aleksandra1357
15.09.12, 21:54
Chodzę do psycholożki i ostatnio wspomniałam, że jeszcze karmię. Jest to młoda i dobrze wykształcona psycholożka. Stwierdziła, że karmienie w tym wieku oznacza, że ślepo podążam za dzieckiem, nie umiem wyznaczyć granic, których dziecko potrzebuje. Że mu za bardzo ulegam (coś takiego zostało też wspomniane w sąsiednim wątku o wytykaniu.)
Tłumaczyłam, broniłam się, ale bez większego sukcesu. Niesmak pozostał.
W sumie mogę to olać, wiadomo. Tak sobie tylko myślę, że na studiach psychologicznych temat karmienia nie jest widać poruszany lub też dkp nie jest tam dobrze widziane.