Pułapka długiego karmienia

02.01.13, 15:21
Od razu zaznaczam, żę piszę ze swojej perspektywy, która zbyt radosna nie jest...
Za 6 tygodni miną nam 3 lata karmienia. Jestem jego absolutną zwolenniczką, wierzę we wszystkie zalety karmienia dla matki i dziecka i bardzo się cieszę,że tyle karmię, ale...
Jestem karmieniem makabrycznie zmęczona!!! I to właśnie nie intensywnością, bo syn pije mleko może raz dziennie do drzemki i do usypiania no i potem w nocy. Jasne, jak noc jest dobra, synek jest zdrowy, zęby nie wychodzą nie budzi się wcale. Ale ostatnio coś mu dolegało i płakał "mleko, mleko" z 8 razy w nocy. I jedej z takich nocy pomyślałam, że jeśli będę miała następne dziecko za kilka lat, to nie wiem czy dam radę tyle karmić...
I przyszło mi do głowy, że może lepiej było aż tak się nie eksploatować, tylko rozłożyć to karmienie równo i karmić każde dziecko po 1,5 roku, a nie jego jednego 3 lata, a potem maluszka pól roku, bo więcej nie zdzierżę....
Poza tym widzę, że moje zmęczenie synkiem (jasne winne jest nie tylko karmienie, ale i to że cały czas siedziałam z nim w domu) , ale dkp też o to winię, jestem dla syna niemiła. Mówię do niego "dosyć, starczy już po paru minutach karmienia, a ostatnio nawet per bachorze i po prostu mam go dość i czuję ogromną potrzebę odpoczynku od syna, ale i od karmienia.
I mimo panującej tu zasady "jeszcze jeden dzień" wcale nie uważam żeby jej stostowanie w moim przypadku było właściwe dla mojego zdrowia psychicznego.
Zdaję sobie sprawę, że ciężka noc bez piersi jest 100 razy cięższa, bo tak znoszę tylko nieygodę bycia memłaną, drapaną uciskaną i niemożliwość odwórcenia się, ale ja też spię, a tak zapewne musiałabym go nosić,lulać śpoiewać czy Bóg wie co robią ludzie z dziećmi, gdy piersi brak...
Ciągle jeszcze wierzę, że uda mi się łagodnie go odstawić, widzę że pięknie dojrzewa do zmian, że pije copraz rzadziej, że przesypia noce, że jest w stanie usnąć bez piersi (choć rzadko),ale już naprawdę mam tego dość...
Czy ktokolwiek mnie rozumie?
    • nomya Re: Pułapka długiego karmienia 02.01.13, 16:03
      Rozumiem i bardzo chcę tego uniknąć, dlatego zamierzam odstawić wcześniej syna od piersi, bo nie uśmiecha mi się kp trzylatka.
    • aleksandra1357 Re: Pułapka długiego karmienia 02.01.13, 16:36
      Moim skromnym zdaniem jesteś zmęczona dzieckiem, a karmienie nie ma tu NIC do rzeczy. Ja mojego starszego syna karmiłam tylko 8 miesięcy, a budził się w nocy po 10 razy do 3 roku życia, był upierdliwy, a ja psychicznie wykończona. Byłam dokładnie w tym stanie, co Ty. Nie wiń kp, gdyby Twój syn był od początku karmiony sztucznie, byłabyś tak samo wkurzona.
      Jeśli tylko możesz, zorganizuj sobie jak najwięcej czasu bez dziecka - wychodź wieczorami, uprawiaj sport, spotykaj się z przyjaciółmi. To pomoże Tobie, dziecku i Waszej relacji.
    • magdalenka50cz Re: Pułapka długiego karmienia 02.01.13, 17:02
      Świetnie Ciebie rozumie. Ja do 3lata córci siedziałam z nią w domu i miałam serdecznie tego dość. Miałam dość swojego dziecka byłam tym wszystkim psychicznie zmęczona..Byłam zdolowana bo chciałam być super mamą a najchętniej uciekła bym od małej . Odkąd mala poszła do przedszkola a ja pomału wróciłam do pracy, do ludzi to zaczęłam odpoczywać od dziecka. Z pomocą innych mam z forum i psychologa że szkoły dla rodziców zdałam sobie sprawę że nie muszę być idealna, mam prawo być zmęczona. Jednak odpoczynek od dziecka dał mi najwięcej. Z karmieniem tego bym nie łączyła. Ja właśnie kończę drogę mleczną na miesiąca przed 4 urodzinami i mam nadzieję że będzie mi dane jeszcze kiedyś karmić.
    • froobek Re: Pułapka długiego karmienia 02.01.13, 17:45
      Tak, rozumiem, bo miałam dokładnie ten stan pół roku temu. U chłopca między 2,5 a 4 lata to bardzo trudny wiek na ogół, dziecko daje popalić, przechodziłam wiele frustracji związanych z sytuacją zawodową męża, byłam z dziećmi praktycznie zawsze sama, myślę, że mogłam być na granicy depresji i, tak, moje zachowania wobec starszego były bardzo niemiłe, a nawet trudno by mi było polemizować, gdyby ktoś zechciał nazwać je przemocą. Karmienie stawało mi kością w gardle i gdyby nie to, że karmię tandem, to kto wie, może bym nawet odstawiła. Było ohydnie, poszłam do terapeuty, zrozumiałam, wyluzowałam, pomogłam sobie i rodzinie, karmię z wielkim spokojem i radością prawie czterolatka.

      Jesteś czymś bardzo zmęczona i sfrustrowana. Znajdź to, zmień to. Karmienie męczy Cię nie samo w sobie, ale na zasadzie "jeszcze i to".

      Najlepiej to karmić trzy lata i trzy lata.
      • froobek Re: Pułapka długiego karmienia 02.01.13, 17:52
        Aha, i jeszcze nie każdej pomaga odpoczynek od dzieci. Ja próbowałam wychodzić bez dzieci i jeszcze bardziej się zmęczyłam wink Nie lubię i już, wiem, że to niemodne wink Mam inaczej: muszę codziennie iść gdzieś do ludzi - z dziećmi.
        • aleksandra1357 Re: Pułapka długiego karmienia 02.01.13, 18:22
          froobek napisała:

          > Aha, i jeszcze nie każdej pomaga odpoczynek od dzieci. Ja próbowałam wychodzić
          > bez dzieci i jeszcze bardziej się zmęczyłam wink Nie lubię i już, wiem, że to ni
          > emodne wink Mam inaczej: muszę codziennie iść gdzieś do ludzi - z dziećmi.

          Coś w tym jest smile Ja to odkryłam dopiero w tym roku, mając 4,5-latka i 2,5-latka. Zawsze siedziałam z nimi w domu albo oddawałam na chwilę którejś z babć i byłam bardzo sfrustrowana. W tym roku zaczęłam chodzić z dziećmi w różne fajne miejsca i robić fajne rzeczy i odetchnęłam trochę.
          I też mam napady przemocy wobec dzieci, niestety sad Ale myślę, że właśnie karmienie mnie ratuje, bo wobec starszego, nie karmionego, byłam tysiąc razy gorsza niż jestem teraz dla tego młodszego, długo karmionego. Wydaje mi się, że karmienie mimo wszystko jest tłumikiem przemocy, przynajmniej u mnie, wobec karmionego dziecka.
          • asjula1 Re: Pułapka długiego karmienia 02.01.13, 19:24
            A jakiej przemocy masz napady, ze tak spytam dla porzadku??
            • aleksandra1357 Re: Pułapka długiego karmienia 02.01.13, 20:49
              Wolałabym o tym tu nie pisać.
              • asjula1 Re: Pułapka długiego karmienia 02.01.13, 21:31
                Na co czekasz? Az zrobisz cos takiego, ze do konca bedziesz zalowac?
                Idz do poradni rodziinej - sa takie z darmowymi poradami przy gminach, sa centra interwencji kryzysowej - specjalnie dla ludzi, ktorzy nie radza sobie ze swoimi emocjami.
                Nie wolno Ci robic krzywdy dzieciom, rozumiesz to?
                • aleksandra1357 Re: Pułapka długiego karmienia 03.01.13, 11:02
                  Asjula, dziękuję Ci za cenne rady. Od paru lat chodzę na terapię.
    • misanka Re: Pułapka długiego karmienia 02.01.13, 21:36
      doskonale Cię rozumiem - ale myslę, że to nie przez kp się tak czujesz; ja wpadłam w pułapkę dwójki dzieci sad bywa, że miewam naprawdę dość, do tego moje otoczenie nie bardzo mnie rozumie

      mi zawsze pomaga wyjście do ludzi - najlepiej od czasu do czasu BEZ DZIECI wink szkoda tylko ,że póki co to taka możliwość się nadarza raz na jakieś 3 miesiące sad
      zawsze też fajnie jest pobyć tylko z jednym dzieckiem na raz - przy dwójce to też rodzaj relaksu wink

      i choć wiem ,ze najlepsze dla dziecka byłoby, gdybym i z młodszą była przynajmniej te 2-2,5 roku w domu (ma nieco ponad rok), ale żeby nie zwariować już teraz myslę o powrocie do pracy

      zawsze zimą jest najgorzej, bo się i wtedy mnie wychodzi, czy to z dziecmi, czy samemu (krótsze dni, częstsze infekcje, itp); ale na szczęście dni już coraz dłuższe, idzie lepsza pora roku, pewnie jakoś damy radę
    • 987ania Re: Pułapka długiego karmienia 02.01.13, 21:47
      Jak mnie zaczęła córka denerwować swoim międleniem mnie, drapaniem itd, to zarządziłam koniec kp. Karmiłam 3 lata i uważam, że dla nas to był dobry moment na odstawienie. Było trochę przykro ale córka sama mówiła, że jest duża i nie musi już pić mleczka. Teraz jestem w ciąży i nie będę zakładać, że skoro denerwowało mnie to wtedy, to drugie krócej będę karmić. Jak dziewczyny piszą, kp to jeden z czynników zmęczenia ale wszystkiego bym na to nie zwalała. Ja najbardziej byłam wykończona siedzeniem w domu i choć planowałam, że do 3 urodzin będę siedzieć w domu, to wytrzymałam 15 miesięcy. Teraz z dwójką może być zupełnie inaczej, może dłużej będę w domu. Tego nie wiem ale wiem, że musisz zadbać o siebie, wyjść do ludzi, nie każda kobieta jest stworzona do siedzenia w domu. Można długo karmić piersią i chodzić do pracy, więc argument że przez dkp nie pracuję nie trafia do mnie.
      Pomyśl co dla Waszej dwójki będzie najlepsze i zastanów się czy akurat odstawienie pomoże a może więcej wyjść do ludzi a może jakiś klubik dla syna ze dwa razy w tygodniu?
    • aniaturek0409 Re: Pułapka długiego karmienia 02.01.13, 21:49
      Ja tez powoli się kończę, ale nie wiem czy odstawienie by mi pomogło, bo wkurza mnie nie tylko karmienie ale i życie. Kilka ładnych lat spędziłam w domu z synem, potem syn poszedł do przedszkola. Pierwsze 2 przedszkolne lata więcej chorował niż był zdrowy więc o pracy mogłam pomarzyć. Jak sie trochę wychorował zaczęłam pracować, na początku dorabiałam potem znalazłam etat. W końcu wiedziałam, że żyję i finansowo było fajnie. Długo się nie napracowałam bo zaszłam w kolejną ciążę. Urodziła się Madzia, skrajna cycoholiczka. W marcu skończy trzy lata a pije mleko przynajmniej 5-6 razy a czasami nawet kilkanaście razy. Po lekturze tego forum myślałam że w tym wieku to 2-3 razy pociumka i tyle. Byłam też przekonana, że w tym wieku to będzie potrafiła zasnąć jak nie będzie mamy a tu klops. Raz zostawiłam ją śpiącą, bo musiałam koniecznie wyjść i mała jak się obudziła to wyła za piersią dwie godziny póki nie wróciłam i żadna próba uspokojenia czy zabawienia przez opiekunkę nie była skuteczna. Nie ma innej opcji, jak sie obudzi musi być pierś. Jestem już tym uwiązaniem zmęczona. Z synem było super. Był butelkowy i zawsze mogłam iść czy jechać gdzie potrzebuję bez obawy. Zostawał z radością z obiema babciami. Byłam w stanie studiować, wyjść kilka razy w roku na imprezę. Teraz jest masakra. Mieszkam w mieście gdzie nie mam koleżanek, przyjaciół, rodziny. Mąż pracuje za granicą i bywa w domu weekendowo. Przez dwa lata nie miałam możliwości małej z nikim zostawić. Razem z nią chodziłam do lekarza, dentysty, załatwiałam sprawy urzędowe,zaliczałam wywiadówki u syna w szkole. Po drugim roku moja sąsiadka zdecydowała, że może w razie potrzeby zostać z małą. Jak była młodsza to bała się z nią zostać bo Madzia była mocno absorbująca a sąsiadka ma 67 lat i bała się, że nie da sobie z nią rady. Ostatnio korzystałam sporo z pomocy owej pani bo zapisałam się na prawko. Kurs był dla mnie wybawieniem. W końcu oderwałam się na chwilę od domu (oczywiście wyjść mogłam tylko w godzinach niespania Madzi), pierwszy egzamin oblałam, niebawem mam drugi i chciała bym go zdać. Mając prawko o wiele lepiej będzie mi gdzieś ruszyć się z domu. Będę częściej mogła jeździć z dziećmi do znajomych i rodziny, bo jak pisałam tu gdzie mieszkam oprócz starszych przyjaznych sąsiadów nie mam nikogo. Od września planuję dać młodą do przedszkola i szukać pracy. Myślę, że jak w końcu ruszę się z domu do ludzi to i dół karmieniowy mnie. Myślę, że ten dół u mnie spowodowany jest monotonią i znużeniem a nie karmieniem. Możliwe, że u Ciebie też tak jest.
      • froobek Re: Pułapka długiego karmienia 02.01.13, 21:53
        > Mieszkam w mieście gdzie nie mam koleżanek
        > , przyjaciół, rodziny. Mąż pracuje za granicą i bywa w domu weekendowo.

        Łooo, matko! Pomnik Ci się należy, że w ogóle jeszcze dychasz... Dostajesz ode mnie wielką pakę dobrych prądów kiss kiss kiss
        • sycylia_beauty Re: Pułapka długiego karmienia 02.01.13, 23:04
          dzięki dziewczynysmile pewnie macie rację, że to syn mnie zmęczył a nie samo karmienie. Ale wiecie co? Ja bardzo dużo bywam poza domem, wychodzę na zajęcia sportowe 3 razy w tygodniu, co najmniej co dwa tygodnie z przyjaciółkami, czasem sama do kina, czasem z mężem. Z synkiem też raczej się nie nudzimy, chodzimy na różne zajecia razem, do znajomych. I właśnie to mnie frustruje, że mimo tego ,żę coraz bardziej sobie życie uatrakcyjniam i na coraz więcej od niego oddalam i tak jestem nim zmęczona... to straszne uczucie mieć aż tak dość własnego dziecka, które nota bene jest raczej grzeczne i spokojne.
          Ale wracam do pracy, więc myślę że będzie tylko lepiej. Mały usnął przed chwila, rzecz jasna przy piersi, ale trwało to może 3 minuty smile
          • noushka Re: Pułapka długiego karmienia 02.01.13, 23:24
            Rozumiem cię, aż nadto. Kiedyś założyłem tu wątek o bardzo podobnym wydzwieku...
            Ale skoro piszesz, ze niby masz wszystko, wyjścia ,etc a dziecko nadal cię męczy, to może problem leży gdzie indziej
          • froobek Re: Pułapka długiego karmienia 02.01.13, 23:39
            > Ja bardzo dużo bywam poza domem, wychodzę na zajęcia sport
            > owe 3 razy w tygodniu, co najmniej co dwa tygodnie z przyjaciółkami, czasem sam
            > a do kina, czasem z mężem. Z synkiem też raczej się nie nudzimy, chodzimy na ró
            > żne zajecia razem, do znajomych.

            Eeee, no to może Ty przemęczona jesteś aktywnością poza domem, w druga stronę przeginasz big_grin


            > Ale wracam do pracy, więc myślę że będzie tylko lepiej.

            Rany, nie rozumiem jak praca może przy małym dziecku w czymś pomóc... To znaczy życzę Ci jak najlepiej, ale po prostu nie ogarniam tego. Jak ja wróciłam do pracy przy starszym, to codziennie płakałam z frustracji, nie miałam już po dniu pracy ochoty na kontakt z dzieckiem, brakowało mi tych wszystkich fajnych rzeczy, które razem robiliśmy, tej intensywności życia z maluchem, codziennego zdobywania świata, czułam jakby wszystko co w życiu najlepsze było już za mną, chodziłam wykończona. Zero satysfakcji z czegokolwiek. Może po prostu dlatego, że był jeszcze malutki (1,5 roku). Ale teraz znów tak będę wracać i już mi niedobrze.
            • froobek Re: Pułapka długiego karmienia 02.01.13, 23:41
              > Może po prostu dlatego, że by
              > ł jeszcze malutki (1,5 roku).

              No tak, w sumie potem, jak miał 2,5-3 lata to najchętniej bym od niego uciekła, gdzie pieprz rośnie wink No dobra, to jednak rozumiem wink
              • kariatyda79 Re: Pułapka długiego karmienia 03.01.13, 10:37
                Froobek, z klawiatury mi to wyjęłaś wink Ja też z frustracji płaczę kilka razy na tydzień, dziś rano łzy kapały mi na kierownicę podczas jazdy do pracy. I nikt mnie nie rozumie, za ja po prostu chcę być ze swoim dzieckiem. Chcę spędzać z nim czas, sama go wychowywać, karmić, wygłupiać się, a nie po przyjściu z pracy myśleć tylko jak go gdzieś upchnąć, żeby sie zająć obiadem, praniem, sprzątaniem ... Acha - zostawiłam go w domu jako 7miesięczniaka sad
                • asjula1 Re: Pułapka długiego karmienia 03.01.13, 11:43
                  Bo gdyby rodziny zyly wspolnie, babcie, dziadkowie, citoki itd w wielkim obejsciu razem, ktos by gotowal, ktos bawil sie z dziecmi, a dzieci poza tym bawilyby sie razem i dorosly by mogl tylko zerkacwink ktos by sprzatal, a ktos dach naprawial.
                  W rodzinach trzyforum.gazeta.pl/forum/s,21000,141474212,141491616.html?rep=1&t=1357209330017osobowych matka wykonuje wszystkie prace domowe - sprzata, gotuje, prasuje i zajmuje dzieckiem. Maz pomaga, albo nie.
                  Ja zupelnie sie z tymi rzeczami nie ogarnialam. ZUPELNIE.
                  dziecko placze, zupa kipi - to musi rodzic frustracje. Ja tak strasznie meczylam sie z gotowaniem przy moim wrzeszczacym calymi dniami dziecku, ze juz chyba na cale zycie znienawidzilam te czynnosc.
                  I to jest wlasnie bez sensu. Nie karmienie piersia, tylko wychowywanie dziecka w pojedynke.
                  • asjula1 Re: Pułapka długiego karmienia 03.01.13, 11:45
                    > W rodzinach trzy rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/s,21000,141474212,141491616.html?rep=1&t=1357209330017osobowych matka
                    O kurcze, ale mi sie cos podkleilo - TRZYOSOBOWYCH, oczywiscie
                  • alcia555 Re: Pułapka długiego karmienia 03.01.13, 12:19



                    matka wykonuje wszystkie prace domowe - sprzata, gotuje, prasuje i zajmuje dzieckiem. Maz pomaga, albo nie.
                    > Ja zupelnie sie z tymi rzeczami nie ogarnialam. ZUPELNIE.
                    > dziecko placze, zupa kipi - to musi rodzic frustracje. Ja tak strasznie meczyla
                    > m sie z gotowaniem przy moim wrzeszczacym calymi dniami dziecku, ze juz chyba n
                    > a cale zycie znienawidzilam te czynnosc.
                    > I to jest wlasnie bez sensu. Nie karmienie piersia, tylko wychowywanie dziecka
                    > w pojedynke.
                    >
                    Zgadzam się z Tobą niemożna robić wszystkiego sama bo można tego nie wytrzymać ,my z mężem umówiliśmy się ,że gdy będę mogła ugotuję ,ale gdy dzieci będą mnie potrzebowały to one są najważniejsze ,a mąż super pomaga mi w kuchni i jest wyrozumiały
    • fizula Re: Pułapka długiego karmienia 03.01.13, 08:50
      Mam wrażenie, że jesteś w ogóle bardzo zmęczona swoim macierzyństwem.
      Ty to nazwałaś "pułapką długiego karmienia"- ja bym raczej pułapką jakichś zapieczonych uczuć, które sprawiają, że masz dość własnego dziecka.
      My kobiety najczęściej udajemy jakie to miłe jesteśmy, jak to się nigdy nie złościmy, a złość, gniew są normalnymi uczuciami, z którymi trzeba nauczyć się żyć, nazywać je, żeby nad nimi panować.
      może o to chodzi? Zbyt pobieżnie znam sytuację, żeby coś więcej pisać.
      Mam wrażenie, że bardziej niż własnego dziecka czy karmienia masz dość własnych uczuć, własnego zachowania względem niego. To wymaga pracy nad sobą..
      Z karmienia piersią rzeczywiście łatwiej zrobić takiego kozła ofiarnego, bo skoro nawet same się w nim nie wspieramy... Nie mówiąc już o tym, że i inni nas nie wspierają.
      Jak odstawisz, to hormonalne przeorganizowanie jest takie jak po porodzie- emocje buzują, więc lepiej to tak zorganizować, żeby nie robić tego w takim stanie psychicznym jak teraz jesteś, bo będzie jeszcze gorzej, przynajmniej w pierwszym momencie.
      To jest w ogóle pułapka macierzyństwa: kto jest matką, ten poznaje się taką, jaką siebie jeszcze nie zna. Żeby wyjść z tego z podniesioną głową, potrzeba dużo wyrozumiałości też dla siebie, bo zwykle dla dzieci to jednak ją mamy.
    • afro.ninja Re: Pułapka długiego karmienia 03.01.13, 11:21
      coz, same w te pulapki wpadamy. nigdzie w zadnej kulturze, nie jest tak, ze matka jest pozostawiona sama sobie. Male dziecko, jest skupione na sobie, ono chce i musi to dostac, bedac z matka, ktora dziecku chce nieba przychylic- dostanie.
      Czy to dobrze, sama nie wiem...

      Na pewno nie dziwi mnie to, ze takie macierzynstwo moze meczyc.
      Wtedy i karmienie moze meczyc, a wiem co pisze, bo karmie dwa lata i dopiero dwa tygodnie temu moje dziecko spedzilo jedna noc beze mnie. Ani ona za mna nie tesknila, ani ja za nia. Nie wiem, mam wrazenie, ze po takim czasie i tak bliskim kontakcie, jestesmy soba nasycone. Chyba po raz pierwszy obserwuje dziecko, ktore ma matki pod dostatkiem, bo nie ma konkurencji w postaci rodzenstwa, mama nie chodzi do pracy, jest zawsze. Ale gdy zostajemy same, ona nie ma zamiaru z tej bliskosci rezygnowac, a ja czesto nie mam sil zeby cos innego jej zaproponowac.
      jesli czytam o tym, ze karmimy dlugo, a jednoczesnie mamy chwile ogromnych nerwow, zazwyczaj wypadaja one w chwili nerwa z powodu karmienia, albo okolokarmieniowych spraw, to faktycznie mozemy mowic o pulapce dkp. Poniewaz nasze dzieci, mysle, ze bardzo przezywaja, nasze mocne slowa skierowane do nich i zeby zalagodzic psychiczny bol jeszcze bardziej chca sie karmic. To calkiem naturalne i te nasze nerwy, i te ich pragnienia.

      Czy jesli przestane karmic bede inna matka? mysle, ze tak, nie wiem czy lepsza, ale na pewno inna, bo dkp, spanie z dzieckiem, to nie jest pasmo ciaglych pozytywnych doznan. Zazwyczaj o dkp i o spaniu z dzieckiem, pisze sie tak, jakb to bylo cos najwspanialszego na swiecie, troche sie tym mlode matki mami, ze trzeba to wytrzymac, bo pozniej bedzie super. nie twierdze, ze nie, ale to niekoniecznie- dkp, spanie z dzieckiem, musi trwa kilka lat. jesli komus to nie przeszkadza, to niech karmi i lat dziesiec, albo do ostatniej kropli mleka, a spac niech spi, az dziecko go z lozka nie wyprosi, ale innym nie doradza, zeby wytrzymali, bo pozniej bedzie lepiej. kazdy ma swoja granice wytrzymalosci, jesli karmienie nas wkurza, czego dajemy wyraz, to naprawde warto sie zastanowic, czy nie nalezy skonczyc. oczywiscie, ze to bedzie trudne, moze trudniejsze niz ciagniecie tego jeszcze przez kilka lat.
    • ata99 Re: Pułapka długiego karmienia 04.01.13, 20:59
      Dużo Ci nie pomogę, ale może? Ja karmiłam 4 lata miesiąc i 4 dni. Pamiętam to tak dokładnie, bo syn zrobił mi "prezent" na moje urodziny i odstawił się. Do tej pory, a ma już prawie 6 lat wspomina błogostan karmienia i po cichu za nim tęskni. Po cichu, bo "on jest już duży". Mój syn uwielbia się przytulać, zasypia w moich ramionach, jak kiedyś, tylko bez piersismile. Myślę, że są dzieci bardziej łaknące takiego bliskiego kontaktu z ciałem mamy, a inne mniej. Mój syn w ogóle lubi dotyk, ale tylko mamy lub taty. Oczywiście, że długie karmienie ma swoje uroki, ale też zmusza do pewnych ograniczeń. Całe macierzyństwo takie jest. Nic już nie jest po urodzeniu dziecka takie jak przedtem, czy się karmi, czy nie. Pozdrawiam serdecznie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja