wsparcie Prababci - optymistycznie :)

08.12.12, 01:09
Rozmawiałam niedawno z moją Babcią (91 lat) i tak jakoś zeszło na temat jedzenia mojego Malucha (11mcy).
PB: Karmisz go jeszcze twoim mlekiem?
Ja:No karmię.
PB: No ja też karmiłam póki chciały jeść, a teraz tego karmienia dzieci to nie rozumiem. KUpuje się jakieś słoiki w Rossmanie, które stoją na półce obok jedzenia dla psów i kotów. Jakieś kaszki w kolorowych pudełkach za 12 złotych. Ja to jak chciałam kaszkę dziecku dać to gotowałam mannę z torebki albo owsiankę i tarłam jabłko do tego, albo gruszkę. Albo warzywa gotowałam. A teraz stara już jestem i nic z tego dziecinnego jedzenia nie rozumiem...
Ja: Nie tylko Ty Babciu nie rozumiesz, nie tylko Ty
Jak fajnie mieć takie zwyczajne, bezpretensjonalne wsparcie smile
    • mae24 Re: wsparcie Prababci - optymistycznie :) 08.12.12, 09:26
      Fantastyczne! Szczescliwym zbiegim okolicznosci moja mama i tesciowa tez naleza do tego gatunku "nierozumiejacych". Obie sie jakos tak zaparly i oparly cywilizacji i modernizacji smile
    • froobek Re: wsparcie Prababci - optymistycznie :) 08.12.12, 14:28
      > teraz tego karmienia dzieci to nie
      > rozumiem. KUpuje się jakieś słoiki w Rossmanie, które stoją na półce obok jedze
      > nia dla psów i kotów. Jakieś kaszki w kolorowych pudełkach za 12 złotych. Ja to
      > jak chciałam kaszkę dziecku dać to gotowałam mannę z torebki albo owsiankę i t
      > arłam jabłko do tego, albo gruszkę. Albo warzywa gotowałam.

      To ja chyba też starej daty jestem. Jedno pudełko Holle u mnie stoi awaryjnie, sięgam po nie z raz w miesiącu i nie rozumiem, jak można traktować żarcie z proszku jako element codziennego jadłospisu... wink
    • vienx Re: wsparcie Prababci - optymistycznie :) 08.12.12, 14:52
      Fajnie, że Babcia tak żywo interesuje się tym, co jest obecnie, pozazdrościć! Moja jest kilka lat
      młodsza, ale zainteresowanie prawnuczkiem i takimi sprawami mikronowe...
      Po takiej rozmowie samopoczucie na pewno lepsze smile
      • kariatyda79 Re: wsparcie Prababci - optymistycznie :) 12.12.12, 09:52
        Ja nie jestem jakaś taka ortodoksyjna. Mamy Holle i Nominale (te dostsje podczas mojej nieobecności), mam nawet mleczne "słodziaki", ale traktuję je jako fast-fooda. Czasem, jak Mały marudzi, jak się śpieszę to coś mu tam wymieszam, ale nie traktuję tego jako podstawowego pożywienia. A jak Mąż proponował "to może przestań mu gotować, tylko kupujmy słoiki" to powiedziałam "sam sobie kup pulpety w sosie ze słoika i ... smacznego" No i szybko spasował, w końcu Maluch to taki sam członek Rodziny jak my. To dostaje to, co my - tylko trochę delikatniejsze smile
    • sowkar123 Re: wsparcie Prababci - optymistycznie :) 17.12.12, 08:08
      Super babcia.....
      • misior_biorn Re: wsparcie Prababci - optymistycznie :) 17.12.12, 23:12
        Haha, no super masz babcię!
        Tekst o jedzeniu dla niemowląt na półce obok żarcia dla psów zapamiętam do dalszego użytku wink - nigdy dotąd to mi się tak świadomie nie rzuciło w oczy, a porównanie fenomenalne.

        Jak któraś z przedmówczyń nie uważam słoiczków za zło śwtata tego ale właśnie za fast food, do którego można czasm sięgnąć, ale normalne jedzenie, też dla dzieci, to normalne jedzenie, nie słoje jakieś tongue_out

Inne wątki na temat:
Pełna wersja