10,5 łyżeczki cukru dla dwumiesięczniaka

04.09.12, 15:22
Znalazłam książkę sprzed 30 lat, należącą mojej teściowej, dotyczącą opieki nad małymi dziećmi, w której oczywiście są i schematy żywienia dzieci.
Pomijam fragmenty dotyczace karmienia piersią (kuriozalne).
Ale...
W ksiązce piszą, że jak nie ma innego mleka na rynku, to podaje się dziecku zwykłe mleko w proszku. Dla dwumiesięcznego dziecka przygotowuje się je z:
3 łyżeczek mleka w proszku (9g, czyli ok. 3,5g weglowodanów)
1,5 łyżeczki cukru (7g, czyli 7g węglowodanów)
2 łyżeczki mąki (2g, czyli 1,5g węgli)
80ml wody

Dziecko wg schematu zjada 6 porcji po 120ml. Czyli 720ml mieszaniny, czyli 10,5 łyżeczki cukru (dodanego, jeszcze węglowodany z mleka i z mąki). To razem 86g węglowodanów (w 100ml mieszaniny jest ich 12g), w tym większość to sacharoza. Straszne.
    • green.sabcia Re: 10,5 łyżeczki cukru dla dwumiesięczniaka 04.09.12, 18:44
      No straszne. Ale jakim cudem te dzieci 30 lat temu były takie spokojne, skoro tak nafaszerowane cukrem, który w większych ilościach wiadomo jak działa na niedojrzały układ nerwowowy dziecka: najpierw jest mega pobudzone, a potem mega rozdrażnione jak poziom cukru zaczyna gwałtownie spadać.
      Kogo nie spytać, to kiedyś dzieci były grzeczniejsze i spokojniejsze niż terazsmile
      • asjula1 Re: 10,5 łyżeczki cukru dla dwumiesięczniaka 04.09.12, 19:10
        Nie "dzieci", tylko My. Nas tak karmiono. Ja o cukrze nie slyszalam, ale o mące, owszem.
        Cukier to sie dawalo w gazie, do ciumkania. To jest dopiero masakra...
        • jul-kaa Re: 10,5 łyżeczki cukru dla dwumiesięczniaka 04.09.12, 19:38
          Zastanawiam się, czy to nie jest aby przyczyna tak tragicznego stanu uzębienia Polaków. I jak to się stało, że trzydziestolatkowie nie są tragicznie otyli.

          Mnie karmiono piersią kilkanaście miesięcy, a jestem otyła i mam tragiczne zeby. Mojego męża owszem (jak już "mleko się skończyło" po karmieniu co 4h - z zegarkiem w ręce), a jest szczupły i ma perełki w pysku wink
          To oczywiście niczego nie dowodzi. Pytanie, co na to statystyki.

          Sprawdziłam jeszcze, ile jest węglowodanów w mleku kobiecym i w mieszankach - przeciętnie na 100ml właśnie 7g (w kobiecym wiadomo, zmienia się ilość), czyli tyle, ile dodaje się w tym przepisie cukru (jakby nie było węglowodanów w mace i mleku w proszku). Bo co za róznica, sacharoza czy laktoza... W każdym razie teraz dwumiesięczniak zjada ok 50g węglowodanów (oczywiście laktozy), wtedy zjadał te 86g. Nieźle.
    • agnieszka_i_dzieci Re: 10,5 łyżeczki cukru dla dwumiesięczniaka 04.09.12, 21:28
      A potem dzieci z kolejnego pokolenia, żywione "normalniej", miały pasować do siatek centylowych robionych na podstawie badań tak żywionych dzieci tongue_out
      Oraz taki mit, że jak dziecko było pulchne to zdrowe, a jak szczupłe to na pewno chorowite jakieś.
    • luliluli Re: 10,5 łyżeczki cukru dla dwumiesięczniaka 05.09.12, 08:51
      Ja jestem przerażona, bo pewnie jako wcześniak dostawałam jeszcze wiecej "na siłę"wink
      Koszmar, jak pojadę do rodziców następnym razem, to się z ciekawości wypytam.
      Myślę, że i tak teraz jest gorzej - wtedy piłaś krowi proszek na mące i cukrze, ale jako dzieciak nie miałąś dostępu do soczku pomarańczowego, nie wspominając o Coli, Nutelli, Danio, Misiach Lubisiach, Śmiej Żelkach i całym tym syfie reklamowanym jako dziecięce jedzenie z witaminami i wartościami niezbędnymi dla dzieciaka.
      Było mleko w tubce - czyli słodsza wersja mmwink I czasami czekolada, też prosta w składzie.
      A teraz od najwcześniejszych lat życia - barwniki, konserwanty, syrop glukozowo-fruktozowy (podobno sto razy gorszy od prawdziwego cukru) i cała tablica Mendelejewa, żeby był kolor, trwałość i elegancki wygląd.
      Myślę, że w tym kontekście mąka i cukier w diecie niemowlęcia to wręcz pikuś, choć oczywiście jestem zbulwersowanasmile
      • green.sabcia Re: 10,5 łyżeczki cukru dla dwumiesięczniaka 06.09.12, 17:29
        Zgadzam się. Myślę, że ówczesne dzieci-czyli dzisiejsi my, pomimo tego sztucznego mleka w proszku z dodatkiem cukru, generalnie miały lepiej zbilansowaną dietę, bardziej zdrową niż teraz, właśnie ze względu na ten syf jaki jest teraz o którym pisałaś.
        Z wiadomości jakie ja posiadam od swojej matki, to po krótkim karmieniu mnie piersią, może ze 2-3 miesiące w porywach, cały czas się darłam i wyglądałam na głodną. Wtedy mama poszła ze mną do pediatry, ta kazała pokazać sobie pokarm mojej mamy, i po naciśnięciu sutka i "obejrzeniu tego jej mleka", stwierdziłą, że to woda, nie mleko, więc kal tym ma się najeść dziecko! Zaleciła sztuczne, kupowane wtdy na receptę. A że zazwyczaj nie starczało i trudno było zaopatrzyć się więcej na raz, to mój ojciec przywoził z Niemiec, głównie milupę i różne kaszki z tej samej firmy. Cóż ja byłam nadal wredna, ponieważ plułam i rzygałam tym mlekiem i tymi kaszkami dalej niż widziałam i darłam sie dalejsmile Strasznie niewdzięczne dziecko ze mnie byłowink
        • sylvia1k Re: 10,5 łyżeczki cukru dla dwumiesięczniaka 08.09.12, 10:30
          hihi ja pamiętam jak mój najstarszy sie darł co 1,5 godz a wszyscy na mnie z otoczenia że mam słaby pokarm, że to niemożliwe że dziecko nie powinno jeść co 1-1,5 godz... Teściowa opowiadała jak męża karmiła robiąc właśnie takie papaje pt: mleko + mąka.
          I jak tu się dziwić że bez wsparcia i wiedzy pierworodnego karmiłam raptem 3 mies... (bo po odstawieniu z powodu żółtaczki odmówił piersi)...

          wolę nie wiedzieć czym ja byłam karmiona jako wcześniak ... a do 30 miałam niedowagę. Aż dziw
        • q_fla Re: 10,5 łyżeczki cukru dla dwumiesięczniaka 08.09.12, 13:15
          Moja ciotka zrobiła swojemu dziecku jeszcze wiekszy hardcore: piersią nie karmiła (jak wiekszość w tamtych czasach), ale dodatkowo, aby dziecko wyglądało na zdrowe sprowadzała wyżej wymienione milupy i bez jakiejkolwiek konsultacji z pediatrą podawała mu dowolne i raczej zwiekszone dawki tych odżywek. Efekt był taki, że młody miał 8 mies, ważył chyba ponad 20kg, głowę z tyłu miał zupełnie płaską, bo był tak upasiony (ku radości jego mamy i babć), że nie potrafił się utrzymać na boku, ani się odwrócić. Szczęście , że się przeziębił i ciotka u lekarza dostała niezłą zrypę. Był długo otyły. Dzisiaj ma prawie 40 lat, jest wysoki i mozna powiedzieć, że bardzo szczupły, zdrowy facet, który do dentysty chodzi tylko na przegląd.
        • misior_biorn Re: 10,5 łyżeczki cukru dla dwumiesięczniaka 08.09.12, 19:27
          Green sabcia mojej mamie tez zdiagnozowano wodę w piersiach po 3 miesiącach placu pierwszego dziecka. Mnie jako trzeciej więc juz nawet tydzień karmienia się nie dostał, bo mama juz wiedziała, ze u niej tylko woda leci...
          I tez miałam sprowadzaną milupę, ale mi ponoć szkodzila, więc mama wróciła do starego dobrego mleka w niebieskim woreczku, zagęszczanego tez sprowadzanym z Niemien Mondaminem, czyli taką zasmazka instant. Z niewiadomych wzlędów fix-zasmazka miała byc lepsza niż stara dobra mąka.

          Moj brat w tym 3 miesiącu, po odkryciu tej wody w piersiach, karmiony był także papką z sucharkow i herbatki.
          • aldakra Re: 10,5 łyżeczki cukru dla dwumiesięczniaka 12.09.12, 14:27
            > Moj brat w tym 3 miesiącu, po odkryciu tej wody w piersiach, karmiony był także
            > papką z sucharkow i herbatki

            Ja też tym byłam karmiona! (oczywiście poza mlekiem w proszku !) I moja mama, ponieważ ciężko było mi z młodszą z rozszerzeniem jej po 6 miesiącu diety też mi jako dobry przykład proponowała bym dziecku zrobiła.....ale jakoś dziwny mi się ten pomysł wydał z tą zwykłą herbatą i z tym sucharkiem - jeszcze utarte jabłko miałam tam wrzucić wink

            Tak na marginesie, mamy starą książeczkę zdrowia dziecka mojego męża (sprzed 31 lat), wypis ze szpitala po urodzeniu i wpisane są tam w jedną z rubryczek zalecenia: 7 razy pierś + herbatka ;P
            • silvanana Re: 10,5 łyżeczki cukru dla dwumiesięczniaka 27.09.12, 19:59
              Moja mama miała wpisane 7x pierś + przepajać wodą lub koperkiem.
              U niej w spziitalu zakazu karmienia te 27 lat temu nie było. Karmiła mnie krótko, bo zaraz po macierzyńskim wróciła do pracy (takie czasy)big_grin Odbiła sobie przy moim bracie, z nim do niemal roku dotrwała.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja