Dodaj do ulubionych

Koleżanka w realu pilnie poszukiwana!

17.12.13, 14:05
Albo chociaż dajcie trochę wsparcia przez internet smile

Moja córka ma 2 lata, oczywiście jest karmiona piersią, zasypia tylko przy mnie z piersią w buzi, śpi z nami w łóżku. Generalnie jest bardzo radosnym, szczęśliwym dzieckiem. Nawet bunt dwulatka przechodzi jakoś tak bokiem smile No chyba, że jeszcze wszystko przed nami, ale nie o tym chciałam.

Wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że nie znam nikogo, kto by postępował tak jak my. Wydaje mi się, że wszystkie dzieci w okolicy są przezornie dokarmiane butlą od urodzenia, żeby potem nie było problemów z odstawieniem jak już będą „duże” – czyli skończą te 6 miesięcy (góra rok), przesypiają całą noc, oczywiście w swoich łóżeczkach, i obojętne im jest, z kim zostają na noc.

Marzy mi się koleżanka, która by myślała podobnie do mnie i której bliska byłaby idea rodzicielstwa bliskości. Taka, z którą mogłabym rozmawiać bez skrępowania, bez narażenia się na litość.

Na przykład ostatnio głupio mi było powiedzieć, że godz. 20 to dla mnie za późno na wyjście na aerobik. W takiej sytuacji ja szukałam miejsca, w którym zajęcia zaczynałyby się wcześniej, aby zaspokoić zarówno potrzeby swoje, jak i dziecka, a ta druga osoba współczuła mi, że jestem uwiązana, bo nie mogę nawet wyjść na fitness.

Moja najbliższa przyjaciółka nie ma dzieci, za to ma bratanicę wychowywaną w sposób opisany powyżej. I akurat w tej kwestii mnie nie rozumie. Nie komentuje mojego sposobu wychowywania dziecka, ale opowiada z dumą o bratanicy zasypiającej samej w swoim pokoju (tylko tydzień darła się, podczas gdy jej rodzice siedzieli w pokoju obok, teraz to PROCENTUJE – to słowo mnie po prostu zwaliło z nóg). Troszeczkę ją rozumiem, bo ja też większość swoich poglądów na wychowanie dziecka zmieniłam dopiero po porodzie.

Czasami czuję się jak ktoś z innej planety. I wstydzę się przyznać, że nie mogę wyjść wieczorem, bo moje dziecko nie zaśnie beze mnie, a jak już zaśnie, to i tak w każdej chwili może się obudzić i zawołać ‘mama cici”. A najgorsze jest to, że nikt nie wierzy, że mi to w ogóle nie przeszkadza. Dla mnie tak po prostu jest i ja to akceptuję, mąż też. Nie będę nic zmieniać na siłę, wbrew dziecku, bo wiem, że prędzej czy później ten stan rzeczy się zmieni, a ja będę tęsknić za maluszkiem wtulonym we mnie i śpiącym z błogim uśmiechem na twarzy.

Czy Wy macie wsparcie w swoim otoczeniu, znacie osoby o podobnym spojrzeniu na wychowanie dzieci?
Skąd wzięła się ta Wasza pewność siebie, którą tu wszędzie widzę? Moja jakoś ostatnio kurczy się i moje dkp powoli staje się tematem tabu.

No i czy któraś z Was nie mieszka przypadkiem z Zduńskiej Woli lub okolicach i nie chciałaby poznać nowej sympatycznej koleżanki z równie sympatycznym dzieckiem? smile
Obserwuj wątek
    • mayaalex Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 17.12.13, 15:26
      Ja nie mieszkam w Twoich okolicach ale problem znam smile I dobrze Cie rozumiem, bo tez po prostu nie lubie wychodzic wieczorem, gdy moje dziecko mnie potzrebuje do przytulenia i zasniecia.
      Zazwyczaj dziala powiedzenie "szczesliwa mama rowna sie szczesliwe dziecko". To zazwyczaj zwolennicy wczesnego samodzielnego spania, odstawiania i zostawiania dzieci bez mamy szermuja tym argumentem wiec trudno im go odrzucic, jak to nagle Ty z nim wyjedziesz wink
    • oldzinka Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 17.12.13, 18:52
      Chętnie bym cię wspomogła realnie, ale mieszkam 540 km od ciebie. Też mam aerobik o 20 i też nie chodzę, ale dlatego, że dziecie moje od miesiąca budzi się o 3 wyspane i radosne i fika do 6 rano. W związku z tym godzina 20 to dla mnie środek nocy smile Ja też czuję się z moimi poglądami jak przybysz z innej planety i też mi brak ludzi myślących podobnie wokół mnie. Jakbyś kiedyś wybierała się nad morze to daj znać wink
        • siven1987 Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 17.12.13, 19:51
          Tez należę do tego grona. Uwielbiam byc w domu z moim dzieckiem i nigdy nie lubiłam wychodzić wieczorami tym bardziej nie lubię tego teraz.
          Z Twoich okolic niestety nie jestem, a wokół mnie jest mnóstwo rodzicow z roczniakami czy poltoraroczniakami które śpią w lozeczkach i same bawią sie w swoich pokojach przez pół dnia, jeżdżą chętnie w wózkach i nie chcą nic od rodzicow. Ja po prostu mowię ze mi jest wygodnie tak jak jest u mnie i juz. Nie wdaje sie w rozmowy bo to nie ma sensu.
          Zamiast aerobiku biegam. Najcześciej młodego zabieram ze sobą w wózku na trening.
    • agrypina6 Wychodzenie wieczorem 17.12.13, 20:29
      Nie rozumiem, o co chodzi z tym wieczornym wyjściem? Ja wychodzę, na całe noce, od kiedy mój synek skończył 7 mies. Poczatki były trudne, ale obecnie jest ok. Kiedy jestem, to dziecko budzi się na pierś, kiedy mnie nie ma, to śpi pięknie całą noc. Śpi w łóżku, ze mną i z mężem, a wychodzę do pracy, a nie na imprezy żeby było jasne. Jak czytam, że nie można zostawić dwuletniego dziecka wieczorem, to zastanawiam się, czemu??
    • vuvu4 Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 17.12.13, 21:27
      Hejsmile Czytając Twojego posta, odnalazłam w dużej mierze siebiesmile Nasza Córa ma 2l. i 2 mies. i też budzi się w nocy. Na cycusiasmile Nie mam jakiejś wielkiej potrzeby regularnego wychodzenia wieczorem, tez widzę czasem dziwne spojrzenia koleżanek (bezdzietnych) gdy chce byc w domu o 20-21. Czasem jest to problem, ale też wychodzę z założenia że te chwile nie wrócą. Mam jedną fajną koleżankę, która też "długo" (troszkę ponad rok) karmiła, ale odkąd przestała, temat pomijamy... (na szczęście mamy wiele innych tematów). W pracy tez mam koleżankę- mamę małego dziecka, ale ona wcale nie karmiła. W pracy w ogóle się nie przyznaję, że "jeszcze karmię"...tez mi brak nieco pewności, poza tym środowisko ciut plotkarskie, więc po co sobie psuć nerwy...
      Tak więc nie mam w realu karmiącej długo koleżanki.Jest w rodzinie męża dziewczyna, która karmi synka ok. 2,5 letniego, mieszka na wsi, niestety rzadko się widzimy. Najbardziej mi sie podoba jak mój teść wspomina czasy swojego dziecinśtwa (wieś, lata zaraz po wojnie) i mówi że pamięta, że dzieci 4-letnie bywały karmione jeszcze piersiąsmile
      A mieszkam w miasteczku niedaleko Łodzi więc w miarę blisko!!! Jak masz chęć to pisz na priv. Pozdrawiambig_grin
    • k_linka Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 17.12.13, 23:45
      Jestem z Krakowa wiec pomoge tylko wirtualnie. Brakiem zrozumienia u otoczenia sie nie przejmuj, chyba kazda z nas ma w otoczeniu ludzi, ktorzy sie dziwia i bulwersuja wieloma rzeczami dotyczacymi modelu rodzicielstwa (nie tylko dlugoscia karmienia). Ja sie czasem przejmuje, czasem nie, pewnosci siebie nie mam az tak bardzo wiele, ale nienawidze, jak sie mi ktos wtraca w prywatne sprawy i glupie komentarze tylko mnie utwierdzaja w moich przekonaniach.
      A z glupawych tekstow najbardziej poruszylo mnie zdumienie kolezanki z pracy, ze mozna tak dlugo "miec mleko" (corka miala wtedy ok 18 miesiecy, teraz na skonczone 2 latka i w pracy nikt juz chyba nie smie przypuszczac, ze mozna karmic takie duze dziecko...).
      Przy okazji - znam wiele mam karmiacych rok i dluzej, z ktorymi nie mam wcale wspolnych pogladow na sprawy wychowania dziecka.
    • az-82 Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 18.12.13, 06:56
      Cześć Neska smile
      U mnie trochę podobnie jak u ciebie ze znajomymi, z tym że ja wychodzę wieczorem na trening. Mam na 19:00 i to mi pasuje, bo daję dziecku pierś, potem kąpiel, potem ona usypia z tatą a ja śmigam na trening. Ale na treningu patrzę na zegarek i urywam się o 20:15 z wybiciem zegarka, żeby na pewno zdążyć do domu zanim młoda się obudzi na cycka.
      Moi znajomi absolutnie tego nie rozumieją. Nie dalej jak wczoraj usłyszałam, że karmienie takiego dużego dziecka (13 miesięcy) jest cytuję: "obrzydliwe, zboczone i fuj".
      Na zawodach nie byłam, bo były w tym czasie, kiedy normalnie karmię małą. Zabrać jej nie mogłam, bo w tym czasie przypada też jej drzemka. I oczywiście nasłuchałam się wielu nieprzyjemnych komentarzy.

      Grunt, to się nie przejmować. Najważniejsze jest dobro dziecka i twoje. Skoro nie chce ci się wychodzić wieczorem, wolisz spędzić czas z dzieckiem i z mężem, to przecież twój wybór i co inni myślą/gadają, jest mało istotne.
    • froobek Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 18.12.13, 08:47
      Uważam, ze istnieje duża presja na to, aby rodzice małych dzieci wychodzili wieczorem, wychodzili bez dzieci, najlepiej już w drugim roku życia, czasem wcześniej. Jak wychodzą, to sa normalni. Jak nie wychodzą, to coś z nimi nie tak i obowiązkowo powinni być z tego powodu nieszczęśliwi. Nie po to chciałam mieć dzieci, żeby zaraz w pierwszych latach sie z nimi rozstawać, jeśli nie ma absolutnej konieczności. Młodszy ma dwa lata i wieczorem usypiało beze mnie 5-krotnie, za każdym razem z powodu moich zobowiązań zawodowych. Nie wyszlabym wieczorem bez ważnego powodu. Co to za przyjemność być z dała od dwulatka? Jak starszy miał 3-4 lata i był 'straszny', to miałam ochotę od niego odpoczywać. Ale dwulatek? Jeszcze wszystko zdążymy. Ja nie lubię wychodzić bez dzieci i proszę mnie nie namawiać wink Jak ktoś lubi, to super - żeby nie było smile
      • afro.ninja Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 18.12.13, 09:18
        Moja mala ma trzy lata i tak od roku, mam wielka ochote wyjsc z domu, ale nie sama, tylko z mezem. No i tu jest problem, bo mala nie jest nauczona, ze zasnie z kims obcym i tu wlasnie nie chodzi o karmienie, ale obecnosc, albo ojca, albo matki.

        A w realu mam dwie kolezanki karmiace trzylatki i wsparcie jest bardzo duze. Sa to chyba jedyne znane mi osoby, ktore rozumieja moje karmienie, sa dodatkowo zyczliwe i wspierajace, warto miec takie kolezanki. Mozna z nimi nie tylko o karmieniu rozmawiac, bo jak karmisz dziecko trzy lata, to i spojrzenie na zycie jest bardzo podobne.
    • neska.79 Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 18.12.13, 14:49
      Dzięki za odzew! Dobrze wiedzieć, że nie tylko mnie nie ciągnie do wyjść wieczornych i że są też inne mamy, które wolą posiedzieć w domu zamiast imprezować.

      agrypina6 – tu nie chodzi o to, że nie mogę zostawić córki, tylko o to, że nie czuję takiej potrzeby. Myślę, że gdyby kiedyś tak się zdarzyło, że nie będzie mnie w porze zasypiania, to prędzej czy później mała zasnęłaby beze mnie. Na razie nie było takiej potrzeby, żeby się o tym przekonywać.

      vuvu4 – napiszę na priv, ale chyba jutro, bo nie wiem czy dzisiaj się wyrobię.
      Ale moje przeczucia się potwierdzają, że jestem jedyną kosmitką w moim mieście smile

      az-82 – cieszę się, że Wy też jeszcze się karmicie, bo z tego co pamiętam, to na początku łatwo nie było.
      Tak długo się naczekałyśmy na te nasze dzieciaczki, że teraz wszystko inne schodzi na dalszy plan, prawda?
        • aleksandra1357 Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 18.12.13, 22:19
          neska.79 napisała:

          > Po przemyśleniu sprawy stwierdziłam, że trochę głupio napisałam ostatnie zdanie
          > - akurat na tym forum chyba są tylko takie mamy, dla których dzieci są zawsze
          > na pierwszym miejscu, niezależnie od czasu oczekiwania na maluszka.

          A ja uważam, że dziecko nie powinno być nigdy na pierwszym miejscu. Nie jest to dobre ani dla matki, ani dla dziecka. Dziecko jest częścią rodziny, ale nie jest w niej najważniejsze. Każdy członek rodziny jest tak samo ważny i trzeba to jak najwcześniej przekazać dziecku, żeby nie wyrosło na roszczeniowego egoistę.
          • az-82 Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 19.12.13, 06:58
            A ja myślę, że takie malutkie dziecko jest na pierwszym miejscu. Owszem, uczę już teraz, że są rzeczy moje, twoje i nasze. Uczę, że czasami musi chwilkę zaczekać, bo coś. Ale i tak takie maleńkie dziecko potrzebuje być w centrum uwagi rodziny. Na naukę empatii i myślenia o innych przyjdzie czas, jak dziecko ciut podrośnie.
            Na razie nie jest w stanie tego ogarnąć.
            • froobek Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 19.12.13, 08:42
              Proszę o przełożenie na terminy praktyczne poglądu, ze dziecko jest najważniejsze. Moim zdaniem nie jest i nie bardzo potrafię sobie wyobrazic, jakby to moglo wyglądać. Dla mnie najważniejsza jest rodzina jako całość, ja, maz, związek. Dzieci pójdą w świat, my zostaniemy. Nie umiem postawić ich na pierwszym miejscu, choć brzmi to modnie i poprawnie politycznie. Sa jednakowo ważne albo nawet o milimetr mniej. Ale to pewnie kwestia semantyki - pewnie oba poglądy sa do pogodzenia.
              • aleksandra1357 Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 19.12.13, 10:47
                froobek napisała:

                > Dla mnie najważniejsza jest rodzina jako całość, ja, maz, związek. D
                > zieci pójdą w świat, my zostaniemy.

                Dokładnie tak to widzę. Dziecko to gość w rodzinie. Należy żyć z nim w zgodzie, szanować, ale nie musimy z dzieckiem się przyjaźnić, bo może nadawać na innych falach. Dziecko mieszka z nami przez ok. 20 lat, jest częścią rodziny, potem ją opuszcza. Trzeba ten czas przeżyć dobrze i owocnie, czerpać od dziecka to, co daje, samemu dawać, ale absolutnie nie widzę tu miejsca na myślenie: dziecko jest najważniejsze.
                Owszem, potrzeby niemowlaka są na pierwszym miejscu. Ale już powyżej roku na pewno nie.
                W praktyce oznacza to: jeśli chcę koniecznie jechać na jakieś całonocne spotkanie i wiem, że moje dziecko umęczy się, śpiąc w wózku w hałasie, to i tak jadę, bo moje życie jest w tym momencie dla mnie ważniejsze.
                • asjula1 Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 19.12.13, 10:53
                  > W praktyce oznacza to: jeśli chcę koniecznie jechać na jakieś całonocne spotkan
                  > ie i wiem, że moje dziecko umęczy się, śpiąc w wózku w hałasie, to i tak jadę,
                  > bo moje życie jest w tym momencie dla mnie ważniejsze.

                  A wiesz, że ja bym do takiej mamy , która imprezuje, nie zwazajac, że jej dziecko męczy się leżac w wózku w hałasie, wezwała conajmniej jakies słuzby z pomocy społecznej? A gdyby był alkohol i pety - policję. No taka róznica w postrzeganiu.
    • balbins Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 18.12.13, 21:46
      He he,mama cici to najczęściej słyszany do niedawna przeze mnie zwrotsmileMiałam na tyle szczęścia,że moje przyjaciółki(karmiące butelka z różnych przyczyn)umawiały się "na miasto" w godzinach mi odpowiadających.Tzn tak,żebym o 19-20 była w domu i mogła uśpić Małą(oczywiście przy piersismile. Czasem podśmiewały się ze mnie,że piwo wypiję z nimi jak córka skończy 18-stkę,ale nie było w tym złośliwości.Rozumiały również,że śpimy we troje-karmienie jest wygodniejsze wtedy,nie będę wstawać 10 razy odkładać dziecka do łóżeczka-bezsens.Jakieś 8 miesięcy temu odstawiłam Zosię od piersi,obyło się bez dramatu(a spodziewałam się histerii) i mogę wychodzić do woli ale.....nie chce mi sięsmileWolę ja przytulić,poczytać bajkę.Mieszkam w zupełnie innym regionie niż Ty także wesprzeć mogę tylko radą-nie tłumacz się nikomu dlaczego tak długo karmisz,śpicie razem-to WYŁĄCZNIE Wasza sprawa.Powodzenia!
    • aleksandra1357 Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 18.12.13, 22:16
      Ja to mam tak, że lubię obnosić się ze swoim karmieniem i nawet jak mnie ktoś nie pyta, to wyznaję, że karmię 3,5 roku.
      Sama nie wiem, czemu znajduję perwersyjną przyjemność w szokowaniu ludzi swoimi odmiennymi poglądami.
      Uwielbiam prowokować rodzinę do krytyki, stwierdzając, że 3 lata to za wcześnie na odstawienie.
      Ostatnio mam nowe narzędzie szokowania, bo karmienie już się wszystkim opatrzyło: neguję szkolnictwo i nie posyłam dzieci do szkół. Sprzeciw, jaki to budzi, bardzo mi się podoba.

      Może więc spróbuj też tak na to spojrzeć - że fajnie być innym i mieć własne zdanie.
      Tylko w mężu warto mieć wsparcie.
      • asjula1 Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 18.12.13, 22:28
        > Ostatnio mam nowe narzędzie szokowania, bo karmienie już się wszystkim opatrzył
        > o: neguję szkolnictwo i nie posyłam dzieci do szkół. Sprzeciw, jaki to budzi, b
        > ardzo mi się podoba.

        No, ale mam nadzieję, ze oprócz radości powkurzania, masz jeszcze jakieś inne powody?
      • froobek Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 19.12.13, 08:49
        Zazdroszczę, ze możesz sobie pozwolić na homeschooling. Poważnie to rozważaliśmy, ale nie stać nas - jedno z nas musiałoby być na stałe w domu. Zreszta nie wiem, które z nas miałoby cierpliwość do uczenia dwójki wink

        A Ty nie miałaś młodszego w waldorffskim?
        • asjula1 Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 19.12.13, 09:01
          No właśnie, w tym rzecz. Przejęcie na siebie edukacji dziecka to nie jest hopaj - siupaj i mnie np. nie byłoby na to stać, chocbym nie wiem, jak bardzo chciała. Trzeba mieć morze czasu, cierpliwości no i jednak _kompetencje_. Zawsze mnie zastanawia, na ile osoby, które się na to decydują, mają świadomość ciężaru, jaki biorą na barki.
          • froobek Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 19.12.13, 09:09
            Kasa, czas i cierpliwość - tak. Ale jakich kompetencji potrzebujesz do nauczania materiału podstawówki. Treść materiału to banał, a metodyka - rodzic ze swoją znajomością potrzeb dziecka jest chyba lepszy od stada nauczycieli? I uczy w takiej kolejności, jaka dyktuje dojrzałość dziecka, a nie program. Temat rzeka, dla mnie pruska edukacja z programem, porównywaniem osiągniętej wiedzy do standardu, pracami domowymi to porażka.
            • asjula1 Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 19.12.13, 09:20
              Ja też nie należę do klubu zachwyconych edukacją szkolną, ale jednak uważam, ze w pewnych sytuacjach człowiek niezwiązany emocjonalnie z dzieckiem tak, jak Ty, lepiej sobie poradzi z zainteresowaniem go PRACĄwink No, chyba, ze masz dziecko tzw. karne i nie ma kłopotu z np. koncentracja uwagi itd.
              Widze tyle, ze zmagań mojego dziecięcia z zerówką, ze jest mnóstwo rzeczy nie Ok, ale np. mnie by się nie udało nauczyć go judowink, a trener ma charyzmę, czarny pas, galerię pucharów, fizjonomię boga (tak, też jestem pod wrażeniem;P) i jego słuchamy z otwarta buzią, patrzymy, jak reszta towarzystwa na tych materacach się kotłuje i tez tak chcemy. Trochę to tak tez działa w przypadku innych rzeczy. O takie _kompetencje_ mi chodzi. Umiejętność pociągnięcia całej grupy do ciężkiej roboty. Ja nie mam takiego poweru, jako zawodowy leńwink
              • aleksandra1357 Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 19.12.13, 10:53
                asjula1 napisała:

                > Ja też nie należę do klubu zachwyconych edukacją szkolną, ale jednak uważam, ze
                > w pewnych sytuacjach człowiek niezwiązany emocjonalnie z dzieckiem tak, jak Ty
                > , lepiej sobie poradzi z zainteresowaniem go PRACĄwink No, chyba, ze masz dziecko
                > tzw. karne (...)

                Asjula, nie wiem, czy forum dkp to odpowiednie miejsce do dyskusji o edukacji, którą sama nieopatrznie rozpoczęłam.
                Ja właśnie neguję to, co piszesz: że nauka to praca i że dziecko ma być karne.
                Nauka jest radością i rodzic nie musi jej przekazywać dziecku. Mamy głęboko zakodowaną błędną wizję nauki: jest jakaś wiedza, jest nauczyciel, który musi ją dziecku przekazać i jest dziecko, które musi się zmusić i wiedzę opanować.
                Wiedzy nie trzeba przekazywać, dziecko uczy się przez działanie, doświadczenia, naśladowanie, rozwiązywanie problemów.
                Oczywiście trochę upraszczam i idealizuję, ale tako to widzę.
                Moje dzieci nie są tylko jedną nogą w home-schoolingu. Starszy chodzi do tzw. "wolnej szkoły" na wzór brytyjskiej Summerhill (lekcje są nieobowiązkowe). Zobaczę, jak to wyjdzie w praniu.
                Przeciętny uczeń jest w stanie zrealizować program w godzinę dziennie przez cały rok albo w 3 miesiące po 4h dziennie. A ja ostatnio usłyszałam od nauczyciela w zerówce: "W świetlicy nie ma odrabianek. Dziecko ma lekcje odrobić w domu, żeby nauczyć się systematycznej pracy". I to 6-letnie dziecko wraca do domu o 18 i siada do odrabiania lekcji. Dla mnie to kuriozum, zabroniłabym mojemu dziecku odrabiać lekcji w domu.

                • asjula1 Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 19.12.13, 10:57
                  No cóz. Ja GENERALNIE bym mogła oczywiście w pewnych aspektach się zgodzic, ale wizja, ze można uzyskac duzo dobra bez wysiłku, jakos do mnie nie przemawia, za bardzosmile Oczywiscie piszę z drugiej strony barykady, jako leńsmile I zycie zweryfikuje, po prostu. Zobaczymy, jak to wyjdzie.
                  • aleksandra1357 Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 19.12.13, 11:07
                    asjula1 napisała:

                    > No cóz. Ja GENERALNIE bym mogła oczywiście w pewnych aspektach się zgodzic, ale
                    > wizja, ze można uzyskac duzo dobra bez wysiłku, jakos do mnie nie przemawia, z
                    > a bardzosmile

                    Masz rację, źle się wyraziłam. Nie chodzi o brak wysiłku, tylko o zmuszanie do niego.
                    Zobacz, ile wysiłku dziecko wkładają we wspinanie się na liny, w ustawianie samochodów, w zawiązywanie gdzieś sznurka, w kopanie dołków. Dzieci są strasznie zapracowane, nie mają czasu jeść! Jak coś je pasjonuje, same wkładają w daną czynność dużo wysiłku.
                    Oczywiście większość ludzi uważa, że 6-latek więcej się nauczy rysując szlaczki i poznając literki niż kopiąc dołek, ale ja nie należę do tej większość wink
                • asjula1 Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 19.12.13, 11:02
                  > > , lepiej sobie poradzi z zainteresowaniem go PRACĄwink No, chyba, ze masz d
                  > ziecko
                  > > tzw. karne (...)
                  >
                  > Asjula, nie wiem, czy forum dkp to odpowiednie miejsce do dyskusji o edukacji,
                  > którą sama nieopatrznie rozpoczęłam.
                  > Ja właśnie neguję to, co piszesz: że nauka to praca i że dziecko ma być karne.

                  Czy ja gdzies napisalam cos takiego?smile
                  Nie. Po prostu uwazam, ze nauka to jest jakis rodzaj pracy - moze byc ona przyjemna lub nie, tyle. Dzialanie, nasladowanie, rzowiazywanie problemow to PRACA. Intelektualna. A w kwestii nasladowania - jakos wole, by dziecko pewien random mialo, bo w domu moze nasladowac tylko mnie, a nie jestem pewna, czy to taki superasny wzorwink
    • froobek Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 19.12.13, 08:58
      Pewność siebie przychodzi z czasem. Ja chyba właśnie w trzecim roku karmienia miałam rożne takie fazy, ze sie krepowalam z niektórymi osobami mowić o karmieniu. Z tym, ze to sie wiązało z szerszym kryzysem mojego macierzyństwa, pewnymi wątpliwościami. Było minęło, jestem bardzo pewna w roli (do następnego kryzysu smile). Tylko ze ja jestem dawno stracona dla mainstreamu. Zaraz będzie piec lat, jak bez przerwy karmie, urodziłam młodsze dziecko w domu, starsze karmiłam 4 lata i z perspektywy prawie roku uważam, ze było za krótko, opieluchowalam dwójkę wielorazowkami, nigdy nie dałam butelki, nie karze, nie nagradzam. Raczej cieżko już mi coś wcisnąć z typowego chowania dzieci big_grin
    • mamawawa1987 Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 20.12.13, 22:22
      Hejsmile czytając to czułam się tak jakbym sama to napisała. Mam dokładnie tak samo jak Ty karmię synka rok i siedem miesięcy. I odczuwam totalny brak wsparcia. Wśród bliskich znajomych mam tylko koleżankę, która w ogóle nie karmiła i drugą, która uważa, że karmienie powyżej roku jest szkodliwe! Pozostali znajomi bez dzieci pracują więc życie towarzyskie odbywa się w weekendy nocą. Dla mnie to nie do pogodzenia. Co prawda synek w dzień się nie dopomina ale nie wyobrażam sobie go ułożyć do snu bez cysia. W nocy budzi się oczywiście. Niestety nie spotkam się z Tobą w realu bo mieszkam w Warszawie i pomimo tak dużego miasta też brakuje mi bratniej duszy myślącej podobnie. Życzę Tobie i sobie i innym mamom wink wytrwałości bo ja już czasami myślę, że się poddam.
      • kinga_owca Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 20.12.13, 22:52
        mamawawa1987 w Warszawie to sporo mam dkp mieszka, sama poznałam kilka. Jeśli masz chęć pogadać to służę, z tym, że moje dziecię już sporo starsze wink
        Co do poddania się - wytrzymaj jeszcze trochę, nocne pobudki niedługo się skończą, w okolicach 3 roku życia jest już całkiem spokojnie smile
        • jurba Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 12.01.14, 00:05
          O! To może i ja się podłączę i jakąś grupę warszawską założymy?

          Również potrzebuję w swoim otoczeniu ludzi, którzy jak ja są kosmitami i w podobnie kosmiczny sposób wychowują swoje dzieci. Również ze względu na męża, który wiele na ten temat czyta, ale wciąż ma wątpliwości i ostatnio dużo u nas kłótni o to, że z dwulatkiem karmienie piersią to przesada (zasypałam go artykułami naukowymi, ale temat powraca mniej więcej co kilka miesięcy i jestem nim już wykończona). Myślę, że gdyby w naszym otoczeniu były takie same osoby, byłoby nam łatwiej. To co, jakieś spotkanko? smile

          P.S. Kosmitka, czyli mama dkp, nvc, rb, ed i wiele tego jeszcze z kosmity wink
          • am_woj Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 12.01.14, 18:19
            jurba, myślę, że masz świetny pomysł z tym spotkaniem). ja nie mieszkam co prawda w stolicy, ale z Żyrardowa nie mam daleko i myślę, że dałabym radę się wybrać. właśnie wróciłam z kościoła, gdzie mała na całe gardło domagała się "ciciusia", więc karmiłam chyba z pięć razywink
    • am_woj Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 26.12.13, 18:46
      Ja pochodzę ze Zduńskiej Woli)))! Niestety obecnie rzadko bywam. W realu też nie mam koleżanki o podobnych poglądach, ale specjalnie mi to nie przeszkadza, bo na fejsbuku można się wygadać. Czytając Twój wpis miałam niesamowite uczucie, że ktoś wypowiada się używając moich własnych myśli)! Obecnie karmię już 4 dziecko, w sumie mam ponad 8 lat stażu kp. Bardzo chętnie spotkamy się z Wami, kiedy odwiedzę moje rodzinne miasto. Może mamy wspólnych znajomych? Pozdrawiam)
    • nieaniuszka Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 06.01.14, 11:18
      Hej Jak bym czytała o sobie Mam podobne sytuacje jak ty Nie mam bliskiej przyjaciółki z którą mogłabym szczerze porozmawiać Większość znajomych dziwnie patrzą na mnie jak mówię o karmieniu Moja corcia ma 2 latka i mam zamiar karmić do puki będzie chciała Babcie też nie rozumieją jak proszę żeby nie dawały słodyczy Przecież tak samo dobre może być jabłko lub jakieś suszone owoce Mieszkam w Białej Podlaskiej Może w moich okolicach jest ktoś podobny smile
      • aga_mama_zosi nieaniuszka 06.01.14, 12:18
        Hej, co prawda nie mieszkam w Białej ale pochodzę z Międzyrzeca Podlaskiego. Możemy się spotkać kiedyś, jak będę u Rodziców. Ja moim dzieciom też nie daję słodyczy i to niestety budzi duże zdziwienie jak i fakt karmienia 2,5 latka. Mam wsparcie w mężu, ale nie mam żadnej koleżanki na żywo, z którą mogłabym pogadać. Jak chcesz, to pisz na priva.
        Pozdrawiam,
        Agnieszka
        --
    • yuppiki Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 08.01.14, 18:59
      ja nigdy nie czulam sie inna, dziwna bo wszystko co robie dla dziecka jest wynikiem mojej milosci, troski i instyktownego macierzynstwa. nie czytalam ksiazek o wychowaniu itp, staram sie postepowac zgodnie ze soba dla dobra dziecka i swojego. mialam gdzies komentarze osob postronnych, ze dziecko bedzie ssac do 18, ze bedzie do mnie zbyt przywiazene, a ze bedzie dzikusem bo ma mame przy sobie i nie chodzilo do zlobka, sasiadek, ze spanie razem jest bee, ze nosidla sa niezdrowe dla mnie i dziecka, ze pewnie mi ciezko itd.
      to w jaki sposob traktujemy dziecko jest dla mnie i meza naturalne i zarazem wygodne.
      teraz dziecko ma prawie 3 lata, nikt nie komentuje, przyzwyczaili sie. chyba najwieksze emocje budzi male dzieckosmile
      • yuppiki Re: Koleżanka w realu pilnie poszukiwana! 08.01.14, 19:13
        dodam, ze dziecko jest dla mnie w tej chwili najistotniejsze, odlozylam swoja kariere do lamusa, ale bylam na pierwszym wyjsciu nocnym kiedy dziecko mialo 3 miesiace, co prawda wrocilam po 3 godz bo sie stesknilamsmilehihi dziecko bylo z moja mama, wiec bylam spokojna. pozniej rowniez zdazalo mi sie sporadycznie zostawiac malego z babciami, krzywda nikomu sie nie stala.
        maz tez twierdzi ze syn jest dla niego najwazniejszy, a to nie znaczy, ze na wszystko mu pozwala. tu chodzi o priorytety.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka