illegal.alien
07.10.12, 14:36
Spotkalam sie wczoraj z dwoma kolezankami z liceum - bezdzietnymi.
Obie +/- w moim wieku, czyli 25+.
Jedna pol-Irlandka, pol-Amerykanka urodzona w Swazilandzie. Druga pol-Chorwatka, pol-Angielka urodzona w Berlinie (no takich mam znajomych, nic nie poradze

).
I zeszlo na to, co moje dziecko jada. Mowie wiec, ze je wszystko, poza krowim mlekiem, bo ma uczulenie. No i padlo pytanie, jakie mleko w takim razie pije - ja mowie, ze kozie i moje, bo jeszcze karmie i dodalam zartem, ze jestem matka-hipiska. Na co moje kolezanki zdziwione pytaja, czemu hipiska? Ja mowie, ze tylko hipiski tak dlugo karmia - no i okazalo sie, ze na moich kolezankach moje karmienie nie zrobilo zadnego wrazenia i byly zdziwione, ze karmienie prawie-dwulatki jest czyms dziwnym w tym kraju (UK). Normalnie bylam w szoku, ze kogos moje karmienie nie dziwi

Juppi!
Obie sa w takim momencie zyciowym, ze beda sie lada moment na dzieci decydowac i obie chca karmic ile fabryka dala