Czytajta i grzmijta!

18.06.13, 00:07
Na mamazone.pl pizza o bledach przy KP
No co to za miszczunio czy miszczyni od laktacji pisala/a? Najbardziej 'podoba' mi sie to:

'Nie podawaj dziecku piersi zawsze wtedy, kiedy zacznie płakać albo marudzić, bo powód kwilenia może być zgoła inny (np. zmęczenie, ból, potrzeba bliskości). Kluczem do sukcesu jest właściwie rozpoznawanie potrzeb dziecka i karmienie go tylko wówczas, gdy naprawdę jest głodne lub spragnione. W przeciwnym razie maluch dostanie sygnał, że go nie rozumiesz albo nie interesujesz się jego potrzebami. Pamiętaj też, że przejedzenie wcale nie jest zdrowe i może wywołać ból brzuszka.'

No to ja permanentnie przekarmiam i nie rozumiem potrzeb dziecka. Szejm on mi. smile

PS. Probowalam wrzucic na KP, ale uznano to za spam (?)
    • 2013mama Re: Czytajta i grzmijta! 18.06.13, 05:42
      Ale czy to jest zły wpis? Ja nie dawałam i nie daję dziecku piersi zawsze wtedy, gdy zaczyna płakać czy marudzić.
    • awidyna Re: Czytajta i grzmijta! 18.06.13, 07:17
      To czytałam ostatnio w jakimś czasopiśmie i przyznam rację autorowi tekstu. No co to za polityka, że za każde kwilenie, płacz czy jakieś inne sygnały ze strony niemowlęcia wsadzę cyca do buzi? Jaki to ma sens? Zamknąć usta i tyle? Oprócz piersi dziecko potrzebuje zwykłego zainteresowania nim jako człowiekiem. Kiedyś zrobiono eksperyment z małpami (to tylko przykład wink ). Małe małpki od jednych małp otrzymywały pokarm a przez drugie były tylko przytulane. Jak wypuszczono małpiątka do jednych i drugich, małpiątka wszystkie poleciały do małp które je przytulały... Więc potrzeba jedzenia nie jest taka pierwsiejsza wink Moja córcia odrzuciła pierś po 2 miesiącach karmienia crying Nie i koniec. Przytulić jak najbardziej a cyc to najgorsze. Odciągam i tak karmię, ale wiem, że to nie cyc jest ważny tylko ja wink Co do przekarmienia to już przesada bo dziecko przecież może ssać dla ssania nie dla jedzenia więc tu trochu wyolbrzymili sprawę.
      • mad_die Re: Czytajta i grzmijta! 18.06.13, 10:22
        Moja córcia
        > odrzuciła pierś po 2 miesiącach karmienia crying Nie i koniec.
        Sama z siebie? Czy coś jej w tym pomogło? Lub ktoś? Czy tak właśnie rozpoznałaś jej potrzeby, że pierś odrzuciła?

        Oczywiście, ze zatykanie piersią roczniaka (czy starszego dziecka) dla świętego spokoju jest złym postępowaniem.
        ALE....
        Gdy mowa o kilkutygodniowym (albo młodszym lub ciut starszym) maluchu to jednak - wybaczcie - on poza ssaniem piersi mamy (odżywczo czy nie), tuleniem, noszeniem, spaniem przy mamie i suchą pieluchą NIC więcej nie potrzebuje.
        Więc sorry, ale tekst o niezatykaniu, i nieprzekarmianiu jest ghm.... pomyłką...
        • awidyna Re: Czytajta i grzmijta! 18.06.13, 12:28
          Racja, ale sama zobacz ile czynności wymieniłaś poza karmieniem wink
          • marcelina_szpak Re: Czytajta i grzmijta! 18.06.13, 12:38
            Wszystkie te czynnosci (poza chyba zmiana pieluchy u naprawde malego dziecka, bo niewygodnie) czesto wykonywalam jednoczesnie z karmieniem. Do tego male dziecko daje sygnaly, ze chce do piersi, zazwyczaj bardzo czytelne, dobrze opisane tu (jak zwykle podejmuje sie przetlumaczyc z j. ang., gdyby ktos potrzebowal). Najlatwiej jest je wychwycic, gdy ma sie dziecko przy sobie blisko.
            • marcelina_szpak Re: Czytajta i grzmijta! 18.06.13, 12:49
              Ja tez nie do konca rozumiem co to znaczy, ze dwumiesieczne dziecko 'odrzucilo piers'. Na liscie podejrzanych mam np.: smoczek, za wczesne dokarmianie z butelki (duuzo latwiej leci, nie trzeba tyle wysilku, kto by sie tam meczyl) - jesli juz ktos koniecznie chce albo naprawde musi, nalezy sie wstrzymac przynajmniej osiem tygodni, sa tez inne sposoby niz butelka; niezdiagnozowane problemy w jamie ustnej, utrudniajace dziecku prawidlowe ssanie lub czyniace je bolesnym (za krotkie wedzidelka, plesniawki itp).; okresowy zbyt szybki wyplyw mleka (na ktory jest pare sposobow, zeby dziecku ulzyc); karmienie wg schematow, a nie na zadanie, zbyt dlugie przerwy w karmieniu, niepodazanie za potrzebami dziecka (czasem malutkie dziecko potrzebuje spedzic na piersi wiekszosc dnia i nie ma na to rady, chyba ze zakonczenie karmienia). Wydaje mi sie, ze nawet irytacja/niecierpliwosc/nerwowosc/zle nastawienie mamy do karmienia sa w jakis sposob odczuwane przez dziecko, jak inne emocje i uczucia doroslych.
              • awidyna Re: Czytajta i grzmijta! 18.06.13, 12:59
                Teraz to już bez znaczenia. Ale gdybym Was czytała wcześniej to chyba bym karmiła normalnie. Życie pisze różne scenariusze, najważniejsze że moje pije i to się liczy wink
                • marcelina_szpak Re: Czytajta i grzmijta! 18.06.13, 13:42
                  Racja. I niech sie dalej zdrowo chowa smile
            • awidyna Re: Czytajta i grzmijta! 18.06.13, 12:50
              Zgadzam się wink Ale zgadzam się również z tym, że to bez sensu lecieć z cycem bo maleństwo zakwili. No sory ale robicie tak? nie sprawdzacie pierwsze czy nie ma mokro, czy po prostu nie chce się przytulić? I racja takie maleństwo najczęściej chce jeść, ale po jakimś czasie mama potrafi odróżnić co dziecko chce. i chyba o to chodziło autorowi wątku aby się skupić na potrzebie dziecka a nie na tym aby za każdym kwileniem dawać pierś. To chyba nawet męczące by było wink No chociaż teraz w takie upały to pewnie do picia będzie nawoływanie wink
              • marcelina_szpak Re: Czytajta i grzmijta! 18.06.13, 13:49
                Poki byl malenki, przytulenie zazwyczaj rownalo sie piers, choc nie zawsze. Sygnaly dawal zwykle czytelne, nawet dla ledwo zywej matki, ktora caly dzien sprawdzala, czy dziecko oddycha i liczyla lyki mleka (teraz jak zaczynam liczyc, wiem, ze musze sprawdzic na cito poziom TSH - juz dwa razy sie sprawdzilo wink ). Prawie dwulatek teraz z niego, wiec mowi czego chce, a nawet z ktorej strony smile Zreszta i u takiego duzego dziecka przytulenie moze czasami rownac sie piers: dzis rano, kiedy podjechalismy pod zlobek, w samochodzie mlodziez zazyczyla sobie 'titi', po czym oderwala sie po pieciu sekundach, powiedziala 'two titi', znowu potrzymala tyle samo z drugiej strony i zadowolona poszla z tata do zlobka big_grin
                • awidyna Re: Czytajta i grzmijta! 18.06.13, 14:41
                  A zapytam o to TSH, bo u mnie wariuje od porodu ;/ jaki wpływ ma na kp?
                  • marcelina_szpak Re: Czytajta i grzmijta! 18.06.13, 17:50
                    Generalnie, niedoczynność tarczycy niefajna sprawa, warto trzymać w ryzach, bo źle działa na układ krwionośny, a do tego daje wiele innych objawów, w tym może skutkować obniżeniem produkcji mleka, czasem drastycznym. Wyrównanie niedoborów tyroksyny zazwyczaj znakomicie poprawia sytuację. Z tym, że oczywiście nie zawsze spada podaż mleka: miałam typowe poporodowe zapalenie tarczycy, zdiagnozowane dopiero 5,5 m-ca po porodzie, z TSH 140, że paniom laborantkom oczy wyszły na wierzch i patrzyły na mnie jak na zombie wink. Samopoczucie: czarny dół, cała byłam spuchnięta i nalana, stąd też to natrętne sprawdzanie, czy dziecko oddycha i liczenie, czy aby pije wystarczająco. Pół roku niemal wyjęte z życiorysu. A mleko nic. Tyle, ile trzeba (sądząc z wagi dziecka, nie mojego zadowolenia z produkcji smile ). Każdy organizm jest inny. Mnie nawet włosek z głowy nie wypadł (z głowy nie wink ), ani po porodzie, ani w chorobie. Najgorsze było samopoczucie i to, czego nie było widać, czyli cholesterol (300 przy normie 200). Biorę teraz suplementację hormonem tarczycy, cholesterol jak złoto, objawy dwa razy wróciły, dawka poszła w górę i jakoś leci. A tu przydatny link na temat.
                    • awidyna Re: Czytajta i grzmijta! 18.06.13, 18:12
                      Dzięki za info i artykuł. Mnie po porodzie spadło z 5,67 na 0,067, a teraz wróciło 6,34. Ponoć to przez przysadkę, która dochodzi do sie.
                      • marcelina_szpak Re: Czytajta i grzmijta! 18.06.13, 18:17
                        Czyli z niedoczynności w przejściową nadczynność i znów w niedoczynność. Przy PZT też najpierw jest zwykle faza nadczynności. Co na to lekarze? (Bo już kwalifikujesz się do suplementacji, choćby przejściowej.)
                        • awidyna Re: Czytajta i grzmijta! 18.06.13, 18:46
                          Euthyrox 50 biorę po tym. Za miesiąc zrobię znów badania. Jak znów zacznie wariować to pójdę do endokrynologa.
                          • adam-ant Re: Czytajta i grzmijta! 19.06.13, 06:09
                            Polecam dobrego endokrynologa w Wrocławiu www.kielczewska.pl
    • ciociacesia o takim 'problemie' 18.06.13, 11:12
      mowili na kursie z centrum nauki i laktacji. ze niby nie ma gornych granic przyrostów ale jak dziecko wypada góra z siatki centylowej to nalezy sie przyjzec temu czy matka na kazde kwilenie nie podaje piersi i zeby najpierw sprawdzila czy nie chodzi o co innego dziecku. nie do konca mnie to przekonało, bo raczej wierze w to ze jak dziecko nieglodne to nie zje, ale tak uczą doradców laktacyjnych
      • bibina Re: o takim 'problemie' 18.06.13, 11:34
        Wlasnie. U niemowlecia potrzeba bliskosci prawie zawsze = ssanie piersi. A jesli dziecieciu chodzi o cos innego, to nie wezmie piersi, nie ma na to mocnych. Wrzucilam tu i skomentowalam na mamazone.pl, bo take rady zlozone z pólprawd moga poczatkujacym kammiacym niepotrzebnie namieszac. Jak ktos madry powiedzial: pol prawdy to cale klamstwo.
    • mrs.t Re: Czytajta i grzmijta! 18.06.13, 13:10
      nie wiem o dzieciach w jakim wieku to ma byc, ale jesli piewsze 3 miesiace ( czy nawet pol roku) to masakra taki artykul
      wlasnie dokladnie tego dziecko potrzebuje - piersi i bliskosci mamy.
      Jak ma mokro, niewygodnie, cos boli to piers ni epomoze i oczywiscie przeciez chyba nikt nie wciska piersi jak czuc z pieluchy kupe! Ale to wlasnie piers zaradzi na wszystko to na co moze zaradzic - i tak ma byc!


      dziecka trzeba sluchac i znac jego potrzeby i moc je zaspokoajac w inny sposob gdy dziecko zacznie tego potrzebowac (ale w pierwszych mcach raczej potrzebuje wlasnie tylko piersi/bliskosc/kangurownia/kontaktu skora do skory)
      i tyle. kropka.

      a samoodstawiajacy sie dwumesieczniak? no coz..
      • awidyna Re: Czytajta i grzmijta! 18.06.13, 14:43
        crying przykro mi się zrobiło. Dla mnie to jest też ciężkie i staram się jakoś trzymać. Nie ma potrzeby "dobijania".
        • mae24 Re: Czytajta i grzmijta! 18.06.13, 15:00
          Szkoda, ze zabraklo kolo Ciebie kogos bardziej doswiadczonego, kto by wsparl dobra rada. Na pediatrow niestety wcale nie mozna liczyc w tej kwestii.
          Ja zawsze bylam przekonana, ze bede karmic, szkole rodzenia zrobilismy, ale kiedy moja coreczka miala 2 mce nie wiedzialam o kp nawet cwierci tego co wiem teraz. Fartem mi sie udalo, wiec nie win sie, ze wam nie wyszlo, nastepnym razem bedziesz wiedziala wink
        • yumemi Re: Czytajta i grzmijta! 18.06.13, 15:03
          Awidyna, nikt tutaj nikogo nie dobija i na pewno nikt nie ma takiego zamiaru. Ale po prostu samoodstawiajace sie 2 miesieczne dziecko to cos co raczej nie istnieje, bo to oznaczaloby ze dziecko w ogole sie calkowicie od mleka odstawilo..Moj synek przestal ssac piers w wieku 10 miesiecy nie dlatego ze sie sam odstawil (bo w tym wieku mleko nadal potrzebne) tylko dlatego ze zaczelam mu niepotrzebnie dawac butelke. Przestawil sie na duzo latwiejszy sposob karmienia. Ja go w ten sposob odstawilam, nieswiadomie ale jednak. Teraz ma 10 lat i naprawde ostatnia rzecz jaka bym sie martwila to ze mu te butelke dalam wtedysmile) Teraz mamy wazniejsze sprawy typu egzaminy do szkoly sredniejsmile))

          Kwestia nazywania rzeczy po imieniu, bez jakiegos zbednego dobijania sie, kazdy robi co uwaza za stosowne, wiele z nas przy pierwszym dziecku nie wiedzialo co robic ani czego nie robic. Ja przy drugim dopiero bylam madrasmile

          Co do zaspokajania potrzeb dziecka - od tego jest piers. Piers eliminuje bol, pomaga przy problemach z gazem, zaspokaja potrzebe bliskosci. Wszystko oprocz przewijania. Po co wiec sie meczyc i szukac nie wiadomo czegosmile
          A od czestego ssania piersi dziecko nie dostaje bolu brzuchasmile
      • mad_die Re: Czytajta i grzmijta! 18.06.13, 18:31
        oczywiscie przeciez
        > chyba nikt nie wciska piersi jak czuc z pieluchy kupe!

        hehe, czasami kupę czuć po chwili dopiero tongue_out mi się zdarzało, że dawałam pierś, dziecię niby ssało, niby nie, a ja mądra dopiero po chwili się orientowałam, że to jednak nie mleko a pielucha woła wink mowa oczywiście o maluchu, bo wiadomo, że starszak to albo już mówi "mli-mli" albo miga mleko i nie ma "nieporozumień" wink

        Także też uważam, że pierś dobra na wszystko smile

        P.S. mój ponad trzylatek, ten który to się miał już odstawiać wink hihi, ostatnio mi oświadczył, że przestanie pić jak będzie miał 4 lata big_grin hyhy i że moje mleko jest ciepłe i słodkie i jest go dużo... ghm.... nie wiem skąd dużo, bo serio, jeśli napije się kilka łyków to jest sukces! ale może dla niego to dużo wink
        to tak a'propos dkp wink
    • mayaalex Re: Czytajta i grzmijta! 18.06.13, 15:47
      Ech. Jasne, ze moze miec inne potrzeby ale po pierwsze, jak jest malutkie, to tych innych potrzeb ma malo (mokra pielucha uwiera wiec trzeba ja zmienic, np) a po drugie, nawet supercycoholik i piersiolubek nie da sie "zatkac" piersia jesli rzeczywiscie chce czegos innego. Przetestowalam na swoim egzemplarzu - jedynie czasami nude da sie zabic piersia (i na szczescie ze sie da, na przyklad w samolocie) ale i tak tylko na chwilke.
      Przykre, ale to typowy przyklad bardzo powszechnego wtracania sie pomiedzy dziecko i matke, ktore sprawia, ze kobiety zaczynaja watpic w siebie i kwestionowac swoje umiejetnosci i zdolnosc rozumienia dziecka i jego potrzeb.
    • fizula Re: Czytajta i grzmijta! 18.06.13, 23:16
      Phi,
      a ja grzmieć nie będę.
      Nie czytałam tego artykułu, ale przytoczony cytat uważam za rozsądny.
      Nie uważam za sensowne podawanie piersi np. wtedy kiedy dziecku chce się odbić, gdy potrzebuje bycia ponoszonym, za każdym razem gdy się nudzi. Nie każde też dziecko zechce ssać, gdy go coś boli. A niektóre mamy starają się wtedy nakarmić swoje dziecko, odmowę ssania poczytaując sobie jako "odrzucenie piersi".
      Znam z autopsji dzieci na piersi, które przybierały po 2 kg miesięcznie, a ponieważ często odmawiały ssania piersi mamy stwierdzały, że ich niemowlęta odrzucają pierś, więc trzeba je przestawić na butelkę. Według mnie sensowniej by było, gdyby w porę się dowiedziały, że za płacze można nie winić karmienia piersią, ale jakieś inne jeszcze potrzeby.
      Widziałam też wielokrotnie sytuacje, gdy dziecko źle się czuło tak bardzo chciało mu się odbić, a mama walczyła z nim, żeby go nakarmić "bo nie chce dobrze łapać piersi".
      Starałam się w takich itp. sytuacjach nie tyle podważać tu kompetencje matki, co zwrócić jej uwagę, żeby spróbowała jeszcze choćby czasami sprawdzić, czy to przypadkiem nie chodzi o coś innego niż potrzeba ssania, jak wiele dziecko ma potrzeb poza ssaniem.
      Większość mam w naszym społeczeństwie ma np. zbyt szybki wypływ mleka z piersi dla małego niemowlęcia: pomóc tu mogą m.in. częste i krótkie karmienia oraz przerwy między nimi na odbijanie, noszenie (w pozycji do góry albo na brzuszku, bujanie). Gdybym w czasie tych niezbędnych przerw (choć niekiedy krótkich) zachęcała do dalszego karmienia, to nie byłoby to zgodne z moją wiedzą.
      Także: karmienie- tak, jak najbardziej, na bóle również (jeśli egzemplarz toleruje ten sposób pocieszania), ale rozpoznawanie potrzeb dziecka- również jak najbardziej, dlaczego karmić, jak człowiekowi chce się np. właśnie zwrócić-ulać (czyli coś przeciwnego). O wiele łatwiej się wspólnie żyje, jak się wzajemnie rozumie, a nie dysponuje tylko jednym sposobem reagowania- na wszystko pierś.
      Jedynie to straszenie przekarmianiem- bez sensu. Nawet u matki, która dostrzega tylko jedną potrzebę -ssania u własnego dziecka.
      • bibina Re: Czytajta i grzmijta! 18.06.13, 23:57
        OK, fizula, ale to z mamazone.pl jest tak napisane, jakby proba podawania piersi na wszelkie placze niemowlaka wykluczala zainteresowanie jego potrzebami. Tak przeciez nie jest!
        Z mojego doswiadczenia wynika, ze jest wrecz przeciwnie. Bliskosc laczaca sie z karmieniem, cala hormonalna laktacyjna 'aura' otaczajaca matke i dziecko to wlasnie bardzo dobra pomoc w poznawaniu dziecka i jego potrzeb. Inkryminowany tekst brzmi tak, jakby niemal odruchowe przystawianie malucha do piersi, kiedy mu sie zle dzieje. bylo czyms podejrzanym. A trzeba by bylo napisac raczej, ze to bardzo dobrze, ze mama chce dac piers na kazdy placz dziecka. To znaczy ze instynkt dobrze dziala, ale oczywiscie juz przy piersi moze sie okazac, ze cos innego jest na rzeczy.
      • titinanebulina Re: Czytajta i grzmijta! 19.06.13, 12:32
        Nareszcie ktoś normalny. Bo już widzę... na spacerze co zakwili to cyc (w wózku czy wyjąć? nie wiem jak wygodniej), w sklepie, w międzyczasie jak kupuję 30dag szynki to wyjmuje cyca bo się Mały drze, w kościele na mszy - poruszał się - dam cyca żeby nie wrzeszczał, w przychodni - cyc, bo się będzie darł. A to już nie wystarczy wyjąć z wózka, czy w chuście mieć i przytulić? A Pani Bibina to niech ubezpieczy te dobra narodowe wink
        Karmie już drugi rok ale no cyrków z tego nie robię. To jest najnormalniejsza rzecz na świecie a niektórzy to wynoszą do rangi "żyć albo nie żyć".
        • bibina Re: Czytajta i grzmijta! 19.06.13, 18:13
          Toz napisalam, ze sie z fizula ogolnie zgadzam. Takie jedno slowko bylo na poczatku mojego postu: 'ok'. Chodzi mi o konkretny tekst, o konkretny sposob jego napisania. Zeby rozszerzyc kontekst: zapisano go w serii slajdow pod tytulem '8 najczestszych bledow przy karmieniu piersia' czy jakos tak. Rzecz jest ewidentnie dla poczatkujacych matek. Poniewaz wokol KP narosla masa szkodliwych mitow napedzanych ignorancja i napedzajacych dalsza ignorancje, trzeba dbac o dobor slow, kiedy sie o KP pisze.
          Podoba mi sie jak napisali w najnowszej edycji 'The Womanly Art of Breastfeeding' o 'whim nursing', czyli o karmieniu 'dla kaprysu'. Chodzi o to, zeby sie zbytnio nie zastanawiac nad tym, czy akurat teraz mam dac dzieku piers. Daje 'bo tak'. Jasne, ze nie chodzi o to, zeby zawsze i wszedzie, tylko o to, zeby sie matka ne stresowala, ze daje za czesto, bo akurat w necie ktos 'mundry' napisal, ze przekarmi, spowoduje bol brzuszka albo ze ma w nosie potrzeby dziecka, przede wszystkim malego niemowlaka (starsze to inna bajka).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja