Dodaj do ulubionych

Kiedy mama choruje...

10.03.20, 02:04
Łącznie karmiłam moich pięcioro dzieci naście lat.
Najkrócej 20 miesięcy, 2 razy w tandemie.
To jest kawał czasu, nieprawdaż?
Poczyniłam sobie przez ten czas podarowany moim dzieciom wiele obserwacji i przemyśleń.
Jeśli macie jakieś pytania, to śmiało piszcie.
W tym czasie oczywiście zdarzało mi się chorować.
I zauważyłam, że wtedy, kiedy ja chorowałam (zwłaszcza z gorączką), to dziecko karmione przeze mnie piersią nie chorowało wcale albo przechorowało bardzo lekko.
Teraz wspierałam pewną mamę po porodzie jako doula.
Przejęła się, bo chorowały jej starsze dzieci. (nie dziwię się w ogóle) Zaraziła się od nich. Gorączka, kaszel.
Uspokoiłam ją, że prawdopodobnie, gdy ona choruje- dziecku nic nie będzie.
Rzeczywiście tak się stało- maleństwo tylko jeden dzień czuło się gorzej i szybciutko wróciło do zdrowia.
Potwierdzacie tę prawidłowość?
Dzieje się tak dlatego, że kiedy matka choruje, zaczyna wytwarzać mnóstwo przeciwciał, innych substancji odpornościowych, które przekazuje dziecku w mleku.
Ja nie zwalczam własnych procesów odpornościowych, do których należy gorączka- więc szybko zdrowieję i szybko dzieliłam się z dziećmi swoją odpornością.
Pozwalanie sobie na odpoczynek, na sen, na częste karmienie malucha według jego potrzeb to były nasze drogi powrotu do zdrowia.
Bądźcie więc dobrej myśli i nie dajcie się zastraszyć wirusami smile
(Tu piszę o chorowaniu mam, o chorowaniu dzieci ostatnio pisałam na blogu, bo to też był temat na czasie).
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka