chyba mam dzisiaj fatalny dzień...

28.10.04, 19:54
ale zacznę od początku. karmię moją córeczkę od 19 miesięcy. nie przypisuję
do tego żadnej filozofii. to jest dla mnie normalna sprawa: dziecko karmi się
piersią. nie mam wzniosłych uczuć podczas karmień. wiadomo, że jestem bardzo
blisko związana z córeczką (pewnie też dla tego, że poświęcam jej cały swój
czas). nigdy nie miałam wątpliwości co do słuszności mojego wyboru i
właściwości mleka matki. moje dziecko jest moim szczęściem i radością.
ale dzisiaj jestem smutna, bo zdaję sobie sprawę, że moje dziecko nic prawie
nie je. nie to, że nie ma chęci. ma, ale tylko na cysia. ja widzę, że ona
budzi się w nocy bo jest głodna. przecież mleczko jej nie wystarcza... zdaję
sobie z tego sprawę. ale ona woli cysia. rozmawiałam już z nią, że małe
dzidziusie jedzą tylko cycusia, a dziewczynki już serki, mięsko... to mi
powiedziała: "Julcia dzidzia mamy". no... ręce mi opadły.. crying. dzisiaj była
tylko na piersi...
z nostalgią wspominam czas, kiedy była niemowlaczkiem - karmiłam ją co 4.
godziny.... teraz nawet co 30 min. oj, niech się ten dzień skończy! a jeszcze
przede mną nieprzespana noc...
przepraszam, że tak smęcę, ale potrzebuję, żeby mnie ktoś przytulił...
Kasia
    • lilunia Re: chyba mam dzisiaj fatalny dzień... 29.10.04, 00:36
      Chyba Cie rozumiem. Moja Mala je co prawda w dzien to , co ma zjesc, ale od 3 w
      nocy do 8 rano spi na mnie doslownie . I zmienia sobie regularnie brodawki. Ja
      sie na to godze, bo w koncu tez chce troche pospac ( na pol gwizdka chociaz ),
      ale robi sie to powoli meczace, bo ona przy okazji ssania jednego cyca - skubie
      paluszkami ( przez sen) drugi. A to mnie juz boli. I tak sie budzimy nawzajem i
      nie dosypiamy obydwie. Tez nie wiem, co mam robic.
      pozdrawiam
      lila
      • fizula Re: chyba mam dzisiaj fatalny dzień... 29.10.04, 18:32
        Chętnie przytulę i pocieszę, bo rozumiem sytuację. Mój maluch potrafi też
        niekiedy odstawić inne jedzenie, najczęściej jest to objawem jakiejś choroby,
        ząbkowania (kilka zębów na raz). Także ilekroć tak się dzieje, bacznie go
        obserwuję, bo spodziewam się, że coś mu może dolegać. A ponieważ Danielek ma
        wrodzoną podatność na choroby układu oddechowego, pozwalam mu, gdy tego
        potrzebuje, być małą przyssawką. No i mimo tego, że chorował już tyle razy, co
        kilkoro dzieci razem wziętych, to zawsze wychodził obronną ręką (bez
        antybiotyków). Staram się nigdy nie zmuszać maluszka do jedzenia, dzieci, o ile
        nie jedzą śmieci żywieniowych (chipsy, słodycze), wiedzą, jakiego jedzenia
        potrzebują w danym momencie. Czasem po takim incydencie niejedzenia okazywało
        się, że np. dziecko stosuje sobie kurację w taki sposób, bo ma objawy wirusa
        pokarmowego.
        Trzymaj się, bo wiem, jakie to może być dla mamy nużące, uciążliwe karmić
        piersią wtedy, kiedy wydawałoby się, że dziecko mogłoby jeść już, co innego.
        Bywajcie zdrowi!
        • kryska2 dziękuję :))) 31.10.04, 13:42
          dziękuję za przytulenie... tym bardziej, że dopiero dzisiaj zaczyna
          być "normalnie" wink)). noce jak najbardziej nieprzespane (bo dlaczego miałabym
          je przesypiać??) ale w dzień zaczyna jeść. hmmmm mam nadzieję, że nasze poważne
          rozmowy o cycusiu dadzą pozytywne efekty. bo nie chciałabym stanąć przed
          perspektywą zakończenia karmienia piersią. (mała nie jest jeszcze gotowa). mam
          nadzieję, że starczy mi sił na konsekwentne trzymanie się planu nie karmienia
          piersią w ciągu dnia a tylko rano i wieczorem. (a co zrobić z nocą?? wink ) to na
          początek. trzymajcie kciuki, proszę. pozdrawiam cieplutko Kasia.
    • editha72 Re: chyba mam dzisiaj fatalny dzień... 02.11.04, 10:44
      czesc, jak dobrze ze nie jestem sama..... smile
      moja coreczka skonczyla juz 14 mies, moznna powiedziec ze duza dziewczynka:
      chodzi, biega nawet, potrafi zajac sie sama soba na kilkanascie minut,
      ale ......
      jej podstawowym pozywieniem jest wlasnie cycus.
      no mile to, wiem, i zdrowe itd ale troszke sie obawiam czy nie popelnilam
      gdzies bledu. Ania ma alergie na sporo zeczy: mleko , jajko, marchew,
      ziemniak - chyba przeszlo, ale nie jestem pewna. orzechy, migdaly, dynia,
      winogrona, pomidor,ryz, lateks, pylki drzew i trawy.... lista dluga i pewnie
      cos przeoczylam.
      zupki ktore jej gotuje nie sa takie smaczne (bez ziemniakow i marchewki - to
      nie to samo)- czasem zje lyzeczke, dwie ale to nie jest tak jakby to mialo byc
      jej pozywienie. tamte rzeczy je jakby dodatkowo i nie zawsze ma w ogole ochote
      wziac cokolwoek do ust - za to cycus - nigdy nie odmawia, a jak ja jej probuje
      odmowic to ryk jest rozpaczliwy
      i konczy sie tak ze wisi na mnie: jak wstanie to ze 4o min a ja moge robic
      jakies grysiki na nutramigenie, dzis pochmurno to wlasnie kolejne pol godziny
      na mnie powisiala i usnela. w sumie sporo czytam w internecie - bo co moge
      jeszcze robic z nia przy piersi?
      ANia nie moze jesc jajka, mleka, nie chce miesa - po prostu pluje
      i martwie sie ze nie dostaje wystarczajace ilosci bialka itd skoro ja przez nia
      tez nie moge jesc tych rzeczy.
      blada jest taka ale nie sprawia wrazenia chorej, buzia okragla, sylwetka coraz
      szczuplejsza
      coz, ciezko mi z tym, nie chce czegos zaniedbac. na pyt ile jeszcze bede
      karmic - sama juz nie wiem , chcialabym powoli ograniczac ale ona chyba coraz
      wiecej je. o nocach to juz nie wspominam, nie wiem ile razy je, kilka,
      kilkanascie, czasem mysle ze ze 30, do tega czasem sie drapie i jest
      niespokojna jak ja cos podrazni, trudno sie wyspac.
      zasypia tylko przy piersi, sporadycznie kolysana na rekach czy w wozku.
      a ja od stycznia do pracy... jakos trzeba dac rady ale trudno to sobie
      wyobrazic.

      a co mowi lekarz na takie jedzenie glownie cycusia? nie ostrzega ze to za malo?

      pozdrawiam
      Edyta z Ania (18.08.2003)
      • kryska2 Dalsze doniesienia z placu boju ;) 05.11.04, 09:10
        tak jak pisalam postanowiłam zaprzestać karmień w ciągu dnia i... rozpętało się
        piekło! wink córeczka oczywiście nie miała podobnych planów. przez pierwsze dwa
        dni była wyrozumiała dla szlonej matki (odbijając sobie nocnymi karmieniami).
        natomiast 3. dnia nastapił kryzys: płacz i lament.... było ciężko crying. wytrwałam
        i.. niespodziewana nagroda! Lu przespała całą noc! no i chyba teraz będzie
        coraz lepiej - mam taką nadzieję. czasem jeszcze zawoła "mama cyś - dugi" (woła
        od razu drugą pierś, bo wie, że przy pierwszej odmawiam wink). ale godzi się
        na "pokarm zastępczy" smile a w nocy już nie wstaję do niej tak często (dzisiaj
        raz o 4). oczywiście nadal karmię rano i wieczorem smile))))
        Do Edyty: jeśli chodzi o lekarza... to wiesz byłam u jednej jp. lekarki, która
        była zszokowana wiadomością, że karmię wyłącznie piersią czteromiesięczne
        dziecko. zareagowała stwierdzeniem: to niemożliwe, żeby pani jeszcze miała
        pokarm! no patrzcie, cuda, panie, cuda! wink)) a tak na poważnie to nasza lekarka
        nie dyskutuje na ten temat bo zna moje przekonania. ale ona jest z tych co to
        nie stosują np. antybiotyków. jedyne co mi sugeruje to profilaktyczne badania.
        robimy co 6. miesięcy morfologię z rozmazem i badanie moczu. wyniki ma
        książkowe, dlatego lekarz się "nie czepia" smile)).
        ja sama natomiast uważam, że 20. miesięczne dziecko nie powinno tylko cycusia
        jeść a to właśnie u nas miało miejsce od kilku tygodni z tendencją nasilającą.
        Edytko, jeśli masz jakieś wątpliwości zbadaj Ani krew (w końcu to pobranie z
        paluszka). jeśli jest pogodna, energiczna i ma dobre wyniki to nie ma się czym
        przejmować smile) 14. miesięcy to jeszcze... maluszek.
        pozdrawiam ciepło Wszystkie Mamusie (nadal jestem w grobnie karmiących chyba
        już długo wink). Kasia
Pełna wersja