Watek mamo-chorobowy

26.05.13, 11:29
Myslicie ze choroba mamy jest powazna przeslanka do odstawienia? Karmie 10mcy - chcialam co najmniej rok bo dziecko alergiczne i coz ukrywac oboje bardzo lubimy. Przetrwalismy kryzys 9mca i nagle dostalam uczulenia (testy wykluczyly alergie pokarmowa) potwornego uczulenia dodam. Dostalam zyrtec i dermatolog mi przypisala masc sterydowa (z przykazaniem ze na male kawalki - co i tak mnie nie urzdza bo cala jestem wysypana) po lekturze ulotki gdzie kategorycznie stoi nie uzywac podczas karmienia - masci nie uzywam. Uczulenie sie utrzymuje - choc mam wrazenie niesmiale ze mam juz nieco je pod kontrola - stan przestal sie pogarszac.
Moja mama dzwoni 2 razy dziennie zeby mi powiedziec ze sie wykanczam tym karmieniem (mam kilka kilo nadwagi wiec to nie jest sytuacja wycienczona smierc na choragwi) i ze jesli chce jeszczekiedykolwiem miec dzieci musze natychmiast odstawiac. Dermatolog tez radzila odstawic - bo jak tak to ona nie ma co przypisywac.
Mecże sie - moze warto juz sie pozegnac? Z drugiej strony co jak to nie to? To moga byc hormony (powinnam wlasnie dostac okresu) moze byc zmieniony plyn do prania... Woda... Cos czego nie testowali z jedzenia... Autoimmunologicznie... Na tle nerwowym...

(T_T)
    • mad_die Re: Watek mamo-chorobowy 26.05.13, 12:39
      A co to za uczulenie? Gdzie Cię wysypało?
      Ja tu wcześniej pisałam o moim palcu, co się zaczął paprać w styczniu, pod koniec kwietnia wyglądał strasznie (jak jakaś gangrena wink) do tego doszła jeszcze opuchlizna powiek i łuszcząca skóra na nich... a teraz? Uspokoiło się wszystko.
      Samo z siebie! Bo nic nie używałam, no dobra, smarowałam gliceryną i wazeliną. Kilka dni brałam też leki antyhistaminowe, ale raz zapomniałam i nie spuchłam, więc odstawiłam je. i nadal wszystko ok... Byłam tylko w PL. Śmiem twierdzić, że mam uczulenie na NL wink hyhy lub na męża tongue_out lub na jedno i drugie big_grin
      Też podejrzewałam wodę, płyny, detergenty, alergię, stres itp.
      i nadal nie wiem, co to.
      Do dermatologa idę testy porobić 3 czerwca.
      Do psychologa też idę.
      Zobaczymy.
      Także od karmienia na pewno tego nie masz. A lekarka jak taka mądra, to lepiej idź do innej. Choć ja lekarki nie zmieniałam (mam jedną domową bez opcji zmiany), więc tylko ją nachodziłam co kilka tygodni, pokazywałam, że NIC się nie zmienia, w końcu dała skierowania.
      Dasz radę smile
    • aguar Re: Watek mamo-chorobowy 26.05.13, 14:56
      Nie wierzę w jakąś straszną szkodliwość maści sterydowej dla 10-ciomiesięcznego dziecka. Dzieci też się smaruje maściami sterydowymi np. Elocomem. Z drugiej strony nawet doustne sterydy można przyjmować jak się karmi, np. Encorton do 20 mg/dobę!
    • ichi51e2 Re: Watek mamo-chorobowy 26.05.13, 16:47
      Dzieki straszne smile mama mnie dobila wiec mialam chwile zalamania. Smaruje karmie zobaczymy wink
    • momago Re: Watek mamo-chorobowy 26.05.13, 21:05
      Płyn do prania podejrzewałabym w pierwszej kolejności.
      Ja dostałam kiedyś takiego uczulenia od winogron - wysypka na ciele, cholernie swędząca. Nie mam alergii na winogrona, być może posypane były jakimś świństwem.
      Świąd łagodził puder Johnsona. Możesz też spróbować pomoczyć się w krochmalu smile
      • mama.rozy Re: Watek mamo-chorobowy 27.05.13, 08:09
        i wapno wypicwink
        • 0lindra Re: Watek mamo-chorobowy 28.05.13, 20:55
          a moze to nie jest uczulenie,lecz jakas choroba skory? Jak lekarka taka madra to moze warto poszukac innej. Ja tez dostalam teraz uczulenia od slonca na dekoldzie. Zawsze tak mialam, ale tylko nad morzem pierwszego dnia. Teraz mecze juz sie z miesiac uncertain
    • tomblibusiowa Re: Watek mamo-chorobowy 28.05.13, 22:39
      Choroba to może być oczywiście przesłanka i nikt z tym nie będzie polemizował jeśli uznasz, że twoje zdrowie cierpi na karmieniu. Pytanie czy jesteś chora, czy coś cię uczuliło i można sobie z tym poradzić bez rezygnacji z laktacji.
      Skoro dziecko alergiczne, to pewnie stosujesz dietę eliminacyjną i być może twój organizm nie radzi sobie z tym najlepiej i trzeba by urozmaicić dietę ewentualnie włączyć dobrą suplementację. Karmiąc pierwszą córeczkę (alergia na krówki, konserwanty i insze sztuczności) ciągle się na coś uczulałam m.in na większość możliwych do przyjmowania przez karmiące mamy antybiotyków.
      Z drugiej strony może gdzieś w głębi duszy to zbyt duże poświęcenie i twój organizm w ten sposób daje ci znać, że możesz już sobie odpuścić. Oczywiście nic nie insynuujesmile
      Powodzenia
    • irytator alergolog i testy zamiast podejrzenia i maście 02.06.13, 16:57
      Też się mordowałam tyle, że z katarem i to dłuuuuugo. Wreszcie wzięłam się za sprawdzanie co to jest. U alergologa okazało się, że koty. Alergia na tyle uciążliwa, że jak był jakiś szczyt to miałam problem z widzeniem.

      Kotów nie miałam sumienia wyrzucać, zwłaszcza, że są to zwierzaki z problemami i bez szans na dobre ręce. Poza tym niedługo zmieniam lokum, więc będę mogła je przenieść do pomieszczeń przeze mnie nie używanych. Tymczasem zdecydowanie rozgraniczyłam ich przestrzeń i moją. Nie dotykam sierści, nie głaszczę ich. Myję się i kąpię po każdym sygnale niepokojącym od nosa. Daje się, choć to kłopotliwe. Żyję bez leków a wyglądało to bardzo źle.

      Krótko mówiąc sprawdź co Cię uczula i eliminuj przyczynę. Środków zmiękczających można bez przesadnego poświęcenia unikać. Do prania jest wiele rzeczy a w ostateczności są podobno jakieś kule.
      • mad_die Re: alergolog i testy zamiast podejrzenia i maści 02.06.13, 20:45
        I orzechy big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja