jamilka
03.06.13, 19:51
Karmię córkę ponad 19 miesięcy. Do tej pory walczyłam o karmienie jak lwica, mimo wielu kryzysów, braku mleka, momentów, kiedy musiałam kombinować - bo operacja, leki, astma itd - nie dałam się... Teraz sama z własnej woli zaczynam mieć dość. Odkąd mała skończyła pół roku słyszę z każdej strony, że powinnam skończyć karmić. Odkąd skończyła rok - mówią mi to wszyscy. Odkąd skończyła półtora roku - ja sama zaczynam wymiękać. Mleka już mało, ona łazi za mną cały dzień i miauczy - ciciu, ciciu... jak tylko usiądę, mam ją od razu na kolanach i rozpina mi guziki. Brodawki bolą i nie pomaga krem z musteli - a pomagał tyle miesięcy - bo ona szarpie, denerwuje się... Powinnam to skończyć. Ale nie będę mieć więcej dzieci, nie umiem tak po prostu zakończyć

Na sama myśl dostaje schizofrenii - nie chcę już jej karmić i jednocześnie mnie boli serce, że to koniec. Nie wiem co mam zrobić i jeśli będę chciała zakończyć, to jak to zrobić... bo wiem, że dla niej to jest po prostu najważniejsze w życiu - te chwile. Z jednej strony głos rozsądku, z drugiej - wiadomo... Nie czekam na porady, które rozwiążą moje problemy, bo takich nie ma, ale na jakieś wsparcie, bo jestem z tym sama, nawet mąż już chce, żebym skończyła z karmieniem, bo może mała da nam wtedy pospać w nocy i nie będzie mnie tak maltretować non stop...