zlobek odslona trzecia

19.06.13, 13:19
Eeeech...
Młoda chodzi do żłobka już dobry miesiąc. Na razie nie została jeszcze nigdy dłużej niż trzy godziny.
Pisałam już że "ciocie" zaczęły na mnie naciskać od początku żebym ograniczyła kp, bo Młoda domagała się go kiedy mnie nie było. Twierdziły, ze na pewno wprowadzenie stałych godzin karmień spowoduje, że adaptacja będzie dla córy łatwiejsza, że będzie lepiej rozumieć, że mleka tymczasowo nie ma itd. Ja ograniczać nie chciałam, ale kłócić się z nimi też nie i w efekcie przyjęłam taktykę zgadzania się ze wszystkim co mówią i robienia tego co uważam za stosowne. Młoda nadal je jak chce, do spania, po spaniu i do tego jakieś 3-4 razy w ciągu dnia (w nocy nie liczę, zresztą już rzadko). Wydawało mi się, że jak się już w tym żłobku trochę zaaklimatyzuje i zrozumie, że nie ma mamy to nie ma i mleka, problem zniknie samoistnie.
Nie zniknął. Było już lepiej, potrafiła się dwie godziny bawić bez wzmianki o mamie i mleku, a od paru dni jest znowu źle, wołanie "mleczka, mleczka!" i ciąganie pań za bluzki przez większość czasu.
Wiem że wiele z was jest mamami dzieci zlobkowych i nigdy - a czytuje to forum juz dosc dlugo - nie spotkalam sie z takim problemem u nikogo. Wszystkie raczej zawsze piszecie, ze dzieci szybko zalapuja, ze brak mamy=brak mleka i nadrabiaja jak juz rodzicielka powroci. A Gaba ogólnie jest bardzo kumata jak na swoje 19 miesiecy, a tego jakby nie rozumiala... Można jej jakoś pomóc?
    • afro.ninja Re: zlobek odslona trzecia 19.06.13, 15:45
      Ja nie matka zlobkowego, ale w tym wieku twoja corka moze miec o wiele wieksze potrzeby ssania i bycia przy matce.

      Jedno dziecko placze za mama, twoje placze za mlekiem, ja twoje dziecko doskonale rozumiem. Ono potrzebuje, ze sie tak wyraze podwojnej bliskosci piersi i ciebie. Czy to az taki problem, ze dziecko ciaga za bluzki opiekunki i mowi im, ze chce mleka, zwlaszcza, ze jak piszesz dziecko zostaje tam na bardzo krotko? Dziwne i nieczule te "ciocie", bo powinny przytulac i tlumaczyc, pocieszac, zabawiac, to jest ich praca! Moze to nie problem w twoim dziecku, tylko w "ciociach"?!

      Moje dziecko, jak wyjechalo samo z ojcem, to nie myslalo o mnie, nie wspominalo mnie, ale na koniec dnia, przypomnialo sie jej, ze chce piersi. I pytala o cici, ale nie o mame. Jednak wiem, ze poprzez cici, tesknila takze ze mna.
      • mama.rozy Re: zlobek odslona trzecia 19.06.13, 19:09
        dzidziulcu,ja nie piszę,bo jestem sceptyczna,to co Ci będę dokładac
        jak wróciłam do pracy po pierwszym dziecku,ono nie jadło przez 12 h,nic,kompletnie
        nawet nie płakała
        trzymaj się,jakoś musisz to przejśc
    • kikimora78 Re: zlobek odslona trzecia 20.06.13, 12:15
      Moim zdaniem problem w nauczycielkach - one sa "na nie" i nie dokladaja staran zeby pomoc. Ona na pewno zrozumie, jak jej ktos wytlumaczy! Ale nie raz, tylko 10,20,30 razy - czyli jak dziecku. I "ciocie" powinny za kazdym razem pocieszyc ja, powiedziec, ze na razie mleka nie ma, ze bedzie jak mama przyjdzie.
      A wiesz moze jak one raguja, co wtedy robia, co jej mowia?

      Aha - moja na poczatku tez pakowala niani rece pod bluzke smile
      • marcelina_szpak Re: zlobek odslona trzecia 20.06.13, 12:50
        100% zgoda. Co panie robią, żeby dziecku pomóc? W naszej grupie żłobkowej jest dziewczynka, która przez jakieś trzy miesiące rozpaczliwie płakała za mamą, nie cały czas, ale często, a zwłaszcza w porze, kiedy część rodziców, w tym ja, odbiera dzieci po porannej zmianie (Maya zostaje na cały dzień). Panie przez cały ten czas bez szemrania zabawiały ją, tuliły i nosiły. Co prawda, na każdą panią przypada dużo mniej dzieci, niż w polskim żłobku, ale i tak nie wyobrażam sobie, jak można oczekiwać, że dziecko nie będzie przeżywało rozłąki, i nie starać się mu pomóc, tylko wymagać od rodziców, żeby dziecko było takie, jak paniom pasuje. Uśmiechnięte, posłuszne, czyste, załatwiające się na nocnik w wieku 8 miesięcy, zjadające wszystko do czysta, zajmujące się samo sobą, śpiące na gwizdek... Mały robocik.
        Moim zdaniem Gabrysia potrzebuje więcej czasu, a przede wszystkim empatii. Półtora roku to przecież czas intensywnego rozwoju, nasilonego ssania, wykształcania się połączeń w mózgu. Panie powinny tyle wiedzieć, mając pracę jaką mają.

        A co do pakowania rąk pod bluzkę: ostatnio kolega ze żłobka mojego synka, sam butelkowy, napatrzywszy się przez wiele miesięcy, jak karmię Alberta w sali żłobkowej, skojarzył wreszcie fakty i próbował wkładać rękę za dekolt jednej z opiekunek big_grin. O jej klasie świadczy, że nie opędzała się od niego jak od natręta, tylko z humorem, ale jasno dała mu do zrozumienia, że ma tego nie robić. Kilka razy wystarczyło, ale znowu ten chłopczyk dostaje mleko z butelki, więc nie ma tak silnych skojarzeń.
    • dzidz_dzidziulec Re: zlobek odslona trzecia 20.06.13, 13:10
      Dzięki Wam za odpowiedzi. Hm, mnie się wydaje że "ciocie" dokładają starań, żeby Gabę pocieszyć, choćby z tej prostej przyczyny, że taki niepokój u małych dzieci jest zaraźliwy i grupa im się zaczyna sypać jak Młoda świruje, albo że po prostu uniemożliwia im krzykiem czytanie bajek czy słuchanie z maluchami piosenek, parę razy opowiadały mi że tak było. Być może robią to nie do końca tak jak by należało, może bardziej zabawiają zamiast tłumaczyć - dopytam je dokładniej.
      Nie odbieram tego tak że one się jakoś żalą na moje dziecko, mówią po prostu jak jest - a ja się martwię... nie wiem czy się to wszystko nie skończy jednak szukaniem niani. Chociaż dziś mlecznych afer nie było, a Gabunia zamiast biec do mnie na sam widok że przyszłam zaczęła pokazywać mi radośnie zabawki.
      Dziś
      • marcelina_szpak Re: zlobek odslona trzecia 20.06.13, 14:14
        Dobre wieści smile To może miejsce nie takie najgorsze i w końcu czas zaczyna działać na Waszą korzyść smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja