
        przespana noc? Zart. A pierwsza pobudka po polozeniu sie spac na noc byla zwykle po 40min!

        nocnego mleka oduczalam chyba 10mcy, od ok 20 mca.. (na zasadzie opozniania, poklepania po pleckach, zapronowania wody i tysiac sposobow, (pozniej tez "mleko spi") czasami sie udawalo , zwykle i tak konczylo mlekiem. chyba po skonczeniu dwoch latek bywaly noce ze lepiej przespal ( o tak, pamietam, tuz przed drugimi urodzinami chyba kilka nocy przespal)
        POtem nagle jak mial 2,5 roku zaakceptowal ze mleko w nocy spi,
        Od drugich urodzin generalnie czesciej zdarzalo sie ze jcostam dluzej pospal , nawet od 21 do 4/5 kilka mcy temu (ale teraz znow sie zaczal budzic ok 2)
        ALe generalnie nadzieja jest, i to pisze ja mama zdesperowana, myslalam ze nigdy nie zacznie lepiej sypiac wink

        nie wiem czy o to ci chocdzilo, bo moge tylko wlasnymi doswiadczeniami sie podzielic, ale przynajmniej podnoszacymi na duchu smile)
        • nadave Re: Czy to minie?... 16.08.12, 13:51
          Dzieki smile Nawet mi lzej juz przez to, ze wiem, ze nie jestem sama z moim "problemem" smile
          • agus7 Re: Czy to minie?... 16.08.12, 14:47
            Nadave, Twoja Antosia to juz duza dziewczynka i mysle ze mozesz malymi kroczkami zaczac wprowadzac zasade ze MLEKO SPI. Wez pod uwage ze skoro Mala budzi Ciebie 8x w nocy to znaczy ze sama tez ma 8 razy przerywany sen, ktorego nie potrafi kontynuowac bez wspomagacza w postaci piersi. Warto zeby posiadla te umiejetnosc. Dogadacie sie. Moj Syn, ktory od dawna wie ze w nocy mleko spi baaardzo rzadko probuje wolac mleka w nocy (co nie znaczy ze nas nie wola! ma teraz okres ze boi sie roznych rzeczy). Wazne ze Antosia nie ma ograniczen piersi w dzien, wiec napewno w nocy nie musi "nadrabiac".
    • shira.11 Re: Czy to minie?... 16.08.12, 15:09
      Doskonale Cie rozumiem jako mama równie niespiącego (chociaz młodszego) ssaka. W stanie normalnym pobudki są co 1,5 godziny srednio i tylko o mleko chodzi. Akurat czwórki wychodzą, więc od 3 nocy nie spie prawie wcale (dzisiaj spałam od 1 do 3, reszta na czuwaniu). Wisi na piersi, wierci się, placze przez sen i do tego zdarza mu sie gryzc. Spimy tez razem, wiec nie wstaje ale nikt mnie nie zastapi kiedy chodzi o mleko. Łącze się w bólu i wierze, ze się zmieni. I sprobuj moze w dzien odespac chociaz troche
Inne wątki na temat:
Pełna wersja