piszą o nas w "Dziecku"!!!

14.01.05, 02:09
Moja kochana przyjaciółka (:o)powiedziała mi dzisiaj, że piszą właśnie o
długim karmieniu piersią w "Dziecku" i przytoczona jest tam moja wypowiedź (z
ogólnego forum). No tak się właściwie zastanawiam czy na pewno moja ;o) Bo ja
nigdzie nie pisałam, że należy karmić jak najdłużej, ani wcale tak nie myślę.
Wręcz obawiałabym się przeciągać strunę (raczej nie jestem zboczona ;o). I
zastępować karmieniem piersią dobre relacje z mężem czy z przyjaciółmi. Jedno
nie wyklucza drugiego, ale wiadomo, że od konkretnego człowieka zależy, co z
tym fantem zrobi.
Z drugiej strony 3-4-letnie karmienie wydaje mi się czymś zupełnie naturalnym
(w innych kulturach jest to powszechne). Każde dziecko w innym tempie
dojrzewa: zarówno fizycznie (m.in.układ pokarmowy, immunologiczny), ale też
emocjonalnie. Wraz z kolejnymi porcjami zdobywanej przeze mnie wiedzy i
doświadczenia (które nie są być może zbyt wielkie) przekonuję się, że nie bez
powodu większość dzieci z własnej woli nie chce rezygnować z piersi około
pierwszego roku. Dopiero wtedy kończy się u dziecka coś takiego, co się
nazywa "odruchem ssania". Ale czy do końca? Otóż nie! Owszem w dzień tak, ale
nocą utrzymuje się ten odruch jeszcze przez dłuższy czas. Wiele mi to
tłumaczy, a Wam drogie mamy?
Co jeszcze ciekawego w tym czasopiśmie? Jak dla mnie wypowiedź p. psycholog,
chociaż nie do końca się z nią zgadzam. Najważniejsze dla tej pani to to,
żeby KARMIĆ ( ODSTAWIĆ) W ZGODZIE ZE SOBĄ. Wydawałoby się, że powinnam się z
nią zgodzić, bo sama też podkreślam, że karmienie nie ma być męczarnią (mama
niewyspana, obolała itp. -trzeba dbać też o siebie!!). Ale to tylko
połowiczna prawda, bo karmić (- odstawić od piersi) trzeba też w zgodzie z
własnym dzieckiem. W wypowiedzi tej pani taka osoba jak dziecko prawie nie
istnieje. Zresztą, jak to psycholodzy mają w zwyczaju od czasów Freuda, pani
ta koncentruje się głównie na jakiś patologicznych relacjach: matka-dziecko.
Wiadomo przecież, że mama karmiąca piersią też będzie całowała rozbite
kolano, przytulała, zagadywała, a nie jako rozwiązanie każdego problemu
będzie wyjmowała pierś. Hehe! Tak samo przykład z zaniedbywaniem męża na
korzyść karmionego piersią dziecka. Mi osobiście nie przeszkadza karmienie
piersią w chodzeniu na randki z moim mężem i ogólnie w dbaniu o naszą
małżeńską relację. Wręcz powiedziałabym, że pomaga: młodzieniec jest spokojny
i zdrowy, gdy karmię go, a to pozwala mi bardziej skupić się na moim
ukochanym mężu i nie myśleć tylko o synku.
Przytaczają też na łamach "Dziecka" wypowiedź lekarza, który chyba dosyć
rzeczowo pisze o przedłużonym karmieniu. Generalnie nie widzi przeciwskazań,
ale radzi matce dobrze się odżywiać, a dziecku w porę wprowadzać różnorodne
pożywienie. Z drugiej strony mógłby też napisać, że dzieci jednak w różnym
tempie się rozwijają. A więc układ pokarmowy jednego z nich może być gotowy
na nowe potrawy w wieku 6 miesięcy, innego 10, a jeszcze innego półtora roku
(słyszałam o takim dziecku, które do takiego wieku odmawiało innego
pożywienia poza mlekiem mamy, po czym normalnie zaczęło jeść -rozwijało się
dobrze). Sama poniekąd mam tego dowody na moich maluchach: mój roczny Daniel
potrafił się załatwiać (nie mając biegunki), równie często, co córcia gdy
była w wieku NOWORODKOWYM. Dopiero teraz mając 19 miesięcy
znacznie "wydoroślał", ale nadal nie jest miłośnikiem krowiego nabiału
(czasem ma po nim rozwolnienie).
Ucieszyłam się, gdy przeczytałam wypowiedź Pesteczki, której myśleniu jestem
bliska. Ale trochę zawiodłam, że przedrukowują też tego typu bzdurne
wypowiedzi innej forumowiczki, że "wartość matczynego pokarmu spada" po
jakimś czasie (już sobie wyobraziłam, że czyta to ktoś z Koziej Wólki i
wierzy takim bredniom). Podczas, gdy wiadomo, że raczej mleko matki
dostosowuje się do potrzeb rosnącego organizmu. A więc jego wartość nie
spada, bo jego skład się zmienia zgodnie z potrzebami dziecka. Oczywiście
zdrowy umiar nie zawadzi, w nieskończoność nie będzie się zmieniał, wiadomo.
Może ktoś jeszcze czytał, co o tym sądzicie?
    • monika_oli Re: piszą o nas w "Dziecku"!!! 14.01.05, 08:23
      Hej.
      Przyznaję, że nie kupowałam w tym miesiącu Dziecka, ale chyba będę musiała
      nadrobić zaległości - tym bardziej, że jest tam temat 'sercu bliski'smile
      Pozdrawiam
      Monika
    • jagandra Re: piszą o nas w "Dziecku"!!! 16.01.05, 12:49
      Jeszcze nie kupiłam "Dziecka", ale króciutko napiszę, co myślę o Twoim
      streszczeniu wink

      > Co jeszcze ciekawego w tym czasopiśmie? Jak dla mnie wypowiedź p. psycholog,
      > chociaż nie do końca się z nią zgadzam. Najważniejsze dla tej pani to to,
      > żeby KARMIĆ ( ODSTAWIĆ) W ZGODZIE ZE SOBĄ. Wydawałoby się, że powinnam się z
      > nią zgodzić, bo sama też podkreślam, że karmienie nie ma być męczarnią (mama
      > niewyspana, obolała itp. -trzeba dbać też o siebie!!). Ale to tylko
      > połowiczna prawda, bo karmić (- odstawić od piersi) trzeba też w zgodzie z
      > własnym dzieckiem. W wypowiedzi tej pani taka osoba jak dziecko prawie nie
      > istnieje.

      Jestem z wykształcenia psychologiem, ale nie mam za grosz doświadczenia w pracy
      z małymi dziećmi, więc nie chcę się mądrzyć. Psycholodzy zresztą różnią się
      opiniami. Ale akurat z twierdzeniem, by karmić (odstawić) w zgodzie ze sobą,
      zgadzam się. Gdy byłam w ciąży, szlag mnie trafiał, gdy wszędzie czytałam, że
      koniecznie trzeba karmić piersią niemowlę. Wściekałam się w duchu i
      obiecywałam, że jak mi się nie spodoba, to nie będę i już! Ale... spodobało mi
      się i to bardzo. No i tak mniej więcej po 10 miesiącach karmienia, zaczęłam
      słyszeć, że już pora przestać... bo pokarm mało wartościowy, bo uzależnienie
      emocjonalne dziecka... Wtedy dostałam - zresztą od Ciebie smile)) - link na to
      forum, za co bardzo dziękuję, bo dużo się tu dowiedziałam i umocniłam w swojej
      decyzji, by dalej karmić. A teraz do rzeczy: kobiety są poddawane naciskom,
      najpierw - by karmić, potem - by przestać. I chodzi właśnie o to, by nie
      poddawały się naciskom, tylko postępowały w zgodzie ze sobą i swoją intuicją.
      Myślę, że w takim podejściu zawiera się zaufanie do matek, że ich intuicja
      uwzględnia też dobro dziecka. Z drugiej strony masz oczywiście rację, że dobrze
      wiedzieć, jaki wpływ na dziecko ma karmienie piersią, np. że pokarm wcale nie
      jest mniej wartościowy itd.

      Tyle na razie, gorąco pozdrawiam
      Ola
      • mamaaniolka Re: piszą o nas w "Dziecku"!!! 16.01.05, 12:50
        To nie takie ważne, ale Jagandra=Mamaaniolka. Ciągle mi się mylą
        moje "osobowości" wink
      • azoorek Re: piszą o nas w "Dziecku"!!! 26.01.05, 18:27
        Podpisuje sie pod tym. Z jednej strony karmienie piersia to juz psychoza, z
        drugiej strony brak rzetelnych informacji. Nawet pediatrzy potrafia miec rozne
        zdania na temat karmienia piersia. No i mamy sa w kropce bo nie wiedza w co
        wierzyc. I pytania ze strony ich mam, czyli pokolenia butelkowego: a ty JESZCZE
        karmisz. Wiele mam pod naciskiem ustepuje. Znowu z drugiej strony czytajac
        niektore czasopisma mam wrazenie, ze karmiace piersia dlugo urastaja do rangi
        jakis superwomenmam. A przeciez to jest calkiem naturalne, tylko postep
        cywilizacyjny to wypaczyl (np. we Francji tylko 10% karmi, w Polsce podobno ok.
        30-40%). A co naturalne nie moze byc szkodliwe dla dziecka. Jak dla mnie to
        przede wszystkim brak jest konkretnych informacji na temat karmienia.
        Najczesciej spotyka sie informacje na temat karmienia do roku, a potem czarna
        dziura. Mysle, ze sporo mam zmieniloby zdanie jezeli zamiast rozwazac
        psychologiczna strone karmienia (co dla mnie jest bzdurą, bo problemy z
        dzieckiem na pewno nie biora sie z dlugiego karmienia tylko z bledow
        wychowawczych) to ktos napisalby, ze piers jest 100 razy lepsza i wartosciowsza
        od danonka. No ale jest odwrotnie (wlasnie leci reklama).
      • azoorek Re: piszą o nas w "Dziecku"!!! 26.01.05, 18:27
        Podpisuje sie pod tym. Z jednej strony karmienie piersia to juz psychoza, z
        drugiej strony brak rzetelnych informacji. Nawet pediatrzy potrafia miec rozne
        zdania na temat karmienia piersia. No i mamy sa w kropce bo nie wiedza w co
        wierzyc. I pytania ze strony ich mam, czyli pokolenia butelkowego: a ty JESZCZE
        karmisz. Wiele mam pod naciskiem ustepuje. Znowu z drugiej strony czytajac
        niektore czasopisma mam wrazenie, ze karmiace piersia dlugo urastaja do rangi
        jakis superwomenmam. A przeciez to jest calkiem naturalne, tylko postep
        cywilizacyjny to wypaczyl (np. we Francji tylko 10% karmi, w Polsce podobno ok.
        30-40%). A co naturalne nie moze byc szkodliwe dla dziecka. Jak dla mnie to
        przede wszystkim brak jest konkretnych informacji na temat karmienia.
        Najczesciej spotyka sie informacje na temat karmienia do roku, a potem czarna
        dziura. Mysle, ze sporo mam zmieniloby zdanie jezeli zamiast rozwazac
        psychologiczna strone karmienia (co dla mnie jest bzdurą, bo problemy z
        dzieckiem na pewno nie biora sie z dlugiego karmienia tylko z bledow
        wychowawczych) to ktos napisalby, ze piers jest 100 razy lepsza i wartosciowsza
        od danonka. No ale jest odwrotnie (wlasnie leci reklama).
    • azoorek Re: piszą o nas w "Dziecku"!!! 26.01.05, 18:46
      I jeszcze jedno przyszlo mi do glowy. Ostatnio przegladalam tego typu gazete.
      Na jednej stronie byla krytyka domowego jedzenia, a przypadkiem na nastepnej
      reklama sloiczkow. Te gazety zyja w wiekszosci z artykolow sponsorowanych wiec
      to co tam jest traktuje jako ciekawostke, ktorej nie trzeba brac na powaznie.
      Przeciez nikt nie napisze, ze po roku pokarm jest nadal wartosciowy i zastapi z
      powodzeniem wszelkiej masci mieszanki i mleczka, bo kto to potem bedzie
      kupowac.W ogole przestalam kupowac te gazety (za wyjatkiem tycj ktore maja
      ciekawe gadzety), bo mam wrazenie, ze z rozmyslem wypisuja bzdury i wprowadzaja
      w blad rodzicow manipulujac nimi. troche zeszlam z tematu, ale mi ulzylo smile

      aga

      aga
      • fizula Re: piszą o nas w "Dziecku"!!! 27.01.05, 23:18
        Ja też nie kupuję zazwyczaj, ale często dostaję i wtedy czytam. Jak dla mnie
        jest to jednak ciekawa lektura, zawsze coś tam ciekawego się znajdzie. Do
        miłośników reklam nie należę, ale nawet z nich (rzadko to rzadko, ale zdarza
        się) można się czegoś ciekawego dowiedzieć. Oglądałam niedawno taką gazetową
        reklamę (pewnego) mleka modyfikowanego typu "junior" czyli dla dzieci powyżej
        12 miesięcy. Otóż producenci tego wynalazku chwalą się, że TERAZ to ich mleko
        ma mniej sodu (w odróżnieniu od innych mieszanek). Czyli jednak ogromna
        większość szucznych mlek ma zbyt dużo sodu jak na delikatne nerki naszych
        maluchów. A i to mleczko ma wiele składników w nadmiarze, a innych w
        niedoborze, bo krowy, które dawały to mleczko dopasowywały się do potrzeb
        ewentualnego cielaka, a nie naszego dziecka, hehe! Też sobie ulżyłam!
        Iza
        • azoorek Re: piszą o nas w "Dziecku"!!! 28.01.05, 12:01
          No wlasnie brak rzetelnych informacji. Tym sie powinny zajac organizacje
          medyczne. Na dluzszym karmieniu na pewno zaoszczedzilby w przyszlosci nasz
          system mzdrowotny (chociaz nie mozna wymagac zbyt wiele od naszych asow
          polityki zdropwotnej). A tak jak taka gazetka reklamuje na co drugiej
          rewelacyjny mleko PRAWIE takie samo jak pokarm naturany, to sobie mysli- a co
          bede wstawac w nocy jak moge podac butelke. Przeciez PRAWIE to to samo. Nie
          przecze, ze mozna znalezc tam ciekawe informacje, ale denerwuja mnie te reklamy
          i pseudonaukowe sponsorowane artykuly.

          aga
          • mika01 Re: piszą o nas w "Dziecku"!!! 27.09.05, 22:47
            WŁaśnie znalazłam ten wątek i jedna refleksja.Znacie taką reklamę piwa Żywiec-
            "czasem PRAWIE robi wielką różnicę"?Jest super,bardzo ją lubię-ta kura PRAWIE
            jak orzeł...I teraz wyobraźcie sobie,że na końcu zamiast piwa innego/Żywiec
            jest porównanie butelki z mlekiem i karmienia piersią.Bo przecież mleka
            modyfikowane są PRAWIE jak mleko matki.Taki filmik powinno się potem puszczać w
            godzinach największej oglądalności.Tylko kto sfinansuje taką kampanię?
            • abosa Re: piszą o nas w "Dziecku"!!! 28.09.05, 09:13
              Czytając ten wątek nasunęło mi się to samo skojarzenie. To byłaby świetna
              reklama karmienia naturalnego, tylko komu zależy, żeby je reklamować, przeciez
              na tym nie da się zarobić sad
              • dagmama Re: piszą o nas w "Dziecku"!!! 28.09.05, 11:47
                Na opakowaniu kaszki mleczno-ryżowej Nestle małym drukiem:
                "Podawanie pokarmów mlecznych, najlepiej karmienie piersią powinno być
                kontynuowane tak długo, jak jest to możliwe."

                Wydaje mi się, że jest tak napisane na różnych produktach mlecznych dla dzieci.
                Widziałam też reklamę jakiegoś bebilonu: ładna kobieca pierś z podpisem
                "najlepsze jest mleko matki" pod spodem pudełko tej mieszanki z informacją, że
                skład jest bardzo (bardziej niż innych mieszanek) zbliżony do składu naturalnego
                pokarmu.

                Sądzę, że te firmy w jakiś sposób wspierają karmienie piersią. To chyba dobrze
                wpływa na ich oficjalny wizerunek. Podawanie swoich produktów, na przykład
                kaszek, doradzą od piątego miesiąca życia dziecka, a jeśli dziecko jest karmione
                piersią, to od siódmego.

                Na teksty w stylu: lekarze mówią, że wartość pokarmu spada po roku, często
                odpowiadałam, że owi lekarze podpisali pewnie kontrakt z nestle i muszą tak
                mówićsmile))
                Mój mąż bardzo mnie wspiera w karmieniu maluszka, dzięki temu czuję się po
                prostu superkobietą: karmię dziecko, uprawiam seks, być może jeszcze pójdę do
                pracy i zrealizuję się zawodowo!
                Pozdrawiam
                • jakw Re: piszą o nas w "Dziecku"!!! 28.09.05, 18:45
                  dagmama napisała:

                  > Na opakowaniu kaszki mleczno-ryżowej Nestle małym drukiem:
                  > "Podawanie pokarmów mlecznych, najlepiej karmienie piersią powinno być
                  > kontynuowane tak długo, jak jest to możliwe."
                  >
                  > Wydaje mi się, że jest tak napisane na różnych produktach mlecznych dla dzieci.
                  > Widziałam też reklamę jakiegoś bebilonu: ładna kobieca pierś z podpisem
                  > "najlepsze jest mleko matki" pod spodem pudełko tej mieszanki z informacją, że
                  > skład jest bardzo (bardziej niż innych mieszanek) zbliżony do składu naturalneg
                  > o
                  > pokarmu.
                  >
                  > Sądzę, że te firmy w jakiś sposób wspierają karmienie piersią. To chyba dobrze
                  > wpływa na ich oficjalny wizerunek.

                  Nie wydaje się Tobie - sęk w tym , że jest chyba prawo nakazujące tym firmom
                  umieszczanie na tych produktach informacji, że mleko mamy jest the best. Z
                  własnej woli tych firm to byś widziała reklamy typu: "badania wykazują, że nasze
                  mleko jest 80% lepsze od zwykłego mleka dla niemowląt", "chcesz wygrać
                  mercedesa? wyślij 10 kodów kreskowych z naszego mleka".
                  Pozdrawiam
                  • dagmama Re: piszą o nas w "Dziecku"!!! 29.09.05, 08:29
                    Masz rację!
                    To byłby dopiero marketing.
                    Może pokazywano by płaczące maleństwo z kolkami po "zwykłym mleku" i
                    uśmiechniętego bobaska z butelką mieszanki. Podaruj sobie odrobinę luksusu.
                    Pozdrawim
                    • a.chudziak Re: piszą o nas w "Dziecku"!!! 29.09.05, 09:17
                      a może krowa na pastwisku karmiaca cielaka i bobaska jednocześnie????
                      ulżyło mi...smile
                      • gosiak7619 Re: piszą o nas w "Dziecku"!!! 29.09.05, 09:49
                        i jeszcze ... Chcesz mieć trzy godziny dla siebie i rodziny ?
                        W tym momencie przedstawiamy mamę trzymającą dziecko przy piersi i mieszającą
                        coś w garnku , a zaraz inna mama u kosmetyczki , albo przy kawie z
                        koleżanką.Oczywiście ta druga jest piękna , zadbana , wypoczęta a ta pierwsza w
                        szlafroku z potarganymi włosami.Wybór należy do Ciebie!
                        Po takiej reklamie przyszli tatusiowie napewno by nas nie wspierali!

                        A może otworzymy agencję reklamową , całkiem orginalne mamy pomysły ?!

                      • gosiak7619 Re: piszą o nas w "Dziecku"!!! 29.09.05, 09:54
                        i jeszcze jedna teraz ta wspierająca NAS....

                        Mama szorująca butelkę z wypiekami na twarzy i łzami złości w oddali krzyk
                        głodnego dziecka.Inna mama rozsypująca mieszankę w pośpiechu ( mina ta sama)
                        Na koniec mama siadająca w fotelu z miłą lekturą i hasło....Ja mam czas na
                        wszystko!
                        • gosiak7619 Re: piszą o nas w "Dziecku"!!! 29.09.05, 10:13
                          upss. Nie dodałam , że ta mama w fotelu z uśmiechem i spokojem przystawia
                          dziecię do piersi.
                          • dagmama Re: piszą o nas w "Dziecku"!!! 29.09.05, 20:23
                            gosiak, ale się uśmiałam!!!

                            Może hardcore.
                            Kto naprawdę karmi Twoje dziecko?
                            I tu krowa, wykorzystywana na maksa, całe życie dająca mleko, myta szlaufem i
                            nafaszerowana antybiotykami a potem zredukowana do smętnych ochłapów w sklepie
                            mięsnym...
                            Coś dla bojowników o prawa dla zwierząt oraz wegetarian.
                            Pozdrawiam
        • karolina10000 Re: piszą o nas w "Dziecku"!!! 30.09.05, 15:43
          I dobrze!smileJak musisz sobie ulżyć...
          Ale weź pod uwagę jedno, mleko krowie jest tylko bazą mlek modyfikowanych.
          Wszystkie składniki są tak zbilansowane(zmodyfikowane), żeby zaspokajały
          wszystkie potrzeby dziecka.
          Sa mleka na kolkę, dla alergików , dzieci ulewających.
          Twoja wypowiedz miałaby sens (z tym cielakiem)gdyby mleko było prosto od krowy,
          a tak przecież nie jest.
          • gosiak7619 Do karoliny 1000 30.09.05, 16:42
            Moja droga , my tu sobie żartujemy , a Ty jak zwykle poważnie : ))

            My mamy karmiące piersią wiemy o tych wszystkich wspaniale zmodyfikowanych
            mlekach , ale dokonałyśmy wyboru i uważamy ,że jest on najlepszym wyborem
            naszego życia : )
            Pragnę Ci też przypomnieć o mamach , których nie stać na kupowanie mieszanek
            dla tego karmią piersią.
            A tak na marginesie to ile kosztuje miesięczne wykarmienie dzieciątka mlekiem
            modyfikowanym ? Kiedyś liczyłam i wyszło mi tak ok. 300 zł , ale mogę się mylić.

            I napiszę Ci coś jeszcze. Jeżeli ktoś ma sad pełny jabłek , preferuje uprawę
            ekologiczną to czy idzie do sklepu kupować inne zmodyfikowane jabłka ?
            Pisząc to oczywiście uwzględniam osoby , które nie posiadają tego sadu i muszą
            coś jeśc.
            Pragnę Cię prosić o wyrozumiałość dla kobiet karmiących , bo my wpełni
            akceptujemy Wasz wybór.
            • karolina10000 do Gosi 01.10.05, 10:34
              gosiak7619 napisała:

              > Moja droga , my tu sobie żartujemy , a Ty jak zwykle poważnie : ))
              >
              > My mamy karmiące piersią wiemy o tych wszystkich wspaniale zmodyfikowanych
              > mlekach , ale dokonałyśmy wyboru i uważamy ,że jest on najlepszym wyborem
              > naszego życia : )
              > Pragnę Ci też przypomnieć o mamach , których nie stać na kupowanie mieszanek
              > dla tego karmią piersią.
              > A tak na marginesie to ile kosztuje miesięczne wykarmienie dzieciątka mlekiem
              > modyfikowanym ? Kiedyś liczyłam i wyszło mi tak ok. 300 zł , ale mogę się
              mylić
              > .
              >
              > I napiszę Ci coś jeszcze. Jeżeli ktoś ma sad pełny jabłek , preferuje uprawę
              > ekologiczną to czy idzie do sklepu kupować inne zmodyfikowane jabłka ?
              > Pisząc to oczywiście uwzględniam osoby , które nie posiadają tego sadu i
              muszą
              > coś jeśc.
              > Pragnę Cię prosić o wyrozumiałość dla kobiet karmiących , bo my wpełni
              > akceptujemy Wasz wybór.

              Dokładnie nie liczyłam ile to kosztuje. Ale na szczęscie nie odczulismy
              obciążenia budżetu.
              Trafne porównanie z tym sademsmileJa ze swoim miałam tyle problemów, że od razu
              go sprzedałamsmile))
              Wbrew pozorom, bardzo Was szanuję i momentami podziwiam za wytrwałość.
              Ale lubię podyskutowaćsmile
              Pozdrawiam
          • jakw Re: piszą o nas w "Dziecku"!!! 02.10.05, 09:20
            karolina10000 napisała:

            > Wszystkie składniki są tak zbilansowane(zmodyfikowane), żeby zaspokajały
            > wszystkie potrzeby dziecka.
            Producenci jednego mleka chwalą się, że ma prebiotyki, innego - kwasy LCPUFA.
            Mamine mleko ma to i to. No i przy karmieniu piersią nie trzeba zmieniać mleka
            np z "0" na "1" żeby zaspokoić potrzeby dziecka.
            • mkolaczynska Re: piszą o nas w "Dziecku"!!! 12.10.05, 14:12
              Mleko matki nie zawiera żelaza. Wszystkie mleka modyfikowane są wzbogacone o
              zelazo które jest w tym mleczku znacznie lepiej przyswajalne niż tlenek żelaza
              podawany w syropie. Tak więc jeśli masz dziecko anemiczne mleko modyfikowane
              może być naprawde dobrym wyborem. Oczywiście nie zastąpi to mięsa itp.
              • jagandra Re: piszą o nas w "Dziecku"!!! 12.10.05, 15:14
                Z tego co wiem, mleko matki zawiera żelazo, choć w niewielkich ilościach. Za to
                inny składnik pokarmu (jakiś cukier) sprawia, że to żelazo jest w 100%
                przyswajane przez organizm dziecka.
              • jakw Re: piszą o nas w "Dziecku"!!! 13.10.05, 09:34
                Mleko matki zawiera trochę żelaza, które jest o wiele lepiej przyswajalne niż
                żelazo w mlekach modyfikowanych. BTW do tych mlek modyfikowanych w związku z tym
                muszą ładować tyle żelaza, że są problemy z kupami.
    • gosiak7619 przepraszam mam pytanko 30.09.05, 15:23
      Nie mogę znaleść tego artykułu , szukam już któryś dzień z kolei.Czy on jest w
      październikowym numerze?
      • jagandra Re: przepraszam mam pytanko 30.09.05, 15:39
        Gosiu,
        Fizula rozpoczęła ten wątek 14 stycznia tego roku smile

        A pomysły na reklamy mnie zwaliły z nóg big_grinDD
        • gosiak7619 dzięki 30.09.05, 16:04
          Ale jestem gapa. Dopiero po Twojej odpowiedzi zerknełam na datę!
          Miło mi , że mogłam kogoś rozśmieszyć , a najważniejsze to umieć się śmiać z
          siebie. Dość często praktykowałam mieszanie w garnku i karmienie piersią
          równocześnie.
          • dagmama śmiać się z siebie... 30.09.05, 20:37
            Jak tu się miło rozmawiasmile
            Gosia, może ranking dziwnych rzeczy, które da się zrobic karmiąc piersią?
            Oczywiście siedzenie przy kompie i pisanie jedną ręką.
            No i zrobiły mi się "chwytne odnóża" - kiedy leżałam z małym i chciałam
            przysunąć sobie kołdrę, książkę, wkładki laktacyjne czy telefon pozostawione
            byle gdzie na łóżku (a męża nie było), robiłam to stopami.
            Pozdrawiam

            • jagandra Re: śmiać się z siebie... 30.09.05, 20:46
              Dagmamo, chwytne odnóża to rzeczywiście niezbędne wyposażenie karmiącej wink))
              Można posmarować sobie chleb masłem i jeszcze czymś, posłodzić herbatę,
              oczywiście zjeść co bądź, zupę trochę trudniej, przykrywałam małą pieluchą, bo
              czasem coś kapnęło.
              Mieszanie w garnku mi nie wychodziło... z dzieckiem na ręku oczywiście tak, ale
              nie z dzieckiem przy piersi.
              • anqa1977 Re: śmiać się z siebie... 12.10.05, 14:25
                dziewczyny, wiele już potrafię robić karmiac równocześnie ale smarować chleba
                masłem nogą albo zupę jeść nogą, no to nie wink chyba że chodzi o odnóża górne,
                a to w porządeczku, to się robiło nie raz...
                • jagandra Re: śmiać się z siebie... 12.10.05, 15:12
                  Ojej, przeczytałam mój wcześniejszy post, faktycznie nieźle mi wyszło wink)) Ale
                  w końcu, co za różnica, których odnóży się używa, byle skutecznie ;DDD
Pełna wersja