Dziecko dwutygodniowe i zalecenia pani połoznej.

12.11.12, 09:46
Bratowa usłyszała, iż nie wolno karmić w trakcie jednej sesji z dwóch piersi, gdyż pokarm jest jak wielodaniowy posiłek - wstęp, rozwinięcie, deser i potem nie wolno od nowa dawać "wstępu".
Ona i bez takich złotych porad ledwo ciągnie, no ale naprawdę. Takie mądrosci to mozna ew. na ulicy,ale zeby pani doradzająca w karmieniu?
    • agnieszka_i_dzieci Re: Dziecko dwutygodniowe i zalecenia pani połozn 12.11.12, 09:50
      Spytałabym pani położnej czy nigdy nie popija posiłku tongue_out Oraz czy odmawia dokładek.
      • asjula1 Re: Dziecko dwutygodniowe i zalecenia pani połozn 12.11.12, 09:54
        Ja jestem ogólnie załamana po wizycie u niej. Inna pani doktor kazała dawać smok KONIECZNIE, bo niektóre dzieci maja tak silny odruch ssania, że zadna matka temu nie sprosta.
        Na szczescie dzecko nie chce smoka, tyle dobrego. Ale mm juz jest zalaczone , bo ona nie wyrabia z dziecieciem caly czas u cyca. Ulewa (moim zdaniem z przejedzenia), dobrze przybiera. Prosilam, zeby wyrzucili, ale... Ja jestem nawiedzona, wiecwink
        • q_fla Re: Dziecko dwutygodniowe i zalecenia pani połozn 12.11.12, 10:47
          Mi doradczyni laktacyjna w szpitalu wylała do umywalki pół godziny wcześniej z trudem odciągnięte mleko, według pani było już bez wartości. Córka nie chciała chwycić sutka, wiec chciałam ją chociaż nakarmić odciągnietym.
          • asjula1 Re: Dziecko dwutygodniowe i zalecenia pani połozn 12.11.12, 10:48
            Udusiłabym własnymi rękami..
          • agnieszka_i_dzieci Re: Dziecko dwutygodniowe i zalecenia pani połozn 12.11.12, 13:29
            Do d... taka doradczyni.
            Z braku możliwości uduszenia tej pani zgłosiłabym do kogoś kto ja nadzoruje (oby mądrzejszy od niej)
        • agnieszka_i_dzieci Re: Dziecko dwutygodniowe i zalecenia pani połozn 12.11.12, 13:32
          asjula - a może poszukaj kogoś sensownego, podpierającego się papierkami (położna, lekarz...) i zaproponuj wizytę np. celem konsultacji tego ulewania.
          Jak ktoś z autorytetem powie, że mleko mamy wystarcza i udzieli wskazówek to zostanie wysłuchany.
          • green.sabcia Re: Dziecko dwutygodniowe i zalecenia pani połozn 12.11.12, 20:19
            Przy każdym dziecku musiałam słuchać tego typu podobnych brednisad A także, że kolki ma moje dziecko od mleka, bo wypija pewnie za dużo tego pierwszej fazy, bogatego w laktozę i nie dosysa się do tego bardziej gęstego drugiej fazy. Nieważne, że przybierały na maksa na wadze.
            Oraz, że jak ważyły tyle, że prawie z siatek wyskakiwały, to, że za tłuste mam mleko i należy nie karmić, cześciej jak raz na 2-3 godziny z jednej piersi, a jak będzie głodne to poić herbatką.
            O takie rady otrzymywałam, w XXI wieku, w dużym mieście!
    • ogz Re: Dziecko dwutygodniowe i zalecenia pani połozn 12.11.12, 23:22
      Kolejny Demon wiedzy o laktacji się trafił. Ja też na takią specjalistkę trafiałam. Pielęgniarka laktacyjna /Stolica, duży szpital, ostatnio po liftingu/ oceniała nawet w trakcie zajęc w przyszpitalnej Szkole Rodzenia czy będziemy mogły karmić piersią. Mi powiedziła, że nie ma mowy o naturalnym karmieniu przy takich piersiach, a karmię już bardzo, bardzo długo.
      • mad_die Re: Dziecko dwutygodniowe i zalecenia pani połozn 13.11.12, 09:27
        Na takie głupoty trzeba koniecznie reagować! Dopytywać skąd taka wiedza, dlaczego tak a nie inaczej, a jak się zacznie mędrca plątać w zeznaniach, to zacząć wykład o prawdzie smile
        i może wtedy coś się ruszy...
    • maal.ad Re: Dziecko dwutygodniowe i zalecenia pani połozn 13.11.12, 11:06
      Nie mogę czytać tych bzdur. Niby położne, a nie mają zielonego pojęcia o karmieniu piersią. Ale powiem wam, że druga sprawa to są matki, które się użalają nad sobą (takie jest moje zdanie). No niestety ale dwutygodniowy ssak może jeszcze nie mieć dużo siły, żeby za jednym razem najeść się do syta, często przysypia przy cycku ze zmęczenia, albo ma jeszcze żółtaczkę itp. Jeśli jest jedno dziecko, to co ta matka ma teraz do roboty?? Położyć się i karmić jeszcze tydzień- góra 2 i się wszystko unormuje. A kolejna sparawa jest taka, że wiele matek niby zakładają karmienie piersią pzrynajmniej pół roku, ale w wyprawce na pierwszym miejscu są butelki i smoczki. Masakra..... A w ciązy zamiast pogłębiać wiedzę na temat karmienia, to szukają informacji na temat najlepszego kremu na rozstępy, a po porodzie kupują mnóstwo niepotrzebnych gadżetów, zamist wydać na wizytę doradcy laktacyjnego.
      • m.b.g Re: Dziecko dwutygodniowe i zalecenia pani połozn 15.11.12, 12:37
        Wiesz, co do użalania się to się nie do końca zgodzę.
        Mnie wizja karmienia jawiła się jako:
        dostawiasz dziecko, ono się najada, odkładasz, zasypia. Wszystko w ciągu maks pół godziny.

        I byłam smutna i zrezygnowana, że to tak nie wygląda, uznałam to za nienormalny stan i nikt z personelu medycznego mnie z błędu nie wyprowadził.
        Za to czytałam o przystawianiu tylko do jednej piersi, o tym, że pierwsza część pokarmu to "piciu".
        • maal.ad Re: Dziecko dwutygodniowe i zalecenia pani połozn 15.11.12, 12:51
          Gdyby to było takie proste, to nie byłoby tyle publikacji na ten temat i nie byłoby rubryki w pismach dla rodziców o karmieniu piersią. A zauważyłam, że większość matek wogóle na ten temat nie czyta.

          a co do karmienia z jednej piersi, to ja uważam tak jak położna, że raczej powinno sie dążyć do karmienia jedną piersią, ale na początku to różnie wygląda, później się to bardziej reguluje.
        • psotkasia Re: Dziecko dwutygodniowe i zalecenia pani połozn 15.11.12, 13:10
          Mi przed porodem wydawało się oczywistą sprawą, że po urodzeniu dziecka karmi się piersią. Moja teściowa jednak twierdziła, że mogę nie mieć pokarmu (usilnie długo próbowała mnie przekonać do karmienia butelką, łącznie z wmawianiem mi, że dziecko ma skazę białkową i lekarz każe dawać butelkę. Temat się skończył, kiedy powiedziałam synkowi przy babci, że butelki nie dostanie, bo wszyscy w domu tak dbają o ekologiczne, zdrowe jedzenie, a jemu mu chcieli sztuczne mleko dawaćwink).
          Po porodzie już w szpitalu synek niby za dużo spadł z wagi (choć to nie była prawda), zabrali go ode mnie - długa historia. W każdym razie, gdy wrócił do mnie po 3 dniach, to na okrągło wisiał u piersi. W domu później też. Nie pamietam, jak długo to trwało, ale potem stopniowo wydłużały się przerwy między karmieniami. Do końca czwartego miesiąca miał problemy z brzuszkiem (trochę pomagał bobotik) i ulewał.
          Dziś ma 15 miesięcy i ani mysli przestać jeść "cici". Co prawda babcia raz się zaśmiała, że taki duży, a cyca szuka, ale ja stwierdziłam, że skoro duży, to trzeba mu dać schabowego i do pracy posłać - co się chłopak będzie obijałwink
          W każdym razie chodzi mi o to, że warto zaufać własnemu instynktowi macierzyńskiemu, zaufać dziecku, szukać mądrych informacji i czasem zwyczajnie popatrzeć na całą sprawę "chłopskim rozumem" - natura tak to wymyśliła, żeby to była zwyczajna sprawa. W końcu chodzi o zachowanie gatunku. Czy ludzie pierwotni musieli patrzeć na zegarek, żeby wiedzieć, jak długo ma być karmione dziecko? (Mi jedna położna w szpitalu powiedziała, że max. 20 minut z jednaj piersi i 20 minut z drugiej, a potem musi być co najmniej godzina przerwy. Albo te słynne karmienie co 3 godziny - w ten sposób to ja bym długo nie karmiła, bo zwyczajnie nie miałabym czym, a dziecko by było głodne.) Albo popatrzmy na inne ssaki - niby bezrozumne, a jak świetnie sobie radzą z "wychowywaniem"/karmieniem swojego potomstwa.
          Chyba trochę namieszałam, nawet nie jestem pewna, czy na temat, ale mnie też denerwują te wszystkie bzdury o kp, które ze wszystkich stron próbuje się matkom wcisnąć...
          • green.sabcia Re: Dziecko dwutygodniowe i zalecenia pani połozn 17.11.12, 19:33
            Taka mała dygresja z mojej strony: o karmieniu piersią jak chce się dowiedzieć cos prawdziwego i sensownego nie czyta się w powszechnie dostępnych "gazetkach", typu, mama i dziecko, etc. Ale w książkach np. LLL "Sztuka karmienia piersią", bo to generalnie biblia jest dla kobiet, które chcą karmić.
            W karmieniu piersią do niczego się sztucznie nie dąży, tzn. np. nie zmusza się przyzwyczajać dziecka do ssania tylko z jednej piersi na raz etc. i inne bzdury, że przerwy potrzebne, bo będzie je brzuch bolał, bo sie przejada. Takie teksty czy to realnych połoznych, czy gazetowych rad wynikają z niewiedzy osób, któe je głoszą a które karmienie piersią z uporem maniaka porównują w kółko nie wiedzieć czemu do zasad karmienia mm i butelką. TO KOMPLETNIE CO INNEGO!!! Inny mechanizm ssania, inny sposób pobierania pokarmu, inny trawienia, inny wydalania. Inny rodzaj więzi z matką się tworzy i inne są relacje między nimi w przyszłości. Trzeba sobie zdawać z tego sprawę i nie powtarzać zasłyszanych bredni.

            • katkra75 Re: Dziecko dwutygodniowe i zalecenia pani połozn 18.11.12, 00:20
              To może ja się wypowiem, jako położna, i jako matka karmiąca dopiero 1,5 roku ;P
              Nie znamy dokładnego przebiegu rozmowy, bo jesli dziewczyna uskarżała się, ze dziecko non stop jej "wisi"na piersi, ulewa i ona jest zmęczona, to moze ta połozna zasugerowała, zeby karmić dziecko z jednej piersi, a nie z dwoch. Szkoda tylko, ze nie daje się matkom pełnych informacji. Bo:
              a. dwutygodniowy noworodek ma prawo sobie "powisieć" - (moja wisiała nawet 8 tygodni i żyję wink )
              b. ulewanie jest w tym wieku normalna sprawą, z tym, że może noworodek odczuwac dyskomfort (czyt. pieczenie w przełyku) i dalej chciec jesc, żeby sobie pomóc, następnie ulewa i tak w kólko. A może wysokie ułożenie, noszenie w pionie... Nie chodzi tutaj o ograniczanie mu ssania i jedzenia, ale moze faktycznie za duzo na raz pakuje. Lepiej czesciej i mniej w tym wypadku.
              c. Często dzieci majace problemy z napięciem mięśniowym zachowują sie tak, że matki wysiadają fizycznie. Moze warto zwrócic na to uwagę. Moja mała miła słabo napiętą górną połowę ciała i byla bardzo niespokojna. Moze za kilka tygodni, jesli sprawa sie nie wyklaruje powinien dziecko obejrzec rehabilitant
              d. Trzeba się zastanowić tez kiedy dziecko zaczyna być bardziej aktywne w ssaniu piersi. W godzinach popołudniowych i wieczornych wzmożona aktywność i ciągłe ssanie to prawidłowość i nie należy tego zwalczac. Tak ma być, to fizjologia, norma i nalezy sie temu poddać.
              e. Jesli dziecko prawidłowo przybiera na masie ciała to po jaka cholerę mm? A smok do czego? Mamy dać gumę zamiast miłości? Zamiast smoka proponuję chustonoszenie, przytulanie, słuchanie kołysanek i spiewanie maluszkowi do uszka smile
              f. Popatrzyłabym tez krytycznym okiem na sama matkę. Czy ona na pewno chce karmić, czy czuje się społecznie zmuszona do kp? Czy jej zmęcznie wynika z tego, ze dziecko jest tak absorbujące, czy ona zwyczajnie stała się z lekka nieporadna. Czasami dziewczyny w okresie baby bluesa tak maja. Są rozkojarzone, nieporadne, niepewne siebie. Trzeba tez zauwazyc problemy matki i ją wesprzec. Jesli chodzi o kp może udac sie do poradni laktacyjnej... może tam nabierze pewności, ze warto przebrnąć przez pewne trudności oraz dowie się, ze te trudności to normalna sprawa.
              g. I na koniec może by tak zajac sie ssakiem przez godzinkę - dwie, a ona niech idzie spac. Czasami po godzinie snu świat staje się łatwiejszy..... Tym bardziej, ze obecnie pogoda nie sprzyja wesołym nastrojom.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja