A co na zarzut, że się nie stawia granic?

15.09.12, 21:54
Chodzę do psycholożki i ostatnio wspomniałam, że jeszcze karmię. Jest to młoda i dobrze wykształcona psycholożka. Stwierdziła, że karmienie w tym wieku oznacza, że ślepo podążam za dzieckiem, nie umiem wyznaczyć granic, których dziecko potrzebuje. Że mu za bardzo ulegam (coś takiego zostało też wspomniane w sąsiednim wątku o wytykaniu.)
Tłumaczyłam, broniłam się, ale bez większego sukcesu. Niesmak pozostał.
W sumie mogę to olać, wiadomo. Tak sobie tylko myślę, że na studiach psychologicznych temat karmienia nie jest widać poruszany lub też dkp nie jest tam dobrze widziane.
    • aleksandra1357 Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic? 15.09.12, 21:54
      (Karmię 2 lata smile
      • nadave Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic? 15.09.12, 22:09
        Dlaczego dkp jest generalnie zle odbierane? I dlaczego trzeba sie wszystkim dookola tlumaczyc? Nigdy tego nie zrozumiem...
    • vienx Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic? 15.09.12, 22:58
      Na takie coś zawsze ręce opadają... Ale tak sobie myślę, że może i tak, ślepo podążam za dzieckiem, albo inaczej, instynktownie, intuicyjnie, bez większego zastanawiania się- bo tak ma być i już, bo tak natura nas stworzyła, aby bez zbytniego wysiłku dawać swojemu dziecku to, co najlepsze.
      Granice należy stawiać, oczywiście, ale chyba nie tak małym dzieciom w kwestii podawania im mleka, niezbędnego do prawidłowego rozwoju!
      Brrr....
    • mad_die Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic? 15.09.12, 22:59
      a czy karmienie ma jakis zwiazek z wizytami u wielkiej pani psycholog?
      czy pani psycholog sama karmila? ba! czy ma dzieci?
      nie?
      nie?
      odpowiedz jej ladnie zeby sie najpiers doksztalcila w temacie, zdobyla doswiadczenie i wtedy mozecie dyskutowac
      i koniec
    • katriel Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic? 16.09.12, 00:16
      A stawiasz granice?
      Myślę, że o niestawianiu granic można by zacząć mówić, gdybyś karmiła dwulatka
      jak noworodka, na każde jęknięcie, w domu w sklepie czy na ulicy. Nie znam nikogo,
      kto by tak robił - i prawdę mówiąc, uważałabym to za dziwne.
      Ale jeśli karmisz na wspólnie wypracowanych warunkach, jeśli twoje dziecko prosi
      o pierś w cywilizowany sposób i potrafi w razie potrzeby poczekać, to - na miły Bóg!
      - stawiasz granice, tylko niekoniecznie w tym miejscu, gdzie się pani psycholożce
      ubzdurało.
      • aleksandra1357 Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic? 17.09.12, 13:12
        katriel napisała:

        gdybyś karmiła dwulatka
        > jak noworodka, na każde jęknięcie, w domu w sklepie czy na ulicy. Nie znam niko
        > go,
        > kto by tak robił - i prawdę mówiąc, uważałabym to za dziwne.
        > Ale jeśli karmisz na wspólnie wypracowanych warunkach, jeśli twoje dziecko pros
        > i
        > o pierś w cywilizowany sposób

        Karmię jak noworodka, jak pisałam już przed chwilą. Co w tym dziwnego? Żadnych warunków nie wypracowałam. Dziecko prosi o pierś tak "popopcie ciciucia" (poproszę cycuszka) lub też "mamo, dat mi telat ciciucia?" To chyba cywilizowany sposób, choć go tego nie uczyłam. Nigdy nie szarpał za odzież.
        • mamahanutki Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic? 17.09.12, 15:03
          W takim razie, ja też karmię 2 letnia córę jak noworodka...na każde żądaniesad.

          Jestem złą matką... rozpuszczam i nie stawiam granic.

          • vienx Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic? 17.09.12, 18:54
            Ufff, bo ja też... Przecież Jasiek gdyby mógł, to ssałby bez przerwy, a jak wracam po pracy, to nawet i godzinę spędzamy na piciu mleczka i tuleniu się... Nie mówiąc o zasypianiu nocnym, nocy i nerwowych sytuacjach...
            • anku1982 Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic? 17.09.12, 22:54
              każdy zna swoje dziecko i wie czy dojrzało już do stawiania takich granic i co matce pasuje, jak młody miał 2 lata to już nie karmiłam na każde żądanie (np. na ulicy nie), ale kilka miesięcy wcześniej tak, bo dziecko, jak i jego potrzeby, zwyczaje inne. Za dwa miesiące, czy pół roku Wasze dzieci może będą miały wytyczone wspólnie zasady i będziecie się ich trzymać również dla własnego komfortu psychicznego, wszystko kwestią czasu...
    • jul-kaa Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic? 16.09.12, 10:43
      Nie uczą na studiach, to fakt.
      Ale jeśli chodzi o granice, to rzeczywiscie dużo zależy od tego, jak karmisz, co już dziewczyny napisały. Ale z drugiej strony mnie się podoba to, co o granicach pisze Juul - może poczytaj i Ty, to łatwiej Ci będzie dyskutować.
      Ja miałam trochę podobną przygodę z logopedką, miała podobne podejście, wiecej do niej nie poszłam.

      Moim zdaniem osobiste doświadczenie psycholożki nie ma nic do rzeczy, nie musi mieć podobnych problemów w życiu, żeby być w stanie pomóc innym. To nie kwestia tego, czy karmiła (bo co, jesli karmiła 4 miesiące, a potem jej się "mleko skończyło"?), tylko jaką ma wiedzę teoretyczną i przekonania na ten temat.
    • green.sabcia Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic? 16.09.12, 14:11
      Ja na Twoim miejscu zrezygnowałabym z tej pani. A to dlatego, że widać, jak chwyciła sie faktu dkp, jak ktoś kto nie bardzo wie, jak pomóc rozwiązać Ci Twoje problemy z którymi do niej przychodzisz. To co miała do powiedzenia na dkp, to jej osobista teoria nie poparta żadnymi merytorycznymi i naukowymi dowodami i może ją sobie mieć jak najbardziej, ale powinna ją zatrzymac dla siebie i nie "podpierać" się nią w swojej pracy z Tobą.
      Według mnie jest niekompetentna. Ale to żadna nowość. Nie znam żadnego rzeczywiśćie dobrego psychologa, spośró tych kilku, z którymi w życiu miałam "przyjemność".
    • fizula Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic? 17.09.12, 08:34
      Granice to dzieciom stawiać co do kwestii kultury, niekoniecznie natury. Ja np. nie stawiam dzieciom granic tego typu:
      -w wieku 2 lat musisz urosnąć do 112 cm;
      -w wieku 2 lat masz ważyć 13 kg.
      Karmienie piersią należy przede wszystkim do natury, nie do kultury- dlatego nie popełniłam błędu nie ucząc w tej kwestii mojej Tosi ani Daniela nic specjalnego, a obecnie nie robiąc tego z Ignasiem. Po prostu z karmienia piersią dzieci wyrastają jak z butów, majtek. Udowodniły mi to starsze dzieci.
      • aleksandra1357 Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic? 17.09.12, 13:09
        Fizula, dzięki za ten wpis. Jakoś nie umiałam ująć tego w słowa, a myślę podobnie.
        Otóż nie stawiam granic w karmieniu. Moje ponad dwuletnie dziecko ssie na placu zabaw, u lekarza, wszędzie gdzie można. Czasem jak robię coś ważnego, jak jem, to mówię, że za chwilę. Karmię na żądanie i jeśli karmienie jest możliwe, to karmię.
        Jednocześnie stawiam dość zdecydowanie granice w wielu innych sprawach i jestem wobec dzieci raczej zbyt surowa niż pobłażliwa.
        Psycholożka nie ma dzieci smile Mam nadzieję, że jak będzie miała, to zmieni zdanie.
        • mad_die Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic? 17.09.12, 14:04
          Moje ponad dwuletnie dziecko ssie na placu
          > zabaw, u lekarza, wszędzie gdzie można. Czasem jak robię coś ważnego, jak jem,
          > to mówię, że za chwilę. Karmię na żądanie i jeśli karmienie jest możliwe, to k
          > armię.

          No popatrz, to ja tak właśnie karmię swojego prawie trzylatka.
          To ciekawe co o moich granicach powiedziałaby Twoja pani psycholog...
          hyhy
          • ciociacesia bo 2 latek to taki maluszek 18.09.12, 21:16
            z perspektywy karmienia 4 latki nie dziwoe sie wcale ze byłam taka pobłazliwa i 'na ządanie' 2 lata temu
      • ciociacesia z tymi majtkami to dobra analogia 18.09.12, 21:13
        moje dziecko bardzo sie przywiązuje do bielizny i olubi nosic majtki które sa juz za małe smile osoatnio próbowało zmiescic sie w noworodkowe body
    • illegal.alien Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic? 17.09.12, 15:20
      Powiedz pani psycholog, ze granice stawiasz bardzo wyrazne - jedna z nich jest wtracenie sie w to, jak karmisz dziecko wink
      • moniaj77 Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic? 17.09.12, 23:00
        starszą córkę karmiłam nieco 3 lata, syna 2,5 latka karmie obecnie ale jak skończyli 2 latka dostali od mamy pewne granice tj karmienie w wyznaczonych porach na śniadanko na drzemke po przebudziu na dobranoc, w tym wieku jest już męczące gdy dziecko walczy o cycusia na swoje zawołanie i trzeba go ograniczać wg mnie bo to nie niemowlak i od dawna je inne jedzonko
        • jombusiowa Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic? 18.09.12, 07:00
          Stawianie granic jest bardzo potrzebne dziecku-czuje się wtedy bezpieczne. Ale jakos nigdy nie słyszłam większych bzdetów jak Ci ta Pani powiedziała. To tak jakby dziecku chciało się pić, a Ty "stawiasz granice" i mowisz-dopiero za 15 minut możesz dostac wodęsmile
          Ja mam ciocię psycholog, siostrę psycholog-psychoterapeutkę i w życiu by im nie przyszło do glowy mówienie o czymś takim.
          • dzikiedzieci Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic? 23.09.12, 08:26
            jako psycholog sama trochę nie rozumiem zarzutu

            to tak jakby stawiać granice można było wyłącznie przy karmieniu piersią

            każda mama stawia granice - nie wkładaj palca mi w oko, nie gryź, nie skacz ze stołu
            nie lubię, kiedy...
            dlaczego granice dotyczące karmienia miałyby być w jakiejś osobnej, niezbędnej kategorii
    • froobek Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic? 04.10.12, 13:38
      Po pierwsze primo stawianie granic to ma dotyczyć zachowań dzieci, tego, co kontrolują, a nie ich potrzeb.

      Po drugie primo obawiam się, że od tej pory pani będzie wyjaśniać wszelkie Twoje problemy karmieniem, więc ta relacja właśnie przestała być skuteczna... Przez ostatnie parę m-cy uczęszczałam na terapię i solennie sobie postanowiłam, że o karmieniu nie powiem, a praca dotyczyła mojej codzienności z dziećmi, więc czasem naprawdę coś tam mi się nasuwało. Po prostu bałam się, że karmienie stałoby się chłopcem do bicia, a chciałam naprawdę popracować nad realnymi problemami. Udało się to "ukryć" wink
      • eps Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic? 05.10.12, 22:24
        a czy ta młoda wykształcona psycholog to ma dzieci?
        ja strasznie lubię rozmawiać z teoretykami co to się kształcąc książek mądrych się naczytali.
        Wiesz, nie znam Ciebie, nie znam psychologa do którego chodzisz i w jakim celu do niego podążasz co jakiś czas. wiem jedno,że ktokolwiek by to nie był i jakkolwiek nie byłby wykształcony to zawsze trzeba mieć dystans do wypowiedzi innych osób.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja