Dodaj do ulubionych

Długie karmienie piersią a kolejna ciąża.

08.11.04, 10:45
Moja mała "przyssawka" ma prawie półtora roku właśnie dowiedziałam się że
będę mieć kolejne maleństwo. Córcia ssie pierś nadal na żądanie, choć z
powodu mojej pracy odbywa się to zwykle wieczorem i w nocy (zwykle ok 3-5
razy na dobę). Chciałabym nadal karmić, nie chcę aby poczuła się odrzucona,
ale z drugiej strony boję się o drugie maleństwo. Wiem że karmienie podczas
ciąży grozi przedwczesnymi skurczami, ale czy w przypadku kiedy jest to
raczej "podsysanie" niż pełne karmienie zagrożenie jest równie realne?
Obserwuj wątek
    • coronella Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 26.11.04, 00:10
      hej! Ja jestem w tej samej sytuacji. Dominika ma 21 miesięcy, a ja jestem w 9
      tygodniu ciazy
      Nie ma zadnych przeciwskazan do karmienia w ciazy. Tak powiedzial mi moj
      lekarz, to wiem z literatury.
      Nie wiem skąd ten strach o wczesniejsze skurcze, nigdy o tym nie slyszalam.
      Ja postanowilam jednak skonczyc karmienie, chociaz idzie mi to z wielkim
      trudem. Ale powoli odstawiam, z jednego powodu. Jesli dokarmie dominike do
      porodu, bedzie ssac piers dalej, a wtedy dokarmie ja do 5 roku zycia. Bo przy
      jedzacym piers mlodszym rodzenstwie, sama z pewnoscia sie nie odstawi.
      I ja tez bym chciala troche odpocząc.
      Duzo ją przytulam, duzo pieszcze, i wydaje mi sie, ze odrzucona sie nie czuje.
      A karmienia juz bardzo ograniczam.
      • monika_oli Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 26.11.04, 09:26
        Ja zdecydowałam, za sprawą jednej z Mam na razie nie odstawiać starszego ssaka.
        Przekonały mnie argumenty, że w ten sposób uniknę nadmiaru pokarmu i związanych
        z tym zastojów, na które mogłabym być ponownie narażona. Poza tym miałam kłopot
        z płaskimi brodawkami - teraz są takie jak być powinny, a bez "gimnastyki"
        problem mógłby wrócić.
    • monika_oli Argumenty, które rozwiały moje wątpliwości:) 08.12.04, 10:22
      Być może jeszcze któraś z mam będzie mieć podobny problem, więc wklejam kawałek
      wypowiedzi założycielki tego forum - Fizuli na temat karmienia podczas kolejnej
      ciąży:

      Karmienie piersią w ciąży? Wszystko zależy od Ciebie, Twojego
      stanu zdrowia oraz stanu zdrowia dzieci (starszego i młodszego).
      Widzę, że Cię niepokoją różne osoby pomimo, że się z nimi nie
      zgadzasz (tak mi się wydaje). Jeśli morfologię masz w szeroko
      rozumianej normie, odżywiasz się prawidłowo, to nie jest problemem
      wykarmić oboje. Jesteś mamą niemal bliźniaków, tylko jeden się
      trochę spóźnia ;o) Szkoda starszego odstawiać od piersi, tym
      bardziej, że organizm da i tak pierwszeństwo młodszemu dzieciątku.
      W razie niedoborów to dziecko rozwijające się w brzuszku pierwsze
      łapie, co mu potrzeba. Lekarze najczęściej obawiają się drugiej
      połowy ciąży u karmiącej mamy z powodu oksytocyny, która jest
      odpowiedzialna za wyrzut mleka oraz skurcze porodowe. Jednak
      oksytocyna jest również wytwarzana podczas stosunku seksualnego, a
      gdy wszystko gra w ciąży, nie ma przeciwskazań dla współżycia
      małżeńskiego. Podobnie jest z karmieniem: nie ma przedwczesnego
      rozwierania szyjki macicy- nie ma powodów do zaprzestania
      karmienia. W ciąży rzeczywiście mleko się zmienia, bo już od
      drugiego jej miesiąca może zaczynać wytwarzać się siara. Tym
      lepiej dla starszaka, który się bardziej uodporni (bo w siarze-
      czyli mleku początkowym jest bardzo dużo przeciwciał i jest to
      mleko silnie skondensowane, bardzo pożywne). Może też nastąpić w
      związku z tym spadek ilości mleka. Dziecko w drugim roku życia
      jest na prawdę jeszcze bardzo mało odporne, wiele znanych mi
      dzieci lądowało właśnie w drugim roku w szpitalu (głównie z powodu
      rotawirusa), żadne z tych dzieci nie było karmione wówczas
      piersią.

      Tak więc najróżniejsze teorie, dotyczące karmienia piersią podczas ciąży bywają
      czasem po prostu wyssane z palca lub wynikają z niewiedzy wygłaszających je
      osób. Wiecie ja już nawet słyszałam że mleko w ciąży jest trujące dla ssącego
      je malucha. Dobrze że w porę znalazły się osoby które poparły mnie w
      postanowieniu wytrwania na 'mlecznej drodze', bo otaczający mnie ludzie ciągle
      mi tego odradzają.
      Pozdrawiam
      Monika.

      P.S. Fizula, raz jeszcze dziękuję za te informacje. Mam nadzieję że nie masz
      nic przeciwko temu że umieściałm tu kawałek wiadomości od Ciebie, ale
      pomyślałam że może ktoś też z tego skorzysta.
      • fizula Re: Argumenty, które rozwiały moje wątpliwości:) 27.12.04, 12:33
        Dzięki za przesłane artykuły głównie właśnie na temat karmienia w ciąży,
        Monika. Nie znam bardzo dobrze angielskiego, więc tłumaczyłam sobie tak mniej
        więcej. Chyba raczej opiszę co ważniejsze rzeczy na ten temat. Najczęściej
        powtarzającą się myślą jest to, że karmienie w ciąży prawie zawsze jest
        bezpieczne. W wielu kulturach i krajach jest to najzupełniej normalne. Niestety
        bardzo wielu lekarzy i położnych ma wiedzę nie wystarczającą na ten temat (jest
        to napisane o USA i zachodniej Europie, ale myślę, że dotyczy również naszego
        kraju). W rzadkich przypadkach istnieją medyczne wskazania do zaprzestania
        karmienia, gdy pojawi się krwawienie, przedwczesne bóle porodowe (czy uprzednie
        urodzenie wcześniaka) czy matka traci na wadze podczas ciąży. W ciąży wysokiego
        ryzyka (zagrożenie przedwczesnym porodem) należy wziąść pod uwagę zaprzestanie
        karmienia piersią w połowie ciąży (20 tydzień). Jednak w prawidłowej zdrowej
        ciąży wydzielanie oksytocyny podczas ssania nie jest wystarczające do
        pojawienia się skurczy porodowych. Według La Leche League, istnieje potrzeba
        podawania uzupełnienia pożywienia w witaminy i minerały, gdy dziecko karmione
        piersią jest młodsze niż rok. Trzeba ponadto pamiętać, aby "jeść dla trzech", a
        przede wszystkim "pić dla trzech". Nie będzie wtedy problemu z wystarczającą
        ilością mleka. Przytaczana jest wypowiedź mamy, która równocześnie była w ciąży
        i karmiła. Potrzebowała ona pić 12-14 filiżanek wody dziennie, ale za to jej
        dziecko nigdy nie żaliło się na zbyt małą ilość mleka.
        W ciąży brodawki mamy mogą stać się, niestety nadwrażliwe, stąd może skarżyć
        się ona na dyskomfort, zwłaszcza w pierwszym trymestrze. Między 4 a 8 miesiącem
        ciąży zmienia się bardziej radykalnie smak i skład mleka (tworzy się siara),
        wówczas 68% dzieci samo odstawia się od piersi. Podkreślane są zalety karmienia
        starszego dziecka piersią: nie jest ono wówczas na siłę usamodzielniany. Matka
        w dalszym ciągu umie dostrzegać, że pomimo, że starsze dziecko ma młodsze
        rodzeństwo dalej jest jednak samo niedojrzałe emocjonalnie i potrzebuje
        bliskości, również fizycznej. Cdn (ktoś mnie tu odciąga od komputera:o))
        • monika_oli Re: Argumenty, które rozwiały moje wątpliwości:) 27.12.04, 14:16
          Dzięki.
          Czekam na dalszy ciągsmile
          Temat nadwrażliwych brodawek już praktycznie przerobiłam - da się wytrzymać,
          najgorsze były początkowe tygodnie, ale teraz jest już ok.
          Ciekawe co Oliwia 'powie' na siarę - właśnie za tydzień zacznie się czwarty
          miesiąc. Już nawet w zeszłym tygodniu myślałam, że zamierza się 'odstawić' od
          piersi, bo któregoś dnia przytrafiło się nam tylko jedno ssanie, ale kolejnego
          nadrobiła stratysmile
          Jak narazie wyniki mam bardzo dobre. Oliwia urodziła się po terminie - poród
          wywoływany, więc jeśli karmienie sprawi że pojadę do szpitala i urodzę (a nie
          będę w szpitalu kilka dni czekać aż wreszcie coś zadziała) to bardzo, bardzo
          się cieszę. Tak więc wszystko wskazuje na to że dla mnie karmienie w ciąży to
          same plusysmile
          M.
          P.S. Czy jest jakiekolwiek wytłumaczenie na to, że moje mleko, które od dość
          długiego czasu było bezwonne stało się tak słodko pachnące jak tuż po porodzie?
          Tak właściwie to ten intensywny zapach i nadwrażliwe brodawki były moimi
          pierwszymi objawami ciążytongue_out
          • mama_maxia Re: Argumenty, które rozwiały moje wątpliwości:) 28.12.04, 10:49
            Ale się ucieszyłam, jak znalazłam taki wątek! Ciężko znaleźć wsparcie...w
            takiej sytuacji - jakoś inne mamy tego nie rozumieją sad
            Maxio ma 2 latka i 3 miesiące i jest fanatykiem 'cici'. Ja sama chciałabym już
            Go odstawić od piersi ( szczęśliwie ponad miesiąc temu udało mi się Go odstawić
            od nocnego karmienia...jadł do kilkunastu razy, jak noworodek), to uciążliwe,
            ale...no właśnie: Maxio jest bardzo wrażliwy (ja jeszcze bardziej) i wiem, że
            trudno będzie Mu się do tego przyzwyczaić, a tu w brzuszku świąteczna
            Niespodzianka...
            Teraz karmię Go 4-5 razy dziennie i chyba tak pozostanie przynajmniej do Wiosny.

            Dzięki za wysłuchanie smile))
            Pozdrawiam.
            • monika_oli Re: Argumenty, które rozwiały moje wątpliwości:) 28.12.04, 11:57
              A już zaczynałam się bać że tylko ja jedna zamierzam się porywać z
              przysłowiową 'motyką na słońce'. Faktycznie inni, między innymi lekarze, nawet
              nie starają się zorientować w temacie czy faktycznie ocenić ewentualnego
              zagrożenia. Denerwuje mnie to bardzo. Początkowo, słuchając 'życzliwych' bardzo
              się stresowałam, np.obie babcie - moja i męża jednogłośnie stwierdziły że mleko
              ciężarnej mamy jest trujące i karmiąc otruję!!! Oliwię - przyznaję że miałam
              przez to niezłego doła. Na szczęście 'spotkałam' na forum dziewcznę, która
              karmiła przez całą ciąże i teraz karmi oboje swoich dzieci (i żyją i mają się
              dobrze). Wiele rozjaśniła mi też Fizula - założycielka tego forum.
              Pozdrawiam Ciebie i Dzieciaczki.
              Monika
              • fizula Re: Argumenty, które rozwiały moje wątpliwości:) 28.12.04, 14:49
                W jednym z artykułów udzielane są wskazówki, jak zajść w ciążę podczas
                laktacji. Nawet jeśli wróciły miesiączki, to wcale nie musi oznaczać powrotu
                owulacji, a więc płodności. Co w takiej sytuacji zrobnić, jeśli chce się zajść
                w ciążę? Po pierwsze warto wtedy ukrócić nocne karmienia, aby nocna przerwa
                wynosiła przynajmniej 8 godzin. Po drugie skracanie czasu spędzanego przez
                dziecko przy piersi. Kapitalne jest jedno zdanie. Chodzi o to, żeby zaufać
                własnemu ciału. Skoro nie można zajść w ciążę, tzn. że organizm nie jest
                jeszcze gotowwy na jej przyjęcie. I odwrotnie: skoro dzieciątko się poczęło, to
                najprawdopodobniej jesteście w stanie podołać temu zadanie, jakim jest
                karmienie w połączeniu z noszeniem małego dzidziusia pod sercem.
                Ważne jest jednak zapewnienie sobie większej "dawki" odpoczynku. Dobrym
                pomysłem jest np. karmienie na leżąco i ucinanie sobie w tym czasie drzemki.
                Nadwrażliwe brodawki to następny problem, który się pojawia: trzeba uważać na
                technikę karmienia, pozycję dziecka podczas ssania. Większe dziecko można wręcz
                poprosić o delikatniejsze ssanie czy o skrócenie czasu tegoż.
                Większe zmiany w smaku, zapachu mleka (zwł. od 4-5 miesiąca, ale zaczynają się
                już od drugiego) są spowodowane przechodzeniem mleka dojrzałego do postaci
                siary (dopasowanie do potrzeb mającego się urodzić dziecka. To może spowodować,
                że dziecko mniej będzie ssało albo całkiem zrezygnuje ze ssania.
                Podoba mi się proponowany stopniowy i powolny sposób odstawienia dziecka od
                piersi, jeśli mama karmiąca podejmie taką decyzję. "Nie proponuj i nie
                odmawiaj", taki sposób na odstawienie. Wówczas przewidywać należy, kiedy
                dziecko będzie domagać SIĘ piersi i wcześniej proponować mu samej różne
                atrakcje czy zdrowe przekąski. Unikać lepiej wówczas siadania na fotelu, w
                którym się zazwyczaj karmiło. I tu celna uwaga: odstawienie od piersi może się
                okazać bardzo ciężką pracą. Dla wielu mam o wiele łatwiejsze okazuje się
                kontynuowanie karmienia piersią. Po POwrocie ze szpitala po porodzie starsze
                dziecko może zapomnieć przez kilka dni o ssaniu, ale niekoniecznie. Niektórym
                dzieciom nie będzie smakowało mleko mamy, ale będą i takie, które będą się
                domagały mlecznej więzi. Mama ma wówczas wybór: albo karmić dwa ssaki piersią
                albo starszemu zaproponować swoje mleczko w kubeczku czy łyżeczką. Niektóre
                dzieci będą w stanie to zaakceptować i przyjąć jako następny krok swojego
                rozwoju. Można też po prostu dalej karmić dwójeczkę, oczywiście dając
                pierwszeństwo noworodkowi. Wówczas niebagatelną rolę powinien wziąść na siebie
                tatuś, zajmując się starszym dzieckiem podczas gdy mama karmi młodsze.
                Ciekawe rzeczy piszą ci autorzy również o pożytkach płynących z karmienia
                starszych dzieci (potem to opiszę w innym wątku). Cdn :o) Podziwiam Was,
                dzielne mamy! Piszcie, jak tam u Was! Bywajcie zdrowi!
                • monika_oli Re: Argumenty, które rozwiały moje wątpliwości:) 29.12.04, 08:33
                  fizula napisała:

                  > Kapitalne jest jedno zdanie. Chodzi o to, żeby zaufać
                  > własnemu ciału. Skoro nie można zajść w ciążę, tzn. że organizm nie jest
                  > jeszcze gotowwy na jej przyjęcie. I odwrotnie: skoro dzieciątko się poczęło,
                  to
                  >
                  > najprawdopodobniej jesteście w stanie podołać temu zadanie, jakim jest
                  > karmienie w połączeniu z noszeniem małego dzidziusia pod sercem.

                  Też uważam, że to zdanie jest bardzo trafione i zapewne poparte wieloma
                  obserwacjami - my o drugie dzieciątko staraliśmy się 8 miesięcy. Już się
                  zaczynałam bać, że trzeba będzie ponownie 'walczyć' o ciążę. Przed pierwszą
                  ciążą miałam spore problemy, ale lekarz który mi wtedy pomógł powiedział że
                  jeśli nie będziemy za długo czekać na kolejną ciążę, to napewno nie będzie
                  problemów z zajściem w nią - przyznaję, że po pół roku starań zwątpiłam w jego
                  słowa. Ale teraz mam wytłumaczenie dlaczego musiałam czekać tak długo - po
                  prostu mój organizm nie był jeszcze gotowy na 'małego lokatora'. Tak sobie
                  jeszcze pomyślałam, że może taką 'mądrość organizmu' jest także przekazywana w
                  genach - np. żadna z moich babć (jedna miała 3, druga 6 dzieci) nie miała
                  mniejszej niż 2 lata różnicy w wieku potomstwa, a jak wiadomo kiedyś z
                  antykoncepcją bywało różnie.
                  M.
    • anaj75 Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 29.12.04, 09:38
      Milo wiedziec, ze jest nas wiecej: mam karmiacych i zaciazonych jednoczesnie smile
      Wasza obecnosc i Twoje wsparcie, Izo, to miod na moje serce. Pochwale sie tez,
      ze trafilam na fajna ginekolozke, ktora popiera dalsze karmienie w ciazy.
      Pozdrawiam.
      Jana, mama Maciusia (09.2003) i Malenstwa (08.2005).
    • anaj75 Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 15.01.05, 13:24
      Kobietki,
      Powiedzcie, czy nadal sobie radzicie? Bo ja mam kryzys. Z założenia czekam na
      dobry moment na odstawienie Maciusia od piersi. Ale przyznaję, że jestem
      zmęczona i rozdrażniona. Fakt, ostatnio moje dziecię ząbkuje i pewnie stąd
      przysysa się na okrągło jak noworodek, odmawia jedzenia pokarmów stałych itp.
      Do tego budzi się w nocy, co pół godziny, godzinę. A ja wciąż cierpię na
      nadwrażliwość brodawek. I chociaż mam dość karmienia, to nie chcę go teraz
      odstawiać, bo tak ważne jest dla niego to cycanie. Z drugiej strony, on na
      pewno wyczuwa moją niechęć...
      Wiele dzieci odstawia się w czasie ciąży. Zastanawiam się jednak, czy dam radę,
      jeśli mój synek na to nie wpadnie. Po porodzie mogę zaakceptować karmienie
      dwójki ale, jeżeli młodsze będzie ssać, powiedzmy, do dwóch lat, to starsze do
      czterech? Będzie tak mądry, by się wcześniej odstawić? Proszę napiszcie, jak
      widzicie swoją przyszłość laktacyjną? Czy podejmujecie jakieś kroki np.
      ograniczacie karmienie starszego? I jak w tym wsztystkim się czujecie?
      Jana
      • monika_oli Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 17.01.05, 12:26
        Hej Jana!
        Widzę że niezły dół Cię dopadł. Przyznaję że też miewam takie nastroje. Akurat
        teraz jestem na szczęście na 'górce' i humor mi dopisuje, chociaż generalnie
        nie jest wcale tak wesoło. Może to taka reakcja organizmu - jak jest wszystko
        dobrze to można sobie pomarudzić, a jak się wali - to pełna mobilizacja? Nie
        wiem i chyba nie będę dociekać.
        Z cycaniem, to zauważyłam pewną prawidłowość - im bardziej chciałabym je
        ograniczyć, tym częściej Oliwia ma na nie ochotę. Jeśli natomiast przechodzę
        nad nim do porządku dziennego - to i córci ono jakoś specjalnie nie interesuje.
        Nie podejrzewam ją o jakąkolwiek złośliwość, ale może odrobina podświadomej
        przekory w tym jestwink Przyznaję, że z tymi bolącymi brodawkami to jest ciężka
        sprawa. Ja już co prawda coraz rzadziej to odczuwam, ale także zdarzają mi się
        gorsze dni. Poza tym jestem ciągle niewyspana. Gdyby nie ssanie piersi, być
        może Olcia przesypiałaby całe noce, ale tak sobie pomyslałam, że ja i tak będę
        nadal się budzić aby sprawdzić co u niej - czy się nie np.rozkopała.
        Postanowiłam więc, że nie będę jej na siłę odstawiać od piersi, bo być może
        niewiele sama na tym skorzystam, a przy okazji zafunduję małej spory stres. Ja
        mam być może taki komfort, że nie jestem z córeczką cały dzień w domu, więc
        nasze karmienia ograniczają się tylko do wieczornych i nocnych - przez resztę
        dnia piersi mają 'wakacje'. No może poza weekendami, kiedy to są całkowicie
        dostępne całodobowo. Generalnie jednak, córeczka coraz częściej wybiera w
        dzień 'dorosłe' jedzonko zamiast maminego mleczka. Być może dorasta do
        rozstania się z cycusiem. Jeśli jednak sama nie zrezygnuje przed pojawieniem
        się 'konkurencji', to postaram się wykarmić oboje. Planujemy że w 2006 roku
        Oliwia pójdzie do przedszkola - myślę że wtedy nastąpi definitywne rozstanie
        się z cycusiem, ale ... jeszcze wszystko przed namismile
        Jana trzymaj się cieplutkosmile Zobacz (mam nadzieję że w stolicy także) jakie
        piękne słoneczko za oknem. Idźcie na spacerek, powdychajcie świeżego powierdza.
        Będzie dobrze. A jeśli podejmiesz ostateczną decyzję o odstawieniu Maciusia od
        piersi to życzę powodzenia i dużo wytrwałości.
        Pozdrawiam
        Monika.
        • anaj75 Re: Jana:) 19.01.05, 08:39
          Dziękuję, Moniko, za podtrzymanie na duchu. Dopiero dziś tu zajrzałam, bo przez
          ten nastrój nie zaglądałam nawet na forum winkTrochę spraw się wyjaśniło, tzn.
          okazało się, że jedna brodawka boli mnie prawdopodobnie z powodu stanu
          zapalnego. Trochę pomagają okłady z szałwii. A Macius budzi się nadal co pół
          godziny, godzinę i to z płaczem. Nie ma to jednak związku z karmieniem. Szukam
          przyczyny, bo zęby juz dawno się wyrżnęły. Pasożytów też nie ma. Poobserwuję
          go. Podejrzewam jakąś alergię pokarmową. Generalnie od karmienia na razie nie
          odstępuję.
          Pozdrawiam.
          Jana
          • monika_oli Re: Jana:) 19.01.05, 09:58
            Miło Cię znowu widziećsmile
            Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, a przyczyna kłopotów okaże się banalna
            i szybko minie - tego Ci życzę.
            m.
    • mama_maxia Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 28.01.05, 11:21
      Niestety już żegnam się z tym Forum - mała Dzidzia zagrożona...Definitywny
      koniec karmienia: bez przygotowania, planowania. Jakoś sobie radzimy, ale nie
      mogę przestać płakać, bo tak bardzo chciałabym Maxia mieć przy piersi
      bezpiecznego, spokojnego.
      Może niedługo (oj, to jeszcze 7 miesięcy!) zacznę karmić Dzidzię i wszystko
      będzie już dobrze.
      Pozdrawiam.
      • anaj75 Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 28.01.05, 11:49
        Życzę Ci dużo siły. Pamiętaj, że robisz w tej sytuacji to, co najlepsze dla
        obydwu maluchów, po to, by miały siebie. Niech Maleństwo rozwija się zdrowo a
        kłopoty okażą się przejściowe. A Maksio to już duży chłopiec, pewnie wiele jest
        w stanie zrozumieć. Nie zapominaj, że przez ten czas karmienia dałaś mu wiele
        dobrego. Teraz pozostają wszystkie inne możliwości okazania mu czułości i
        bliskości. Trzymam za Was kciuki.
        Pozdrawiam.
        Jana
    • anaj75 "trądzik ciążowy"? 28.02.05, 14:55
      Zauważyłam u Maciusia na nosku krosteczki i zastanawiam się, czy go przypadkiem
      nie wysypało z powodu hormonów ciążowych w pokarmie? Czy Wasze maluchy też mają
      taki delikatny "trądzik"?
      J.
      • monika_oli Re: "trądzik ciążowy"? 01.03.05, 08:54
        Ja nie zauważyłam nic takiego, chociaż mi w tej ciaży akurat dość często
        dokuczają różne 'kwiatuszki' na skórze. Za to mam takie wrażenie że córci,
        podobnie jak i mi ściemniały otoczki na piersiach - ale tak do końca nie jestem
        tego pewna, być może mi się tylko tak wydaje.
        m.
    • monika_oli No i co dalej ??? 16.03.05, 11:04
      Pokusiło mnie i zapytałam na forum Poród bez stresu o
      karmienie w czasie ciąży. Teraz żałuję - złożyłam sobie (bazując na dokumentach
      z różnych źródeł), że bedę karmić Oliweczkę przez całą tę ciążę, a tu proszę -
      znowu mam wątpliwościsad

      Moje pytanie:
      Cały czas karmię piersią starszą córeczkę. Nie jest to już takie 'pełnoetatowe'
      karmienie - 1-2 na dobę. Ciąża, jak dotąd, przebiega bezproblemowo. Czy w takim
      przypadku powinnam się liczyć z zagrożeniem przedwczesnym porodem?

      Odpowiedź eksperta:
      Aby pokarm mógl wydostawac sie z piersi organizm musi wyprodukować odpowiednią
      ilość oxytocyny - hormonu odpowiedzialnego za galaktokinezę czyli wlaśnie
      opróżnianie gruczołow piersiowych z mleka. Hormon ten również jest
      odpowiedzialny za skurcze macicy. W fizjologicznych warunkach ilość wytwarzanej
      oxytocyny jest rownoważona oxytocynazą - enzymem rozkładającym oxytocynę. Jeśli
      jednak przez cały czas ,karmiąc dziecko pobudzasz produkcje oxytocyny jej ilość
      w pewnym momencie moze być zbyt duza w stosunku do ilości oxytocynazy i może
      pobudzić Twoja macicę do skurczów. Nie powinnaś karmić dziecka bedąc w ciąży.
      Nie chodzi tutaj o czestość karmień i ilość mleka, a o drażnienie brodawek
      sutkowych, co samo w sobie już powoduje wyrzut oxytocyny.

      Co Wy na to?
      Ja na razie zostanę przy podjętej już decyzji. Będę nadal się obserwować -
      jeśli jednak coś się zacznie dziać, to pewnie jednak odstawię Oliweczkę od
      piersi. Maluszek w tym wypadku mógłby bardziej ucierpieć.

      Pozdrawiam
      Monika
      • anaj75 Re: No i co dalej ??? 16.03.05, 11:42
        Jak zwykle wśród ekspertów zdania się podzielone. Moja ginekolog nie widzi
        problemu, o ile ciąża przebiega prawidłowo. A mam do niej pełne zaufanie.
        Zresztą pamiętam, że sama pisałaś o mamach, które karmiły przez całą ciążę a
        następnie dwójeczkę. Czyżby były aż takimi wyjątkami?
        Co innego natomiast, gdybyś sobie z tym karmieniem nie radziła. Ja chyba
        właśnie powoli dochodzę do kresu wytrzymałości. Maciuś ma 18 miesięcy i chce
        ssać co 15 minut w dzień oraz kilka razy w nocy. Jest to dla mnie bardzo
        niewygodne i męczące. Powoli ograniczam mu tę przyjemność. I z każdym dniem
        coraz mniej wyobrażam sobie karmienie rodzeństwa. Chyba się łamię. Ale jeszcze
        nie dojrzałam do odstawienia.
        Pozdrawiam.
        Jana
      • vanike Re: No i co dalej ??? 16.03.05, 18:40
        Ja też myślę, że opinia jednego eksepra nie powinna Cię aż tak zbić z tropu.
        Jeśli zauważysz, że coś jest nie tak... zawsze możesz posłuchać rad "tego"
        eksperta.
        Swoją drogą, gdybym ja słuchała rad wszystkich lekarzy to już od 5 lat nie
        miałabym macicy... Na szczęście posłuchałam tego co mówi zdrowy rozsądek i
        konsultowałam się z innymi lekarzami.
        Trzymam kciuki i wierzę, że uda Ci się zrealizować swój plan.
        Szkoda, że nie mam jeszcze dzieci bo g... wiem o karmieniuwink
        • fizula Re: No i co dalej ??? 16.03.05, 23:24
          Wspieram Was duchowo. Janinko, a może obiecywany dawniej dłuższy pobyt w
          rodzinnym mieście i więcej wolnego czasu od Twojego młodzieńca poprawiłby Ci
          zapatrywania?
      • monika_oli Re: No i co dalej ??? 17.03.05, 07:16
        Dzięki dziewczynysmile
        Chyba mam doła - padam na nos (może uda mi się choć na jutro wziąść urlopsmile, w
        domu wszyscy przeziębieni (ja teżsad, no i ta pogoda już do końca mnie dobija.
        Ale już niedaleko do wiosny - będzie lepiej.
        Dobrze że jesteściesmile
        Monika
    • monika_oli Co u Was słychać? 06.04.05, 10:54
      My już jesteśmy na 'ostatniej prostej' - zostało jeszcze ok.3 miesięcy
      do 'finału'. Na szczęście psychiczny dołek mam już dawno za sobąsmile Nadal karmię
      i raczej nie przerwę już przez nabliższe latasmile Córeczka po
      chwilowej 'abstynencji' wróciła do dawnych przyzwyczajeń i ssie znacznie
      częściej niż jeszcze miesiąc temu - znowu nie wytrzymuje całej nocy bez
      cycusia. Podobnie jest kiedy wróce z pracy i chcę sobie troszkę poleżeć - od
      razu 'dobiera' się do piersi. Przyznam, że myślałam że spory brzuch może
      przeszkadzać (czysto technicznie) podczas karmienia, ale nie obserwuję u siebie
      nic takiego, może dlatego że najczęściej karmię na leżącosmile
      Czy też zauważyłyście u siebie że mleczko w czasie ciąży pachnie tak słodko jak
      tuż po porodzie? U mnie ten objaw ostatnio znowu się nasilił wcześniej osłabł w
      II trymastrze.
      Pozdrawiam ciepło.
      Monika
      • monika_oli Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 13.04.05, 07:58
        Gratulujęsmile
        Widzę że u Was będzie chyba podobna różnica między dziciaczkami co u nassmile
        Mam nadzieję że podobnie jak w moim przypadku, Twój organizm bardzo dobrze
        zniesie podwójne 'obciążenie'.
        Wiesz, ja tak jak pisałam nie raz bardzo się bałam skurczy i podobnych
        historii, ale jak na razie jest wszystko ok, a ja boję się coraz mniej - chyba
        jest to proporcjonalne do upływającego czasusmile
        Jeśli chodzi o częstotliwość karmień, to u nas ostatnio znacznie wzrosła -
        Oliweczka zmieniła się znowu w nałogowego ssaka.
        Życzę powodzenia i wszystkiego dobrego.
        Pozdrawiam ciepło.
        Monika
      • anaj75 Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 13.04.05, 14:48
        Witaj,
        Przyłączam się do gratulacji smile Ja też przez pierwsze pół ciąży karmiłam
        często, bywało nawet, że co 2-3 godziny, taki z mojego malucha był smok. Teraz
        mu sie odwidziało, chyba pokarm zamienił się w siarę i stąd jest go mniej oraz
        zmienił smak na tyle, że mój Maciek od dwóch tygodni coraz rzadziej obdarza
        pierś zainteresowaniem. Jeżeli maleństwo będzie się rozwijać bez problemów, to
        nie powinnaś mieć większych trudności z karmieniem, no może poza nadwrażliwymi
        brodawkami. A co do powszechnej opinii, że starszak zabiera młodszemu składniki
        odżywcze, to, przynajmniej u nas, nic bardziej błędnego, ponieważ, mimo, że od
        początku wiek maluszka wg usg zgadzał się idealnie z moimi obliczeniami, to
        teraz okazuje się, że dziecko jest sporo większe od przeciętnej dla tego wieku
        ciążowego a do tego całkowicie zdrowe.
        Pozdrawiam i jeszcze raz witam w klubie (choć zaczynam podejrzewać, że grozi mi
        wypisanie, bo chyba synio zaczyna się odstawiać).
        Jana
        • mama_alusi1 Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 13.04.05, 23:41
          dzięki dziewczyny!!! dzielne jesteście, ja chyba bym chciała żeby Alusia sama
          się tak odsawiła.
          A co do nadwrażliwości brodawek to ja już mam, jakoś chyba wcześnie.
          Do MOniki: zgadza się róznica wieku podobnasmile
          Monika masz termin na czerwiec?
          A Jana Ty kiedy??

          Pozdrawiam i czekam na wieści co u WAs.
          • monika_oli Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 14.04.05, 08:43
            U mnie, ta nadwrażliwość była pierwszym objawem ciąży (nawet o tym nie
            wiedziałam bo test zrobiłam dopiero za jakiś czas). Towarzyszył jej bardzo
            intensywny zapach mleka. Oba te objawy wracają do mnie co jakiś czas.
            Termin mam faktycznie na 27 czerwca, ale druga (prawdopodobnie) córeczka jest
            młodsza o ok.tydzień (długie cykle) więc jest taka możliwość, że załapiemy się
            na lipiec, no chyba że nie pójdzie w ślady starszej siostry i się pospieszy.
            Pozdrawiam
            Monika
          • anaj75 Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 14.04.05, 09:19
            A u nas bedzie 23 miesiące różnicy - termin mam na 13 sierpnia, sama sobie
            wyliczyłam a lekarzowi podałam jako oficjalny termin OM datę przez niego
            oczekiwaną, tj. od dnia owulacji (prowadziłam obserwację) odjęłam 14 dni i
            wszystko na pierwszym usg idealnie się zgadzało (też akurat mam długie cykle
            nawet po 60 dni) wink Dodam jeszcze, że mi nadwrażliwość brodawek minęła dopiero
            po ok. 4 miesiącach ale dało się to przeżyć.
            Pozdrawiam.
            Jana
    • tijgertje Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 14.04.05, 10:12
      Ale wam fajnie... Probuje sobie jakos wyobrazic, jak to jest z jednym maluszkiem w brzuchu a z drugim przy piersi... Niestety dzieki genialnosci ginekologa i ciezkiemu porodowi rozsypuje mi sie miednica. Wedlug mojej fizjoterapeutki przy kolejnej ciazy wszystko moze byc ok, ale mam raczej wieksza szanse na wozek... Na razie wiec uzywam sobie z jednym brzdacem, a ryzyko pewnie i tak niedlugo podejme. Zobaczymy... Zycze wam powodzenia! Tak wogole, to mysle, ze chyba poczatki z drugim dzieckiem sa latwiejsze, jezeli starszak ssie, bo nie jest on wtedy taki zazdrosny. Tyle, ze fizycznie to ogromne wyzwanie. Co sadzicie?
      • monika_oli Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 14.04.05, 12:30
        Prawdę powiedziawszy, to ja na razie nie odczuwam tego jako jakiegoś
        specjalnego obciążenia fizycznego. Myślę, że po porodzie powinno być też
        nieźle - to trochę tak jak karmienie bliźniąt, tyle że jedno może! zechce!!
        czasem!!! ustąpić miejsca przy piersi drugiemu i nie trzeba będzie się
        gimnastykować z karmieniem dwojga jednocześnie.
        Życzę Ci dużo zrowia i powodzenia.
        Pozdrawiam ciepło
        Monika
    • kiuska Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 20.04.05, 13:01
      Witajciesmile)
      na początku chce bardzo podziekowac Monice_oli. Tylko dzięki niej tu trafiłam i
      doznałam olśnienia!!! Mój rejonowy ginekolog od razu powiedział, że koło połowy
      ciąży będę musiała odstawić Zosię ( aktualnie ma 17 miesięcy, a ja jestem w 3
      miesiącu). Cały czas się z tą myślą gryzłam, bo wszystko się we mnie buntowało
      na myśl, że jest taka wyższa konieczność ( poparta argumentem " oksytocyna"), a
      moja Mała TAK UWIELBIA cysia, że nie jestem w stanie jej tego odmówić. Nie
      ukrywam, że mi samej sprawia ogromną przyjemność karmienie piersią i dla siebie
      samej też nie chciałabym tego robić. W każdym razie BARDZO WAM wszystkim
      dziekuję za podniesienie mojej świadomości w temacie karmienia w trakcie ciąży
      i nie rozstanę się z Wami aż do końca listopada ( wtedy mam termin), chyba, że
      Zosia sama zadecyduje o odstawieniu się ( w co trudno mi uwierzyć z jej zapałem
      do ssania). Pozdrwaiam KAsia
        • livia Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 22.04.05, 12:37
          A ja byłabym ostrozna z karmieniem w czasie ciąży. Moja najlepsza przyjaciółka
          poroniła w 5mc właśnie z powodu karmienia - za dużo oksytocyny, skurcze i...
          już się nic nie dało zrobić. A powiedział jej to nie byle kto tylko lekarze z
          Instytutu Matki i Dziecka.
          Pewnie można karmić i są takie, którym to się udaje, ale to niepotrzebne
          ryzyko, bo zdarza się tez tak jak opisałam
          L - karmiąca czytelniczka
          • fizula Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 22.04.05, 14:35
            Dlaczego straszysz dziewczyny? Było już o tym pisane, że ewentualne skurcze
            niestety wykluczają karmienie. Podczas współżycia seksualnego też jest
            wydzielana oksytocyna, a większość par nie rezygnuje z niego z powodu ciąży.
            Czy to też niepotrzebne ryzyko? Proponujesz 9-miesięczną wstrzemięźliwość dla
            wszystkich również?
            • livia Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 22.04.05, 16:02
              Nikogo nie straszę. Takie są fakty. Można pewnie karmić, ale nalezy uważać -
              tak samo jak z seksem w czasie ciązy - jedne mogą inne nie. To nie straszenie,
              tylko prawda, ze nalezy po prostu uważać. I że jak sąsiadka karmiła to ja tyez
              mogę. Albo jesli ona nie to ja tez nie. To sprawa indywidualna. Czy uważasz, że
              lepiej nie ostrzec dziewczyn i potem mieć na sumieniu czyjąś poronioną ciążę???
              Ja bym sobie nie darowała do końca zycia, że o czymś wiedziałam , ale zataiłam
              i poniekąd przyczyniłam się.
              Liv z maluchem
    • basia_j Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 23.04.05, 22:16
      To ja 'mama_alusi1' zmieniłam nick na basia_j .
      Mamuśki karmiące ciężarówki !!!
      Dopiero poczatek mojej ciąży a ja mam już dosyć karmienia pierworodnej, ona je
      chyba z 20 razy na dobę(nie wyrabiam już), tylko sie wkurzy czymś czy coś jej
      sie zabroni to od razu do mnie amamamam, a ja wtedy próbuje ja czymś zająć ale
      nie da się !!! Krzyczy wniebogłosy, zmęczona już jestem, chciałabym choć jedną
      noc się nie budzić na karmienie.
      w Pon ide do gina i zobaczymy czy wszytsko z maleństwem dobrze bo czuje się
      ogólnie dobrze, żadnych plamień, tylko typowo na ten trymestr jestem zmęczona,
      senne, i często mi słabo i chyba dlatego mam kryzys. Zastanawim się czy takie
      częste karmienie nie obróci się przeciwko maleństwu. Chciałabym chyba odstawić
      małą od piesri ale z tego co widze to "dojrzałe odstawienie" sie nie sprawdzi
      bo młoda na to jak jej mówię że cycy śpią w nocy jeszcze bardziej krzyczy.
      Zamierzam ją zapisać do żłobka w tym m-cu (maju)i nie chce jej tez z drugiej
      strony podwójnie stresować i cysia pozbawić. BUUUU
    • kiuska Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 24.04.05, 23:29
      Witajciesmile)
      Ja muszę się wam przyznać ,że też przechodzę kryzys ( być może to też
      spowodowane pierwszysm trymestrem, te wieczne mdłościsad( )
      Sama nie wiem już co robić, bo moja mała też nie zamierza rezygnować sama, a
      jak pomyślę, że będę miała za pół roku takie dwie przyssawki to już zupełnie
      nie wiem kiedy znajdę czas na podstawowe czynności życiowe. Jak przypominam
      sobie początki z moją Zosią to była przy cysiu niemalże 24/ dobę....a jak
      podołać z dwójką??

      • monika_oli Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 25.04.05, 08:38
        Hej dziewczyny.
        Tak właściwie, to nie umiem nic mądrego Wam doradzić. Ja także przeszłam przez
        ostatnie miesiące niejeden kryzys - trochę z tego widać po tym wątku. Nie raz
        myślałam sobie że wygodniej byłoby odstawić Oliwię od piersi, ale jakoś nie
        umiałam tego zrobić (chyba ostatecznie do tego nie dojrzałam). Myślę, że wiele
        takich sytuacji jest wynikiem szalejących hormonów - bywały dni, że aż sama się
        zastanawiałam nad tym co się ze mną dzieje - mała wyprowadzała mnie byle
        drobiazgiem z równowagi, o mężu nawet nie wspomnęsad Wtedy miałam dość
        wszystkiego - karmienia, ciąży...sad Im bardziej ja byłam 'podminowana' tym
        częściej córcia chciała ssać.
        Ostatnio jestem na 'plusie', choć i tak zdarzają się gorsze dni, ale na
        szczęście w miarę upływu czasu coraz rzadziej. Mam nadzieję że wytrwam jeszcze
        te dwa miesiące w dobrej kondycji psychicznej i fizycznejsmile
        Wiecie, czytałam gdzieś, że starszak który jeszcze ssie pierś łatwiej akceptuje
        maluszka, bo ma o jeden powód do zazdrości mniejsmile Z drugiej jednak strony
        zawsze można po odstawieniu wrócić do piersi kiedy drugi maluszek się urodzi -
        słyszałam o wielu takich sytuacjach. Zresztą sama pamiętam, że jak się urodził
        mój brat to ja, wówczas prawie pięciolatka, też chciałam cycusia.
        Życzę trafnych decyzji - każda z nas musi sama podjąć najlepszą dla siebie i
        swoich dzieci.
        Pozdrawiam
        Monika
    • anaj75 ach, te kryzysy... 25.04.05, 19:13
      Jak ja rozumiem te wszystkie dylematy... Maciek ma obecnie 19 miesięcy, ja
      jestem w szóstym miesiącu. Dokładnie w połowie ciąży było ciach i ... ilość
      pokarmu dramatycznie się zmniejszyła, zamieniając się jednoznacznie w siarę
      (sama jestem w stanie wycisnąć najwyżej JEDNĄ! kroplę przeźroczystej cieczy
      tylko z jednej piersi. Na początku Maciuś był zdezorientowany i na jakieś dwa
      tygodnie niemal odpuścił sobie ssanie. Ależ się cieszyłam! Aż tu z ponad
      tydzień temu przyplątał się wirus jakby "grypy żoładkowej"? rotawirusa?, który
      zaatakował całą naszą rodzinę (wymioty, biegunka, gorączka). Dziecię tak się
      rzuciło na pierś, że potrafi ssać przez godzinę te niemal puste piersi. A że
      apetytu za bardzo nie ma, to schudło niesamowicie. Pociesza mnie to, że siara
      zawiera dużą ilość przeciwciał. Nie wiem, jak będzie dalej. Czy, gdy już
      wrócimy do sił, synio wzgardzi tak małą ilością pokarmu, czy będzie nadal tak
      zajadle ssał. Na szczęście młodszy - Bartuś rozwija się dobrze, ja nie odczuwam
      żadnych skurczów itp. Z jednej strony chciałabym, by mój biust odpoczął od
      ssania a z drugiej jednak wiem, że ten pokarm w pewnych sytuacjach jak np.
      choroba może być zbawienny dla dziecka.
      Pozdrawiam i życzę zadowolenia z podjętych decyzji.
      Jana
    • monika_oli dziewiąty miesiąc:) 29.05.05, 14:19
      No to dotrwałyśmy - ja, Oliweczka i (prawdopodobnie) Maleńka już prawie do
      końcasmile Jeszcze tylko kilka! tygodni i będę mamą dwóch ssaków. Przyznaję że
      trochę mnie to przeraża, a może bardziej ciekawi jak sobie poradzę??? Oliwia
      ostatnio (jestem na urlopie) stała się znowu pełnoetatowym ssakiem i uparcie
      twierdzi że 'cituśki' są tylko jej. Mam nadzieję że jednak się podzieli nimi z
      siostrzyczką.
      Poza tym hormony szleją. Mam dość silne, ale niebolesne skurcze, ale mam
      nadzieję że dzięki temu nie będę miała tym razem wywoływanego porodusmile W kilku
      źródłach czytałam że ilość mleka przed porodem się zmniejsza, a ja obserwuję
      coś przeciwnego - być może to za sprawą mojej córci, która już dawno tak często
      nie przysysała się. Zauważyłam także że chyba znowu, niedługo będę musiała
      zacząć używać wkładek laktacyjnych - mleczko coraz częściej 'ucieka'.
      Pozdrawiam ciepło.
      Monika
      • dosia26 Re: dziewiąty miesiąc:) 29.05.05, 22:38
        Witam, przeczytałam wszystkie posty w tym wątku, bo podobnie jak wy, jestem
        mamą karmiącą i ciężaróweczką "bis".Podstawowe pytanie "czy drugie dziecko na
        karmieniu nie traci ?" przebija z każdej kolejnej wypowiedzi, a przyznaję, że i
        mnie ta wątpliwość nie ominęła. Cieszę się, że was znalazłam i mogłam to
        wszystko uporządkować w swojej głowie, bo droga przed nami jeszcze daleka
        (termin mam dopiero na styczeń 2006), a ponieważ bardzo lubię być z Natanem
        przy piersi to z ogromnym bólem serca dokonuję powolnego rozstania... Chyba nie
        jest najgorzej, ale nocne pobudki na herbatkę mnie zabijają wink,a najbardziej
        brakuje pewności siebie i wytrwałości... Ehhh, mamą być...
        Pozdrawiam serdecznie, dosia26 z Jonatanem(13.06.2004) i Arletką(16.01.2006)
      • anaj75 Re: dziewiąty miesiąc:) 30.05.05, 07:22
        Gratuluję wytrwałości. Przyznaję, Moniko, że ta Twoja wytrwałość mnie
        mobilizowała, by z karmienia nie rezygnować smile Z tego, co piszesz, to nawał Ci
        nie grozi. A w razie czego, to i tak z Oliwki byłby niezły laktator wink
        U nas połowa 7 miesiąca, Maciuś ssie nadal (i gdzie te dzieci, co to niby same
        się odstawiają?). Ale po wyzdrowieniu (ostatnia choroba w zeszłym tygodniu)
        nieco spasował a w tym miesiąu przespał 6 pierwszych w swoim życiu całych nocy.
        Szkoda tylko, że nie mogłam z tego skorzystać przez małego lokatora wiercipiętę
        w brzuchu wink
        Pozdrawiam serdecznie i życzę łatwego porodu! Trzymam kciuki. Napisz, jak tylko
        będziesz mogła, co u Was.
        Jana
        • basia_j Re: dziewiąty miesiąc:) 01.06.05, 14:41
          Witajcie dziewczyny!!!
          POdziwiam za wytrwałość Moniko!!! Ja wiem że tego nie dokonam bo prawie jestem
          tego pewna że nie chcę. Na pewno będzie smutno się rozstać ale łapie się na tym
          że karmienie Ali nierzadko wywołuje u mnie rozdrażnienie a tym samym i u niej.
          Już były plany odstwienia wcześniej ale jak widac trochę ciężko to idzie...już
          własnie miałam tydzień temu gdy zaczął się światowy tydziedn karmiernia piersią
          ale zaplątało się choróbsko więc odroczone skazanie na koniec cycusia...jeszcze
          karmię może z m-c, czekam na tą siarę a tym samym może uda się bezstresowo
          odstawić, ale widze że u Was to raczej się nie sprawdziło..a możec własnie
          dlategop bo Wy wiecie że chcecie karmić.
          Dziewczynki trzymajcie sie dzielnie, MOniko modlę się żeby wszytsko poszło
          sparwnie z porodem a dzidzia była zdrowa.
          Piszcie co u WAs.
          pa pozdrawiam serdecznie
    • basia_j Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 10.06.05, 15:09
      Już dziś miałam kupić taką subst. do obgryzania paznokci i smarować brodawki
      (sposób odstawienia dzieci moich koleżanek wiem że ohydny i niezgodny z
      dojrzałym odstawianiem, ale..) i los tak chciał że byłam dziś na badaniu
      biocenozy który wykonaywała położna i znana w moim mieście doradca laktacyjny i
      namówiła mnie na kontynowania karmienia, i na odpuszczenie na tydzień i luz dla
      córy z karmieniem, niech je kiedy chce...i po tej rozmowie własnie tak
      zadecydowałam od dziś luzuje i zobaczymy. Faktem jest że im bardziej ja jestem
      na 'nie' tym Alusia bardziej napiera wiec jeśli poluzuje to może i ona też.
      Decyzja na czerwiec: karmimy smile)
      Chyba to spotkanie z tą znajmomą położną to przeznaczenie...
    • marta_nie_martka Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 10.06.05, 22:36
      W samą porę tu trafiłam. Jestem w bardzo wczesnej ciąży (7tc) i jestem mamą 8,5
      mies. Zosi, fanki moich piersi. Za dwa tyg idę do gina i jestem niemal na 100%
      pewna, że kategorycznie zabroni mi karmić. On zawsze zabrania lub nakazuje. To
      nie on będzie prowadził moją ciążę (do 'mojego' gina sa kolejki), idę do niego
      tylko po skierowania na badania, to jdnak może mnie nastraszyć. Informacje4,
      które tu zamieściłyście bardzo mi pomogły. Dziękuję.

      Moja córeczka często przystawia się do piersi, ale żadko je dłużej niż 5 min.
      To raczej chodzi o pieszczoty i takie dopełnienie posiłku. Do tej pory jadła
      dużo nocy = spała z cycem w buzi smile staram sie z tym skończyć, bo w ciąży
      jestem ciągle baaaardzo śpiąca.

      Jedno mnie niepokoi, co zrobić po porodzie, jak będę w szpitalu. Na oddział
      noworodkowy nie wpuszczają dzieci. Po pierwszym porodzie spędziłam w szpitalu 4
      dni. co zrobić w tym czasie z mluchem uzależnionym od piersi? Odciągać pokarm i
      niech tata podaje butelką? Można by wybrac jednoosobowy pokój, ale mnie na to
      nie stać. Jak rozwiązac tą kwestię?
      • anaj75 Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 11.06.05, 05:01
        Marto, gratuluję maleństwasmile Myślę, że przed Tobą jeszcze dużo czasu i na razie
        nie masz co się koncentrować na szpitalu a raczej lepiej skupic się na tym, by
        zapewnić sobie trochę (he,he, jak najwięcej) odpoczynku i dobrą dietę. W czasie
        ciąży, z tego, co przeczytałaś wyżej, może się sporo wydarzyć, łącznie z
        odstawieniem się starszaka. Te ponad pół roku sprawią, że w momencie porodu
        Twoja córeczka będzie już zupełnie inną dziewczynką niż jest teraz i, o ile
        dobrze liczę, będzie miała ok. 16 miesięcy. Wtedy maluchy, zazwyczaj, jedzą już
        inne produkty zawierające wapń, choćby serki, i bez piersi są w stanie się
        obejść.
        Jeżeli o nas chodzi, a mój synek będzie już niemal dwulatkiem, gdy urodzę, to
        nie zamierzam robić nic w kwestii karmienia go w czasie mojego pobytu w
        szpitalu (poprzednim razem byłam 7 dni). Zastanawiam się, czy się z nim nie
        spotkać w przedsionku szpitala (będzie lato) ale jeśli w tym czasie się nie
        odzwyczai, a nie wydaje mi się, to nakarmię go dopiero po powrocie. No, chyba,
        że będę miała nawał - niezłym byłby wtedy laktatorem wink

        Pozdrawiam ciepło.
        Jana
    • monika_oli Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 20.06.05, 11:34
      Hej.
      Melduję się - mam nadzieję że poraz ostatni jako karmiąca 'ciężarówka'. Do
      terminu zostało nam tylko (aż!) 7dni i nadal niewiele się dzieje, a ja już się
      nie mogę doczekać. I gdzie są te przepowiednie, że karmiąc piersią urodzę
      wcześniaka???
      Mam nadzieję że u Was też wszystko jest ok.
      Pozdrawiam ciepło.
      Monika
        • kiuska Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 25.06.05, 12:39
          Ale wam zazdroszcze, ze juz macie tak bliziutko...ja mam termin dopiero na
          grudzien i wlasnie jestem w kolejnych dolkach-zlapalam jakies okropne
          przeziebienie, Zosia ssie mnie, gdy tylko przysiade na moment, brzunio coraz
          wiekszy a ja bym tylko spala...kiedys minie...wiem , ale na razie musze jakos
          sie pozbierac...trzymam za was kciuki Kasia
          • basia_j do kiuski 26.06.05, 20:45
            Kasiu wpadaj na grudniówki będzie miło, a mi w szczególności bo ja też mam
            termin na grudnia i chyba jako jedyna jeszcze karmiąca. Ile ma Zosia ???
            pozdrówki
            tutaj link na forum mam oczekujacych dzidziusia na grudzien 2005
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28826
            • basia_j Re: do kiuski 27.06.05, 22:18
              cieszez się że już odwiedziłaś forum grudniówek. Ja jeśli chodzi o
              przeziębienia ale odpukać w niemalowane nie przechodziłam smile
              A co do Twojej Zosi to tez zgrudnia czy z listopada?? Zamiezrasz odstwiać małą
              od piersi czy raczej nie?? Pozdrówki
    • kiuska jak leczycie swoje drobne przeziebienia??? 27.06.05, 12:24
      Moje dołki już nieco złagodniały-przeziębienie mija, walcze z nim ostro, ale
      tylko domowymi sposobami ( tzn bez leków). A tak swoją drogą ciekawe, jak wy
      leczycie swoje drobne dolegliwości, bo może ja jestem kompletnie pojechana, że
      leczę się tylko głodówkami lub ewentualnie tzw monodjetą...
      P.S.
      Dzięki Basiusmile)
      Już zajżałam na grudniówki-fajnie, że tam też będę mogła się odnależć. A Zosia
      ma rok i 7 m-ęcy.
    • anaj75 Smutno mi... 30.06.05, 19:32
      bo Maciuś nie ssie już od kilku dni. Byłam w szpitalu. Na szczęście alarm
      okazał się fałszywy ale przez te kilka dni synio niemal odzwyczaił się od
      piersi. Gdy wróciłam, byłam nieco zmęczona i na prośbę - pytanie synka "cyś?"
      odpowiedziałam, że byłam chora i pan doktor powiedział, żeby nie ssać "cysia".
      Maciuś przyjął to ze zrozumieniem i od wczoraj chyba z raz się znów spytał i
      sam sobie odpowiedział "pan doktor nie". I już! Spodziewałam się, że rozstanie
      ze ssactwem mego pierworodnego przyjmę z ulgą a tu jakoś tak mi żal. Ha, ale
      nie wykluczam, że po porodzie, jeśli będzie chciał, to potowarzyszy młodszemu
      bratu.
      Pozdrawiam.
      Jana
      • anaj75 Jeszcze nie dojrzałam... 14.07.05, 10:39
        Kompletnie nie byłam dojrzała do odstawienia Maćka od piersi wink Zrobiłabym to
        tylko ze wskazań lekarskich. Powstrzymywałam się do momentu wizyty u mojej
        ginekolożki. Jednak po tej wizycie, okazało się, że nie widzi ona przeciwskazań
        do dalszego karmienia. Wtedy zaczęłam przyzwalać synkowi na ssanie. Teraz
        karmimy się najczęściej raz na dzień, czasem na dwa, trzy dni. Przed snem i w
        nocy Maćko w ogóle się nie upomina. Generalnie nie proponuję, ale też nie
        odmawiam. I to chyba mi i Maćkowi najbardziej odpowiada. Zobaczymy, co będzie
        po urodzeniu się Bartka, czyli w ciągu najbliższego miesiąca. Spodziewam
        nasilenia sie ssactwa ale życie pokaże...
        Pozdrawiam.
        Jana
        • fizula Re: Jeszcze nie dojrzałam... 14.07.05, 11:12
          Ja jak zwykle do Waszego wątku po znajomości się dopisuję :o) Jano droga,
          zazdroszczę Ci tej ginekolożki, kobieta jest niesłychana, myślę, że niewielu
          jest takich otwartych ginekologów. Może mi ją pożyczysz? ;o)
        • gosiak7619 Re: Jeszcze nie dojrzałam... 16.07.05, 00:21
          Jestem mamą Mateusza 06.2002 i Milenki 04.2004 i oboje karmię piersią.Droga
          Jano, Twoje rozterki nie są mi obce.Dokładnie godzinę przed porodem Milenki
          karmiłam piersią Mateusza.Synek zasnął a ja dostałam skórcze parte i pojechałam
          rodzić,modląc się by zdążyć zrobić to w szpitalu.Poród był szybki i
          lekki.Oksytocyna,która wydziela się przy karmieniu skróciła go.Następnego
          dnia,podczas odwiedzin w szpitalu Mateusz ciągnął cycusia.Było to jak balsam na
          moje pełne piersi.Milenka miała świetnie przygotowane piersi, plus moje
          doświadczenie sprawiły,że nie miałam żadnych problemów z karmieniem.Ona nawet
          nie mała fizjologicznego spadku masy ciała,odrazu przybierała.Jedynym moim
          problemem było wymyślenie pozycji do karmienia ich dwoje jednocześnie,ale z tym
          też dałam sobie radę.Na dzień dzisiejszy oboje rano i wieczorem dostają
          jednocześnie cycusia(rodzina się ze mnie śmieje,ale ja nic sobie z tego nie
          robię),ten moment jest dla nich bardzo radosny,głaszczą się po głowach,robią
          przerwę na wzajemne buziaki, o mnie też pamiętają. Myślę ,że dzięki temu
          Mateusz nigdy nie był zazdrosny o moją miłość do córki.
          Myślałam,że jestem wyjątkiem...a tu takie miłe zaskoczenie i wielka radość że
          nie jestem sama.Pozdrawiam mamy karmiące.
          Małgośka




          • anaj75 Re: Jeszcze nie dojrzałam... 17.07.05, 11:44
            Dziękuję Gosiu za Twoją relację. To miód na moje serce smile Mam nadzieję, że nam
            też ułoży się podwójne karmienie. Możliwe jednak, że Maciek już się odstawia,
            bo ostatnio nie upominał się od 4 dni. A do terminu porodu mam jeszcze 27 dni.
            Pozdrawiam serdecznie.
            Jana
            • gosiak7619 Re: Jeszcze nie dojrzałam... 18.07.05, 09:33
              Drogie karmiące ciężarówki : ))
              Basiu i Jano, cieszcie się każdym dniem w ciąży to taki cudowny czas smile
              Karmieniem starszaka nie przejmujcie się tak bardzo.Najważniejsze to nie robić
              nic wbrew sobie.Chciałam napisać...i wbrew dziecku,ale czasem jedno drugie
              wyklucza.
              Jestem pewna,że Maciuś jak tylko zobaczy meleństwo przy piersi to też będzie
              chciał cycusia.Jeżeli nie,to będzie znaczyło,że już nie potrzebuje tego typu
              bliskości.
              Wcześniej nie napisałam,że w trzecim trymestrze lekarz przepisał mi fenoterol i
              izoptin (ten pierwszy rozkurczowy).Byłam zmuszona odstawić Mateusza na siłe : (
              Płakaliśmy oboje.
              Po jakimś czasie wydawałoby się,że zapomnieliśmy o cycusiu,a tu koleżanka karmi
              przy nas córkę....Mateuszek stoi i patrzy taki smutny,nawet przestał się
              bawić.Jak zobaczyłam jego minkę to poleciały mi łzy.Wtedy właśnie przekonałam
              się,że "nie dojrzałam".Postanowiłam,że jak tylko odstawię leki to zaproponuje
              mu cycusia.Tak też zrobiłam.Ten moment był cudny...
              Bardzo dziękuję za tak miłe przyjęcie mnie na forum.Zawsze służę radą i
              doświadczeniem.Dzięki forum znów czuję tą magię karmienia cycusiem.W moim
              środowisku jestem trochę dziwadłem nie dość,że mam dwoje takich maluchów to
              jeszcze karmię piersią i nie pracuję smile
              Pozdrawiam gorąco.
              Małgośka.
              • kiuska już nie mam siły...chyba sie z wami pozegnam...:(( 18.07.05, 11:44
                Witam...
                Jestem w 19 tc i mam 20-to miesięczną córeczkę. Jak dotąd karmię ją piersią,
                ale ja mam już dość. Mała budzi się nad ranem ( około 4-5) i przysysa się
                minimum na 2 godziny. Nie pozwala zastąpić tego karmienia kaszką, a ja czuję
                się przez nią wykożystana. Ponadto życzy sobie karmienia w ciągu dnia na
                życzenie, a życzenie ma ciągle, gdy tylko na moment przysiądę. W sumie, są dni,
                że karmię ją po 6 razy dziennie,i noce gdy ssie co 3 godziny, poza normalnym
                jedzeniem, które dostaje regularnie, a są dni, najczęściej te wypełnione
                dodatkowymi atrakcjami, gdy ssie tylko do snu, a czasem nawet tego nie
                potrzebuje.A najgorsze jest to, że ja już nie czuję żadnej przyjemności z tego
                kontaktu....jestem poirytowana, Zosia też się przez to denerwuje, a ja wiem że
                to ja zaniedbałam coś w tym wszystkim... ona wciąż śpi z nami w łóżku i cały
                czas nie mogę jej przełożyć do łóżeczka ( przyczyny są różne, ale tak na prawdę
                to sama nie mogę się w tym odnaleźć). Wiem tylko, że z następną dzidzią nie
                będę już tak postępować...Bardzo zazdroszczę MAłgosi jej cierpliwości,
                konsekwencji i miłości jaka towarzyszy wspólnym karmieniom...pozdrawiam was na
                smutno. KAsia
                • gosiak7619 Re: już nie mam siły...chyba sie z wami pozegnam. 18.07.05, 12:54
                  KAsiu,wspólczuję ci.
                  Wierzę,że nie masz siły.
                  Takie karmienie jest męczące.Mateusz był podobnym ssakiem.(Milenka jest już
                  całkiem inna)
                  Odnośnie syna wypracowałam twarde zasady.
                  1)już nie zasypiamy trzymając cycusia w buzi.
                  2)w nocy cycuś śpi.
                  3)nie dostaje cycusia w miejscach publicznych.
                  4)cycuś rano i wieczorem,sporadycznie trzeci raz na bardzo,bardzo zły nastrój.
                  Wypracować takie zasady nie jest łatwo,na początku płakał, buntował się, ale
                  staram się zawsze być stanowcza.
                  Obecnie pracuje nad wymuszaniem,płaczem i krzykiem artykułów w
                  sklepach.Uważam,że dziecko nie może nas teroryzować.Ku mojemu zaskoczeniu
                  bardzo szybko się uczą.
                  KAsiu nie wiem jaka będzie twoja decyzja,nie rób niczego na siłę.Masz prawo
                  czuć się zmęczona(ciąża to duży wysiłek).Nie uważam , że coś zaniedbałaś.My też
                  spaliśmy w czwórkę(spanie ma 180cm.szer)kilka miesięcy temu mąż przeniósł się
                  do drógiego pokoju.
                  Pozdrawiawm gorąco,trzymam kciuki za pomyślne decyzje.Mam nadzieję,że napiszesz
                  jak sobie poradziłaś.
                  Małgośka
    • kiuska do Małgosi:)) 19.07.05, 20:20
      Dziękuję za podnoszący na duchu list, wiem, że powinnam kierować się wyłącznie
      tym co czuję, bo inaczej szkodzę i sobie i Zosi. Mam tylko jedną prośbę,
      powiedz mi jakie metody stosowałaś do odzwyczajenia swojego synka od natrętnego
      ssactwa? Jak nauczyłaś go ssania tylko rano i wieczorem? Co stosowałaś poza
      żelazną konsekwencją? Jak ja próbuję Zosi odmówić piersi, szczególnie nocą, gdy
      nie mam dla niej specjalnej alternatywy ( w ciągu dnia stosuję spacer, aby
      zająć ją czym innym), to ona popada w taką rozpacz, że potrafi płakać nawet
      ponad godzinę i ja się łamię...Napisz proszę bo ja sama nie mam żadnego
      pomysłu... Kasia
      • gosiak7619 Re: do Małgosi:)) 19.07.05, 23:36
        Kasiu
        Rozpoczynałam od redukcji karmień najbardziej męczących.(mały miał 14 m. a ja w
        ciąży)
        -spacery-(5 min. w wózku 15 min. na ławce przy piersi)zabierałam ze sobą coś do
        picia co w danym czasie lubił np.soczek ze słomką lub nowy kubek,który sam
        wybrał,lub kupowaliśmy coś razem.Dzieci lubią o czymś decydować.

        -poranki-(były ciężkie)odwracałam jego uwagę pieszczotami zabawami w łóżku.
        -śniadanie-przygotowywałiśmy razem.Potem samodzielne jedzenie... i dużo
        sprzątania.
        -drzemka w dzień- (cycuś)
        -kolacje-jak śniadania(ważne żeby maluch ją zjadł i wypił np.herbatkę,rzadziej
        będzie się budził w nocy.
        -wieczory i noce- pierś.

        Tak było aż do 7 m.c. do chwilowego, ale całkowitego odstawienia od
        piersi.Musiałam zacząć brać leki, po których nie mogłam karmić.
        -wieczór- bez cycusia to płacz ,lament itp.Śpiewaliśmy mu
        piosenki,przytulałam,mówiłam jak mocno go kocham.Cycuś był chory,ale mógł się
        do niego przytulać i głaskać go.Pierwsza noc była ciężka,nie mogłam go uspokoić
        tak bardzo płakał.Ze zmęczenia zasypiał w moich ramionach.
        Następnej nocy płakał coraz krócej,a trzeciej wogóle.Zawsze upewniał się czy
        cycuś jest nadal chory.
        Przygotowywałam go do tego,że urodzi się dzidzia i jednego cyćusia jej
        oddamy.Miał prawo wyboru, wybrał lewego i tak zostało do dzisiaj.
        Pozdrawiam gorąco.
        Małgosia


        • kiuska Re: do Małgosi:)) 20.07.05, 12:33
          Małgosiu, bardzo dziękuję za podzielenie się doświadczeniami ( może przydadzą
          się też jeszcze komuś??). Zabiorę się do pracy nad zosinym ssactwem od zaraz,
          ale brak mi będzie trochę motywacji z tym " chorym cycusiem", bo moje są zdrowe
          jak byczkiwink. W każdym razie bardzo mi poprawiłaś chumor i jeszcze raz ogromne
          dzięki. Kasia
          • basia_j do kiuski raz jeszcze :) 20.07.05, 22:12
            to ja jeszcze raz smile
            Wiesz co Kasiu ja to samo przechodziałam ale od 2 tyg. jest zupełnie inaczej.
            Mała śpi całą noc (co było dla mnie niemożliwe dopóty dopóki ją będę karmić),
            czasem się obudzi raz albo dwa ale nie domaga się smoka tylko chce smoczka(bo
            ssie go do usypiania). Dla mnie to były pierwsze przespane noce od porodu i oby
            ich było njawięcej smile Nie będę walczyła za każda cene o karmienie córki do
            końca ciąży, choć juz teraz jak czuje że to po mału się 'końcuje' to mi smutno
            bo skończy się pewien etap dla mnie i dla mojej córeczki. od trzech dni mała je
            tylko rano z jednej piersi, nawet wieczorne karmienie póki co poszło w
            zapomnienie i nic mnie nie boli chyba tego pokarmu to sa naprawde resztki.

            p.s ponawiam pytanie czy Zosia jest z listopada 2003?? czy z grudnia??
            • fizula Jana urodziła :o) 21.07.05, 10:07
              Mam przyjemność oznajmić Wam, że Anaj 75 (Jana) urodziła szczęśliwie Bartusia
              dnia wczorajszego. Trochę wcześniej niż się spodziewała (3 tygodnie), ale nie
              było to na pewno spowodowane karmieniem piersią, według jej bezpośredniej
              relacji. Bartuś czuje się dobrze podobnie jak i mama.
              Pozdrowionko!
              • anaj75 Re: Jana urodziła :o) 05.08.05, 16:35
                Dziękuję za pamięć smile
                Bartuś dziś ma już 16 dni, z czego 8 spędziliśmy w szpitalu, z powodu nasilonej
                żółtaczki fizjologicznej (podobnie jak niegdyś z Maciusiem).
                Dzięki karmieniu piersią niemal przez całą ciążę (ostatni miesiąc sporadycznie
                a przed samym porodem ponad tydzień w ogóle nie), start dla mnie okazał się
                bezbolesny a pokarmu miałam co niemiara. Co prawda maluch nauczył sie ssać
                dopiero po trzech dniach ale wcześniej dokarmiałam go własnym pokarmem, z czego
                bardzo sie cieszę.
                Teraz karmię dwójkę i przyznaję, że jest bardzo ciężko. Maciuś chce ssać tak
                samo często a może nawet częściej niż noworodek, odmawia nawet jedzenia innych
                rzeczy - ot, sprawdza mnie. Mam chwile, że żałuję decyzji o podwójnym karmieniu
                ale to dopiero osiem dni w domu. Liczę, że sytuacja się ustabilizuje,
                zwłaszcza, że na miarę moich możliwości, staram się mu poświęcać uwagę w inny
                sposób.
                Pozdrawiam wszystkie zaciążone, i nie tylko, mamy ssaków.
                Jana
            • kiuska Re: do kiuski raz jeszcze :) 21.07.05, 10:53
              Dziękuję Wam dziewczyny za wsparcie. My już pracujemy nad likwidacją karmienia
              w nocy- dziś było około pół godziny płaczu o 3.30 rano, a później sen do 8.00,
              więc nie jest tak źlesmile) Ale to wy pomogłyście mi przetrwać ten kryzyssmile
              A Zosia jest z 17 listopada 2003. pozdrawiam Kasia
              • basia_j Re: do kiuski raz jeszcze :) 21.07.05, 22:35
                Kasia, życzę powodzenia!!
                A ja tak wypytywałam Ciebie o Zosię bo moja córa tez z listopada smile tylko że z
                13-tego i tak się fajnie składa że i drugie bedzie z tego samego raczej m-ca smile
                aha to skoro Zosia z listopada no to wpadaj na forum dzieci z listopada 2003 smile)
                Forum dzieci z listopada 2003
                TYlko pewnie zaczekasz z pare dni na potwierdzenie przyjecia na forum bo to
                jest ukryte forum.
                pozdrawiam serdecznie
                • annakubica Witam 24.07.05, 14:46
                  Witam. Chyba dołączę do Waszego grona. Mam 15-miesięczną Monikę, którą karmię
                  piersią i jestem w 9 tygodniu ciąży. Przez pół roku staraliśmy się o następne
                  dziecko, ale widocznie mój mały ssak był skuteczną antykoncepcją. W końcu się
                  udało i bardzo się cieszymy. Bałam się dalej karmić Monikę, ale po przeczytaniu
                  Waszych opinii doszłam do wniosku, że póki się nic nie dzieje, to będę karmić
                  póki dam radę. Monika ciągnie ode mnie kilka razy w dzień, chyba że ją czymś
                  innym zajmę, albo podrzucę dziadkom, to wtedy zapomina i nie potrzebuje. W nocy
                  natomiast nie mam wyboru, bo śpi z nami i przynajmniej 5 razy się budzi z
                  płaczem, żeby jej dać cyca. Czasem jestem strasznie zmęczona, ale nie
                  rezygnuje. Wierze, że ona tego potrzebuje. Przyjaciółka mówi, że czytała, że
                  mogę poronić przez karmienie, ale ja się nie boję, bo wiem, że to niemożliwe.
                  Rodzina też mi to odradza. Mówią, że młodsze będzie pokrzywdzone, albo że mój
                  organizm tego nie wytrzymie. Ale robię regularnie badania krwi i wszystko jest
                  jak najbardziej w porządku. Moja lekarka też jest za karmieniem. Bardzo mnie
                  uspokoiła. Zresztą na ostatniej wizycie miałam USG i widziałam już bijące
                  maleńkie serduszko. Monika wie, że u mnie w brzuchu jest "dzi". Ale raczej
                  jeszcze za dużo z tego nie rozumie chyba. W każdym razie postaram się wytrwać
                  razem z Wami. Kiedy czytałam, jak jedna i druga karmiąca ciężarówka urodziła,
                  to ze wzruszenia mi poleciały łzy. Mam nadzieje, że wytrwam. Pozdrawiam
                  wszystkie karmiące ciężarówki. Razem lżej! Ania, Monika (04.05.04r)
                  i "krewetka" (prawdopodobnie 05.03.06r)
    • basia_j Ja się żegnam 28.07.05, 14:28
      Od tygodnia juz nie karmię i chyba tak chciałam i chyba córa w miarę gotowa.
      karmienie stopniowo wygasło, wyciszyłyśmy tak jak tego chciałam, bez stresu,
      bez płaczu, chyba musiała do tego dojrzeć, choć jeszcze pare razy miała odruch
      zwłaszcza z rana podwijania bluzki, ale już ją zagadywałam bo nie chciałam sama.
      Smutno troszkę bo skończył się juz pewien etap dla mnie i mojej córeczki, nie
      chce mi się wierzyć że juz nie będzie ssać mojego cysia. Ale w grudniu mam
      nadzieję na kolejną przyssawkę.
      • annakubica Ciężko mi... 01.08.05, 12:31
        Czasem mi strasznie ciężko jest wytrwać i nie dziwię się, że basia_j
        zrezygnowała. Ciągle jest mi niedobrze. Mam wstręt do jedzenia. A kiedy już
        wreszcie wmusze w siebie jakieś jedzenie, Monika chce cyca i wszystko ze mnie
        wypija, a mi się znów chce jeść. Poza tym w nocy przy karmieniu okropnie się
        pocę. Nie wiem, czy to normalne, czy nie. Ale nie jestem gotowa na odstawienie
        Moniki. Postanowiłam, że będę karmić i musze wytrwać. Musze. Trzymcie za mnie
        kciuki.

        Ania mama Moniki (04.05.2004r) i "krewetki" (prawdopodobnie 05.03.2006r)
        • basia_j Re: Ciężko mi... 01.08.05, 23:29
          Oj ciężko było zwłaszcza jak są mdłości sad Na mnie od razu była nagonka na
          skończenie karmienia jak dowiedziałam się jestem w ciązy i powiedziałam
          najbliższej rodzinie ale ja nie czułam sie gotowa i tym bardziej córeczka.
          Dopiero jak córcia miała 1 rok i 7 m-cy zaczęła przesypiać noce i cycus nadal
          był ważny ale juz inaczej, wykorzytsałam ten moment i tak naprawde
          zaobserwowałam że jak ja nie wystwie piersi przed zasypianiem i ona przestałą
          sie dopominać, ranki były dla niej wazniejsze, ale to też wygasło. wydaje mi
          się że jednak smak i ilośc mleka bardzo się zmieniły i to na to wpłynęło.
          Dziś mówiła do mnie że chce am czyli cycy jak była zrozpaczona dałam jej a ona
          całowała tylko cycusie - to takie słodkie było smile
          Życzę wytrwałości Aniu!!!
        • kiuska Re: Ciężko mi... 03.08.05, 12:35
          Witajsmile
          ja też doskonale cię rozumiem, sama przeżywam kryzys, który trwa od jakiegoś
          czasu, ale teraz już w znacznie łagodniejszej formie. Napiszę ci co mi pomogło,
          może i tobie pomoże??
          Jak widzę, twoja córcia ma już ponad rok. Wydaje mi się, że powinnaś ją
          odzwyczaić od karmienia nocnego. To, że ona ssa w nocy jest tylko i wyłącznie
          nawykiem, który za parę miesięcy będzie jeszcze bardziej uciążliwy. Musisz
          uświadomić sobie, że ten nocny cycuś nie służy zaspokojeniu głodu, lecz "
          odtworzeniu warunków zasypiania". Ja dałam się " wkopać" w takie ssanie nocne
          z moją córcią ( ma już 20 m-cy) i właśnie przerabiamy odzwyczajenie od ssania w
          nocy i ( co trudniejsze) od zasypiania przy piersi. To trwa już 7 nocy, odkąd
          odmawiam jej ssania a od wczorajszego wieczoru zaczęliśmy zasypianie bez cyca.
          To trudne i tym trudniejsze im później się to zacznie. Ale dzięki temu wstąpiła
          we mnie nowa nadzieja i już nie chcę Zosi odstawiać definitywnie, a jedynie
          wprowadzić konkretne, nerzucone przeze mnie ograniczenia. To znacznie
          poleprzyło mój stan psychiczny. Myślę, że warto, żebyś zaczęła ze swoją małą
          już teraz, bo im później tym gorzej. Życzę powodzenia i pozdrawiam. Kasia
          • annakubica w sprawie ograniczenia nocnych karmień 04.08.05, 13:53
            Tak. Czasem też o tym marzę, żeby ograniczyć nocne karmienia. Kiedyś wieczorem
            było mi strasznie niedobrze. A Monika płakała, bo chciała cyca, żeby zasnąć.
            Mój mąż oczywiście, że mam jej dać, ale ja się odwróciłam i powiedziałam, że
            się źle czuję i nie dostanie cyca. Popłakała sobie trochę i po jakichś 15
            minutach zasnęła! Bez cyca! Wiecie jaki to był dla mnie szok. A takie noce w
            ogóle bez cyca zdarzyły jej się 2 razy. Po prostu cycała wieczorem, a potem
            drugi raz na cyca się obudziła dopiero o 6 rano. A ja zdziwiona budziłam się
            kilka razy w nocy i szłam dalej spać. Wtedy to się naprawdę wyspałam. Monika
            śpi ze smoczkiem, albo zasypia ze smoczkiem. Więc czasem jak się w nocy
            przebudzi, to zamiast cyca, podaję jej smoczka i zasypia znów. Ale jak bardzo
            chce cyca, to jest wrzask, rzucanie smoczkiem, no i wtedy albo trzeba dać cyca,
            albo narazić się na długie i głośne aaaa. W nocy czuję się w miare dobrze, więc
            na razie zostanę jednak przy tych nocnych karmieniach. No i co najlepsze dla
            mnie, w nocy nie czuję głodu, jak nakarmię małą, bo żołądek śpi. W dzień
            natomiast zaraz po karmieniu chce mi się jeść.
            A teraz z innej beczki. Do basi_j. Moja córeczka czasem tak się właśnie
            wygłupia z tatusiem. Kiedy chce cycusia, a ja mówie, że nie, to tatuś jej mówi:
            Chodź, ja Ci dam cycusia. A wtedy ona podchodzi do niego i mlaszcze przy nim
            przedrzeźniając go i potem śmieje się. Taka mała (15 m-cy) a taka cwaniara.
            Coraz częściej mnie zaskakuje.
            Pozdrawiam Was karmiące-ciężarówki.

            Ania mama Moniki (04.05.2004) i "krewetki" (prawdopodobnie 05.03.2006)
    • monika_pyt Re: Długie karmienie piersią a kolejna ciąża. 11.08.05, 19:57
      Witajcie
      przeczytalam własnie wszystkie wasze wypowiedzi, jestem pod duzym wrazeniem,
      zwłaszcza ze tez spodziewam sie malenstw, a moj synek własnie skonczył roczek.
      natomiast strasznie opornie mi idzie dtawianie go od piersi, ale chciałabym
      tylko w nocy ( budzi sie regularnie co 2 godziny) a to jest juz meczace,
      chciałabym sie wyspac. Moze znacie jakis cudowny sposó.
      pozdrawiam was goraco
      Monika
        • kiuska jest tylko jeden sposób... 15.08.05, 10:12
          a nazywa się on " konsekwencja". Ja mam już to za sobą i muszę przyznać, że mi
          było ciężko. Płakałyśmy obie przez 4 noce, ale każdej następnej myślałam "
          skoro już tak długo wytrzymałam, to szkoda tą pracę zmarnować". Brałam psa o 1
          w nocy i zostawiałam Małą z mężem. Raz nawet zatrzymała mnie kobieta z
          sąsiedniego bloku z zapytaniem, czy nie wiem co się dzieje temu płaczącemu
          dziecku, bo ona chce już policję wezwać. Wyjaśniłam, że odstawiam ją od piersi
          i poleciałam do domu się wyryczeć. Ale, co pocieszające: płakała najdłuzej 1,5
          godziny w " jednym ciągu ",na płacz budziła się tylko raz po pierwszej nocy,w
          tydzień odzwyczaiła się od tego. Co zyskałam? Dziecko śpi przez całą noc, bez
          wybudzania się ( cyca dostaje już tylko na chwilkę na powitanie rano i na
          pożegnanie wieczorem), jest dzięki temu bardziej wypoczęta i radośniejsza po
          przebudzeniu. Dodam jeszcze, żeby nie popełniać błędu dopajania, czy też
          dokarmiania dziecka w nocy. To nic nie da, tylko cyc zostanie zamieniony w
          smoczek z dużym bólem, a całkiem niepotrzebnie. Nasze "duże" małeństwa nie
          potrzebują jeść nocami. Pozdrawiam. Kasia
      • annakubica wytrwam do końca 02.10.05, 14:03
        Witajcie. Jestem szczęśliwa. Czuję się wspaniale. Okres mdłości minął. Wyczuwam
        ruchy maleństwa. A Monika chce cycusia wieczorem i 2-3 razy w nocy. Więcej nie
        chce. Więc jest super. Mam zamiar karmić do końca ciąży i jeszcze po
        narodzinach maleństwa. Polecam.
        • annakubica Zmiana pokarmu 10.10.05, 17:23
          Witajcie. Wiecie co? Chyba zmienił mi się pokarm. Kiedy wycisnę trochę, to
          najpierw jest przezroczysty, potem żółty, a dopiero potem biały. Wydaje mi się,
          że to już siara się produkuje. Może dlatego Monika już coraz rzadziej pije.
          Zazwyczaj raz może dwa w nocy. A w dzień to już rzadko. Troche mi z tego powodu
          smutno. Ale mam nadzieję, że całkiem nie przestanie. Że choć trochę będzie
          jeszcze piła. A tak w ogóle to w prawej piersi prawie w ogóle nie mam pokarmu,
          bo Monika tylko z lewej pije. Zauważyłam że w prawej jest więcej tej siary.
          Pozdrawiam.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka