Potrzebuję rady

10.06.13, 14:09
Hej dziewczyny. Wiem że było kilka podobnych wątków, które już czytałam, ale potrzebuję rady konkretnie"dla siebie".
Córka ma rok i 4 miesiące z hakiem jest cycocholiczką straszną (w dzień 3 do 5 razy w nocy od 3 do nieskończoności), a ja właśnie wpadłam smile Piszę wpadłam, bo mężem planowaliśmy drugie za jakiś czas, ale widać ktoś inny nam to zaplanował. Dziś byłam u lekarki, okazało się że ciąża bliźniacza, bardzo wczesna (5-6 tydzień) i wiadomo że może być różnie (pierwsza moja ciąża obumarła w 7 tygodniu, druga z Alcią była prawie bezdotykowa), ale oczywiście usłyszałam żeby odstawić córkę (w ostateczności mocno ograniczyć) bo... to już bezwartościowe, tylko więź emocjonalna, może powodować skurcze, a po za tym że bardzo obciążające dla organizmu. Nie spierałam się, choć w kilku kwestiach się nie zgadzam, no ale teraz już nie wiem... Tzn chcę karmić dalej i drastycznej opcji odstawienia sobie nie wyobrażam, ale może chociaż ograniczyć (tylko jak?), no i może odstawić jakoś pod koniec ciąży jak będzie starsza (bo karmienia 3 sobie nie wyobrażam) tylko też jak? Tłumaczenie, że później, zabawa, proponowane jedzenia czy picia w zamian już praktykuję od dawna, ale mimo to w większości przypadków musi być cycuś i koniec.
Może któraś z Was miała podobne dylematy i już wie jak postąpić. Proszę poratujcie radą, bo oprócz tego mam jeszcze kilka innych problemów na głowie (przede wszystkim jestem mocno spanikowana całą sytuacją).
Z góry dzięki za wszystkie rady.
    • kochamjesien79 Re: Potrzebuję rady 10.06.13, 14:40
      Ja Ci dużo nie pomogę bo karmię 4 latkę i jestem w pojedynczej ciąży. Mój gin., któremu ufam, uznawany za niezłego specjalistę, powiedział że karmienie nie powoduje skurczy. Że to przestarzały pogląd, teraz się od niego odchodzi. Opowiadał jako anegdotę że kiedyś w USA przed porodem zalecano drażnić piersi żeby sprawdzić czy będzie postęp porodu.

      Że twoje mleko nie jest bezwartościowe to na pewno wiesz?

      Będziesz na pewno badała krew - gdyby organizm był za bardzo obciążony to się chyba da zauważyć?

      Może córeczka sama się odstawi? albo będzie mniej jadła?

      Karmienia 3 też jakoś sobie nie wyobrażam.... ale moze to z moją wopbraźnią jest coś nie tak ? : )
    • tomblibusiowa Re: Potrzebuję rady 10.06.13, 22:34
      Mogę odpowiedzieć tylko z własnego podwórka "ciąży bliźniaczej", ale ja już wtedy nie karmiłam starszej (6latkawink.
      Moja ciąża dubeltowa rzeczywiście bardzo obciążyła bardzo organizm, prawie całą ciążę musiałam przeleżeć - poważna anemia, skurcze, potem cholestaza. Ale też do najmłodszych nie należę, a wcześniej pracoholizowałam się przeokrótnie, więc już na starcie mój organizm był wyeksploatowanyuncertain
      Teraz karmię ponad roczne bliźniaki i może to poza wszelkimi normami, ale mam podczas i po wieczornym karmieniu często bóle w podbrzuszu. lekarka stwierdziła, że to mogą być skurcze, bo jajniczki zdrowe i owulacji też nie ma (nie miesiączkuję). Oczywiście u Ciebie, czego życzę, może być lajtowowink
      Inna sprawa, to to, że jak już maluchy się pojawią, to odstawienie wtedy małej byłoby chyba największym błędem - twinsy zajmują straaaaasznie dużo czasu i dotychczasowy jedynak nagle traci grunt pod nogami, obojętnie ile nie włożysz w to energii, będzie się czuć czasami odrzucona. Mam porównanie do rodzin z dziećmi pojedyńczymi nawet z małą różnicą wieku i naprawdę jest duża różnica w obsłudze takiego rodzeństwa.
      A po trzecie to gratulacje!
    • fizula Re: Potrzebuję rady 11.06.13, 10:31
      Skoro nie bierzesz pod uwagę w ogóle sytuacji karmienia trójki. Zazwyczaj dość łagodnie całkowite odstawienie przebiega w połówce ciąży: starsze dziecko ma też wtedy możliwość przystosować się do nowej sytuacji przez parę miesięcy, a nie musi nagle być rzucone na głęboką wodę. W połowie ciąży zmienia się też wytwarzanie mleka: zmienia się na siarę, dzieci czasem w tej sytuacji same rezygnują.
      Zwłaszcza że wiele bliźniaków lubi rodzić się przedwcześnie- stąd zostawiać zakończenie na ostatni moment mogłoby być nierozsądne.
      W tej sytuacji postaraj się być elastyczna- zobaczysz co życie przyniesie.
      -
      Mam wsparcie
      Karmienie piersią powyżej roku
    • run_away83 Re: Potrzebuję rady 12.06.13, 09:07
      Jestem w 26 tygodniu trzeciej ciąży. Poprzednie dwie miałam powikłane, drugą mocno, urodziłam miesiąc przed terminem. Kiedy zaszłam w trzecią, drugi syn miał niespełna dwa lata. Lekarz prowadzący moją ciążę nie miał nic przeciwko karmieniu, z zastrzeżeniem że jeśli pojawią się powikłania, to wtedy może być konieczne odstawienie. Ale póki co jest super - mam co prawda krótką szyjkę, ale mieści się ona w fizjologicznej normie dla wieloródki i lekarz nie sieje paniki. Wg mojego lekarza dawki oksytocyny wydzielane przy karmieniu tyle miesięcy po porodzie są o wiele za małe by wywołać skurcze macicy, poza tym prawidłowy poziom progesteronu w ciąży niejako tę oksytocynę unieszkodliwia smile A mój syn odstawił się sam, stopniowo, mleka było coraz mniej, w pewnym momencie przestało mu smakować.

      Moja rada jest taka - poszukaj lekarza który ma umysł otwarty na różne sytuacje, nie myśli schematami, postępowanie dostosowuje do stanu pacjentki a nie do procedur.

      Druga rada - zadbaj o odpowiednią dietę, obfitą w składniki odżywcze, a gdyby to było utrudnione (np. uporczywe wymioty) - to wtedy z pomocą lekarza dopasuj suplementację. Niedobory minerałów mogą prowadzić nie tylko do anemii, odwapnienia, etc. ale także spowodować zaburzenia elektrolitowe które bywają pośrednią przyczyną ciążowych komplikacji.

      Powodzenia smile
    • bubka2012 Re: Potrzebuję rady 15.06.13, 21:28
      Dzięki za wszystkie rady. Powoli zaczynam sobie wszystko układać w głowie. Postaram się być mocno elastyczna i faktycznie zobaczę jak będzie przebiegać ciąża i jak Ala będzie się zachowywać. Narazie jest ok, ja czuję się dobrze, a malutka trochę odpuszcza cycusia dziennego, o nocnym nie zapomina i budzi się często, choć już od dawna tłumaczę że mleko w nocy śpi, nawet raz udało jej się zasnąć po przypomnieniu o tym w środku w nocy. Badania, będę robić regularnie, więc jak coś się zacznie dziać, to jakaś lepsza dieta i witaminki powinny dać radę. Raczej jestem zdrowa i dosyć młoda (mam 28 lat wink)więc mam nadzieję, że organizm jakoś sobie poradzi bez szwanku... A może Ala faktycznie sama się odstawi...
      Co do lekarki, to szukać innej nie chcę, bo świetnie prowadziła moją ciążę, a przecież zawsze mogę powiedzieć, że mocno ograniczyłam karmienie.
      Do Fizuli: nie wyobrażam sobie głównie karmienia 3 ze względu na karmienie w nocy... W dzień raczej by mi to nie przeszkadzało.
      Tomblibusiowa, czy mogłabyś napisać coś więcej o "obsłudze" takich maluchów, jak sobie radziłaś po porodzie, czy miałaś jakąś pomoc, jak było z karmieniem, ze spaniem itp.
      Dziewczyny, jeszcze raz dziękuję, strasznie się cięszę, że jesteście wink
      • tomblibusiowa Re: Potrzebuję rady 15.06.13, 23:16
        Tak w dużym skrócie: obsługa twinsów skupia się głownie na tym, żeby jak najwięcej zgrać dzieciaki - im bardziej zgrane spanie, karmienie, kąpiel tym więcej czasu dla reszty ludzi (w tym siebie). Oczywiście bardzo ważne jest też wygenerowanie czasu wyłącznie dla jednego z maluchów. Pomoc oczywiście się przydaje, ale jestem żywym przykładem na to, że da się z maluchami samemu zdziałać co trzebasmile
        Po cc w szpitalu był ze mną mąż (eh... po pracy) - fantastyczne było to, że mieliśmy pokój tylko dla nas, oczywiście spał w osobnym łóżkuwink Praktycznie od samego początku (po ok.12h) robiłam przy maluchach wszystko sama/sami jak był małż.
        Potem w domu przez dwa tygodnie była z nami teściowa, ale już po tygodniu narzekała, że nic nie pozwalam jej zrobić, a po dwóch grzecznie pożegnaliśmy się. Jej pomoc tak naprawdę była nieoceniona, bo pomimo tego, że chciałam jak najwięcej rzeczy robić sama, żeby potem nie doznać przykrego szoku, to miałam świadomość, że jest ze mną cały czas w gotowości jak ja nie dam sobie rady. I chwała jej za tosmile
        Karmienia - od początku pierś, nawet w szpitalu przystawiałam już razem na rogalu, ale to nie był najlepszy pomysł, o czym przekonałam się później. Córeczka była dużo mniejsza od synka i nie potrafiła tak silnie ssać jak młody, dlatego dubeltowe karmienie szybko zaczęło jej stwarzać problemy. W szpitalu kazali oczywiście dokarmiać i dałam się nawet skusić do czasu odzyskania wagi urodzeniowej, ale robiłam to sama i swoim sposobem, nie butelką.
        W domu wiszenie na piersi non stop, raz jeden, raz drugi. A dzięki małej wadze, robiłam wszystko karmiąc. Czasami robiłam tak, że na cały dzień jedna pierś dla jednego, a czasami co karmienie to zmiana (częściej ta druga opcja, aż do czasu pierwszej infekcji). Karmienia po kąpieli razem.
        Starszak - jako jedyna odwiedziła nas w szpitalu i dostała wspaniałą hulajnogę od maluchów na powitaniesmile Obsługą "do i z przedszkola" zajęła się moja mama (też nieoceniona pomoc!). Nagle się okazało, że starsza strasznie jest duża i dorosła, nie wiem jak to się dzieje, ale tak jest. Oczywiście faza uwstecznienia też była. Zazdrość pojawia się dopiero od niedawna i to głównie wyartykułowana - cały czas praktykujemy dni mamy i córki (z reguły są to tylko godziny, ale na wagę złota).
        Spanie - na początek jedno łóżeczko, u nas spali razem aż do pobytu w szpitalu (3 m-ce), jak już w nocy nie dawałam rady wstawać, to lądowali pośrodku w łóżku, a ja skakałam raz na jedną raz na drugą (zostało mi tak do dziśsmile). W dzień na początku zasypiali przy piersi, na spacerach i szczerze mówiąc dopiero gdzieś po szpitalu wprowadziliśmy rytm dnia z w miarę regularnymi drzemkami. Wtedy malutka nabrała upodobania do spania po 10, 15 minutsad Obecnie mamy jedną drzemkę poranną i jak się uda to jedną popołudniową - w większości przypadków udaje się razemsmile
        Kąpiele - do czasu aż zaczęli być mobilni kąpałam sama jednego po drugim, w łazience zastawionej bujaczkiem i huśtawką - czasami był płacz straszny, więc ciągle wymyślam nowe patentysmile Potem kąpiele już tylko w duecie, najlepiej ze starszą siostrą dla bezpieczeństwa i obecnie wieczorem w kąpieli pomaga małżon i po dubeltowym karmieniu ewentualnie ewakuuje z pokoju malutką, która za punkt honoru stawia sobie nie zasnąć przy piersi.
        Szczerze mówiąc, ten pierwszy rok, który mamy już za sobą był bardzo intensywny, niesamowity i też męczący, ale też dużo lepszy niż mogłam się spodziewaćsmile
        Ops... a to miał być skrót! dużo zdrówka życzęsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja