Dodaj do ulubionych

No to skończyliśmy z kp w dzień

05.08.13, 09:04
Za to w nocy tankuje pod korek. Ale jestem w szoku jaką mądrą mam córeczkę.

A zaczęło się od tego, że zaprotestował znowu mój mąż (i wyszło niestety że ma rację, chociaż to dopiero 3 dzień, ale niech mu będzie), że Wanda nie może się na niczym skupić i stracić mnie i cycy z oczu, bo dostaje histerii, nawet z nim nie chce się bawić bo boi się, że ja za chwilę zniknę.

Więc w sobotę rano powiedziałam Wandzie, że "cycy ma kuku, i nie można teraz jeść, dopiero jak się wykąpie i pójdziemy spać do łóżka to będzie cycy". Owszem, przychodzi od czasu do czasu, najczęściej jak się uderzy, albo właśnie wzięła leki i pyta "cycy kuku?" ze smutną minką, ale przyjmuje do wiadomości - aż w szoku jestem. No a do spania i w nocy je ile wlezie.

I powiem wam, że odżyłam jednak. Nie ma wycia z mamą cały czas, szarpania za bluzkę, w zamian za brak "cycy" przychodzi się przutylać, posiedzieć mi na kolanach, połaskotać się - czego do tej pory w sumie nie robiła. Nie ma problemu zostać z tatą, bawią sie super. No a w nocy mniej mi przeszkadza budzenie się, bo jestem "wypoczęta" w dzień. A poza tym ona jest taka słodka i mądra, że chcę jej wynagrodzić to i nawet się nie wkurzam jak o 2 nad ranem już półtorej godziny zmienia cycki, bo wiem, że dzielnie i cierpliwie czekała cały dzień.

A dziś 3 dzień i ja poszłam do pracy, a mąż z nią został (do rozpoczęcia przedszkola jeszcze 3 dni) i jak zazwyczaj w takich sytuacjach były poranne awantury o cycy, to tak dziś powiedziała tylko "mama brum brum (czyli mama pojechała), cycy kuku" i poszła się ubierać bez awantury.

No w szoku jestem big_grin
Obserwuj wątek
    • kikimora78 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 09:07
      Ale mi trochę przykro i smutno też.

      A mąż nalegał na całkowite odstawienie, bo twierdzi, że takie nocne "podtrzymywanie nałogu" tylko pogorszy sprawę, bo ona będzie od rana już wypatrywać wieczora i tak mi jakoś smutno strasznie było na tą myśl.

      Ale przekonałam go, żebyśmy zaczęli od ucięcia w dzień, bo jak będzie z zasypianiem i nocnymi podbudkami? Teraz cycy załatwia sprawę. Więc stanęło, że tak zrobimy, a jak nie pomoże to zobaczymy, no ale chyba "pomogło" big_grin
      • lucky80 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 09:15
        heh
        Trzymam kciuki za Wasze bezbolesne odstawienie! Ja mam 15-msczniaka, którego odstawienie też nastaje mąż (bo nie możemy nigdzie wyjść na dłużej, wyjechać etc, że ja zmęczona i wściekła i chce swoje piersi z powrotemsmile) - jeśli Cię ciekawi - wątek poniżej.
        Fakt, że też zaczyna mnie męczyć popołudniami o pierś, a jak mu mówię (wiadomo, że zaczyna kumać już) że cycy śpi, to płacze...sad(
        Mnie jednak bardziej męczą noce, bo śpi w drugim pokoju i muszę wstawać ale wz z tym, że znowu są tylko 2 pobudki, to jakoś odżywam...
    • 2013mama Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 09:14
      Gratuluję, ale podpytam się - bo odżyć odżyłaś - ale sama tego chciałaś? Czy zrobiłaś to, bo mąż protestował?
      U nas nie ma problemu, najmłodszy zostanie z każdym, nie patrząc na cyca. Tak, ze my nadal całodobowo.
      • kikimora78 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 09:42
        Ja mam odczucia ambiwaletne - z jednej strony mi smutno i chcialabym kp jeszcze ze 20 lat, a z drugiej strony szlak mnie trafia, bo faktycznie nie moglam sie nigdzie ruszyc ostatnio.

        Na wakacjach musialam ja nosic na reku (w nosidle na biodrze) i ona ciumkala sobie cycka, albo trzymala go w reku i doslownie bite 3 tygodnie nie odstepowala cycka na krok, a jak maz chcial ja wziac na rece to byla taka histeria i wrzask rozpaczliwy "mama, mama", ze az mi bylo wstyd, bo ludzie tak patrzyli jakby maz ja na tortury zabieral. Takze zamiast odpoczac to wrocilam zmachana jak pies.

        Wiec tak po prawdzie to chcialam sie uwolnic od tego wiecznego "cycy cycy" nie wazne gdzie i kiedy, czy pasuje, czy wygodnie. A do tego nie chciala nic jesc i pic oprocz cycy.

        Tylko ja oczywscie mezowi tego nie mowilam, bo jakbym sie przyznala, to juz by mi nie dal spokoju o to odstawienie.

        Takze dla mnie ten uklad teraz jest idealny - w dzien spokoj, zabawa, normalne jedzenie, wysikac sie moge a maz moze wreszcie sie z nia normalnie pobawic, bez wiecznego jeku "mama cycy" a w nocy sobie wynagradzamy big_grin

        Mi w zasadzie nocne kotlaszenie nie przeszkadza tak bardzo jak wieczne "zwiazanie" w dzien - wiec luzik big_grin

        Bo maz w sumie powiedzial, ze jemu to rybka, nawet mu pasuje to "cycowanie" bo on ma wolne: nie musi uspokajac, usypiac, nosic, karmic, poic - bo wszystko to robi "cycek" ale zal mu Wandy, ze tak placze za mna i nie moze znalezc ukojenia w niczym innym no i mnie, ze nie moge sie ruszyc na krok od niej - taki dobry i wrazliwy jest ten moj maz big_grin
        • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 10:52
          No coz, jak dla mnie za wczesnie. Uwazam, ze dla dziecka to za duze obciazenie, czekac caly dzien na jedzenie z piersi i obstawiam, ze szybciutko zauwazysz niekorzystne zmiany w jej usposobieniu, a co za tym idzie - wlasnym i cudownego malzonka.
          • 2013mama Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 10:56
            A co mają powiedzieć mamy z dziećmi kilkumiesięcznymi odstawianymi? Że odbiło się to na ich usposobieniu? Ich i rodziców? Wychodziłoby na to, że powinniśmy miec w otoczeniu samych zaburzonych. Więc JAK DLA MNIE przesadziłaś z tą oceną.
            • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:01
              Po pierwsze, kp kulkumiesieczniaka i kilunasto- to zupelnie innne sytuacje i zupelnie inne dziecko.
              Po drugie, kolezanka nie odstawila, tylko wymyslila, ze dziecko ma caly dzien czekac na kp.
              Jak dla mnie, dosc okropny pomysl, choc - oczywiscie - nie takie juz tu widzialam.
              • 2013mama Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:03
                Dlatego nie nam oceniać. A dla mnie czy roczne dziecko czy 2,5 letnie - to przy kp jest to samo. Bo niby każde może być jeszcze na cycu, a równoczesnie każde może wszystko jeść co normalny dorosły człowiek.
                • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:04
                  Ale ma inaczej psychike rozwinieta.
                  • 2013mama Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:07
                    Asjula, a co mają zrobić dzieci mam pracujących? Powiedzmy 12 godzin dziennie? Też mają "zawianą psychikę"?
                    • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:10
                      Nie rozumiem pytania. Mozna karmic przed, po i w trakcie pracy.
                      • 2013mama Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:17
                        Jak masz taką możliwość, żeby karmić w trakcie pracy, to super. Jednak nie każda ma możliwość. A rano i wieczorem cyc, to już praktycznie dla dziecka oznacza spanie. Więc to na podobnej zasadzie jak u autorki wątku.
                        • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:24
                          Mylisz sie, to zupelnie inna sytuacja. Mamy otoz rozwiazanie, gdy dziecko nie dostaje piersi, mimo, ze mama jest i dac moze vs mamy nie ma = piersi nie ma. Ta druga jest uczciwa, dla dziecka zrozumiala i OK w zwiazku z tym.
                          • kikimora78 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:46
                            A mi się wydaje, że bardziej zrozumiałe jest, że pierś jest w łóżku do spania - dziecko przynajmniej wie - mniej więcej - kiedy to nastąpi, niż czekanie "kiedy mama wróci" - a kiedy wróci, nie wiadomo: po pracy, po zakupach, po dentyście, i wreszcie od koleżnaki czy z siłowni (tak, tak, po prawie 22 miesiącach jednak znów zachciało mi się koleżanek, siłowni i takich tam nie przerywanych jękiem "cycy, cycy" - i wiem, że będę miała na to jeszcze całe lata, ale jakoś mój system nerwowy i cierpliwość do małej ma się lepiej jak się odklejamy od siebie choć na troszkę). Mam nadzieję, że w miarę zrozumiale opisałam mój punkt widzenia.

                            Więc nie ma tak, że mama z cyckiem "pojawia się i znika" i nie wiadomo co i jak, a jak tylko się pojawi to jest atak na cycka, tylko sytuacja jest jasna: dzień jaki jest, taki jest, ale wieczorem jest baja, owoce, kąpanie, i cycuś.
                            • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:50
                              No a jak Ci sie udaje wyjasnic magiczne zdrowienie noca??
                              Jakby z punktu widzenia ogolnego sensu i logicznosci zawiadujacej zyciem na ziemi, ciut dziwnewink
                              A potem sie ludzie dziwia, ze dzieci maja niestabilna osobowosc.
                              • 2013mama Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:56
                                Biedno dziecko, będzie teraz emocjonalną kaleką. Asjula - nie przesadzasz trochę z tym fanatyzmem?
                                • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:58
                                  Bo ja wiem? Nie nazwalabym sie fanatyczka. Po prostu, jestem moze ciut bardziej uwrazliwiona na robienie kuku dzieciom, niz statystyczny obywatel i z tej pozycji najczesciej sie czepiam.
                              • kikimora78 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:07
                                W ogóle nie tłumaczę, mówię, że już "cycy już nie-kuku" i już.

                                Tak samo jest przecież z każdym zadrapaniem, siniakiem, stłuczeniem czy guzem: raz kuku jest, z potem go nie ma - siniak czy zadrapanie schodzi, przestaje boleć, żeby za chwilę znowu było kuku głową o bujawkę, kolanami o beton, palcami w szufladzie i takie tam.

                                Taka jest życiowa prawda i prawa natury i nawet niespełna dwulatek to wie big_grin

                                Przecież to nie amputacja piersi, i że cycy to już na zawsze kuku i kaput a tu nagle wieczorem jest ok big_grin
                                • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:10
                                  No ale jak? Piers chora we dnie, zdrowieje noca i tak dzien w dzien??
                                  Jakos nie moge sobie wyobrazic, zeby to moglo wplynac korzystnie na jej widzenie swiata, rozumienie dzialania ludzkiego ciala itd.
                                  • 2013mama Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:15
                                    Ale szczerze mówiąc - dlaczego w ciągu dnia się nie chodzi w piżamie (no wiadomo są wyjątki smile )? Dlaczego tata pracuje tylko w nocy (gdy akurat jest taka praca)? Dlaczego do szkoły czy przedszkola się chodzi tylko rano? Jest tak dużo zagadnień, które się robi tylko w nocy bądź tylko w ciągu dnia, więc dziecko spokojnie załapuje, że cycu jest tylko w nocy, a w ciągu dnia może mieć normalne jedzenie, picie, przytulenie się mamy, a cyc dopiero w nocy. Nie odbije się to na dziecku i jego rozwoju. Jak dla mnie Asjula zdecydowanie jesteś zbyt mocnym fanatykiem kp.
                                    Coś tu kiedyś pisało na ten temat? Że fanatyzm jest gorszy od faszyzmu?
                                    • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:20
                                      Ok, niech bedzie.
                                      Nawet fajnie, bede przywodczynia fanatycznej bojowkiwink
                                      • 2013mama Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:22
                                        smile
                                  • kikimora78 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:19
                                    No normalnie: kuku albo jest, albo go nie ma, tak to z kuku bywa. Inaczej tego nie umiem ująć, na szczęście Wanda to rozumie smile

                                    Zresztą - sama mi podsunęła ten pomysł, bo od jakiegoś czasu jak ma "kuku" to pokazuje, przeżywa, a potem - po zagojeniu - jeszcze co jakiś czas jak jej się przypomni to przychodzi, wyciąga rączkę i pokazuje kuku, a jak widzi, że ranki już nie ma to z uśmiechem mówi "o - nie ma kuku".

                                    Więc nie sądzę, żeby fakt, że cycy raz ma kuku a raz nie, był dla niej czymś nowym i nie zrozumiałym. Tzn wątpnię czy ona ma pojęcie o budowie tkanki i rozumie proces jej zdrowienia, ale na pewno rozumie to, że kuku pojawia się i znika i nie ma w tym nic nadzwyczajnego.
                                    • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:22
                                      No coz. Moje jakies wyobrazenia nt uczciwosci wobec dziecka to narusza, ale widze, ze Cie nie przekonam.
                                      • kikimora78 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:29
                                        No ja wiem, że uczciwiej byłoby powiedzieć "mama ma już dość tego wiecznego cycowania zawsze i wszędzie i bez ograniczeń, szarpania za bluzkę, noszenia cię na ręku i wiecznych jęków, więc "idź się bujaj" i daj mi spokój i nie pokazuj mi się na oczy przez 15 minut, idź posprzątaj pokój, umyj zęby i lekcje odrób, z ojcem się pobaw i daj mi paznokcie pomalować w spokoju - aha i zapomnij o nowym rowerku jak starego nie umiesz uszanować" big_grin ale jakoś mnie na to nie stać big_grin

                                        • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:32
                                          A ja uwazam, ze wszystko ww mozna powiedziec, tylko w stosownej formie.
            • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:09
              Acha - no, oczywiscie, ze sie odbilo. Po pierwsze brak naturalnego pokarmu nie moze byc obojetny dla rozwoju fizycznego dziecka, w tym mozgu zwlaszcza (chyba oczywiste?), a po drugie - odebranie dziecku naturalnej okazji do zaspokajania potrzeby bliskosci z matka na psychike chyba tez wplywa, jak sadzisz? Wetkniecie plastikowej butelki to jakby nie to samo, co przytulenie do wlasnej piersi.
              • 2013mama Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:16
                Coś mi się wydaje, że w tym momencie przesadziłaś. Mimo że jestem za dkp, to jednak JA ROZUMIEM, że są dziewczyny/kobiety, które nie moga karmić, nie chcą karmić itp. i tak samo są dzieci, które SAMOISTNIE same rezygnują z cyca.
                I to, że mama da dziecku butelkę zamiast piersi, wcale nie oznacza, że je nie kocha czy lekceważy.
                • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:29
                  Co do tych dzieci rezygnujacych z cyca przed rokiem, to raczej obawiam sie, ze watpie, a co do mam - Sa, no sa. I co z tego? Ja nie mowie, ze nie kochaja dzieci. Mowie, ze karmienie butelka jest dla dziecka mniej korzystne - z czego ww mamy albo sobie nie do konca zdaja sprawe, albo maja jakies tam mniej lub bardziej powazne powody, zeby rozumiejac, ze robia mniej fajnie i tak robic mniej fajnie. To co moge w tej sprawie, to niesc kaganek oswiatywink
                  • 2013mama Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:37
                    Ja się nie zgadzam z tobą, ale nie jestem fanatyczką kp. Karmię, bo lubię, karmię, bo dziecko chce, ale nikomu nie nadmieniam, że butelka jest złem itp. Starszą karmiłam krótko - nie zauważyłam, żeby dziecko na tym straciło, starszy nieco dłuzej - żadnej różnicy pomiędzy dziećmi pod tym względem nie ma. Najmłodszy najdłużej - więc trudno mi teraz ocenić, ale widzę, że raczej też nie ma zbytniej róznicy, ani pod względem inteligencji, umysłowym, ruchowym itp.
                    • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:51
                      Naprawde uwazasz, ze wysokoprzetworzone, suszone mleko krowie jest tak samo dobre dla mlodego homo sapiens, jak ludzkie?wink
                      • 2013mama Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:57
                        A patrząc tym torem - co w tym momencie jest zdrowe? Powinno się więc karmić dzieci do 18stki cycem? Nie przesadzasz trochę?
                        • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:59
                          Do 18-ki nie, ale te 3 lata by mozna.
                          • 2013mama Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:00
                            A dlaczego 3 lata? Wpłynie to jakoś na inteligencję dziecka? Na jego rozwój emocjonalny?
                            • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:00
                              Tak.
                              wink
                              • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:01
                                Nie no, serio - oczywiscie, ze wplynie.
                                • 2013mama Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:03
                                  Czyli to, że moja starsza była krótko na kp - dzięki temu jest niestabilna emocjonalnie? Ani nie jest inteligentna? Podobnie jak starszy syn? Tylko najmłodszy emocjonalnie i umysłowo będzie rozwinięty?
                                  • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:05
                                    No coz, w kazdym razie, mial lepszy start.
                                    Ej, no. Jest dosc bogata literatura, badania. Nie mam sily w tej temperaturze jakis elementarz przerabiac.
                                    • 2013mama Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:11
                                      U mnie temperatury nie ma. Jest fajnie chłodno. Odnośnie kp moich dzieci - stwierdzam zdecydowanie, że inteligencja dzieci jest odwrotnie proporcjonalna do długości mojego kp.
                                      • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:12
                                        Moze przy kp za duzo kortyzolu bylo.
                                        • 2013mama Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:22
                                          A niby z jakiego tytulu?
                                          • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:24
                                            No nie mam pojecia. Normalnie kp sprzyja rozwojowi mozgu, skoro piszesz, ze u Was korelacja jest odwrotna, musial byc jakis czynnik zaburzajacy.
                                            • 2013mama Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:29
                                              No wręcz przeciwnie - nie było żadnego czynnika. A widzę jednak nawet po rozwoju umysłowym, psychicznym, ruchowym, że dzieci kompletnie inaczej się rozwijają. Nie było i ma znaczenia tu długość kp.
                                              • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:30
                                                Czynnika nie bylowink A skad wiesz? Nie wszystko da sie wywachac lub uslyszec.
                                                • 2013mama Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:32
                                                  Identyczna sytuacja rodzinna i okołorodzinna, żadnego stresu, problemów, więc tu jestem pewna.
                                                  • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:35
                                                    Nie bylas z dzieckiem non-stop. A nawet, gdybys byla, nie kontrolujesz wszystkiego. Takze genow, jakichs czynnikow srodowiskowych itd, juz abstrahujac od tego "zero stresow'wink
                                                    Musialo by byc z deski.
                                                  • 2013mama Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:39
                                                    Ale gdyby coś było w ich życiu nie tak, nie rozwijałyby się i nie odnosiły swoich małych i dużych sukcesów. Starsze dzieci szybciej mówiły, rozwijały się ruchowo, emocjonalnie. W szkole też ma duże wyniki. Z najmłodszym nie wiem, co będzie, ale patrząc na niego - jest totalnym przeciwieństwem starszych, więc jak dla mnie na dzień dzisiejszy jest totalnie odrotnie proporcjonalnie smile

                                                    Ps. pokontynujemy rozmowę wieczorem, teraz już najmłodszy wstał, więc już dla mnie koniec laby i odpoczynku dla cycy smile
          • kikimora78 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:04
            I tak musi czekać, bo ja pracuję. I mam nadzieję, że przyzwyczajenie jej, że cycy jest tylko w nocy - czyli wprowadznie zrozumiałej zasady - pomoże jej także przedszkolu. Wiadomo, na razie to nowość dla niej, ale na dłużą metę chyba się przyzwyczai.
            Miałam obawy, ale - póki co - Wanda reaguje super, jakoś ją to nie męczy i ładnie przechodzi do porządku dziennego nad tym, że "cycy kuku" - więc może jest już na tyle duża, że jednak bezboleśnie przez to przejdziemy.


            ----
            https://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9hgg11vm6o.png
            • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:14
              I naprawde, az tak Ci sie od tej operacji zycie poprawilo??wink Nie no, pytam tak ciut zlosliwie, bo zawsze mnie fascynuja takie operacje. Stres, placz, dziecko pytajace o niby chora piers, ktora magicznie zdrowieje noca, oklamywanie i wszystko po to, zeby miec satysfakcje, ze sie opuscilo 15 minut trzymania dziecka przy piersi..
              • kikimora78 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:39
                Tylko, że stresu i płaczu nie ma! I to mnie tak zdziwiło, bo spodzeiwałam się scen, histerii, dramatów. A tu jest "cycy kuku? - aha, ok" i powrót do zabawy, czy zainicjowanie gilgotek i turlania.
                Gdyby była rozpacz, to pewnie inaczej by się sytuacja rozwinęła.

                No i - niestety - gdyby to było tylko 15 min. przy piersi to byłabym szczęśliwa, ale to było 24 godziny przy piersi - no, z przerwami na toaletę z dzieckiem walącym w drzwi i wrzeszczącycm "mama - cycy". Nie - nie jadła 24 godziny, jadła często, a pozostały czas to było międolenie, szczypanie, macanie, klepanie, całowanie (tak, tak, całowanie), karmienie cycka kluskami i pojenie go z butelki smile, częstowanie pluszaków, zwierząt i przypadkowych ludzi - generalnie jedna ręka zawsze na piersi a przynajmniej pierś w zasięgu wzroku.
                • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:47
                  No przeciesz piszesz, ze pracujesz?
                  A takie reakcje na kp sa na ogol charakterystyczne dla dzieci, ktorym mama te piers wyciaga z wielkiej laski i z pretensjami. Wtedy dziecko stara sie po pierwsze nacieszyc, wykorzystac ile wlezie, wisi i nie puszcza, bo nie ma pewnosci, kiedy znowu mamusia laskawie wyda znowu; po drugie utulic, ukochac, zeby mamusia nie cierpiala tak straszliwie i te mine nabzdyczona troche rozprostowala (albo tatus lub inni poburkiwacze).
                  Moze to nie Twoj przypadek, no ale.
                  Dziecko karmione bez komentowania, wzdychania i jojczenia, pije i leci dalej (na ogol)
                  • 2013mama Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:54
                    Moje dziecko najmłodsze, gdy wracałam z pracy, kilka minut possało, leciało do zabawy, za jakiś czas powtórka i to samo ciągle i ciągle. Nie dziwię się, że można mieć dosyć, bo to jest uwiązanie. Jednak wcale nie oznacza to, że rezygnując z dziennego kp, więc odczuje coś na psychice.
                  • kikimora78 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 11:58
                    > Dziecko karmione bez komentowania, wzdychania i jojczenia, pije i leci dalej (n
                    > a ogol)

                    No niestety moje nie sad
                    • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:00
                      No a moze tatus tam nabruzdzil? Z tego, co pamietam, dosc ostro wojowal przeciwko kp?
                      • 2013mama Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:01
                        Bo dziecko było zbyt mocno "uzależnione" od piersi? Bo tez chciał spędzać czas z córką? A kp w ciągu dnia temu nie służyło.
                        • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:07
                          Nie ma czegos takiego, jak uzaleznienie od piersi. Czasem bywa tylko chory klimat przy kp, owocujacy dziwacznymi zachowaniami dziecka.
                          • kikimora78 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:12
                            Ja bym powiedziała "uzależnione od mamy" tak, że nikt inny jako opiekun (dobrowolnie i bez awantur) nie wchodził w grę, a cycy tylko to potęgowały a Wanda pokazywała to jak umiała, czyli własnie stały kontakt ręka-cycek.
                      • kikimora78 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:10
                        Na tatę tego bym nie zwalała, bo wszystkie rozmowy były "poza" dzieckiem. Przy niej niej nigdy żadne komentarze czy nawet krzywe spojżenia nie miały nigdy miejsca.
                        Także akurat tego jestem pewna, że te "wojny" były tylko między nami (i nianią big_grinbig_grinbig_grin)
                        • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:11
                          Po prostu sie poddalas;P
                          • kikimora78 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:21
                            No dobra, niech będzie.
                            Teraz też się poddaję big_grin
                            • 2013mama Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:25
                              Ja powiem tak, w pierwszej rekacji też pomyślałam, zę to forum jest raczej dla tych, które chca jak najdłużej karmić, a tu raptem Kikimora piszesz o odstawieniu. Ok, zrozumiałe, każdy robi to, co uważa za słuszne. Ale to nie jest powód, żeby od razu ujmowac dzieciom karmiącym krócej, że nie będą tak samo się rozwijać jak te, które są ciągle kp.
                              • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:29
                                Jeju, to miej pretensje do matki natury.
                                Karmienie czlowieka mlekiem innego gatunku jest niewlasciwe i tyle. Sprobuj nakarmic, nie wiem, prosiaka - mlekiem jakiegos tam jeza, czy zyrafywink Zdechnac moze nie zdechnie, ale czy bedzie tak samo sie rozwijalo, jak reszta z miotu?? No watpie.
                                • 2013mama Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:31
                                  A zrobiłaś badania? WIesz, jak się będzie rozwijało? To najpierw się dowiedz, a później pisz porównanie.
                                  • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:33
                                    A Ty myslisz, ze nikt nie badal roznic miedzy np. mm i mlekiem z piersi?
                                    • 2013mama Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:36
                                      Ale w tym momencie rozmawiamy o karmieniu np. prosiaka mlekiem np. jeża i jego (tzn. prosiaka) dalszym rozwoju.
                                      • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:44
                                        Ale chyba nie probujesz mi dowodzic, ze mleko innego gatunku moze byc lepsze dla mlodych, niz wlasnego?? No to by bylo co najmniej bez sensu, niewazne o jakim stworzeniu mowimy.
                              • kikimora78 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:34
                                Ale chyba mój post nie jest pierwszym o ostawieniu, a ja nie chcę odstawiać, tylko ograniczyć.

                                Może trochę nietypowo, bo większość chce jednak odstawiać w nocy. Ja całe noce mogę i chcę Wandzie poświęcić - śpimy razem a pobudki i nocne kp mi jakoś specjalnie nie dokucza.
                                • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:38
                                  Ja po prostu czuje sie rozczarowana Twoja postawa;P Myslalam, ze bedziesz walczyc z duetem niania/maz, a tu taka porazka. I po co ja prad zuzywalam na wspieranie Cie;P
                                  • kikimora78 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 12:47
                                    Niania to inna historia, chyba wam nie pisałam, że jak w ostatnim tygodniu przed wakacjami mąz pojechał Wandę odebrać wcześniej trochę z zaskoku bo mu komórka padła i nie miał jak dać znać, że jedzie, to dzieci spały w wózkach a niania z chłopakiem (który z nią pracował z dziećmi) i swoim bratem palili marychę na tarasie uncertain

                                    Także ostatnie dwa dni Wanda była ze mną w pracy, a w sumie żałuję teraz trochę, że policji wtedy nie wezwaliśmy.

                                    Uffff - jestem przeszczęśliwa, że Wanda zaczyna normalne, ludzkie, publiczne przedszkole big_grin
                                    Nauczy się pewnie gadać po arabsku prędzej niż po norwesku, ale przynajmniej powinna być bezpieczniejsza...
                                    • dzidz_dzidziulec Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 17:17
                                      Nieeee....
                                      Ale może to był jednorazowy epizod - gdyby niania popalała regularnie, to pewnie miałaby bardziej wyluzowany stosunek do różnych rzeczy, vide Twoje karmienie piersią...
                                      A co do sedna - serdecznie gratuluję, że tak bezboleśnie udało się Wandeczkę przestawić na wyłącznie nocny tryb cycowania! Ja Cię bardzo dobrze rozumiem, u nas aż takiego nasilenia emocji w stosunku do piersi nigdy nie było, ale i przy słabszym ja po 21 miesiącach karmienia bywam konkretnie już zmęczona. Jeśli Młoda nie reaguje stresem i płaczem, to najwyraźniej jakoś tam była na ograniczenie ssania gotowa. Fajnie że Wam się jakość życia poprawiła, na pewno wyjdzie to wszystkim na dobre.
    • vienx Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 16:25
      Dyskusja, hmmm, no ciekawa wink Kikimora, Ty okrutna i zła matko!!! wink
      Wcale się Tobie nie dziwię, że odczuwasz ulgę. U nas aż takiego wiszenia na piersi nie było, ale od dobrego miesiąca mój synek (2,8) też przestał potrzebować kp w dzień. Po prostu był bardzo zajęty, ciągle się coś działo. Bałam się, że po powrocie do domu wszystko wróci do starej normy, ale nie- karmienie jest tylko do spania. Czasami zamiauczy, że chce, ale sporadycznie i nie ma problemu, że odmawiam.
      I ja też odczułam to, że mam większe luzy. Choć mnie kp w ogóle zaczyna męczyć, bo jestem w ciąży i ssanie odczuwam bardzo dotkliwie, no boli jak diabli uncertain
      Także Kochana- spokojnie, to, że nie chcesz karmić do 5 r.ż. nie oznacza, że zaburzysz swoje dziecko.
      • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 18:15
        > Także Kochana- spokojnie, to, że nie chcesz karmić do 5 r.ż. nie oznacza, że za
        > burzysz swoje dziecko.

        A tam, akurat to wiesz. Dopoki nie bedzie przyzwoitych badan, trudnych do przeprowadzenia z powodu chocby nielicznemu materialowi do porownanwink, tylko ludowa madroscia mozemy sie w tej kwestii poslugiwac.
        • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 05.08.13, 18:17
          _nielicznego materialu_
        • vienx Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 06.08.13, 13:19
          Asjula, proszę- edukuj te, które kończą karmienie po miesiącu albo i wcale nie karmią. Ja z Twojej strony czuję jedynie atak, a nie poparcie dla tego, że karmimy 2-3 lata. A to jest długo, na pewno w naszych europejskich warunkach. Tak, jak ja nie wiem, czy nie zaburzam bo nie karmię do 5 r.ż., bo nie ma badań- tak Ty nie wiesz, czy takie długie kp ma faktycznie jakieś znaczenie lub na brak zaburzeń wpływa. Ja wierzę, że dobrze wpływa na dzieci- ale nie sądzę, aby właściwym było potępiać te mamy, które czują się dkp już jakoś przytłoczone.
          A mądrość ludowa- hmm, nie sądzę, żeby kiedyś tak długo karmiono piersią- kobiety musiały ciężko pracować, a nie "ślęczeć" z kilkulatkiem, bo on chce, bo, bo, bo. Wszystko jest względne...
          • asjula1 Re: No to skończyliśmy z kp w dzień 06.08.13, 13:24
            Bez przesady. Tu nie chodzi o czas (choc rok i osiem miesiecy z butow nie wywalawink), tylko FORME.
            Poza tym, jak ja sie nie odezwe, to sen na tym forumwink

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka