Dodaj do ulubionych

Histeria (znów o mocnym odstawieniu)

20.07.15, 16:06
Dziewczyny , mój syn - 21 miesięcy - ostatnio jakby złagodniał. Któregoś wieczoru zasnął bez cycka gdy mu tłumaczyłam, że mama źle się czuje i teraz musi iść juz spać. Innego razu udało mi się go w nocy "zaszuszać", bez przystawiania. A że bardzo źle znoszę początki ciąży, piersi bolą, karmienia w nocy doprowadzają mnie do szału, to myślę sobie - spróbuję jeszcze raz. No a nóż się uda. Wytłumaczyłam dziecku przed spaniem, że w nocy juz pozwolimy cyckom spać. Gicio, zgodził się big_grin zasnął sobie normalnie, potem pierwsza pobudka, o północy. Biore dziecia na ręce i mówię: "kochanie, teraz się do mnie przytul, bo cycki spią, mleczko będzie rano, jak będzie jasno" i w tym momencie.... Histeria! Ale jaka! W jednej chwili, panika, wrzask, rzucanie się na wszystkie strony, no diabeł wcielony! Czarna rozpacz połączona z wściekłością jakiej chyba jeszcze nie widziałam! Dramat po prostu. Kilka minut próbowałam go uspokoić, ale gdzie tam! W końcu się poddałam. Dostał cyca i zasnął. A przez sen jeszcze z 15 minut łkał.... ale co ciekawe: kolejna pobudka 3:30, znów cycek, jest ok. Kolejna pobudka... 3:50. Myślę sobie - o nie mój drogi! Bez jaj, przecież zaraz mnie szlag trafi! Informuje dziecko, że sorry, ale przed chwila było, więc nie ma. I tyle. Znowu płacz straszny, wiec mowie jeszcze raz, sorry gregory, nie ma, padam na paszcze, wszystko mnie boli, rozumiem że jesteś zły, ale nie ma. Dziecko spojrzało na mnie, położylo się na brzuchu i... zasnęło. Dwie minuty to trwało!

No i co Wy na to? Co byście zrobiły? odpuściły czy dalej próbowały? Może wyczuł za pierwszym razem wahanie w moim głosie? (założenie było takie, że jak będzie histeria to odpuszczam)? A może to po prostu zwykły, mały, złośliwy manipulant jest? big_grin

Droga redakcjo, proszę o pomoc big_grin
Obserwuj wątek
    • babayagapatrzy Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 20.07.15, 19:46
      Czy w nocy może ktoś inny do niego wstawać i uspokajać go w inny sposób niż karmienie piersią?
      • kjut Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 20.07.15, 21:06
        Niby mógłby. Ale po pierwsze - maz w dzień pracuje i raczej wolałabym go do tego nie angażować, po drugie ma on mało cierpliwości do młodziaka w nocy, a po trzecie mały ostatnio znów zrobił się mamusiowy i generalnie postanowił się nie uspakajać i nie zasypiać przy tacie, wiec raczej to rozwiązanie nie zda egzaminu. A ja też wolałabym wziąć to na klatę - niech mały wie, że to, że nie ma w nocy cycka nie oznacza, że nie ma mamy.

        Aha, no i tak czy siak nie wierzę za bardzo w te metodę u nas, bo już było tak, że syn bez problemu zasypiał i uspokajał się z tata, a i tak gdy tylko byłam obok, to cycek być musiał.
    • babybump Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 20.07.15, 21:13
      Nie jesteś konsekwentna. Albo dajesz, albo nie dajesz. Bo dziecko nie rozumie dlaczego raz dałaś mi histerii, a raz nie dałaś.
      W ciągu dnia wyjaśnij, że dziś wieczorem/w nocy nie będzie cycusia. Pozwól napić się ile wlezie za dnia. Znowu przypomnij 'Chcesz teraz cycusia? Bo wiesz, że wieczorem/w nocy nie będzie, tak?'. Za jakiś czas 'Pamiętasz, jak mówiłam, że wieczorem nie będzie cycusia? Chcesz teraz ostatni raz póki jest jasno?'.
      A jak już jest ciemno i dziecko domaga się piersi, to mów ' Teraz jest ciemno. Cycuś znowu będzie jak będzie jasno...itd. itp'. Pewnie że będzie ryk, ale potrwa to dzień, dwa, kilka POD WARUNKIEM, że będziesz konsekwentna.
      Ostatnio Janet Lansbury zapodała artykuł o dyscyplinie i granicach. Dzieci w tym wieku chcą, aby wyznaczać iim grance i się ich trzymać. To Ty wyznaczasz to granicę dot. karmienia i musisz się jej trzymać.
      • panizalewska Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 11:22
        Konsekwencja do takich małych dzieci jest mocno przereklamowana. Dorośli nie są konsekwentni, nie zawsze i wszędzie, to do dzieci mają być? Negocjacje z własnym dzieckiem są całkowicie normalne. Rodzic pokazuje, że nie jest mu obojętna rozpacz własnego dziecka
        • kjut Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 12:42
          Zgadzam się z Tobą zalewska. Ja mówię dziecku "spróbuj zasnąć bez mleczka bo cycki są zmęczone i mamę boli", mały na moment zamyka oczy ale zaraz potem znowu płacze. Wiec ostatecznie stwierdzam "skoro tak bardzo tego potrzebujesz to proszę". Nie rozumiem czemu miałoby to być niewłaściwe. W zasadzie to mam nadzieje, ze on tez będzie gotowy coś dla mnie zrobić, gdy będzie mi na tym zależało.
          • panizalewska Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 12:58
            Też tak myślę. Odstawianie to proces, robi się to RAZEM z dzieckiem. Dlaczego ma to być tylko i wyłącznie wbrew dziecku? BB chyba u Ciebie to generalnie "ordnung must sein". Dla mnie to smutne.
            • babybump Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 19:45
              Żaden odnung must sein, po prostu nie mieszam dziecku w głowie. Dla mnie smutne jest jak matka mówi 'piersi nie dostaniesz', przetrzymuje ryczące dziecko i po jakimś czasie pierś daje, a z jakiś czas znowu jej nie daje. To jest smutne.
        • babybump Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 19:42
          Oczywiście, że rodzic ma pokazywać, że nie jest mu obojętna rozpacz dziecka, ale nie musi to robić za pomocą wkładania cycka do buzi, jeśli akurat tego zwyczaju chce się pozbyć. Dziecko nie rozumie, dlaczego raz mimo rozpaczy dostaje pierś, a raz nie. Dlaczego mama mówi 'dziś cycusia nie będzie', a jednak go daje, po czym przy następnej pobudce go nie daje.
    • kjut Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 09:32
      Dzisiaj gładko poszło smile Pierwsza pobudka o północy - pierwsza reakcja ryk jak wczoraj. Po dwóch minutach usłyszał w końcu moje pytanie "chcesz wody z butelki?" (od razu odpowiadam, ze butelka zwykla, plastikowa, z dziobkiem, nie smoczek big_grin), zrobil zadowolony "uuuuu", napil sie, uspokoil momentalnie, odwrocil tylkiem i zasnal. Kolejna pobudka o 3. Panika gorsza, ale ewidentnie zly byl po prostu. Pytanie o wode go jeszcze bardziej wkurzalo. W sumie uspokojenie sie zajelo mu..... 6 minut. Kolejne 10 minut pozniej juz spal. Wiec fajnie. Niestety od 5:30 (juz bylo jasno, wiec zgodnie z umowa juz mu dalam - stwierdzilam, ze od 5:30 jakos pobudki przezyje, a zaraz bedzie dluzej ciemno tongue_out) do 7:30 cycek byl... 4 razy. Ale mysle, ze poki co po prostu odreagowuje noc.
      Jutro ciag dalszy. Mam nadzieje, ze zalapie, bo ostatnio jak probowalam to poddalam sie po 10 dniach, nie bylo opcji.
    • ela.dzi Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 21:05
      Mam identyczną sytuację. Gdy chcę odmówić karmienua w nocy, to dziecko zaczyna wrzeszczeć wniebogłosy. Tej nocy budził się tyle razy, że myślałam, że go dosłownie wywalę z pokoju do dziadków, a nie chciałam im zakłócać nocy i skapitulowałam. Syn chciał spać z piersią w buzi, ryk jak chciałam się odwrócić.. Jak wrócę do Wawy, to wyeksmituję się na kanapę, a tata niech sobie radzi. Dla naszego dobra psychicznego i swojego fizycznego teraz definitywnie odstawię karmienia w nocy.
      • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 21:15
        Jasne. A gdzie dobro dziecka?
        • panizalewska Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 21:31
          Asjula, ja wszystko rozumiem, ale dziecko nie chodzi do pracy, odsypia sobie w dzień itp. Bez jaj. Nie każdy chce karmić 5 lat. Jeżeli masz do dodania coś konstruktywnego - gorąco poprosimy. Ja też już nie wyrabiam nie przespawszy ani jednej nocy ciurkiem od 3ch lat. Tobie pasuje - mazel tov, ale innym nie. Zrozum to wreszcie, bo mania dkp z Ciebie wychodzi w każdym poście, przepraszam bardzo
          • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 21:43
            Mania dkp. No nie wiem, mam sie czuc urazona?wink Otoz, moja droga, to Ty mi moze wyjasnij, co fajniejszego jest w "odstawianiu" metoda - dziecko wyje, nikt w domu i okolicy 3 km nie spi, trauma, stres, awaria ogolna i wspomnienia do konca dni itp. itd. versus danie piersi przez sen na 10 minut raz na noc?wink
            Gdzie tu sens? Poza tym, jesli sie decydujemy na dzeicko, no to wiesz...
            Ja np. nienawidze gotowac, pomagac w szkole, zmienaic pieluch, a POROD? Weeez, to jest syf dopiero.
            Daj jakies konstruktywne porady, jak miec dziecko i tego uniknac?
            Aaa. wiem.
            Kp nie jest TEGO RODZAJUwink
            • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 21:45
              Moze sobie adoptowac juz takiego 15-latka? O. To jest jakies rozwiazanie.
              Albo urodzic (narkoza!!!) i potem podrzucic babci, a my do roboty.
            • kjut Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 21:52
              >versus danie piersi przez sen na 10 minut raz na noc?wink

              Buahahahaha! Nie rozśmieszaj mnie. Gdyby tu o jedną pobudkę chodziło to ja bym się w ogóle nie zastanawiała. Gorzej jak budzisz się minimum 3 razy (do 5:30, później właściwie już nie spisz, bo dziecię nad ranem płytko śpi, wiec wisi na cycki, ale ja to już jako dzień traktuje), za każdym razem co dziecię wisi i ssie 25 minut płaczem domagając się trzy razy zmiany piersi "bo tak", a brodawki bolą tak okropnie, że za rzadko zasypiasz szybciej niż po 45 minutach. I czasem po 20 minutach od zasnięcia, czasem, o luksusie!, po dwóch godzinach - powtórka. I tak co noc. Od dwóch lat.

              Ty najwyraźniej nie masz pieprzonego pojęcia k tym jak nocne karmienie może wyglądać. 10 minut przez sen raz w nocy phi.
              • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 22:16
                No, kochana... Bola brodawki? To chyba raczej Ty masz jakies klopoty dziwaczne. Brodawki to moga bolec dwie doby po porodzie, nie dwa lata! Straszne.
                Czyli pewnie technike macie zwalona, dziecko sie nie najada i stad te pobudki. No troche pozno na poradnie laktacyjna, ale moze warto...
                • kjut Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 22:21
                  A moze po prostu hormony ciazowe? Wzielas to pod uwagę?
                  • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 22:32
                    Aaa, no to nie doczytalam. Oczywiscie, zmienia to postac rzeczy. No to rob, jak Ci tam cialo podpowiada. W takiej sytuacji oczywiscie dobro mlodszego trzeba przede wsszystkim brac pod uwage. Ja bym jednak wolala po postu zmienic dziecku miejsce na nocleg, zeby z nim nie wojowac. Czyli - nie ma w nocy mamy, nie ma mleka, pa.
                    • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 22:40
                      Chcialabym rowniez wyjasnic, ze moja nerwowa reakcje wzbudzil tytul z tekstem o Mocnym odstawianiuwink Oraz uogolnione w dniu dzisiejszym poczucie ludzkiej glupoty z powodu kumulacji kilku sytuacji ww. dowodzacych, (no i wizyta nr 56 u brata). A wiec - no offence. Jesli Ci cialo mowi stop (a jestes w ciazy), to zaufaj. Tylko nie urzadzaj pogadanek bezsensownych z biustem w zasiegu dziecka, tylko moze no właśnie nie wiem - moze neich zasypia wiedzac, ze Ciebie nie ma? Pytanie co bedzie, kiedy sie pojawisz... No, ale moze wtedy bedzie drugie dziecko i inna sytuacja..
                      Nie wiem, slaba jestem w odstawianiu, moze kolezanki maja patenty
                      • kjut Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 22:43
                        Dobra, wybaczam.
                        W tytule oczywiscie jest literowka, mialoby Nocne odstawienie, nie Mocne big_grin A pogadanki moze bezsensowne, ale ewidentnie do mlodziaka przemawiaja. Wyglada na to, ze jak mu mowie, ze cycki spia, to maly kiwa glowa, ze nie. A jak mowie, ze ala i bola i sa chore to sie uspokaja big_grin
                        • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 22:48
                          Uspokaja, albo martwi/denerwuje, ze mama ma kuku.
                          Nie wiem, chyba srednio dobre rozwiazanie.
                          Ja bym chyba jednak zrobila papa, wyjasnila, ze mama idzie i wroci, jak bedzie juz slonko i tyle. I tate do dziecka do przytulania. Tylko no wtedy musisz byc w nocy gdzies niedostepna, rzeczywiscie.
                          • kjut Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 11:20
                            Każdy patrzy na sprawę inaczej, dla mnie średnio dobrym rozwiązaniem jest ucieczka z pola bitwy. Chce żeby mój syn wiedział, że brak cyca nie oznacza braku mamy.

                            Namiast dzisiaj w nocy przy pierwszej pobudce mieliśmy 3 minuty płaczu, przy kolejnych wystarczyło, że powiedziałam, że mleko będzie rano smile
                            • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 14:24
                              Nie no, nie wiem. Jesli bedzie jakis progres, czyli zacznie do deicka docierac, ze ciemno = brak mleka... Ja stety/niestety mam bliska zeru tolerancje placzu i nie wiem, czy bym to uciagnela, ale... Moze masz inaczej.
              • ela.dzi Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 11:17
                Ja też bym nie robiła afery o jedną pobudkę. Zwłaszcza, że wiem już, że odstawienie nocne spowodowało, że syn spał do rana. I wszyscy byliśmy zadowoleni.
            • friarielli Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 17.08.15, 23:19
              > Gdzie tu sens? Poza tym, jesli sie decydujemy na dzeicko, no to wiesz...
              > Ja np. nienawidze gotowac, pomagac w szkole, zmienaic pieluch, a POROD? Weeez,
              > to jest syf dopiero.

              Może nie powinnam komentować bo weszłam na forum z ciekawosci, karmię dopiero 5 miesięcy, ale właśnie wryło mnie w ziemię. To teraz żeby być dobrą matką to trzeba karmić PONAD 3 lata? dla DOBRA dziecka? kurcze, najpierw mówią: sorry zaszłaś ciąże, musisz urodzić, aborcja nielegalna, możesz oddać do adopcji (ale jak oddasz to jesteś śmieciem bo jaka kobieta oddaje własne dziecko). no jak juz decydujesz się, że rodzisz to oczywiscie naturalnie. Potem - podasz mm, nie nosisz w chuscie, wracasz do pracy za szybko, nie dajesz jaglanki - jestes złą matką. Masz zapewnić dziecku bliskość, noszenie,piers na żadanie, spiewać rytmiczne piosenki,czytac od urodzenia, zapewniać kąpiel słowną, robić eko-papki, a nie sory, eko-BLW, robic masaz relaksujący, masaz stymulujący, usypiac w chuscie skaczac na pilce robiąc szu szu szu....Chcesz odstawić 3 latka (a może i 5latka?) -jestes złą matką. Co jeszcze można wymóc od matek dla dobra dziecka i co jeszcze można napisać, zeby wzbudzić w kims poczucie winy?
              Kurcze to jest forum karmienie ponad rok, takie karmienie to juz jest osiagniecie! ja rozumiem porade, zeby nie dostawiac 3miesieczniaka dla jego dobra ale 3latka??
              • kremka2014 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 19.08.15, 17:43
                Frianelli, podpisuję się 😃. Brawo
              • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.08.15, 12:32
                Nie no, jesli ktos sie czuje dobra matka z juz powodu takiego, ze nie usunal ciazy i potem nie wlozyl dziecka do Okna Zycia, no to trudno mi z nim dyskusje prowadzicwink) Wiesz, mialam taka mame - zawsze mowila - wy sie cieszcie, ze zyjecie, moglam was do Wisly spuscicwink Z ww. powodu mam uraz do tego typu argumentacji, czyli TAK, to nieco za malo, zeby byc OK mamawink
                • friarielli Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 27.08.15, 22:54
                  Może nie do końca chodziło mi o to, że jak nie usuniesz ciąży to jesteś super. Chodziło mi o to, że usunięcie ciąży jest nielegalne i często pada argument : no przecież możesz przynajmniej urodzić! A nie mówi się o tym, że urodzenie pociąga za sobą 2 drogi: albo oddajesz dziecko i wtedy to już jesteś zwyrodnialcem (większym niż gdybyś usunęła), albo wchodzisz w nieustającą spiralę nowych wymagań, kolejnych "no przecież trzeba przynajmniej do roku/dwóch lat/eko/sreko."Wyobraziłam sobie sytuację heroicznej dziewczyny w jakiejś bardzo ciężkiej sytuacji życiowej, która postanawia zatrzymać dziecko, samotnie je wychowuje a potem wpada w depresję po przeczytaniu forum bo nie udaje jej się karmić do samoodstawienia. Taka sobie refleksja..
                  • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 28.08.15, 12:12
                    Oddanie dziecka z mojego punktu widzenia to milsza opcja niż jego np. zabicie po urodzeniu lub aborcja. To raz.
                    Dwa - dziewczyna w ciezkiej sytuacji POWINNA karmic piersia i to jak najdluzej, bo koszt mieszanek i innych cudow to dopiero pograzanie finansowewink
                    Wiec sie z Toba nie zgadzam.
                    Lepiej ulegac slodkim reklamkom roznych produkcików do jedzenia z przeslaniem kup a bedziesz dobra mama? KP reklam w TV nie dajawink
        • kjut Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 21:45
          Znaczy, że z Elą krzywdę naszym prawie dwulatkom zrobimy, że w nocy se pociamkać cycka nie będą mogły? Wiesz, nie znasz mojej historii, ale wierz mi, ja i tak długo byłam dzielna. Teraz czas zadbać tez o siebie.
          • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 21:46
            Oczywiscie, ze zrobicie krzywde.
            No a co, myslisz, ze nie?
            • kjut Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 21:54
              A na czym ta krzywda, tak konkretnie, ma polegać? Co mu się stanie? Nawet zakładając, że się 5 czy 10 minut głośno na mnie pozłości ten mój syn? Jesteś ostro oderwana od rzeczywistości.
              • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 22:20
                Czlowiek w tym wieku powinien byc karmiony mlekiem matki.
                I tyle.
                Jest literatura, badania. WHo zaleca 2 lata jako MINIMUM.
                No co ja mam Ci pisac, nie bardzo rozumiem.
                To jedzenie, poczucie bezpieczenstwa - korzysci dla zdrowia i pychicznego i fizycznego.
                od czego ja jestem oderwana? No na pewno od retoryki producentow deserkow i mleka dla niemowlat.
                8 lat w Mongolii sie karmi. Z takiej perspektywy popatrz na swoje dwuletnie cierpieniawink)
                • kjut Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 22:23
                  A czy ja dziecko całkiem od piersi odstawiac chce? Alez ja się zgadzam! Minimum dwa lata! Ale przekonana jestem, ze to 8-10 karmien na dobę między 5:30 a 21 mu wystarczy do zaspokojenia bliskosci i korzysci zdrowotnych. Natomiast mleka modyfikowanego i deserka ze słoiczka moje dziecko na oczy nie widzialo i nie bardzo rozumiem co one maja do nocnego odstawienia w tym wieku.
                • babybump Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 05:12
                  Asjula, nie za bardzo rozumiem o czym piszesz. Dlaczego uważasz, że odstawienie dziecka w nocy oznacza koniec kp? Moja córka przestała jeść w nocy w wieku 9 miesięcy (między 7-9 m jadła tylko raz, między 5 a 7 dwa razy). Teraz ma 18 miesięcy i w dzień je co najmniej 6 razy. Mam nadzieję, że do co najmniej 2 roku życia pociągniemy, chociaż lada moment rodzę, więc kto wie co ona będzie chciała.
                • ela.dzi Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 11:19
                  Czy Ty czytasz ze zrozumieniem ? Kto mówi o definitywnym odstawieniu od piersi ?
                  • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 14:26
                    Ale w nocy mleko ma inny sklad. Iceteras;P
                • friarielli Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 17.08.15, 23:27
                  Chciałam napomknąć, że w Mongolii mają bardzo mało zróżnicowaną dietę, żywią się głównie tłustymi wywarami mięsnymi, nie jedzą warzyw i owoców
              • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 22:29
                Taki przyklad. Moj np. 34-letni brat lezy w tej chwili z zaawansowana demencja w przebiegu autoagresywnej choroby neurologicznej. Przyczyny? Nieznane.
                Ja wole z metabolizmem organizmu mojego dziecka sie nie zabawiac.
                W mleku matki jest to, co potrzebne do rozwoju tkanek, watpie, by papka z kartofli i mlekiem modyfikowanym dalo sie idealnie odtworzyc jego skladwink
                Mozg jest to bardzo delikatna struktura. Moze akurat 197 skladnik zapobiega demencji - nie wiemy tego, c'nie?
                Ok, no oczywiscie mozemy sobie optymistycznie zakladac, ze kp nie jest _az takie wazne_ - OK, ludzkie prawo. Ja tam sobie nic wesolo nie zakladalam, bo z natury i empirii jestem straszna pesymistka i zrobilam, co moglam, zeby kiedys nie musiec sobie pytan dziwnych zadawac, co by bylo, gdyby.
                Tyle.
                Nie bronie Ci bardziej zlewna postawe prezentowac (tzn. chcialabym, ale nie mogewink)
                • kjut Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 22:35
                  Dobra. To taki przyklad. Czwarta noc z rzedu jest nie przespana. Znaczy sory, cos tam śpię - 4 razy po 45 minut. Wychodzę na spacer, zagapiam się i włazę pod samochód. Owszem, mogę zakładac, ze wyspana tez bym się zagapila. Ze sen nie jest _az_tak_wazny. Ale ja tam wole takich rzeczy nie zakładac. Wolalabym nie igrac z moim ukladem neurologicznym.

                  Pozwol, ze przypomne Ci jeszcze raz. Dziecko ma prawie dwa lata. Karmi sie srednio 4 razy miedzy 5:30 a 7:30. Do tego do drzemki, do zasypiania i 2-3 razy w ciagu dnia. W sumie ok. 8-9 karmien. Nie zamierzam go odstawiac. Niech ssie. Byle nie w nocy.

                  Moje pytanie dotyczylo "jak odstawic w nocy". Juz wiem, ze wedlug Ciebie "nie odstawiac". Wezme Twoje zdanie pod uwage i poproszę o więcej rad "jak odstawic". Ale raczej nie od Ciebie, bo najwyrazniej Twoje doswiadczenie z nocnym karmieniem i niewyspaniem sprowadza się do "przez 10 minut raz w nocy", wiec jest _ZADNE_.
                  • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 21.07.15, 22:44
                    Nie _zadne_, tylko wlasnie takie. 5 lat z jedna pobudka w nocysmile
                    Super bylo, niezauwazalnie niemal.
                    Nie wiem, moze niektore dzieci maja taki tryb, ale na wszelki wypadek juz z druguim bym jednak DOBRA poradnie laktacyyjna zaliczyla, bo moze rzeczywiscie ssie jakos dziwnie or sth. Albo no tak ma, czyli dopust bozy i miejmy nadzieje, ze drugie bedzie przyjemniejsze w obsludze.
                    • ela.dzi Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 11:23
                      Widać, że nie masz pojęcia jak wygląda życie po kilku-kilkunastu pobudkach w nocy.
                      • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 12:09
                        Owszem, mam. Zabkowanie rownalo sie pobudki co 1,5 h z zegarkiem w rekusmile
                        Wlasnie sobie przypomnialam w ramach rachunku sumienia.
                        Tylko, ze jezeli spisz razem dzieckiem to jest wszystko robione w polsnie i jakos szczegolnie dramatycznie tego nie wspominam. Wlasciwie sam sie obslugiwal.
                        Naprawde, tragizujeciesmile
                        • ela.dzi Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 12:41
                          To nie masz żadnego doświadczenia, bo ząbkowanie mija stosunkowo szybko. Nie masz pojęcia jak się funkcjonuje miesiącami z nocami w kratkę. Ani ja ani kjut nie robiłybyśmy problemu z powodu jednej pobudki, a obie śpimy z dziećmi. Przeczytaj naprawdę wątek ze zrozumieniem.
                          • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 13:22
                            Zabkowanie mija szybko? No a ile Twoje dziecko ma juz zebow?smile
                            • ela.dzi Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 23.07.15, 21:31
                              Sam mówisz, że to był jednorazowy okres, a resztę czasu przez 5 lat miałaś jedną pobudkę. Więc o czym mowa ?
                              • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 28.07.15, 21:59
                                Wiesz, tak sobie wlasnie przypominam. Okres zabkowania nie byl jednorazowy, tylko wielorazowysmile Kazdy zab to n dni niespokojnego snu. Bywalo, ze i po kilka tygodni. Pobudek przy zabkowaniu bylo duzo, ale maly sie sam obslugiwal od pewnego momentu, wiec jakos szczegolnie niemilo tego nie wspominam. Nawet oczu nie otwieralam jakos za bardzo, bo po cowink
                                No ale to jest kwestia pewnych ulatwien, czyli spimy z dzieckiem, koszulka luzna i po klopocie. Bylo slabo, kiedy byl malutki i plakal. Potem juz tylko mowil, ze cysiamwink Takich naprawde nieprzespanych nocy dzieki dziecieciu, to mialam moze ze dwie, czy trzy, ale chodzilo o goraczke/wymioty.
                        • kopiko-lol Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 23.07.15, 21:08
                          Wtrącając sie, ja tez obsługiwałam dziecko w pól snie. Jednak po zajsciu w ciążę pobudki wygladaly tak: Corka ssala co chwile po pól godziny, ja dostawalam oczy jak orbity i pomiędzy jej ssaniem zasnąć nie mogłam. Jak byla dłuższa chwila snu corki to wtedy udawalo mi sie na chwile przyznać. W dzień chodziłam jak zoombie. Zasypiałam opiekując się corka. Wstyd się przyznać ale wlaczalam jej laptopa a sama spalam.
                          Jednak ona sama zaczęła przesypiać noce. Tzn jak się obudzila to chciala sie tulić. W dzień jej pomoglam ograniczyć pierś. Wytłumaczyłam raz i tak zostalo. Teraz jestem w 8 msc ciąży, corka ma 2,5 roku i pije do snu czasem w nocy i czasem rano. Mi i jej to pasuje. Czasem chce pic w ciagu dnia ale jej tlumacze, zagaduje i to sprawia ze juz nie chce. Po porodzie będzie miała mleka pod dostatkiem smile
                • ela.dzi Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 11:21
                  A co ma piernik do wiatraka ? Przeczytaj najpierw posty ze zrozumieniem, a dopiero potem się wypowiadaj.
                  • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 12:09
                    Grzeczniej, kochana, bo w ogole nie bede z Toba rozmawiac i wiele stracisz;P
                    • ela.dzi Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 12:44
                      A co mam stracić ? Na razie nic konkretnego nie wniosłaś do tego wątku, a patrzysz tylko przez pryzmat własnych doświadczeń, które mają się nijak do niewyspania z powodu miliona pobudek. Nie wiesz o czym mówisz.
                      • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 28.07.15, 22:00
                        Ale to moze sprobuj sie nie budzic,wink
        • ela.dzi Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 11:15
          Jak najbardziej dobro dziecka jest dla mnie najważniejsze, nogdzie nie napisałam, że rezygnuję definitywnie z KP. Za dnia możemy się karmić do woli. Krzywda się dziecku nie stanie jak ukochany tata da wodę w nocy.

          Jestem w ciąży, pracuję, wstaję rano i muszę jakoś funkcjonować, a coraz bardziej czuję osłabienie z powodu niedospania i opieki nad małym. W tym momencie muszę zadbać o 3 osoby. To mało ?
          • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 12:10
            No to moze troszeczke za duzo tego, jak na ciezarna mame?
            Jesli czujesz sie zle, trzeba sie udac do lekarza i poprosic o zwolnienie z pracy.
            • ela.dzi Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 12:46
              A po co mi zwolnienie jak chora nie jestem ? Co ma piernik do wiatraka ? Będę lepiej sypiać, problem się skończy. Tu wystarczy naprawdę niewiele.
              • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 13:25
                No albo przestan juz te pieniazki zarabiac w pocie czola i wtedy bedziesz mogla spac w dzien bez meczenia dziecka nowymi "zasadami"smile
                • ela.dzi Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 14:03
                  Widać, że żal Ci ściska 4 litery, że można czerpać z pracy satysfakcję, sensownie zarabiać i potem z chęcią wrócić do dziecka big_grin

                  Ja naprawdę szanuję Twoje wybory, ale cały czas piszesz zupełnie nie na temat, a przypomnę Ci, że temat wątku dotyczy odstawienia karmienia w nocy. Chętnie posłucham co taka wybitna znawczyni ma do powiedzenia w tym temacie i naprawdę podziękuję jak dasz jakieś sensowne sugestie i rady.
                  • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 14:05
                    Ojej, jaka Ty jestes nieprzyjemna. Naprawde bym radzila wiecej wypoczynku i luzusmile
                    • ela.dzi Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 23.07.15, 21:52
                      A ja bym radziła, żebyś zajęła się własnym życiem. Od razu będzie Ci lepiej jak nie będziesz przeżywać wyborów innych osób smile
                      • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 28.07.15, 22:04
                        Ej. No chyba nie masz zamiaru mi zabronic wyglaszania wlasnych opinii??smile Czy ja przezywam wybory innych ludzi? Oczywiscie. Jestem z tego dumnasmile
              • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 13:36
                Poza tym, ja wiem,ze funkcjonuje ludowe "ciaza to nie choroba", ale no chyba jest jasnym, ze to duze obciazenie dla organizmu, inaczej dziala uklad krazenia, hormonalnie sie przesterowujemy. To sa sytuacje stresujace dla ciala i troszke trzeba sie szanowac bardziej.
                Ja co prawda pracowalam do konca, ale nie mialam (w obu przypadkach) innego dziecka do lulania i faceta do obslugi, bo trafili mi sie w miare samodzielni, wiec...
                • ela.dzi Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 14:22
                  Nie wiem skąd Ci się wzięło, że moi faceci są niesamodzielni. Dopowiadasz sobie bzdury lub mówisz o swojej rodzinie. Wręcz przeciwnie, od początku sobie dobrze radzą i wielokrotnie mówiłam o tym na forum. Usypianie to rola taty od niemowlęctwa, ba łącznie naliczyłam już 14 nocy tylko i wylacznie z tatą. A ja wtedy daleko od domu.
                  • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 28.07.15, 22:07
                    Ale ja ani slowa nie napisalam o Twoim facecie/facetach!smile Nie kojarze Twoich wpisow z wczesniejszych watkow, wiec nic nie wiem o Twojej sytuacji. Pisalam o sobie i ogolnie - jesli ktos jest przemeczony, no to wiecej trzeba zlecac otoczeniu. Uniwersalna zasada.
      • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 12:14
        Wywalę, pole walki. Co za wojenna nomenklaturawink
        Kochane. Wychowanie dziecka to chwila w zyiu, monet krociutki.
        Z takim nastawieniem vbedziecie go wspominac jako sennyu koszmar, traume, a dziecko pewnie nie lepiej.
        Luzu, cierpliwosci.
        Stara zasada - dziecko spi, ja spie tez.
        No pewnie, ze jesli sobie zalatwiamy dzieci w takiej sytuacji, ze oprocz zajmowania sie nimi myusimy tyrac na dwa etaty i jeszcze malzonka obslugiwac, no to jest bardzo ciezko.
        • ela.dzi Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 12:53
          Ja naprawdę nie wiem jaki masz problem, że obce Tobie kobiety chcą odstawić dzieci od karmienia w nocy. Jak chcesz się budzić w nocy, to przecież nikt Ci nie zabrania ani nie potępia. To tylko Twój wybór.

          • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 13:24
            Chwilka. To forum sluzy do wymiany opinii oraz wspierania matek w trudach kp.
            Co niniejszym czyniesmile Przedstawiajac argumenty rozliczne, poparte wieloletnim doswiadczeniem
            • ela.dzi Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 14:05
              Przeczytałaś ze zrozumieniem temat wątku ? Nikt Cię nie prosi o Twoje zdanie w tej kwestii. Napisz w końcu coś konstruktywnego. Naprawdę czekam.
              • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 28.07.15, 22:09
                Jak to nikt mnie nie prosi?wink Mnie nikt nie musi prosic, ja z własnej woli dziele się swoim niezwyklym, unikalnym doswiadczeniem;P
    • a_buuuu Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 22.07.15, 22:53
      A jak zaawansowana ta ciąża? Ja mam szesnasty tydzień i cycki już nie bolą, więc może jest nadzieja, że będzie lepiej i u Ciebiewink
      Moja młodzież ma 27 miesięcy, śpię z nim i nie mam pojęcia, ile razy się budzi, ale sporo. Na szczęście ja zasypiam szybko z powrotem, ale kiedy bolały mnie piersi, miałam kilka nocy, że on wisiał, a ja leżałam godzinę/półtorej nie mogąc zasnąć i snułam mordercze myśli, więc jeśli masz tak cały czas, to podziwiam, że jeszcze nie uciekłaś na kanapę (i popieramsmile)
      Ale ale odstawić go w nocy i tak chcę, bo nie ogarniam, jak z noworodkiem i nim sobie w nocy poradzę? Tylko ja na płacz nieodporna wcale. Póki co wypchnęliśmy go do nieużywanej od dawna dostawki i działa trochę - jak nie wpada na mnie wiercąc się, pierwsza pobudka nocna jest o wiele później.
      Mam plan zakupić mu łóżko, będzie stało jakieś 2 metry od naszego, i jak się w nocy obudzi, to go będę prowadzić do nas, a po jakimś czasie po prostu wołać, żeby przyszedł. Moja skromna nadzieja jest taka, że za którymś razem stwierdzi, że nie chce mu się wstawać, obróci się na drugi bok i dośpi do ranabig_grinbig_grinbig_grin
      Innych pomysłów nie mam, wodą moje dziecko gardzi, tatę kocha w dzień, ale w nocy traktuje jak zło wcielone... Mam nadzieję, że plan podziała, ale też czekam na czyjąś złotą radę i Twoją opowieść, jak Ci pójdzie, bo ciężka sprawawink
      • cestmoi89 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 23.07.15, 10:00
        Nie wiem, jak wygląda u Was sprawa dokładnie.
        U nas było tak:
        Zaszłam w ciążę, jak młoda miała 2,5 roku. W nocy ssała... właściwie to ciągle wink czasem zdarzały się przerwy 3h przed pierwszą pobudką, no a później to trzeba było ssać co chwilę. Pierwsze, co zrobiłam, jak test wyszedł pozytywny, to ubrałam stanik, piżamę i przeturlałam na stronę mężową wink krok po kroku, starałam się, aby zasypiała bez piersi. Ale zasypiała, a nie uspokajała się. Ssała wieczór kilkanaście minut, a jak jej się oczy zaczynały zamykać, to zabierałam delikatnie. Jak był szum, to oddawałam wink z dnia na dzień było coraz lepiej, koło 10 tc już sama oddawała. Stopniowo skracałam czas ssania, wprowadzając czytanie, przytulanie, jak już była spokojna, to na minutkę pierś, później mówiłam, że dość, że już mnie drażni i zabierałam. Przytulała się do piersi i zasypiała. Około 16 tc w nocy zaczęło wystarczać przytulenie do piersi, ew. raz lub dwa po pół minuty ssania, które szybko minęło. W 18 tc odeszło nam ranne karmienie - przestała się upominać. W 19 tc zrezygnowałyśmy z karmienia do drzemki dziennej, co poskutkowało eliminacją drzemki. Obecnie (22 tc) drzemki są sporadyczne, jak wcześnie wstanie i jest tak gorąco, że się nie da nic innego. Zasypia przytulona na noc, często, niestety, jak już my idziemy spać, bo nie mam cierpliwości godzinę jej usypiać, czekam aż padnie.
        Summa summarum, u nas sprawdziło się nauczenie, że można zasnąć bez piersi w buzi, co skutkowało możliwością skrócenia czasu ssania do minimum, plus tłumaczenie, że mam dzidziusia w brzuchu, który sprawia, że z piersiami trzeba bardzo delikatnie i zgadzam się na krótkie ssanie, bo długie mnie drażni i denerwuje.
      • asjula1 Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 28.07.15, 22:12
        No wlasnie, moze to jest jakas mysl. Stworzyc nieco utrudnien przy dotarciu do wyzerki. No nie mowie zaraz o wykopaniu fosy, ale... kawalek mieszkania do przemaszerowania moze byc zniechęcającywink
    • mmajcka Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 23.07.15, 02:03
      Ja mam podobna sytuacje jak Kjut. Budzi sie czesto a rano to jest jedno wielkie ssanie. Zeby byc w pracy w miare wyspana po prostu przy pierwszej pobudce ide do corki spac. Czasem jest to 11-12 (ze nie zdarze jeszcze zasnac), czasami 1 - 2 w nocy. Tak wiec "malz mi sie foszy", ze gdy rano sie budzi to widzi przeciagajacego sie kota zamiast zony wink.
      Chociaz dzis mialam wielkie zdziwienie, bo po raz pierwszy przespala ciurkiem do 4:30!!! Ale potem do 7 (gdy musialam wstac) nie wypuscila cycucha z paszczy!! Przez ponad dwie godziny musiala ciumkac!!
      I juz kilkanascie razy zastanawialam sie jak i kiedy odstawiac ale gdy tylko odmawiam jest potworna histeria!! Kiedys tata poszedl, to byl krzyk, wycie itd. Nie jestesmy odporni na takie wrzaski. Szczegolnie w nocy, gdy sasiedzi za sciana...
    • katriel Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 26.07.15, 22:20
      Ja tylko jeden pomysł podrzucę: "dobra, ale tylko chwilkę / parę łyków, bo mnie boli". U mnie się sprawdzało.
      • hepiasia Re: Histeria (znów o mocnym odstawieniu) 04.08.15, 00:06
        Ja podobnie jak Katriel, co wieczór proponuję przytulanie lub masażyk, ale ona chce cycy, więc mówię ok ale na chwilę i jest poprawa...ale też zwykle odbija sobie to między 4 a 7rano... ale ja dodatkowo ograniczyłam w dzień, też z powodu ciąży i awersji jaką dostałam do kp, młoda cyckała co chwilę trylion razy dziennie, ale pewnego dnia nie poprosiła aż do drzemki i ja za ciosem powiedziałam, że tylko do spania cyc, miała kryzys dnia czwartego a potem już ok, tyle, że na początek odbijała to sobie strasznie w nocy co też mnie zmęczyło i sprawiło, że coraz częściej myślałam o odstawieniu w ogóle, bo dodatkowo nie wiem czy mnie emocjonalnie stać na tandem, po drugie mam smaki na sery a jestem na diecie bezmlecznej z powodu alergi córki, no ale od kilku dni ciut zelżała z tymi nockami, więc odpuszczam...marzy mi się samoodstawienie w połowie ciąży (jestem 14tc) ale jak mi się marzy to się pewnie nie zdarzywink
    • biankao kjut, jakiś update? 03.08.15, 10:39
      Wciąż odstawiasz, czy zrezygnowałaś?
      • mmajcka Re: kjut, jakiś update? 03.08.15, 17:08
        Biankao, a tak przy okazji to co u Was? Jak Wasze nocki?
        • biankao Re: kjut, jakiś update? 08.08.15, 22:25
          U nas bez większych zmianuncertain Ciężko mi uwierzyć, że on kiedyś nagle zacznie przesypiać noce. Wciąż budzi się ok. 8 razy - w sumie to nawet nie wiem nie liczę, ale często. Przystawiam do piersi i śpi dalej. W ciągu dnia tez często prosi... Nic z tym nie robiłam, bo mielismy w perspektywie długi lot samolotem i wiedziałam, że nieograniczony dostęp do piersi może nas wtedy uratować (i tak tez byłowink), ale teraz wróciliśmy i nie mam już wymówki, chcę ograniczyć karmienie w nocy. Ja już od prawie 3 lat (bo w ciąży tez źle spałam) nie przespałam nocy. Minimalna liczba pobudek to chyba ok. 6... a zazwyczaj jest ich więcej... Ech, nie wiem jak się za to zabrać i odkładam to w czasie, bo wiem, że syn łatwo nie odpuści...
      • ela.dzi Re: kjut, jakiś update? 04.08.15, 08:15
        Ja przyjęłam strategię Kjut - karmimy się tylko jak jest jasno, ale niestety mama kojarzy się z mlekiem, więc za namową męża od dwóch dni nie śpię w sypialni. To była czwarta noc i ta była przespana z małą pobudką na wodę, na początku mąż powiedział, że mały spał do rana, ale potem sobie przypomniał, że mały się napił i sam zasnął. Wcześniej różnie - w piątek super (pobudka na wodę, przytulenie przez tatę i karmienie nad ranem), sobota i niedziela - sporo pobudek z płaczem, chociaż na początku syn dał mi się ułożyć spać bez piersi, a potem armageddon i jak raz dostał, to ssał do rana uncertain Także u nas nie dało się dziecku wytłumaczyć za dnia, że w nocy nie ma mleczka, chociaż powtarzałam to na każdym kroku. Na razie się nie cieszę, ale może idzie ku dobremu. Jak się wszystko ułoży, to pewnie wrócę do sypialni,a jak już zacznie ładnie spać, to nawet jak się przebudzi, to będzie mi go łatwiej uspokoić w nocy.

        Przyznaję, że super uczucie wstać samemu przed 6 i czuć się wypoczętym smile
      • kjut Re: kjut, jakiś update? 04.08.15, 09:35
        Proszę uprzejmie, updatesmile mały śpi zdecydowanie lepiej. Zdarzały się noce, że budził się pierwszy raz o 5. Ale zdarzały się też takie, że budzil się wcześniej, przechodził do mnie do łóżka, przytulal się i szedł spać. Ale zdarza się też, że obudzi się dwa razy i dwa razy jest płacz za mlekiem. Natomiast nawet wtedy nie ma dramatu - mlody jest wkurzony, drze się, kopie, ale szczególnej tęsknoty to w tym nie ma. Ostatnio jak tak leżał i krzyczał (zero płaczu, leży i aaaaaa! Aaaaaa! Aaaaa! uncertain) powiedziałam mu w końcu "słuchaj stary, ja tak z Tobą gadać nie będę. Możesz leżeć sobie tu i krzyczeć, ale ja się kładę na drugi bok i idę spać, albo przestać się drzeć i do mnie przytulic". Po 5 minutach spal juz u mnie na ramieniu big_grin i wbrew przewidywaniom asjuli chyba mój syn te "głupie gadki" doskonale rozumie. Z nim się po prostu można dogadać smile

        Najgorsze póki co jest to, że jak już dostanie cycka jak jest jasno, czyli chwila po 5, to do 7 juz chce ssac 4-5 razu, wiec ja właściwie nie spie. Chociaż wczoraj i dzisiaj po tej pobudce (wczoraj 5:05 juz switalo a on się mocno rozplakal to dostał, dzisiaj 5:20 bez mleka) spal do 7 wczoraj i 6:20 dzisiaj. Czyli jest postęp smile
        • kjut Re: kjut, jakiś update? 08.08.15, 22:32
          No i dwa dni później zaliczyliśmy pierwsza w życiu przespana nic (uczciwie, 22-7 smile ). Póki co jednorazowo, ale jest smile
        • asjula1 Re: kjut, jakiś update? 19.08.15, 18:04
          Matko - krzyczy, kopie wkurzony i to jest OK = zero stresu, to co on wcześniej musial wyczyniac???
          • kjut Re: kjut, jakiś update? 19.08.15, 18:49
            asjula, moje dziecko czasem kopie i krzyczy wkurzone, bo nie chce mu batonika w sklepie kupic albo zebow nie chce myc. Taki sposob wyrazanie emocji, inaczej nie umie. Ma prawo byc zly skoro nie dostaje tego, co akurat chce. Wedlug Ciebie powinnam mu zawsze dawac wszystko czego zazada, bo to takie okropne, ze dziecko sie zlosci? Nawet jesli Twojemu dziecku w tym wieku takie akcje sie nie zdarzaly to zapewniam Cie, jest to calkowicie normalne.
            • asjula1 Re: kjut, jakiś update? 19.08.15, 20:10
              Pozwolisz, ze zachowam własną opinię na ten temat. Dawanie jedzenia to nie to samo, co kupowanie samochodzika. Robienie takiej wojny z procesu _karmienia_ jest, podobnie jak w przypadku innych spraw z grupy potrzeb podstawowych, dosc okropne.
              • kjut Re: kjut, jakiś update? 19.08.15, 23:10
                asjula1 napisała:
                > Pozwolisz, ze zachowam własną opinię na ten temat.


                Pozwalam. Tak by było w zasadzie najlepiej.
                • asjula1 Re: kjut, jakiś update? 20.08.15, 09:23
                  Dziekuje. A Ty KORYGUJ, poki czas.
            • asjula1 Re: kjut, jakiś update? 19.08.15, 20:11
              I umie, umie. Tylko jesli mama na nic subtelniejszego nie reaguje, trzeba sie uciekac do wycia itd.
            • asjula1 Re: kjut, jakiś update? 19.08.15, 20:15
              kjut napisała:
              > Nawet jesli Twojemu dziecku w tym wieku takie akcje sie nie zdarz
              > aly to zapewniam Cie, jest to calkowicie normalne.
              A ja Cie zapewniam, ze takie rozwrzeszczane dzieci (poza jakimis rzadkimi zaburzeniami) maja po prostu albo agresywnych, albo nieempatycznych, albo w kombinacji ww. + paru innych niemilych, z brakiem wyedukowania jako najmniej niefajna, cech rodzicow.
              • ela.dzi Coraz lepiej 19.08.15, 21:20
                Wchodzisz na forum, a asjula1 nie widząc Ciebie i Twojego dziecka na oczy robi Ci dogłębną psychoanalizę big_grin za free big_grin i dalej nie na temat wątku big_grin

                • kjut Re: Coraz lepiej 19.08.15, 21:45
                  Od razu mi lepiej. Wiem nad czym pracowac z moją terapeutka big_grin dobrze,ze mnie asjula uswiadomila,to moze jeszcze beda ze mnie ludzie big_grin
                  • asjula1 Re: Coraz lepiej 19.08.15, 22:00
                    Nigdy sie nie jest tak superanckim, ze nie ma co poprawiac. Fajnie dostrzec cos do korekty, _zanim_ sie narobi szkod.
                    • ela.dzi Re: Coraz lepiej 19.08.15, 22:18
                      Dobrze prawisz, tylko co tu jeszcze robisz ? Idź się popraw, żeby nie narobić więcej szkód. Twoje dziecko czeka.
                      • asjula1 Re: Coraz lepiej 20.08.15, 09:23
                        Moje dziecko nie czeka, moje dzieko ma mnie na wyciagniecie rekismile I karmilam go 5 lat, bez "odstawiania". Wygralam;P
                        • ela.dzi Re: Coraz lepiej 20.08.15, 09:28
                          szczerze wiesz gdzie to mam ?

                          Bij sobie brawo tongue_out tongue_out tongue_out Order też sobie zrób i pomnik tongue_out tongue_out tongue_out
                          • asjula1 Re: Coraz lepiej 20.08.15, 10:12
                            > szczerze wiesz gdzie to mam ?

                            No nie wiem?
                            >
                            > Bij sobie brawo tongue_out tongue_out tongue_out Order też sobie zrób i pomnik tongue_out tongue_out tongue_out

                            Ja juz mam pomnksmile Osmioletni - zdrowy, madry i pogodny przystojniaksmile Nie wrzeszczacywink, nie chorujacy, laureat szkolnej olimpady wiedzy, w 5 sekund zaprzyjazniajacy sie z kazdym spotkanym dzieckiem, a do tego surfer, posiadacz żóltego pasa w judo, biegacz na orientacje; co mi własnie się przytula i mówi - "kocham cie mamuś" - MISTRZsmile
                            • ela.dzi Re: Coraz lepiej 20.08.15, 12:33
                              No właśnie i na tym pomniku się skup. Rozumiem, że bez kp przez kilka lat na pewno żadne inne dziecko takie nie będzie.
                              • asjula1 Re: Coraz lepiej 20.08.15, 12:45
                                Nie wiem. Ja nie sprawdzalam, ale Ty mozesz.
                                • ela.dzi Re: Coraz lepiej 20.08.15, 12:47
                                  Już wiem, że takie idealne nie będzie, bo mimo kp i generalnego dbania o odporność, moje dziecko strasznie choruje. Ale odpukać, po drenażu i dłuższej przerwie syn zalicza rekord pobytu w żłobku i oby to trwało jak najdłużej.
                • asjula1 Re: Coraz lepiej 19.08.15, 21:58
                  Jak to nie na temat. Wlasnie pisze, skad sie bierze "histeria" u dzieci.
                  • asjula1 Re: Coraz lepiej 19.08.15, 22:04
                    "Histeria! Ale jaka! W jednej chwili, panika, wrzask, rzucanie się na wszystkie strony, no diabeł wcielony! Czarna rozpacz połączona z wściekłością jakiej chyba jeszcze nie widziałam! Dramat po prostu. Kilka minut próbowałam go uspokoić, ale gdzie tam! W końcu się poddałam. Dostał cyca i zasnął. A przez sen jeszcze z 15 minut łkał.... ale co ciekawe: kolejna pobudka 3:30, znów cycek, jest ok. Kolejna pobudka... 3:50. Myślę sobie - o nie mój drogi! Bez jaj, przecież zaraz mnie szlag trafi!"

                    No ww. opis daje jednak pole do rozmyslan nad wzajemnymi panstwa relacjami, czyz nie?
                    • ela.dzi Re: Coraz lepiej 19.08.15, 22:22
                      O tak, szczególnie dla tak światłego psychologa jak Ty big_grin

                      Przypominam, że tematem wątku jest pomoc w odstawieniu, a nie Twoje zdanie na ten temat. Wybacz, ale nie jesteś dla nikogo autorytetem big_grin
                      • asjula1 Re: Coraz lepiej 20.08.15, 09:21
                        No przepraszam Cie bardzo, ale na tym forum raczej pomagamy w karmieniu, nie odstawianiu. Sugeruje niemowle, czy cos.
                        • ela.dzi Re: Coraz lepiej 20.08.15, 09:30
                          Nie wiem czy wiesz, ale naprawdę nie ma przymusu do karmienia do samoodstawienia i naprawdę Tobie nic do tego big_grin
                          • asjula1 Re: Coraz lepiej 20.08.15, 10:04
                            No mnostwo jest rzeczy, do ktorych robienia prawo nie zmusza, ale wypadaloby...
                            To forum jest o KARMIENIU piersia powyzej roku, nie odstawianiu powyzej roku.
                            • kjut Re: Coraz lepiej 20.08.15, 10:14
                              Zdarła Ci się płyta. Ograniczanie,odstawianie i bolączki różnorakkie również są częścią karmienia. Daj choć jedną konstruktywną radę pt "jak przetrwać pobudki co 40 minut przez dwa lata" to pogadamy. Uwaga, cycka dajemy przez sen,a maly spi z nami,wiec na pierdoly nie trac czasu. Potrafisz cos wiecej niz wmawiac mi,ze wcale nie jest tak zle jak mi sie wydaje?

                              Poza tym dkp w kategoriach "wypadaloby"? No wybacz... Serio,skonczmy te dyskusje,bo nie dosc ze gowno na temat wyjsciowy wiesz, to jeszcze to gowno roznosisz. Zal.
                              • asjula1 Re: Coraz lepiej 20.08.15, 10:24
                                Posluchaj. Chamstwem sobie przyjaciol nie zyskasz. Ani pomocy, ani rad. Sprobuj wyrugowac agresywne zachowania - tak w stosunku do dziecka, dyskutantow na forum i w kazdym innym miejscu. Byc moze dziecko zacznie lepiej sypiac, bez koniecznosci odreagowywania dnia z "nerwowa" mamusia (tatusiem?), a i Ty bedziesz szczesliwsza.
                                • ela.dzi Re: Coraz lepiej 20.08.15, 11:44
                                  Nie Tobie kogokolwiek oceniać i zacznij najpierw od siebie. Bo to Ty zaczęłaś od chamstwa :

                                  "A ja Cie zapewniam, ze takie rozwrzeszczane dzieci (poza jakimis rzadkimi zaburzeniami) maja po prostu albo agresywnych, albo nieempatycznych, albo w kombinacji ww. + paru innych niemilych, z brakiem wyedukowania jako najmniej niefajna, cech rodzico"
                                  • asjula1 Re: Coraz lepiej 20.08.15, 11:52
                                    No i ze co.
                                    Cos sie nie zgadza?
                                    Dzieci placzace, nieszczęśliwcze, agresywne, sfrustrowane sie nie rodza. To na ogol ciezka praca otoczenia.
                                    • ela.dzi Re: Coraz lepiej 20.08.15, 11:54
                                      O tak, Ty znasz wszystkie dzieci i rodziców na świecie.
                                      • asjula1 Re: Coraz lepiej 20.08.15, 11:56
                                        Ale to sa pewne mechanizmy. Nie musze znac kazdego chorego na SM, zeby wiedziec na czym to polega.
                                        • ela.dzi Re: Coraz lepiej 20.08.15, 11:58
                                          No widać, że tematu nie znasz, bo akurat ta choroba ma różne odmian i leczy się z różnymi skutkami w różny sposób. Mam bliską osobą w rodzinie z SM i jak najbardziej wiem jak to wygląda. Więc naprawdę doucz się jak chcesz poruszać nieznane sobie tematy, bo naprawdę się ośmieszasz.
                                          • asjula1 Re: Coraz lepiej 20.08.15, 12:02
                                            Posluchaj. Przestan sie juz wyglupiac, OK? Liczba odmian/terapii jest skonczona. A co do licytacji, kto ma blizsza i bardziej chora na SM osobe w rodzinie, to sobie odpuszczewink
                                            • ela.dzi Re: Coraz lepiej 20.08.15, 12:29
                                              Kto tu się wygłupia ? Ty czytasz w ogóle co piszesz ? Ja sobie uzurpuję monopol na wiedzę w każdym temacie, a na dodatek na obrażanie innych ?
                                    • asjula1 Re: Coraz lepiej 20.08.15, 11:54
                                      Nno, placz oczywiscie u niemowlaka jest zrozumialy, ale im starsze dziecko, tym jakby mniej.
                            • ela.dzi Re: Coraz lepiej 20.08.15, 11:37
                              Nie Tobie oceniać co komu wypada. Trudno, widzę, że niektórzy nie umieją czytać ze zrozumieniem mimo, że wielokrotnie jest to im powtarzane.
                              • asjula1 Re: Coraz lepiej 20.08.15, 11:50
                                A czemu niby mam nie oceniac. No chyba po to sie pisze na forum, zeby inni wyrazali opinie. I czasem to nie jest poklepywanie po pleckach, co zrobisz.
                                • ela.dzi Re: Coraz lepiej 20.08.15, 11:55
                                  Nikt nie prosił o opinię, a o rady. Ja naprawdę myślałam, że nieumiejętność czytania ze zrozumieniem, to jakiś wymysł, ale coraz bardziej przekonuję się, że to prawda.
                                  • asjula1 Re: Coraz lepiej 20.08.15, 11:57
                                    Zrozum. Jesli piszesz na publiczne forum, dostajesz rady i opinie. No tak to dziala. I nie bardzo da sie wydestylowac tylko tych, co Ci przyklasna.
                                    • ela.dzi Re: Coraz lepiej 20.08.15, 11:59
                                      Ja nie potrzebuję przyklaskiwania, ja czekam na jakąkolwiek konstruktywną radę od Ciebie odnośnie odstawienia. Nic więcej. Może nie być po mojej myśli, ale ma być skuteczna. ODNOŚNIE ODSTAWIENIA.
                                      • asjula1 Re: Coraz lepiej 20.08.15, 12:03
                                        OK. Nadal rekomendowalabym inna grupe.
                                        • ela.dzi Re: Coraz lepiej 20.08.15, 12:31
                                          KONKRETY poproszę. Na razie gadasz w kółko o niczym.
                                          • asjula1 Re: Coraz lepiej 20.08.15, 12:32
                                            Nie mam nic do powiedzenia na temat odstawienia. Tyle.
                                            • ela.dzi NIEMOŻLIWE 20.08.15, 12:36
                                              Po co było tyle czekać na to ? W takim razie sama widzisz, że Twoja obecność w tym wątku jest ZBĘDNA. Pomagaj mamom, które chcą karmić, a nie praw morały tym które chcą z różnych powodów odstawić.
                                              • asjula1 Re: NIEMOŻLIWE 20.08.15, 12:48
                                                Nie no, dlaczego. Nie zajmuje sie odstawianiem. Ale moge za to wypowiedzec sie o zaletach nieodstawiania, co w pewnych przypadkach wplywa na zamiary mam z planami zakonczenia kpsmile Juz tu mam pare takich sukcesow na koncie.
                                                • ela.dzi Re: NIEMOŻLIWE 21.08.15, 12:40
                                                  Ale Ty nie czytasz ze zrozumieniem, że tematem wątku nie jest pytanie czy dalej karmić tylko jak odstawić i to tylko w nocy. W związku z tym Twoje porady w tym wątku są naprawdę zbędne.
                                                  • asjula1 Re: NIEMOŻLIWE 21.08.15, 13:05
                                                    Siodmy raz powtarzam. To nie jest forum od takich porad. Jest kilka lepszych miejsc, z mamami, co karmia po kilka tygodni/miesiecy i maja ten temat przetrenowany na wszystkie sposoby.
                                                  • ela.dzi Re: NIEMOŻLIWE 21.08.15, 13:12
                                                    Nie Ty będziesz decydować o tym kto jakie pytanie odnośnie rzeczy związanych z kp tutaj zada. Załóż sobie własne forum jak nie możesz tego zaakceptować/wbić sobie tego do głowy.
                                                  • ela.dzi Re: NIEMOŻLIWE 21.08.15, 13:13
                                                    Nie Ty będziesz decydować o tym kto jakie pytanie odnośnie rzeczy związanych z kp tutaj zada.

                                                    Załóż sobie własne forum jak nie możesz tego zaakceptować/wbić sobie tego do głowy.

                                                  • asjula1 Re: NIEMOŻLIWE 21.08.15, 13:51
                                                    Na forum okarmieniu pytasz o niekarmienie. To tak jak o forum o porodach pytac o koszty pogrzebuwink
                                                  • asjula1 Re: NIEMOŻLIWE 21.08.15, 13:52
                                                    Oczywiscie - mozna. Ale sa lepsze miejsca, gdzie uzyska sie kompetentna porade na interesujacy nas temat, zamiast wkurzac uczestnikow pierwszego forumwink
                                                  • asjula1 Re: NIEMOŻLIWE 21.08.15, 13:55
                                                    Nie, nawet lepsza analogia: jakby na forum o walce z rakiem pytac o koszty pogrzeby, o;P
                                                  • ela.dzi Re: NIEMOŻLIWE 21.08.15, 14:33
                                                    Skoro Ci nie pasuje pytanie, to sie nie udzielaj i nie denerwuj. Załóż własne forum i takie pytania od razu usuwaj. Szkoda Twoich nerwów, weekend idzie.
                                                  • asjula1 Re: NIEMOŻLIWE 21.08.15, 14:35
                                                    Ojej, no ale to wystarczy raz powiedziec - po co sześc razy to samo, komp Ci zawisl, czy jak?;O)
                                                  • ela.dzi Re: NIEMOŻLIWE 21.08.15, 14:36
                                                    Odnoszę wrażenie, że nie czytasz co ktoś do Ciebie pisze.
                                                  • asjula1 Re: NIEMOŻLIWE 21.08.15, 14:37
                                                    Czytam, wszystko czytam. Od trzeciego roku zyciasmile
                                                  • ela.dzi Re: NIEMOŻLIWE 21.08.15, 14:39
                                                    No właśnie nie widać tego po Twoich postaci.
                                                  • asjula1 Re: NIEMOŻLIWE 21.08.15, 14:42
                                                    No co robicwink Czasem, zeby cos dostrzec, trzeba miec odpowiednie narzedzie. Sie nie ma, sie nie dostrzezewink
                                                  • ela.dzi Re: NIEMOŻLIWE 21.08.15, 14:31
                                                    To Ty masz problem, jak Ci nie pasuje pytanie o odstawienie, to nie wchodź do tego wątku. To takie trudne ? Załóż własne forum, które będziesz do woli moderować.
                                                  • asjula1 Re: NIEMOŻLIWE 21.08.15, 14:33
                                                    Moderuję, dziękuje. Anonimowe Matki Cycoholików - zapraszam przy okazji - forum jest zamkniete więc można o większych intymnościach pogadac.
                                                  • ela.dzi Re: NIEMOŻLIWE 21.08.15, 14:34
                                                    Dziękuję za zaproszenie, może skorzystam.
                                                  • ela.dzi Re: NIEMOŻLIWE 21.08.15, 14:29
                                                    Nigdzie nie jest napisane, że na forum nie można zapytać o odstawienie KP. Załóż sobie własne forum skoro to Ci nie odpowiada.
                        • kjut Re: Coraz lepiej 20.08.15, 09:57
                          Coz,karmic to Ty nie pomagasz. Bo nie wiem jak zmeczonej i niewyspanej matce pomoc ma twierdzenie "albo karmisz na zadanie do samoodstawienia albo nienadajesz sie na matke". Wiesz,ja ze swoimi pogladami lapie sie czesto na cos,co nazywa sue czasem"terrorem laktacyjnym". To co Ty wyprawiasz to podchodzi pod faszyzm.

                          Nikt nigdzie nie ma w zaleceniach karmienia na zadanie do samoodstawienia. Uregulowanie karmien dwulatkowi ani nie jest dramatem ani nie robi mu krzywdy. Malo tego - odstawienie dwulatka tez jest ok. W koncu wyraznie jest powiedziane "...dwa lata,lub dluzej jesli odpowiada to MATCE I dziecku". Umartwianie sie,zeby moc pochwalic sie na forum to nie bohaterstwo, to kretynizm. Zreszta fakt,przy jednej krotkiej pobudce w nocy to zadne umartwianie sie. Natomiast przyjmij do wiadomosci,ze u niektorych tak rozowo to nie wygląda. A jak brak Ci empatii i wyobrazni by wejsc w czyjas skore to sie po prostu nie udzielaj. Bo wiecej z tego szkody niz pozytku. Ja sobie z Twoimi okrutnymi komentarzami poradze,inni moga sobie rady nie dac.
                          • asjula1 Re: Coraz lepiej 21.08.15, 12:53
                            Posluchaj. Jesli dla kogos kp to "udreka", trzeba by poszukac przyczyn, nie konczyc kp. Bo na ogol mammy do czynienia z: naciskami otoczenia, sfrustrowanym tatuskiem, co mu tam syn na "homo" wyrosnie, tesciowa oburzona, ze co ty wyprawiasz dziewczyno, on powinien bigos jesc itp. itd. Powoduje to, w polaczeniu z niedospaniem i ogolna nieszczesliwoscia z powodu opuszczpnych imprez towarzyskich i innych trudow bycia mama, mamy uogolnione poczucie wkurzenia. Takim osobom czesto wystarcza wsparcie, uzmyslowienie, ze karmiac robia najlepsze co mozna dla dziecka, a i siebie, ze jest takich mam wiele, ze to zadna fanaberia ani dziwactwo. Pomysl - wstawianie w nocy, bu zrobic mm. No nie wiem, co gorszego mozna sobie zafundowacwink Wyjazdy z calym kramem - butelek, szczotek, mieszanek, miseczek. Spacery z butelka, ktora a to za zimna, a to kisi sie w sloncu. Patrze na te kobity kombinujaca na lawkach z termosami, butelkami, mieszankami. Ja bym oszalala. Nienawidze gotowac i dla mnie piers to bylo wybawienie. Pic sie chce? Pij. Nie musze latac i szukac soczku czy wody w sklepie oddalonym o dwa kilometry do przejscia w upale.
                            Tez nie raz tam jakies sugestie mi podrzucano (rodzina, a jakze) na temat mojego w ogolnosci zdrowia psychicznegowink. Tyle milego, ze najwieksza krytykantka wlasnie karmi swojego synusia trzeci rok i zaraz zacznie czwartysmile Wszystko dzieki mojej wyluzowanej postawie oraz spokojnemu wyjasnianiu/tlumaczeniu bliskim + minie na tyle zdecydowanej na ulicy, ze NIGDY nikt sie slowem nie odezwalwink
                            Nie ROZUMIEM idei odstawiania. Baaardzo czesto kryje sie za tym stymulacja malzonka, niestety. Oni z jakiegos tajemniczego powodu zle znosza konkurencje u piersiwink Dzieciatka niedopieszczone.
                            • asjula1 Re: Coraz lepiej 21.08.15, 12:59
                              Owszem, meczylam sie straszliwie pierwszy rok - mialam bardzo ciezka depresje poporodowa. No ale na tyle jeszcze zachowalam rozsadku, zeby nie kp tym obwiniac, choc WSZYSCy mi mowili, zeby skonczyc, wrecz rozkazy dostawalam od lekarzy, ze nie wytrzymam. No i prawie tak sie skonczylo. Jakos na szczescie doszlam do siebie i karmilam jeszcze kilka lat. Nie wspominam tego ani jako katorge (tzn. po rokuwink), ani udreke, ani umartwianie, ani bohaterstwo. Wlasciwie raczej malo to wspominam, tak jak sie nie wspomina jakichs tam codziennych czynnosciwink No ale jesli ktos furii dostaje karmiac, no to - mowie - cos tu jest do korekty.