kikimora78
04.02.13, 10:46
Np. śniadanie?
Wandeczka budzi się ok. 7.00 i dostaje pierś (zazwyczaj, bo czasem chce lecieć i się bawić od razu i natychmiast), ale zazwyczaj dostaje.
Potem się ubieramy, schodzimy na dół, i robię jej śniadanie - kaszkę. Jest ok 7:30. I ona tej kaszki nie za bardzo - trzeba ją zabawiać, iPad, chomiczek zhuzhu, te sprawy, żeby cośtam zjadła.
Potem idziemy do żłobka - wiem, że w żłobku dostaje śniadanie-kaszke ok 9:00, i wiem, że zjada chętnie.
Ostatnio zdecydowałam, że koniec z zabawianiem przy jedzeniu i dziś ewidentnie dała mi znać, że nie chce jeść. Od wczoraj sama próbuje łyżką jeść i dziś przy kaszy też próbowała - nabierała na łyżkę, wkładała do buzi, krzywiła się zdziwiona i wypluwała. A w między czasie jak ja jej drugą łyżką pakowałam do buzi, to co dostała ode mnie to zjadała jednak, ale wydaje mi się, że to dlatego, że była drugą łyżką zajęta i się nie zorientowała. I w sumie to może z 5 łyżek zjadła i dałam jej już spokój.
I teraz się zastanawiam, czy jeśli ona "zje pierś" a czasem nawet dwie o 7:00 to można to uznać za śniadanie i darować jej tą kaszkę w domu? Wtedy zje w żłobku po 2-3 godzinach. Czy jednak "zachęcać" ją do tej kaszy, albo jakiegoś innego śniadania?