Dodaj do ulubionych

Będę odstawiać...

03.11.14, 08:01
... w dość bliskiej juz chyba przyszłości, dojrzewam powoli, niby juz chcę, niby jeszcze nie potrafie... no, pieszczę się z sobą i tyle.
Młody skonczył 2 lata i 10 miesięcy.
Ewidentnie sam odstawić się nie ma najmniejszej ochoty, najchętniej cycałby co godzinkę, nie wiem czy dla jedzenia/picia (bo to ogólnie wybredny niejadek) czy dla pieszczenia się. Dla mnie karmienie jest najwygodniejszym w świecie usypiaczem, po odstawieniu raczej odpadnie nam dzienna drzemka, a Mlodemu wciąż bardzo sie przydaje. No trudno.

Problem w tym, że uda mi się go odstawić, jeśli zrobię to nagle, twardo i kategorycznie, ale wtedy mi piersi rozsadzi!!! Jak ograniczyć??? Jak wytłumaczyć, ze czasem mama da, a czasem nie da? Ma ktoś pomysł?
Obserwuj wątek
    • szonik1 Re: Będę odstawiać... 03.11.14, 09:03
      Ja bym ograniczyła i odstawiła stopniowo. Czyli najpierw brak mleka w ciągu dnia, potem redukcja karmienia po przebudzeniu i potem do spania. U nas - córka ma 2 lata 5 miesięcy - od 2 miesięcy nie ma już karmień w dzień, zaczęło mnie to denerwować po prostu. Ona pewnie nadal by jadła, ale wprowadziłam zasadę, że mleko jest wieczorem i rano, co dziecko zaakcaptowało (choć nie bez oporu początkowo i protestu) i sama powtarza i wie, kiedy ma "mleczne pory dnia". Kwestię drzemek udało się szczęśliwie rozwiązać, bo mała zasypia już tylko w aucie, jeśli jest zmęczona, ewent. w wózku, a najczęściej nie śpi już w ogóle, więc wieczory godz. 19/20- 7/8 mamy w końcu wolnesmile
      • panizalewska Re: Będę odstawiać... 03.11.14, 09:11
        No jakbym sama to pisała Szonik! U nas identycznie, tylko starsza miesiąc mniej ma. Już tylko karmię raz w nocy, bo autentycznie głodna jest, wieczorem jest chyba zbyt zmęczona na porządną kolację tongue_out przytulamy się, ja opowiadam bajkę i zasypia przy tacie. Nie jest to bardziej kłopotliwe niż pierś, wierz mi smile
        Drzemka w dzień też tylko w aucie / wózku przy dobrych wiatrach.
        Protesty na opcję "mleko tylko w nocy" trwały naprawdę krótko i nie były jakieś zdecydowane wink
    • magdmaz Re: Będę odstawiać... 03.11.14, 09:49
      Ok, w sumie też zaczęłam tlumaczyć, ze nie ma cycania co chwilę, jeszcze tej drzemki w dzień mi szkoda, mały ewidentnie lepiej funkcjonuje, jak sie prześpi. Ale spróbujemy jakiś czas bez (spanie w samochodzie jesienią i zimą nie jest fajne, a z wózka nie korzystamy), zobaczymy jak będzie wyglądało wtedy spanie w nocy.
      • szonik1 Re: Będę odstawiać... 03.11.14, 10:50
        Możesz spróbować usypiać bez piersi w dzień. Ja tak zrobiłam, gdy mała była naprawdę zmęczona, a nie chciałam się "złamać". Wzięłam na kolana, tuliłam, szeptałam coś do uszka, mała chwilę popłakała i zasnęła.
        • asjula1 Re: Będę odstawiać... 03.11.14, 12:20
          Ale po co? Po co odmawiac dzieku piersi przed drzemka? Az tak Was meczy poswiecenie 10 minut na trzymanie dziecka przy piersi? na co ten czas pzreznaczacie - na kawke, serial?? Przeciez serial mozna i z dzieckiem ogladac? Czy Wy sie bawicie tak tylko dla sportu, zasady?? Ja karmiłam 5 lat, zero jakiegos ograniczania, przynudzania. Dziecko jadlo ile chcialo, a chcialo z czasem raz na kilka dni. Nigdy w zyciu tego nie pojme.
          • panizalewska Re: Będę odstawiać... 03.11.14, 13:09
            No widzisz Asjula. TY tego nie pojmiesz, jak dobrze napisałaś. Ale są mamy, które uważają, że już chcą zakończyć karmienie. I negocjują z dzieckiem, które już jest kumate. To prawo każdej pary rozumnych istot - negocjować. Bo karmienie na żądanie, nie ważne jak długo, to też jest na żądanie mamy. Ale i żądanie zaprzestania też jest.
            Moja córa już mnie nieziemsko irytuje przy karmieniu, kopie, szarpie, wierzba. Zawsze tak robiła. Dopóki miała silne alergie - ograniczałam tylko swoje straty w ludziach, żeby ją karmić. Teraz nie będę się szamotać z dużą panną, po prostu kończę karmienie i do widzenia, do taty. Mam jeszcze młodego na głowie.
            Tym bardziej jak ktoś chce odstawić prawie 3-latka. No sorry, jej prawo. Ty możesz karmić ile chcesz i nam też nic do Twojej decyzji, nie?
            • asjula1 Re: Będę odstawiać... 03.11.14, 18:59
              No a ja do tego inny mam stosunek. Uwazam, ze kp jest troche jak przedluzenie ciazy - tu nie negocjujesz, czy juz sie najadlo, czy sie nakopalo w Twoj brzuch, czy juz wylazi, czy nie. Bierzesz, co matka natura zaplanowala.
              Ja do kp podchodze na podobnej zasadzie - im wiecej ingerowania, rzezbienia, kombinowania, tym gorzej. Bo ideal to jest taki, zeby sie dzialo "samo". Zreszta, tak w tajemnicy Ci powiem, ze nie kombinowanie powoduje obopolna szczesliwoscwink Ja sie nie zadreczam, nie zajmuje tym tematem mysli, nie zwracam uwagi, dziecko nie musi zebrac o piers, walczyc, plakac i dzieki temu picie nie jest owocem zakazanym, zwycieskim triumfem nad niechecia mamy, tylko czyms, czego potrzebuje dziecie do zycia/szcescia - a poniewaz ma wiele innych takich tematow, nie potrzebuje akurat piersi najbardziej na swiecie. Czyli mamy luz i pacjenta przylatujacego od czasu do czasu i lecacego dalej.
          • szonik1 Re: Będę odstawiać... 03.11.14, 13:28
            Tak bywa. I tak uważam, że nasze dzieci mają z nami dobrze i mają nas na 100 %. Ostatnie wątki na "Niemowlęciu" (nie wiem, po co tam wchodzę w ogóle) wskazują, że myślących w ten sposób matek (czyli tak jak na forum dkp) jest wcale nie tak dużo.
    • froobek Re: Będę odstawiać... 03.11.14, 17:49
      Mam dwa doświadczenia z ograniczaniem, w obu przypadkach po prostu tłumaczyłam, o co chodzi i nie zakładałam, ze juz po tygodniu zostanę zrozumiana. Syn miał 2 lata i 5 m-cy, kiedy zaczęłam cierpieć na dość bolesne skurcze w ciąży i musiałam cześć karmien skracać a w części robić przerwy. Miał 3 lata, kiedy wymyśliłam, ze nocne karmienie dwojga jest zbyt męczące i poprosiłam go o zaprzestanie. W obu przypadkach podkreslalam, ze chce go nadal karmić, ze ograniczenie dotyczy tylko niektórych sytuacji.

      Jeśli moje zdanie sie liczy, to ja bym takiego malucha nie odstawiala. Ewentualnie bym ograniczyła. Dla mnie tez niezwykle ważna jest forma, w jakiej dziecko prosi o mleko. Nie akceptuje natarczywości. Od starszego w tym wieku wymagałam juz pytania, czy jest odpowiedni moment na mleko. Młodszy jakby sam z siebie jest bardzo 'bułkę przez bibułke' big_grin i zwraca sie kulturalnie wink Z własnych doświadczeń i z lat czytania tego forum wiem, ze zazwyczaj nie karmienie irytuje, tylko forma, w jakiej sie odbywa. I nad forma pracuj, zamiast przywracać maluszkowi świat do góry nogami smile Za mały na to.
    • froobek Re: Będę odstawiać... 03.11.14, 18:08
      Pytanie tez o konsekwencje żywieniowe odstawienia dziecka, którego normalny apetyt nie spełnia oczekiwań matki. Prawdopodobnie doprowadziłoby to do drastycznego spadku spozywanych kalorii i składników odżywczych. Ponieważ nie piszesz 'moje dziecko nic nie je, wiec nie muszę gotować, hurra', tylko przezywasz go 'niejadkiem' przypuszczam, ze wolałabys, aby jadł wiecej. Warto sie zastanowić. Nie bedzie tez juz wtedy pewności, ze dostaje wszystko, co powinien. Dziecko pijace mleko co godzinę po prostu nie wyglada na gotowe na odstawienie smile
    • froobek Re: Będę odstawiać... 03.11.14, 19:53
      A on tak 'od zawsze' pije co godzinę? Czy ostatnio? Bo jak ostatnio to moze przechodzić bezobjawowa infekcje lub skok wzrostowy? Moj starszy w tym samym wieku w miesiąc przybral 500 g - przeszedł na ten miesiąc na prawie wyłącznie mleczna diete.

      Ssanie co godzinę jest tez dość typowe dla nudy. Niektórzy uważają, ze należy na to odpowiadać urozmaiceniem bodźców. Ja leniwa, zawsze odpiwiadalam piersia big_grin

      Tak jak pisze Asjula - fizjologię cieżko negocjować, lepiej uszanować smile A do ewentualnego odstawienia to wypadałoby mieć naprawdę poważny powód.
    • magdmaz Re: Będę odstawiać... 03.11.14, 19:55
      Nie sądzę, aby moje dziecko było co godzinę głodne, po prostu nie toleruje, kiedy mama bezczynnie siedzi w fotelu albo - co gorsza - położy się i chce sobie poczytać. Wtedy trzeba mamy dopaść i wycycać smile
      Ostatnio wszyscy długo chorowaliśmy - Młody wynudzony siedzeniem w domu cycał z nudów chyba.
      Faktycznie, mojego mleka mi dla niego nie żal, po prostu pora nauczyć go przyzwoitości, np. że nie zdziera się z mamy odzieży na pierwszej lepszej ławce w parku. I zawsze na nudnej wizycie u rodziny smile

      Ja chciałabym już odstawić, bo boję się wyjechać z domu na noc (a mam takie sprawy oczekujące na załatwienie, które wymagają wyjazdu choćby tylko na jedną noc), a poza tym mam poważne obawy, co też mój syn dostaje wraz z mlekiem. Zawsze drży mi ręka gdy sięgam po jakiekolwiek tabletki - ostatnio paprze mi się długotrwałe zapalenie zatok, jeszcze niedawno płakałam z bólu, ale bałam się połknąć któryś tam z kolei specyfik, bo nie wiem ile z tego łyknie Młody. No i alkohol - nie ukrywajmy, pijam i to z wyrzutami sumienia. Wolałabym móc się urżnąć bez wyrzutów.
      • froobek Re: Będę odstawiać... 03.11.14, 20:04
        Dopadanie do leżącej, siedzącej matki - normalne.

        Twoja potrzeba kulturalnej relacji ze saskiem - normalna, trzeba jak najszybciej ja zapewnić.

        Dlaczego boisz sie wyjechać z domu??? Ze starszym rozstawalam sie podczas karmienia nawet na osiem dni. Z młodszym na krócej, ale za to od młodszego wieku. Nie ma żadnych zagrożeń.

        Nie wygłupiaj sie tez z lekami i alkoholem - stosuj bez wyrzutów sumienia, a jedynie przy zachowaniu minimum higieny.

        Nie odstawiając dziecka z powodu paru własnych obaw! Odstaw obawy! smile
        • asjula1 Re: Będę odstawiać... 03.11.14, 21:18
          Ej, moment. Bac to się można duchów - od leków to masz wiedzę, łatwo dostępną w necie.
          A co do chlania. No właśnie, przynajmniej szczerze o tym piszesz, bo mam podejrzenia, że wiele mam ma z tym właśnie kłopot, a owija w jakieś smętne historie. Peciki, alko.
          No jesli musisz koniecznie pic, to się napij i śpij nie z dzieckiem, tylko u znajomych itd. Wytrzeźwiejesz, wrócisz. No bo chyba radość z urżnięcia się nie jest ważniejsza od radości z powodu zdrowego, rozwijającego się dobrze fizycznie i emocjonalnie dziecka? No, chyba, że masz zamiar nie trzeźwieć, no to wtedy, rzeczywiście...
          • froobek Re: Będę odstawiać... 03.11.14, 21:36
            Asjula, dziecko ma trzy lata, minimum higieny zupełnie wystarczy. Leki bierze sie w miarę możliwości przed najdluzszymi przerwami w karmieniu. Napić sie można podobnie, choc raczej nie powinna byc to flaszka wódki.
    • vimi77 Re: Będę odstawiać... 03.11.14, 21:19
      Ja swojemu 22 miesięczniakowi wytłumaczyłam że cycuś jest tylko do zasypiania i o dziwo on to zrozumiał i szybko przyjął, a cycusia uwielbiał strasznie. Teraz zostało nam tylko karmienie przed snem i nocne. Z tym raczej na razie nie wygram, liczę że z czasem jak zacznie lepiej sypiać to i te karmienia odstawimy. Nie mam siły z nim w nocy walczyć.
        • kota-mota Re: Będę odstawiać... 03.11.14, 22:51
          Kurcze dziewczyny, jak ten czas leci, niedawno dolaczylam do forum (z pół roku) a teraz czytam post o odstawianiu. Nie zamierzam odstasiac, na chwilę obecna w ogóle, ale może mi się odmieni.
          Zdalam sobie właśnie sprawę jak to szybko mija...wydaje mi się że mam przed sobą jeszcze parę lat karmienia, a szybciej niż się spodziewam przyjdzie moment, że będę to liczyć w miesiącach...
          ech Młody ma 16 mcy, kiedy to minęło?
          jak pracowałam, nie ssal już w dzień, teraz wrócił do karmienia co 2-3h smile
    • magdmaz Re: Będę odstawiać... 04.11.14, 07:47
      Halo smile
      To ja wyjaśnię: NIE JESTEM MATKĄ ROKU i nie mam zamiaru wygrywać tu konkursów na najwspanialszą, czułą, dbającą, poświecającą się dla dobra i ogólnie rezygnującą. Może tak było przez pierwszy rok czy półtora, potem mi hormony przestały działać i nie mam parcia na matkę doskonałą. Więc jak mi z karmieniem niewygodnie, to mowię jak jest. Przypominam, ze moje dziecko ma trzy lata (prawie), a nie 16 miesięcy na ten przykład.

      I chcę zdecydowanie ograniczyć, zeby mi cycków nie rozsadziło. Nie mam żadnej możliwości wyjechania, bo skończy się to co najmniej kapustą. Przeżyłam to już wielokrotnie, kto tez przeżył wie, w czym rzecz.
      A ograniczyc trudno, bo ja KARMIĘ Z LENISTWA, a nie dla idei ani dobra dziecka. Nie ma nic wygodniejszego niż zapchać cycem zamiast usypiać, uspokajać, wymyślać zabawy.
      No i przed chwilą znów uległam błagalnemu wzrokowi i proszącemu "cyyy...", a miałam rano już nie karmić sad
      Ograniczanie jest dla mnie sto razy trudniejsze niż jedna twarda decyzja STOP, ale stop jest niewykonalne, chyba brom musiałabym łykać.

      AAA! Zaraz usłyszę, żeby odciągać. No nie wiem, za leniwa jestem smile

      A propos leków (i alkoholu) - to jak długa ma być ta przerwa w karmieniu? ja rozumiem, zanim lek dotrze do krwi a z krwi do mleka musi chwila minąć, prawda? Ale potem jak długo w tym mleku istnieje? I co, wietrzeje z czasem?
      • mad_die Re: Będę odstawiać... 04.11.14, 11:15
        Od leków masz leksykon i mnóstwo list w necie - można serio sprawdzić, ile lek się w mleku utrzymuje i czy w ogóle przenika do mleka i czy szkodzi dziecku czy nie.
        Jak nie potrafisz/nie chcesz szukać, podaj nazwę leku, znajdziemy i wyjaśnimy wątpliwości. Na świecie jest serio niewiele lelków, których matka karmiąca - zwłaszcza prawie trzylatka - brać nie może!

        Tak samo alkohol - utrzymuje się tyle we krwi ile się alkohol utrzymuje, są różne kalkulatory w necie, możesz sobie obliczyć, ile po lampce wina masz nie karmić a ile po kieliszku wódki wink a na blogach o kp jest jeszcze więcej informacji, które rozwieją Twoje obawy smile

        Podobnie wyjazd - chcesz jechać załatwić sprawy ważne? Jedź! To nie noworodek! Jedną noc spokojnie wytrzyma, bez obaw smile

        Mam nieodparte wrażenie, że szukasz wymówek, żeby odstawić, a to jak widać nie jest proste big_grin W sensie znalezienie dobrej wymówki wink

        Ograniczenie też jest opcją, w tym wieku się świetnie sprawdza. Ale wybierz ze swoim dzieckiem KIEDY karmić. Nie mów, że teraz nie, teraz nie. Mów pozytywnie, dam Ci mleko wtedy i wtedy. Ustalcie, że na przykład karmisz jak zjesz śniadanie, albo przed spacerem, czy po kąpieli. I tego się trzymaj. Jesteś dorosła, dasz radę smile

        Co do mleka w parku czy na nudnej wizycie - miej zawsze coś dla niego do jedzenia/picia. Wodę w bidonie, kawałek kajzerki. A na nudnej wizycie domowej? Zapewnij mu atrakcje tongue_out albo skończ wizytę big_grin
        • magdmaz Re: Będę odstawiać... 04.11.14, 13:47
          Dzięki smile Zagoniłaś mnie wreszcie do roboty smile

          Poszukałam w internecie, ale dalej nie wiem. Np. odnośnie popularnej pseudofedryny, która jest w składzie wszelkich popularnych leków na przeziębienie - gripex, acatar itp. Teoretycznie pseudofedryna jest zakazana, ale jak się to ma do wieku dziecka? Ostatecznie co innego niemowlak, a co innego trzylatek o wadze prawie 15 kg.
          Poza tym każdy z tych specyfików ma jeszcze coś w składzie (dextromethorphan, triprolidyna itd.) i ciekawe, czy nie są gorsze od pseudofedryny...

          Ja to w ogóle najchętniej bym nie przyjmowała (i nie dawała dzieciom) niczego, co jest w tabletkach - witamin np, ale czasem trzeba się szybko postawić na nogi, taki lajf. Nawet głupie tabletki antykoncepcyjne mnie stresują - niby MOŻNA PODCZAS LAKTACJI, ale... Ale na pewno łyka ze mną te hormony, a po co mu dokładać, skoro całe dostępne żarcie i tak nimi nafaszerowane?

          Więc fakt, to brzmi jak wymówki, ale takie schizy mam, a odstawię i tak wcześniej czy później, choć pewnie jeszcze nie dziś.
          A tak w ogóle to w macierzyństwie jedną z najfajniejszych rzeczy jest karmienie piersią, ale mimo wszystko - wszystko ma swój czas smile


          • mad_die Re: Będę odstawiać... 04.11.14, 16:09
            Szczerze? Tych świństw bym też nie łykała, nawet jak nie karmię już tongue_out Ja ratuję się hot coldrexem - w składzie paracetamol i witamina C, sokiem z cytryny, sokiem z cytryny z miodem, świeżym czosnkiem na kanapce, grzaniem nóg w gorącej wodzie (ale to już mnie musi serio wziąć wink) i.... SNEM.
            Poza tym każdy katar i kaszel to zwykle +/- 2tyg trwa i po prostu trzeba to wykichać i wykaszleć wink
            A tak fogle, to nie wiem jak szukałaś, ale tutaj:
            www.borstvoeding.com/problemen/medicijnen/medicijnlijst-e.html
            Pseudoefedryna jest L3 (czyli średnio bezpieczna, nie niebezpieczna), ale przecież nie łykasz jej przez pół roku, nie? Więc jak raz zjesz gripexa to się nic nie stanie smile

            Co do tabletek anty - są takie, co je można brać podczas kp.

            • magdmaz Re: Będę odstawiać... 04.11.14, 16:30
              Dzięki smile
              No pacz, a ja zawsze rodzinę gripexem na nogi stawiam, właśnie ta pseudofedryna jest wg mnie skuteczna, w sam paracetamol z witaminą nie wierzę, działa przeciwbólowo, ale przeciwzapalnie już nie. Miód, czosnek i cytryna już mi uszami wychodzi, jak również imbir i inhalacje. Ale tak raz do roku mniej więcej dopada mnie takie świństwo, że jak nie zadziałam gwałtowniej (pseudofedryna?), to się kończy na antybiotyku, a tak w ogóle to jakoś nie mam czasu i sił chorować - tu chora rodzina, tam praca - Matka Polka ma być zdrowa.
              Co do anty - to naturalnie biorę te, które można. Ale i tak mi to przeszkadza smile

              Dobra, chwilowo kończę z chorowaniem, do następnego sezonu wirusowego smile
            • vangie Re: Będę odstawiać... 06.11.14, 13:14
              a czy pseudoefedryna nie jest L3 glownie przez to, ze ujemnie wplywa na laktacje?
              poza tym, jest jeszcze jeden srodek do niej podobny (nigdy nie pamietam jak sie nazywa, ale chyba w fervexie byl), ktory jest dla karmiacych bezpieczniejszy
        • ju.lja Re: Będę odstawiać... 04.11.14, 14:01
          cześć Wszystkim! weszłam dziś na forum z chęcią wyżalenia się, i bardzo pottrzebuję jakichś słów otuchy albo cos..dopisuję się do wątku bo w sumie podobna sytuacja. Syn 2 lata i ponad trzy miesiące. Wielki miłośnik mleka. Jakieś dwa miesiące temu juz ssał mniej w dzień, wróciła mi miesiączka (bardzo na to czekałam i się juz niepokoiłam), wszystko było ok - ssanie w nocy 2-3 razy, rano i wieczorem, od czasu do czasu raz w dzień. A od jakiegoś miesiąca domaga się mleka co chwilę, co godzinę, co 20 minut, w dzień i w nocy. Mam już tak strasznie dosyć, jestem zła i zniechęcona. Nie pomagają spokojne rozmowy, żarty, prośby ani groźby. Nic. Ustalanie zasad?? Nie ma opcji. Kiedy syn pragnie mleka a ja oponuję lub odmawiam(lub tłumaczę lub pytam czy może poczekać do wieczora lub przypominam jakie są zasady) to jest histeria, krzyk, płacz, rzut na ziemię i ogólna masakra. próbowałam już rad Asjuli i nie ograniczałam ani nie zwracałam w ogóle uwagli na ilość karmień i okoliczności, chciał mleka to dostawał - no i doszliśmy do takiej sytuacji jak przed chwilą opisałam. DLa mnie to naprawdę, naprawdę trudne i ciężkie. Dodam, że nie mam pomocy żadnej bo mąż bardzo dużo wyjeżdża i właściwie jestem z synem sama. Doceniam wygodę kp i to że chroni młodego przed choróbskami, tego jestem pewna. Ale juz mam po prostu dosć, do tego bolą mnie piersi, chyba przed okresem (który się juz mocno spoznia, myslę że to przez te czestotliwosc karmien) i jest strasznie dla mnie. MArzę o tym, żeby udalo mi się zmniejszyc ilosc karmic, chociaz do rano, po pracy i wieczorem- w nocy,
          I jeszcze jest jedna sprawa - jestem ciekawa czy komus sie to przytrafilo - wygląda mi na to że mojemu dziecku rosną szóstki ! tak , tak, nie pomyliłam się. wszystkie mleczaki wypuścił już dobre 3-4 miesiące temu a teraz zachowuje się jakby znów ząbkował, oglądałam mu paszczę i rzeczywiście wygląda jakby kolejne zęby miały się pojawić. I może stąd to zwiększone zapotrzenowanie na ssanie. .. eh eh
          • magdmaz Re: Będę odstawiać... 04.11.14, 14:18
            Oj, przytulam.
            Wiesz, jeśli to te zęby to chyba nie masz wyjścia, trzeba polubić i wierzyć, że przejdzie. Ja tak mam jak dzieć ma katar - wtedy ma prawo wisieć na mnie nieustannie, zwłaszcza, że apetyt mu siada. Ale mój ogólnie mało choruje, choć październik okazał się dla nas mocno niełaskawy. Wierzę, że już wychorowaliśmy się przynajmniej na pół roku albo dłużej.

            A poza tym mam wrażenie, że to wszystko ma związek z "buntem dwulatka" - upór, gwałtowne reakcje, niemożność dogadania się. U mnie też dopiero teraz - od bardzo niedawna - jest jakoś w tym temacie lepiej.
            Ogólnie rzecz biorąc -WSZYSTKO PRZEMIJA. To jest mantra podstawowa każdej matki. Zobaczysz za rok czy dwa, zapomnisz zupełnie, że miałaś takie kłopoty.
          • asjula1 Re: Będę odstawiać... 04.11.14, 14:52
            Ej, momencik. Wyszło, że stosowanie mich rad powoduje karmienie co chwila?wink Nie no, może w okresie przejściowym, kiedy dziecko oszalałe z zachwytu, testuje, czy to aby mu się nie śni, że matka przestała jęczeć i fukać oraz odganiać;P
            A ja obstawiam raczej - ząbkowanie, ból ucha, brzuszek itp.
      • kota-mota Re: Będę odstawiać... 14.11.14, 11:50
        Magdmaz, ej no, przeczytaj mojego posta jeszcze raz, jak masz wątpliwości, to była taka moja luźna refleksja, nawet napisałam ze mogę być na |Twoim miejscu za niedługo, a Ty wyskakujesz z tą matką roku - nadinterpretacja - ot co. trochę ja też mogę pointerpretować i bym ten post odebrała jako atak, na te moje 16 miesięcy smile
        a potem tak pięknie wpierasz ju.lję ( wpis z 04.11.14, 14:18), może zresetuj się przy dobrej komedii, bo wszystko mija smile ściskam was oboje smile
    • magdmaz Eeee tam! 04.11.14, 15:18
      Eeee tam!

      Właśnie skończyłam wykładać mężowi, że chcę Franka przez parę dni przetrzymać bez spania w dzień - a nuż zacznie chodzić spać o przyzwoitej porze wieczorem, a mnie odpadnie dzienne karmienie. A jak się nie uda, jak będzie padał o 17,00 albo stwierdzimy że kiepsko funkcjonuje bez drzemki (drzemki! minimum 1,5 godz albo lepiej!), to zrezygnujemy z projektu.

      No i tup, tup - przychodzi Franek, mamę za rękę, "paś" (spać). Prowadzi do łóżka, próbuję zagadać, czytamy, ale "cyyy". No i oczywiście uległam, Młody tylko złapał - nie wiem, czy dobrze łyknął - i odpłynął.
      D...a wołowa ze mnie, jak zwykle dużo gadania, efekt... no, jak widać. I z tym odstawianiem będzie to samo - ja bym chciała, żeby to ON CHCIAŁ, bo przecież nie odmówię dziecku chwili szczęścia, no nie?

      Jest szansa, że koło osiemnastki znajdzie sobie jakieś inne cycki... uncertain
          • froobek Re: Eeee tam! 05.11.14, 17:50
            Nie wierze. Na pewno by co najmniej do 5 spał, a pewnie i dłużej. Zazwyczaj dobowy bilans snu przy braku drzemki jest znacznie wyższy. Ale jak wolisz o 20 nadal oglądać dziecko, to proszę wink Dla mnie dzieci nie powinny występować w przyrodzie po 19.30/20 smile
            • magdmaz Re: Eeee tam! 06.11.14, 07:52
              Piszę, jak jest u nas. Młody ma zakodowane chyba te 1,5 - 2 godz. snu w dzień i naprawdę zdarzało mu się zasnąć o 17.00 i wstać o 20.00. Normalnie chodzi spać o 21.00 - 22.00 i wstaje o 6.00, plus te dwie godziny w ciągu dnia.
              I na razie nie udaje mi się go przestawić, bo albo uśnie ojcu w samochodzie, albo sam weźmie mnie w końcu za rękę i zaprowadzi do sypialni.
      • panizalewska Re: Będę odstawiać... 04.11.14, 19:11
        Ja się dołączam. Męczy. Niektórych męczy, niektórych nie. Chcę się skupić na jakiejś rzeczy SWOJEJ, nie zabawie z dzieckiem - chociaż przez 15 minut, pół godziny to marzenie ściętej głowy. Niedasie. Bo małe przychodzi, jęczy, wdrapuje się, kręci się, wieści, wrzyna kończynami tu i tam i dupa. Nawet przy kompie nie można spokojnie posiedzieć. U mnie nie było czegoś takiego jak "spokojne błogie karmienie" HAHAHA! <śmiech rozpaczy> to były ciągłe zapasy. Które wkrurzały i irytowały. Tak oto męczy
          • mad_die Re: Będę odstawiać... 05.11.14, 18:03
            O oooo przepraszam smile
            To jest uwarunkowanie osobnicze, kiedy nam dzieci dadzą kwadrans na kawę wink tudzież odgrzebanie neta wink
            Bo moje dzieci..... hahaha.... to będąc w wieku jakieś 5-6mscy młodszy i starsza jakieś 2.5roku potrafiły się bawić w jednym pomieszczeniu przez nawet 30 minut! Aż szłam sprawdzać, czy się jedno klockiem nie udławiło a drugie po meblach nie łaziło wink ale nie, oni pięknie, na podłodze, jak gdyby nigdy nic, bawili się jak umieli. Czyli starsza ustawiała ludziki z duplo czy inne little people w rządkach a młodszy patrzył na to jak na najlepszy teatr na świecie big_grin
            Fakt, że takie sytuacje nie były nagminne i nie zginęłam od nadmiaru wolnego czasu wink ale tak, bywało i tak. Od początku uczyłam ich (jeśli tego można nauczyć...) bycia ze sobą, obok siebie i tak dalej. Efekt? Teraz mają prawie 7 i prawie 5 lat i są nierozłączni. Jak bliźniaki wink Co czasami starszą wkurza (bo ona już czyta, pisze, robi "dorosłe" rzeczy) a młodszy w świecie samochodów żyje, i kolejek i wymyśla niestworzone historie, w które koniecznie chce siostrę wciągnąć smile No ale ogółem to mam zgrane dzieci smile
            O tak siem chciałam pochwalić i ku pociesze napisać smile że wcale długo czekać nie trzeba, nie zawsze wink
            • panizalewska Re: Będę odstawiać... 05.11.14, 20:16
              big_grin
              Pjjjjęęękneee! Dzięki!
              Teraz właśnie se poklepię na forum, zasnęły oba potwory.
              A w ogóle to odkrycie roku poczyniłam. Też się pochwalę, a co! wink Odkryłam sekret darcia się młodego w samochodzie. Brak kocyka. I bidulek nie czuł się przytulany! Zwłaszcza, jak świeżo wyjęty z ciasnej chusty po spacerze. I zonk. Zimno i te kończyny tak machały uncertain Ile się biedny naryczał o matko uncertain
              Już zawijam, obkładam, zawiązuję i jest git smile
      • magdmaz Re: Będę odstawiać... 04.11.14, 19:44
        Wciąż się zastanawiam nad odpowiedzią. To nie to, nie karmienie męczy. Ja po prostu NAPRAWDĘ chcę już odstawić, choć widzę, że Młody nie jest na to gotowy, ale ponieważ ja jestem taką dupowatą matką, której konsekwencja nie wychodzi wcale, a odmawianie czegokolwiek dzieciom przychodzi z bólem i oporami, to boję się, że będę karmić jeszcze wiele, wiele lat, bo nie bardzo widzę, jak Młody ma podjąć za mnie taką decyzję. Nie wierzę chyba, że kiedykolwiek do tego dorośnie.
        Chcę odstawić. To nie znaczy, że muszę odstawić NATYCHMIAST. Może za miesiąc. Może za pół roku. Ja już dorosłam do tego, dotarło do mnie i jestem gotowa na tę ostateczną ostateczność. Ale Młody nie, i tu jest dysonans miedzy tym, co CHCĘ, a tym, co POWINNAM. No i z tym karmieniem jest mi po prostu WYGODNIEJ!!! A jednak we mnie w środku już jest coś, co mówi mi, że odstawienie NIE BĘDZIE ANI GŁUPIE, ANI ZŁE (cokolwiek twierdzi na ten temat szanowne i wielce przeze mnie szanowane FORUM smile ).
        • mad_die Re: Będę odstawiać... 04.11.14, 21:27
          A ja Ciebie doskonale rozumiem.
          I tak jak bardzo lubię to forum, tak samo bardzo mocno uważam, że każda mama ma prawo do decydowania kiedy skończyć.
          Tutaj mogą Cię przekonywać, że nie teraz, że po co, że jak to, że to nie tak i tak dalej. Ale liczy się to co Ty czujesz.
          I skoro czujesz, że to ten czas lub że ten czas jest blisko, to dobrze. To ważne. I na pewno znajdziesz siłę w sobie, żeby zrobić tak, jak czujesz.
          A czy to będzie teraz, za miesiąc czy pół roku. Nieistotne.
          Fajnie, ze widzisz, że mały nie jest na to gotowy, znaczy, że pójdziesz na ustępstwa smile
          I wiesz, w kwestii karmienia konsekwencja jest przereklamowana wink Co nie oznacza, że masz nie próbować każdego dnia na nowo smile Bo wiesz, dzieci są mądre i wiele rozumieją, choć nie umieją tego ująć w słowa.

          Dla pocieszenia Ci powiem, że mój młodszy syn w wieku niespełna trzech lat jadł w nocy mleko, jadł w zasadzie wtedy kiedy chciał. Wiadomo, były sytuacje, że nie mogłam dać mleka, wtedy jego rozpacz brałam na klatę i tyle. Rozumiałam jego potrzeby i czułam jego rozgoryczenie, kiedy nie mogłam zaspokoić tych potrzeb. W sekrecie powiem, że takich sytuacji przed Wami mnóstwo wink nie tylko karmieniowych, życiowych po prostu smile
          A potem nagle przestał jeść w nocy, i nie wiem, czy to za moją namową czy tak po prostu. A potem nagle nie domagał się mleka za dnia, to ja go pytałam, czy chce mleka. I choć to było półtora roku temu, czyli powinnam pamiętać szczegóły wink to bij zabij nie wiem, jak dokonałam tego, że przestał jeść moje mleko. Do tego stopnia, że w wieku 3,5 lat po prostu pewnego wieczora powiedział mi dobranoc i poszedł spać big_grin
          Tak jak na to teraz patrzę, to pewnie stało się tak, bo ja nic nie robiłam smile Po prostu dawałam mu to mleko, co go potrzebował. I tak się złożyło u nas, że skończył pić moje mleko w takim a nie innym wieku. I wiesz, ja żałowałam że tak szybko, bo miałam nadzieję, że pokarmię szkolniaka jeszcze (tu dzieci zaczynają szkołę w wieku 4 lat). Że poniosę kaganek oświaty w szeregi mam szkolnych wink A tu taka niespodzianka!

          Nie mam dla Ciebie rady, bo Cię tak na prawdę nie znam. Wiem jednak, że skoro czujesz, tak jak czujesz, to podejdziesz do tego spokojnie i młody też zrozumie, o co Tobie chodzi smile
        • froobek Re: Będę odstawiać... 05.11.14, 17:54
          Nie sadze, aby ktokolwiek uważał odstawienie pod koniec trzeciego roku za głupie czy zle. Natomiast słaby jest pomysł odstawiania na 'piku' zapotrzebowania. Za dwa miesiące możecie oboje nie zauważyć odstawienia smile

          Brak konsekwencji jest bardzo ważny w wychowaniu, byc moze najważniejszy smile
        • jehanette Re: Będę odstawiać... 06.11.14, 12:41
          Jak ja Cię rozumiem!!! Ja już jakiś czas temu doszłam do wniosku, że ja już dojrzałam do tego, by przestać karmić i spać oddzielnie, ale moja córka niestety nie (ma 2 lata 10 mc!). I niby "co mi przeszkadza", zwłaszcza że w dzień praktycznie nie karmię, tylko do drzemki a po przedszkolu coraz rzadziej, ale - jakoś mnie to denerwuje. Czasem jak ją usypiam przy piersi oczywiście i mam już tak dosyć tego ssania, to wyobrażam sobie, że gdybym była kotką, lwicą, suką czy inną ssaczą samicą, byłabym już na etapie odganiania młodzieży łapą, odwracania się na drugi bok etc. Widziałam jak kotka "odstawiała" kociaka ok 4-5 mc i tak to właśnie wyglądało. On ją dopadał gdzie mógł, a ona po prostu po chwili wstawała i odchodziła. Zazdroszczę tej zwierzęcej swobody wink
        • fizula Re: Będę odstawiać... 08.11.14, 23:30
          " boję się, że będę karmić jeszcze wiele, wiele lat, bo nie bardzo widzę, jak Młody ma podjąć za mnie taką decyzję."- tak napisałaś. Jednak strach nie jest dobrym doradcą. W karmieniu piersią to nie dziecko podejmuje za mamę decyzję, ale po prostu staje się dojrzewanie dziecka do niepicia mleka: inne rzeczy stają się ważniejsze. Kiedy czytam Twoje maile na temat odstawienia i karmienia, to wyczuwam tyle ambiwalencji, że uważam, że warto żebyś pod tym względem najpierw ze sobą doszła do ładu. Bo inaczej to odstawienie będzie torturą i dla dziecka, i dla Ciebie samej. Najpierw warto pozbyć się swoich lęków choć trochę, wtedy jakakolwiek decyzja i jej realizacja będzie łatwiejsza. Tak często ssącemu dziecku może też warto chociaż trochę więcej dać czasu: miesiąc, dwa, pół roku? Nie wiem, ale wiem, że dzieci czasem nas zaskakują dojrzewając skokowo: to co dziś się wydaje niemożliwe, jutro może się okazać łatwizną.
      • ju.lja Re: Będę odstawiać... 04.11.14, 21:17
        Mnie meczy bo bola mnie piersi,bi chce np zjesc spokojnie zupe,bo chce wyjsc z domu np kupic cos do jedzenia,absolutnie zwykle,podstawowe czynnosci staja sie czaem niemozliwe bo mleko ma byc juz,teraz,natychmiast.i to picie jest zazwyczaj mocno niespokojne i okraszone drapaniem,szarpaniem,kopaniem,wierceniem...
        • tanzania1 Re: Będę odstawiać... 05.11.14, 12:37
          ja mam synusia, za chwilę 1,5 roku... W sumie zawsze uwielbiałam karmić.. i ciągle lubię... I jeszcze go trochę karmić bedę, ale nie wiem do kiedy... MIałam plan kiedyś, że własnie ok. 1,5 roku skończę, ale teraz wiem, że nie... Na pewno do 2 lat, bo nic nie wskazuje na to, żeby mały przestał mieć na to ochotę... A ja na razie nie zamierzam przestawać, bo to straszny niejadek jest a mleczko to jedyna rzecz, którą on łyka z wielką radością... To jak miałabym przestać?.... Aaaleee.... Muszę niestety przyznać, że ostatnio tez już zaczyna mnie to karmienie trochę męczyć, irytować... Bo mały się wierci, kręci, łazi po mnie, włazi na mnie, złazi, przekręca się, chodzi w koło mnie, robi mostki, wykręca się pod różnymi kątami mając ciągle pierś w buzi... a drugą łapką oczywiście grzebiąc w piersi obok i memlając sutek... Czasem mnie to rozśmiesza, ale zazwczyaj jednakowoż coś mnie trafia... Takie tam żale... wink
          Ale ogólnie rzecz biorąc jestem wielką zwolenniczką, a jakże! I wytrzymam jeszcze smile smile smile Wytrwam...!
          • panizalewska Re: Będę odstawiać... 05.11.14, 20:20
            Aaaano jak dobrze znam takiego ruchawego ssaka! O Chryste dopomóż. Dziecko rekin - nie rusza się to nie żyje. Dziecko labrador, co się karmi przez sekundę bo OMG paproszek przeleciał JAAA CIEEE PISIONT GROSZY! big_grin
            I jak nie zwiążesz i do kaloryfera, to prędzej zmasakruje matkę, niż się opamięta wink Buzia ssie, a reszta ciała lata, robi młynek, jak na kreskówkach wink Szaleństwo. Mija dopiero z odstawieniem tongue_out
              • fizmedka Re: Będę odstawiać... 06.11.14, 14:22
                Ojj tak tak. Tez zaczynam ukulturalniac moje dziecie. I juz wie, ze jemy tylko na lezacosmile, dzieki temu poza domem juz sie nie dopomina o piers. A i w nocy strony zmienia sama wystarczy ze jej powiem i przechodzi na druga.
                Kopniaki po woli probujemy tez wyeliminowac, ale to strasznie trudne u takiego ruchliwego dzieciasmile
                • tanzania1 Re: Będę odstawiać... 07.11.14, 14:03
                  U mnie jakoś kopniaków nie ma na szczęście smile I ja 98% przypadków karmiłam od początku na leżąco, więc mały sam się kladzie na taką swoją małą kołderkę i czeka na mnie smile
                  A najlepsze jest to wkładanie łapek pod bluzkę i pod stanik... wink

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka