iwaka_
04.12.04, 21:56
Witajcie,
Może nie powiem nic nowego, ale dla mnie to odkrycie:
Do tej pory wierzyłam w te głupie gadanie, że po roku karmienia, to już
płynie sama woda, i że zabiedzę dzieciaka, i natychmiast trza go karmić
jakkolwiek inaczej (chyba kroplówką, w naszym przypadku, hihi), bo na cycku,
to mi chłopina zejdzie niebawem z niedożywienia.
Tom nie jest mocarny, urodził sie malusi, wczesniej i nie nadrobił, jesteśmy
chyba w najniższym centylu, ale przybywa, nigdy nie zaliczyliśmy "cofki". Nie
mniej jednak z powodu nieprawidłowego obrazu krwinek, Tom jest pod stałą
opieka hematologa. No i cóż sie okazało ostatnio? A mianowicie, że po 16
miesiacach żywienia prawie wyłącznie piersią, bez podawania preparatów żelaza
(od pół roku), Tom wyszedł z niedokrwistości! Ma bardzo ładne wyniki, krwinek
czerwonych, hemoglobiny, hematokrytu, a nawet poziomu żelaza!
Jestem taka dumna ze swoich cycków!
Ja wiem, brzmi głupio, ale gdzie indziej ja to mogę wykrzyczeć, jak nie tu?
Iw