Dodaj do ulubionych

Nie lubie juz karmic?

05.11.16, 18:22
Nie wiem po co zakładam ten wątek, chyba po to żeby się wyżalić... Ssak ma dwa i pol roku i wizja samoodstawienia czy jakiekolowiek odstawienia jest wciaz poza horyzontem. Za nami zmiany, bo zaangazowalam sie w projekt, przez ktory nie ma mnie w domu dluugie godziny (do tej pory pracowalam tylko do poludnia, rzadko caly dzien). Ale nawet i wczesniej synek nigdy nie ssal mniej niz kilka razy w dzien i roznie w nocy. W kazdym razie wlasnie teraz zaczyna mnie to denerwowac jak nie wiem. Od paru dni mam wrazenie, jakby to odkurzacz ssal, zaczelam odczuwac duzy dyskomfort. Ale ssak tylko mleczko i mleczko. Powiedziec mu - juz bylo, albo: za chwile (albo co gorsza zawolac wtedy meza w rozpaczy), to jakby zabrac psu miche, zaczyna sie glosny dramatyczny placz. Skracac, co jeszcze jakis czas temu bylo mozliwe dzieki metodzie odliczania (ktorej synek wyjatkowo nie lubi wiec puszcza od razu piers i krzyczy z satysfakcja: nie policzylas) - nie da sie. Odpina sie tylko zeby przypiac sie z drugiej strony. Noce nie sa zle, ale rano ssie jak noworodek, czasem 20 minut, a jak sie da to i 40,50 !!! Wiem, ze pewnie sobie odbija stres rozlaki ale rosnie we mnie irytacja. Mysle, ze to wyczul, czasem nawet dla jaj potrafi powtarzac mleczko-mleczko, bo czuje, ze to cos we mnie prowokuje (wtedy to jest tylko zart, nie chec mleka; jak jest chec mleka nie ma zartowwink
Co robic, jak nie uciekac przed wlasnym dzieckiem, jak nie dawac mu odczuc, ze ten kontakt zrobil sie niemily? Szczerze, to nie mysle o odstawieniu, podejrzewam ze moj stan jest chwilowy, w projekcie za niedlugo przerwa poltoramiesieczna wiec znowu bedziemy razem. Wiem, ze nie ma metod ale strasznie potrzebuje, zeby mnie ktos, no nie wiem, chocby zrozumial.
Obserwuj wątek
    • schiraz Re: Nie lubie juz karmic? 05.11.16, 19:48
      Ja Ciebie rozumiem. Niestety nie doradzę bo nie umiem. Mam ssaka dwa lata i miesiąc. Są dni, kiedy szlak mnie trafia, bo ona musi już i teraz i jest lament, bo nigdy nie ustępowałam na "Już i teraz" a mimo to nie umie powstrzymać histerii. Nie karmię jej na przykład w sklepie na zakupach a ona właśnie wtedy chce, choć doskonale wie, że za moment, w samochodzie albo po przyjeździe do domu dostanie pierś. Mam wrażenie, że to taka histeria żeby pokazać emocje, że się na coś nie zgadza, choć bardzo wcześnie wprowadzałam zasady kiedy i jak się karmimy (w domu może mieć drugą rączkę pod bluzką na drugiej piersi ale poza domem nie, bo dla mnie dyskomfortem jest czuć się rozebraną od pasa po szyję). Wiem, że jak jest chora potrzebuje dużo więcej piersi i mnie i godzę się z tym ale widzę też, że w miarę "dorastania" i większej świadomości swoich uczuć i emocji ona czasem wykorzystuje to i tu mam kłopot, godzić się na ściemy: Mama, boli tu, daj am am (pokazuje paluszek i patrzy zawiadiacko co zrobię) czy olewać. Myślę, że Twój syn sprawdza granice. Musisz zastanowić się na ile mu pozwolić a na ile postawić veto. Zawsze uważałam, że długie karmienie musi być przy obopólnej akceptacji obu stron, musi być komfortowe i dla mamy i dla dziecka.
      • ela.dzi Re: Nie lubie juz karmic? 05.11.16, 21:34
        Za szybko.

        To tak jakby mój starszy syn non stop chciałby być na rękach (co jest często prawdą) i wpada w histerię, gdy mu odmawiam. Coś się we mnie gotuje, ale staram się zachować stoicki spokój, choć często mi to nie wychodzi wink Chyba nie ma innej metody niż odmawianie karmień, jeśli Ci nie pasują. Musisz po prostu wziąć na klatę jego niezadowolenie. W życiu nie zawsze jest tak jak chcemy smile Możesz spróbować wprowadzić karmienia i konkretnych porach np. rano, do spania i wieczorem i wytłumaczyć synowi, że jesteś zmęczona tą sytuacją. Na pewno będzie protestował mniej lub bardziej, ale na pewno zrozumie. To już kumaty chłop smile
    • collin79 Re: Nie lubie juz karmic? 06.11.16, 16:21
      Ja Cię rozumiem smile. Czuje się ostatnio tak samo. Córka ma 21 miesięcy i domaga się piersi jak w powyższych wpisach. Podchodzi do mnie sama sobie próbuje wyciągać pierś a jak nie pozwalam to jest tragedia Grecka w kilku aktach. Nie wiem co robić. Dawać dla świętego spokoju i ciszy czy ograniczać? Mam poważne obawy że odpuszczenie w tej dziedzinie będzie kamieniem węgielnym pod następne dziedziny życia. A tego na pewno nie chce.
    • rulsanka Re: Nie lubie juz karmic? 06.11.16, 19:21
      Też miałam takie okresy irytacji, szczególnie z młodszym, który do ukończenia 3 lat ssał w ogóle bardzo dużo i ciągle chciał "mymy". Z tym, że ta irytacja była głównie wtedy, gdy pogarszała się jakość ssania, bo to się zmieniało falowo. U starszaka jak ssanie się pogorszyło i zaczęłam odczuwać irytację, to był początek końca karmienia. A młodszemu bardziej zależało i jak mu mówiłam, że nie umie ssać i nie będę go więcej karmić, to się mobilizował.
      Tak czy inaczej okresy dłuższego ssania przetrwałam dzięki internetowi, tablet/smartfon i było fajnie. Ja karmiłam na leżąco i był to dla mnie relaks z lekturą.
      Mnie się wydaje, że to trochę natura tak urządziła, że pod koniec okresu karmienia matka zaczyna być poirytowana, coraz częściej "odgania" młode. Ja doświadczyłam tego z dwoma ssakami. Z drugim synem miałam świadomość, że ta irytacja jest normalnym stanem, ale i tak było to niefajne uczucie.
    • tanzania1 Re: Nie lubie juz karmic? 06.11.16, 21:47
      Ja mam już 3,5 latka starszego, którego karmię w nocy i do tego roczniaka- też karmiona oczywiście... więc jest wesoło... smile
      Syn od zawsze miała "fioła" na punkcie mleka... zawsze chciał często... Sukcesem dla mnie jest, że odstawiłam go w dzień. Ten proces trwał bardzo długo, robiłam to stopniowo i jakoś tak udało się gdy miał 3 lata i 2 miesiące mniej więcej, że w dzień już nie pił. Ale naprawdę szło ciężko. Zostały noce. no i oczywiście wieczorem do zaśnięcia. Sądziłam, że już takie duże dziecko będzie w nocy spało bez budzenia, że nie będę musiała tworzyć jakiejś strategii odstawiania w nocy, a tu psikus... On ciągle się budzi i jest wściekły, drze się straszliwie, gdy próbuję mu odmówić.. Więc, żeby nie budzić otoczenia dostaje to mleko... I z jednej strony nie przeszkadza mi to, bo wypije trochę i śpi dalej, ja też, ale czasem pije jakoś tak długo i często i tak mnie to denerwuje, że nie mogę utrzymać nerwów na wodzy, wściekam się- no bez sensu... I sama się miotam. Czasem karmię po prostu dalej i te noce jakoś mijają tak, że budzę się, ale nie jestem strasznie umęczona, ale czasem tak mnie to karmienie wkurza, że mówię koniec... I nadal nic się nie zmienia wink Nie wiem... czy komuś jeszcze tutaj 3 i pół latek jeszcze tak się w nocy budzi/ł?.....
    • amiralka Re: Nie lubie juz karmic? 07.11.16, 08:56
      Dzięki dziewczyny za podzielenie sie Waszymi doswiadczeniami. Shiraz, nie sądzę, żeby chodziło o "sprawdzanie granic", myślę raczej, że chce swoje mleko i że jest bardzo zdeterminowany, żeby je dostać. Rzadko prosi mleko w "zakazanych"miejscach a i wtedy latwo znosi odmowe.
      Elu, jest duzo racji w tym co piszesz. Jakis czas temu mialam dosc karmien w nocy - Tanzania moze to i u Was zadziala: i po prostu caly dzien i szczegolnie wieczorem tlumaczylam, ze noce sa do spania, ze nie chce aeby zie budzil, ze jestem zmeczona, ze duzi chlopcy sie juz tak nie budzą, tylko dzidziusie, ze chce byc dumna z duzego chlopca. Seri, noce poprawily sie bardzo! Na początku nawet synek mnie pytal rano - mamo spalem dzis jak duzy? Moze czasem sie przebudzi, ale jesli ssie to tylko chwilke i nie przelazi juz nade mną wte i wewte.
      w dzien tylko nie jestem gotowa na wprowadzanie ograniczen, czuje ze nie dotrzymalabym takich zasad wiec to nie ma sensu. Ciezko mi sie odmawoa mleka, nie mam takich problemow z kawalkiem czekolady czy "jeszcze jedną" puosenką z jutubawink Mysle ze nie jestem gotowa na ograniczanie radykalne... pozostake więc skracanie czasu i w ogole chyba szczere opowiadanie, ze nie chce mi sie karmic (tak, plosze kochana mamusiu, kalmić, kalmić - jak to slysze to w ogole topniejewink.
      Tez zawsze karmie i czytam, ale ostatnio jestem troche nerwowa, roakojarzona wiec pewnie to tez przez to...
          • amiralka Re: Nie lubie juz karmic? 07.11.16, 10:18
            Macie racje, pije tyle kawy, ze juz mi powieki ciagle drgają. Przed chwilą odmówiłam mleka synkowi, dzis mamy urlop z mężem, ale to dla nas obojgu katorga... plosze, musimy tloszke mamusiu.... Mąż poszedł mu zaproponować krowęwink Ale ja czuję sie jak nieczula zla matka. Ech, nie wiem jak wywazyć swoj komfort i granice a potrzeby synka sad Juz zaczynam sie odgrazac, ze nastepnego dziecka nawet nie zaczne karmic...
            • rulsanka Re: Nie lubie juz karmic? 07.11.16, 10:58
              W takim razie bez magnezu się nie obejdzie. Jakiś czas temu wszystko wyprowadzało mnie z równowagi, byłam cały dzień roztrzęsiona od byle jakiej pierdoły. A teraz biorę chelat, duużo - no i sama jestem zdumiona swoim spokojem, normalnie budda ze mnie. Takie głupie jest to, że ta "chemia" tak wpływa na jakość życia.
                • rulsanka Re: magnez? 08.11.16, 21:21
                  Oj serio, naprawdę był ze mnie wrzód na dupie wink Chodziłam roztrzęsiona, chłopcy mnie rozstrajali swoimi wrzaskami. Teraz biorę takie giga kapsułki cheamag b6 forte (brzmi jak reklama, ale efekt jest łał). Czasem 1 czasem 2. Wcześniej brałam te mniejsze kapsułki, też były niezłe, ale inne preparaty bez porównania gorsze.
            • ela.dzi Re: Nie lubie juz karmic? 07.11.16, 12:03
              Znam ból tego wieku, a przecież nie karmię. Umówieni jesteśmy na 2 żelki, a jak je zje, to chce jeszcze gumę, a jak odmawiam, to łeb pęka od krzyków i czasem jeszcze młodszy się dołączy. Wiesz, może jakaś bajka odwróciłaby jego uwagę, a Ty byś mogła w spokoju wypić kawę/popracować/zrelaksować się ? Ja tak robię, żeby nie oszaleć.

              Co do niekarmienia następnego dziecka - już ja to widzę big_grin A jest coś na rzeczy ? Jeśli tak, to ja mogę powiedzieć, że okresami karmienie w ciąży nie było dla mnie fajne, wręcz irytujące. Chyba to tak jest, że natura chce, żeby skupić się jednak na sobie i młodszym dziecku.
              • amiralka Re: Nie lubie juz karmic? 08.11.16, 18:42
                No ja mysle, ze przed decyzją o ciąży musi to pierwsze byc odstawione, nie dam rady inaczej. Wvzoraj tata odwrocil uwage i nie bylo juz mleczka do wieczora. Juz nawet sie wystraszylam ze dziecie nigdy nie poprosi obrazone 😁 Tak to najgorsze są ranki, muszę teraz wcześniej wstawać i wychodzić przed synkiem, a on jesli sie obudzi za pozno i nie zrobi dlugiej sesji z mlekiem jest w rozpaczy.. Ech, ide po ten chelat czy cos tam😉
                  • ela.dzi Re: Nie lubie juz karmic? 08.11.16, 21:46
                    rulsanka napisała:

                    > Fajnie Ci, że masz drugie dziecko w perspektywie.

                    Co, brakuje kp big_grin ? Zawsze można do trzech razy sztuka, może tym razem kobieta wink Mi się marzy trzecie dziecko i to jeszcze córka tak bliżej 40, a jeszcze sporo mi brakuje, ale raczej sobie tylko pomarzę wink
                    • rulsanka Re: Nie lubie juz karmic? 08.11.16, 21:52
                      W ogóle brakuje mi maluszka na stanie big_grin a już kobietka marzenie big_grin ale i zdrowia brak i wiek już trochę ten tego. Chciałam do 40 się uwinąć, ale już po ptokach. Jak by wpadka była to przywitamy z radością, choć my w zabezpieczaniu się mamy level expert.
                      • amiralka Re: Nie lubie juz karmic? 10.11.16, 20:25
                        Ech... a ja Wam kobietki zazdroszcze ze macie juz zaliczoną dwójeczkę. Kiedy myślę o drugim, bo nie chce jedynaka, to... znowu zawodowo w plecy dwa lata? Min rok? Udręka żlobka i niań? Juz nawet kp mnie mniej przerazawink
                        A ambiwalencja.... no jest. Dlatego nie probuje ograniczać czy odstawiać.
                        • collin79 Re: Nie lubie juz karmic? 11.11.16, 09:16
                          Ja mam zaliczoną czwóreczkę big_grin. Kariery zawodowej jakoś mi nie żal...Żal by mi było, jakbym się na te dzieci nie zdecydowała, skoro ich chciałam. Trzeba po prostu wybrać i na coś postawić. Życzę podjęcia dobrej dla ciebie decyzji smile.
      • ofrelka Re: Nie lubie juz karmic? 13.11.16, 23:22
        Ja właśnie ograniczyłam w dzień do 2 karmień: w południe i wieczorem, czyli przed spaniem (+ niezliczoną ilość w nocy, ale to inna historia). Jakiś czas temu założyłam tu wątek o ograniczaniu i wtedy postanowiłam poczekać aż synek sam zacznie rezygnować.
        A jednak spróbowałam. Bez przekonania, a poszło fantastycznie, synek płakał jeden raz, ale krótko. Zna zasadę (a zasady są dla niego najważniejsze), wie, że mleko będzie, więc nie panikuje. Jeszcze prosi kilka razy dziennie, a ja nie odmawiam, tylko mówię: "dobrze, wieczorem" i szybko zajmuję go czymś innym, a jak się nie da, to dłużej przytulam, kołyszę. Naprawdę jestem mile zaskoczona jego spokojem. Zaczął przy okazji porządnie jeść i pić (a wcześniej pił bardzo mało). Aha - początkowo wychodziłam na spacery w newralgicznych momentach (czyli bezpośrednio przed spaniem, kiedy już był zmęczony - i wracaliśmy prosto na karmienie). Po dwóch dniach okazało się, że to niepotrzebne.
        3 miesiące temu ograniczyłam karmienie na zewnątrz (też na próbę, bez napinania się - też gładko poszło). Teraz planuję dać sobie ze 2-3 miesiące z nowym planem i znowu uciąć jedno karmienie. Po cichu marząc, że nocki w międzyczasie same się ustabilizują...
    • jehanette Re: Nie lubie juz karmic? 14.11.16, 12:30
      Ja też Cię rozumiem. W takim stanie trwałam przez około rok, bo właśnie ok 2,5 roku zycia córki miałam już powoli dosyć karmienia, nocych pobudek, i generalnie poczucia uwiązania do dziecka, a karmienie budziło we mnie uczucie irytacji - gdybym była kotką, ogarniałabym się od ssaka łapą wink Jednoczesnie nie czułam przestrzeni na odstawienie - mleko było dla córki nadal bardzo ważne, ja pracowałam już pełnoetatowo, ona w przedszkolu, tęsknota, choroby, te sprawy... Wyobrażałam sobie, że majstrowanie przy karmieniu byłoby jeszcze bardziej upierdliwe niż utrzymywanie status quo, i tak w tym status quo dotrwałyśmy może nie do samoodstawienia, ale do momentu jak córka miała 3,5 roku, że była gotowa na to żeby ją do zakończenia ssania pokierować.
      • ewelina.90 Re: Nie lubie juz karmic? 16.11.16, 10:58
        3,5 roku? Mam tak samo 2,5 i karmienia mega ważne. Próbuje ograniczac, do szału mnie doprowadza miauczenie mama meko mama meko....
        A zawsze tu na forum czytalam ze przecież karmienie dużego dziecka to nie to samo co niemowlaka. Ze rzadziej krócej itd. A tu nic z tego się nie sprawdza. Tylko mój inaczej niż przy piersi nie zasnie a ma bardzo nieregularne drzemki w dzień.
        Wyznaczylam sobie 2,5 roku karmienia a tu 2,6 i końca nie widać. 5-6 karmien dziennie. Próbuje zejść do 3 chociaż ...
        • collin79 Re: Nie lubie juz karmic? 16.11.16, 11:05
          Moje 22 miesięczne dziecko ostatnio dostało szału na punkcie piersi i mleka z niej. Chce co i rusz, ładuje mi się na kolana jak tylko na chwilę gdzieś siądę, a jak stoję to chce na ręce i rączkę wkłada mi pod stanik żeby chociaż dotykać brodawki i czuć. Oczywiście wkurza mnie to momentami tak, że mam dość. Nigdy nie miałam dziecka cycoholika i nie wiedziałam co to znaczy jak inne mamy o tym pisały. Teraz już chyba wiem sad. Czy to taki etap i przejdzie? Czy trzeba to ssanie jakoś ograniczać? Bo nie bardzo wiem jak się zachować. Jak nie pozwalam ssac co chwilę, to płacze tak żałośnie jakby się jej straszna krzywda działa, a ja nie chcę jej krzywdzić oczywiście, nawet nieświadomie.
          • ofrelka Re: Nie lubie juz karmic? 16.11.16, 15:03
            Pisałam wyżej o moim ograniczeniu, synek w tym samym wieku. Wydawał mi się mocno przywiązany do mleka, a po tygodniu od ustalenia nowej zasady (tylko przed drzemką i snem) mam już spokój (a na początku byłam spięta, kombinowałam ze spacerami i "dopychałam" innym jedzeniem). Jeszcze czasem miauknie: "moko, moko", ale nawet nie muszę wtedy odpowiadać, uśmiecham się do niego i np. kontynuuję zabawę, on nie nalega. Na początku oczywiście tłumaczyłam kiedy będzie i przytulałam, jak była potrzeba (chociaż bardziej się sprawdziło odwracanie uwagi).
            Już kiedyś próbowałam ograniczyć w ten sam sposób, ale wywoływało to płacz, teraz wyraźnie dojrzał. Ale nie przekonałabym się, gdybym nie spróbowała.
            Ale jednak nocek nawet nie próbuję ruszać wink
            • ofrelka Re: Nie lubie juz karmic? 16.11.16, 15:08
              Aha, jak mi zagląda w dekolt, to obracam to w żart, typu: "czego tam szukasz? jaszczurek? A tu są jaszczurki!" Też wkładam mu rękę pod bluzkę i łaskoczę, on ucieka i mam go z głowy wink
              • collin79 Re: Nie lubie juz karmic? 16.11.16, 17:40
                Ja próbuję wprowadzać jakieś ograniczenia, ale mam wrażenie, że ona sobie wcześniej czy później to próbuje nadrobić. Np. w nocy sad. Chromolę wówczas taki interes, bo o ile w ciągu dnia mogę dawać jej cześciej tą pierś, to w nocy chcę spać kurczę, a nie żeby mi dziecko wisiało pół godziny albo dłużej i sobie ssie jak smoczka.
                • ofrelka Re: Nie lubie juz karmic? 17.11.16, 13:04
                  U nas noce i tak tragiczne, więc nie miałam takich obaw - gorzej nie będzie wink
                  Przez pierwsze wieczory rzeczywiście ssał mocniej/dlużej, a i ja miałam z zapas z połowy dnia, więc potem przesikiwał pieluchę... Ale potem była noc z tylko dwiema pobudkami, potem znowu kilka - bez reguły. Mam wrażenie, że prawdziwe nadrabianie to tylko kilka dni, szczególnie, że je wyraźnie więcej innych posiłków, więcej pije.
                  • collin79 Re: Nie lubie juz karmic? 17.11.16, 13:39
                    Córka pije dużo poza mlekiem. Właściwie co skończy to znowu chce pić. Je różnie ale ostatnio ewidentnie gorzej. Tego nie tamtego nie. Albo mów i ze chce po czym stwierdza że jednak nie chce i tak w kółko sad
                      • collin79 Re: Nie lubie juz karmic? 17.11.16, 16:23
                        Wody samej nie cierpi. Nie byłam w stanie jej do wody przyzwyczaić. Nawet w upały nie chciała. Pije rozcieńczone naturalne soki, czasem jogurt pitny, ale to bardzo rzadko, bo nie bardzo mleko krowie toleruje, zazwyczaj są sensacje.
                        • rulsanka Re: Nie lubie juz karmic? 17.11.16, 16:40
                          nie bardzo mleko krowie toleruje, zazwyczaj są sensacje

                          Może nie mam racji, ale u mnie było tak, że młodszy syn, który też nie tolerował mleka, długo był uzależniony od piersi i późno się odstawił (3,9). Moim zdaniem to może mieć jakiś związek.

                          Co do picia, moim zdaniem ona w ten sposób dostaje sporo kalorii i może dlatego nie chce jeść. Woda lepsza. Z pragnienia nie umrze przecież mając dostęp do wody. A po drugie nie powinno się pić soków między posiłkami, bo szkodzą zębom. Moim zdaniem przydałoby się więcej stanowczości w tej sprawie.
                          • collin79 Re: Nie lubie juz karmic? 17.11.16, 18:03
                            Co do mleka krowiego to też ten związek wydaje mi się być prawdopodobny.
                            Co do soków z wodą, to próbowałam wiele razy nie dawać, tylko wodę i efekt był taki, że najpierw się drze niemiłosiernie, że ma tylko wodę i nie chcę dać jej soku, a jak się chwilowo nie drze, to wisi na piersi co chwilę. Dla mnie to żadne rozwiązanie problemu sad.
                            Z jedzeniem pogorszyło się ostatnio. Wcześniej ładnie zjadała posiłki, mimo tych rozcieńczonych soków. Nie wiem uncertain
    • biankao Re: Nie lubie juz karmic? 16.11.16, 13:21
      Amiralka, zakładałam podobnego posta jakiś czas temu. Ja tkwie juz w tej niechęci od pol roku. Tak jak napisałaś, syn to wyczuwał i jeszcze bardziej chciał ssac. Postąpiłam tak jak doradzaly dziewczyny: ograniczyłam karmienie do 3 tak zeby miał jasność. Rano z racji braku czasu, ograniczyłam karmienie do 5 minut tzw. Pieciominutowka. Włączyłam timer lub alarm na telefonie na 5 min. Teraz wystarczy ze mu powiem, jeszcze minuta, koniec dziekuje. Czasem protestuje, czasem nie, ale ja sie trzymam konsekwentniewink wciaz myśle o odstawieniu i planuje najdłużej do konca grudnia karmić.
    • amiralka Re: Nie lubie juz karmic? 21.11.16, 14:19
      Dziewczyny, mam wrażenie, ze od kiedy dalam sobie prawo odmawiac czasem, to jest mi lepiej. Dalej lubie karmic, musze tylko pilnowac, zeby byc uczciwa tez w stosunku do samej siebiesmile Zastanawiam sie tylko na ile moja niechec jest zwiazana z cyklem miesięcznym, ktory calkiem niedawno mi sie ustabilizowal... Ewidentnie moj brak sympatii do karmienia pojawia sie przed okresem... Tez tak mialyscie?
      • collin79 Re: Nie lubie juz karmic? 21.11.16, 15:57
        Ja nie widzę u siebie tej zbieżności, jeśli chodzi o cykl miesiączkowy smile.
        Jedyny powód dla którego odechciewa mi się karmić, to nie delikatne, agresywne i częste ssanie, które co jakiś czas uprawia moje dziecko.
          • audrey81 Re: Nie lubie juz karmic? 24.11.16, 21:56
            Moja też cale życie na pieciominutowkach, a teraz sobie maratony urządza. Rano ciężko mi wyjsc do pracy, bo płacz i chce jeszcze. Po powrocie to samo. Chcialam karmic 2 lata, minęły we wrześniu, a nadziei na koniec nie widać...
            • amiralka Re: Nie lubie juz karmic? 05.12.16, 13:49
              My skrocilismy maratony w koncu. Nie odmawiam juz prawie mleka (chyba ze przegina), ale za kazdym razem z usmiechem negocjuje: ale krotko? Tak! Ale z jednej strony? Nie! (Na to sie nigdy nie zgadza co ciekawe, pewnie ma swoje metody). Potem przypominam, ze krotko i maly daje spokoj. Podobnie w nocy: mowie "tylko chwile" i nie przyssawa się już na dłużej. Najgorzej jest rano. Za to metoda na liczenie w ogole u nas nie dziala i ttlko rozwsciecza synka.
    • edyta.strycharz Re: Nie lubie juz karmic? 05.12.16, 13:15
      Cześć Mamusie smile to i ja się dołączę. Mój cycus malinek (tak o sobie mówi ) ma 2,5 roku i też wcina parę razy dziennie i przynajmniej raz w nocy. Chodzi do żłobka więc rano jest maraton 30- 50 min przed wyjściem, muszę go poganiac że trzeba się zbierac do pracy i koniec cycusia, idziemy na kawkę i takie tam. Po żłobku zwykle obowiązkowo 15min, potem czasem wytrzyma do kąpieli 19ta a czasem nie i sepi wcześniej. Potem wieczorem po bajkach aż do zasniecia przy cycu. Miałam kilka nocy przespanych 22-6 to jest sukces ale potem przyszła wirusowka i sen diabli wzięli. Jak chory to non stop chodzi za cycem. Mój mąż to już chciałby konca kp i często drażni się z młodym że cyca już nie będzie a wtedy synek jeszcze bardziej za mną biega bo się boi. Są chwile i to niestety gdy taty nie ma że mały całkiem o cycu zapomina po żłobku i bawi się aż do samego wieczora dopiero w łóżku zawoła. Niestety męża nie przegadam i najczęściej kończy się ciszą w domu. Chciałabym skończyć kp ale łagodnie a nie z frustracja u dziecka bo widzę jakie to jest ważne dla syna, taka jego ostoją bezpieczeństwa. Zaczynam z nim rozmawiać po

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka